ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Riley Thorn i trup w ogrodzie

Uwielbiam powroty do Harrisburga. Może upłynąć wiele miesięcy między kolejnymi tomami, ale zawsze przyciągają i bawią mnie tak samo mocno. To już czwarta część serii o Riley Thorn i czwarty miesiąc przygód bohaterki w detektywistycznym świecie. Prawdę mówiąc, zdziwiłam się, że akcja toczyła się do tej pory tak krótko, ale to chyba przez przerwy między premierami poszczególnych tomów. W końcu na ten czekaliśmy niemal dwa lata. Historia w nich wszystkich jest dość spójna; końcówki każdej z części z jednej strony zamykają jeden wątek, a z drugiej wskazują na to, co może się dziać “po przerwie”. Lubię, że nie są to takie typowe cliffhangery - że adrenalina skacze podczas nerwowego wyczekiwania na kontynuację - a jednak z radością wracam po więcej. W tym tomie było dokładnie tak samo i choć po lekturze czuję się usatysfakcjonowana, to też z chęcią dowiedziałabym się, co dalej. Lucy Score potrafi wciągnąć czytelnika w opowieść i stworzyć klimat, którego nie chce się odkładać na później. Gdyby ktoś zapytał mnie, co cenię w tej serii najbardziej, powiedziałabym, że ludzi 😎 Szalona grupa seniorska z panną Penny na czele jest niepodrabialna. Do tego jeszcze Gabe, rodzinka Riley, no i Burt… Każdy ma w sobie coś trochę od czapy, ale tak pozytywnie wyjątkowego. Niby są na drugim planie, a jednak dają spory wkład w wydarzenia. Uwielbiam to, że niezmiennie dostarczają chaosu i uśmiechu na twarzy. Chcę nimi być, jak dorosnę. Kij z tym, że na liczniku zaraz wybije mi 27 wiosen. Pamiętacie “HP i komnatę tajemnic”? Griffin Gentry, ex mąż Riley i główna, dość problematyczna postać tego tomu, to taki Gilderoy Lockhart w dziennikarskim wydaniu. Nie zliczę, ile razy miałam ochotę wejść do książki i go trzepnąć. I weź tu pracuj dla niego, kiedy sam masz ochotę dołączyć do kogoś, kto chce go dopaść i prawdopodobnie unieżywić… Nick Santiago ma twardy orzech do zgryzienia 😆 Relacja Riley i Nicka posuwa się w tym tomie o kolejny krok naprzód. Uwielbiam ich jako parę. Cudownie się obserwuje, jak gdzieś pomiędzy kryminalnymi zagadkami, żartami i sprośnościami, przeplata się niemijający zachwyt, niezachwiane wsparcie i czuła bliskość. Ich wątek jest istotnym elementem fabuły - w końcu ta seria to romans - ale też jej nie przytłacza, a dodaje jej charakteru. Historia Riley Thorn jest jak wakacje. Drink, palemka, morderstwo w ogródku i dobra zabawa. Czego chcieć więcej? 😎 To taka seria, która z każdym kolejnym tomem wywołuje we mnie poczucie, że mogłaby się nie kończyć. Wesoła, dynamiczna, z kryminalnym twistem i szczyptą paranormalności. Kocham to zestawienie. Jeśli w dzieciństwie lubiliście oglądać Scooby Doo, to teraz z Riley Thorn i jej ekipą będziecie się bawić wyśmienicie. Ocena: 4,5/5 

Klub Literatek Popęda Magdalena

Ciało wie lepiej. Przewodnik po nowoczesnej nauce o odporności

Jak działa układ odpornościowy? Jak walczyć z mikroorganizmami, które stanowią dla nas niebezpieczeństwo?  Co kontroluje komórki układu krwionośnego? Dlaczego nasz układ odpornościowy się starzeje? 👵 ___ Dzięki książce „Ciało wie lepiej” poznasz podstawy odporności, dowiesz się jaki wpływ na naszą odporność ma dieta i czym różni się odporność wrodzona od tej nabytej 💁🏼 . Zapoznasz się z infekcjami wywołanymi przez obce czynniki zakaźne i niebezpieczeństwem z nimi związanym, nowotworami i alergiami 🤧.

kkaa_mila Bichajło Kamila

Włoskie komplikacje

Gdy Lisa dowiaduje się o ślubie przyjaciółki, ma nadzieję na spokojne trzy tygodnie w gorącej Toskanii. Los jednak szybko krzyżuje jej plany. Na miejscu dowiaduje się, że musi udawać narzeczoną Adama - brata Emmy - bowiem zgodnie z rodzinną włoską tradycją tylko para zakochanych może zostać świadkami przyszłej pary młodej. Roztrzepana cukierniczka i poważny architekt nie przepadają za sobą, a przez najbliższe trzy tygodnie będą musieli zakopać topór wojenny. Tylko, za jaką cenę? Miałam okazję poznać już twórczość autorki, która początkowo średnio przypadła mi do gustu. Muszę jednak przyznać, że ta książka znacznie odbiega od pozostałych i czytało mi się ją świetnie. Bardzo dobrze bawiłam się przy historii Lisy i Adama. Ciekawie został przedstawiony wątek konfliktu bohaterów z przeszłości. Dzięki temu łatwiej jest zrozumieć ich wzajemną niechęć, choć wynika ona właściwie z drobnego nieporozumienia. Zabrakło mi tu trochę spicy scen, ale czuć stopniowo rodzące się uczucie pomiędzy Lisą a Adamem. Niektóre momenty naprawdę bawią, z kolei inne wzruszają. Całość zdecydowanie dopełniły barwione brzegi i rysunki brzoskwiń, które mają ogromne znaczenie dla fabuły. Autorka oddała klimat słonecznej Toskanii oraz głośną naturę Włochów, co bardzo mi się podobało. Miło się czytało również o tym, z jakim zaangażowaniem bohaterowie podchodzą do swojej pracy i że nie zostało to potraktowane po macoszemu. Ocena: 4,5/5

_moon_books_sun_ Baczewska Kamila

Włoskie komplikacje

Dzisiaj mam dla Was pięknie wydany romans, którego treść wręcz pachnie brzoskwiniami. A na serio - boszzzz jak to jest wydane! Brzegi, małe ilustracje na stronach, wyklejka w środku, wszystko! 🍑 Lekka i zabawna fabuła z akcją toczącą się głównie w gorącej włoskiej prowincji. Od samego czytania było mi cieplej! Dla mnie to słodka i pocieszna historia, na oderwanie od zajęć dnia codziennego. Nie liczcie na rollercoaster emocji - raczej spokojne głaskanie po głowie. (W tajemnicy Wam zdradzę, że jest kilka spicy scen).🍑 Wątki jakie wiodą prym na stronach to: 🍑Forced proximity 🍑Grumphy&Sunshine 🍑Enemies to lovers 🍑Age gap 🍑Fake dating Jeżeli to Wasze ulubione motywy z pewnością będziecie zadowoleni z tej książki. Autorka ma lekki styl, baaaardzo przyjemnie się czyta, a bohaterowie mają swoje wady i zalety. To było moje pierwsze spotkanie z jej twórczością i muszę przyznać, że wypadło całkiem nieźle! Jeżeli tylko znajdę więcej czasu, to z ciekawości przeczytam jej wcześniejsze książki. 🍑

z.a.r.a.d.n.a Gołąb Kasia

Włoskie komplikacje

„Włożył garnitur, choć wcale nie musiał. Ten koleś nie posiada dresów, bo przecież noszenie ich zepsułoby jego wizerunek gbura z kijem w dupie.” Brzoskwinie, cięty dowcip i miłosne turbulencje w słonecznej Toskanii. Czy można zakochać się w książce, która na każdej stronie wywołuje uśmiech, a czasem gromkie parsknięcie śmiechu? Zuzanna Kulik udowadnia, że tak bo zabiera nas w podróż do słonecznej Toskanii. „Włoskie komplikacje” to lekka komedia romantyczna, która z wdziękiem oddaje całą gamę emocji i przez którą dosłownie się płynie. Ta historia jest jak włoskie dolce vita, pełna słońca, humoru i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Roztrzepana cukierniczka i sztywny architekt. Oj będzie się działo. Lisa to cukierniczka z temperamentem oraz chodzący chaos. A teraz właśnie ma uciec z deszczowego Londynu do pięknej i słonecznej Toskanii na ślub przyjaciółki. Więc szykuje się na super wakacje, ale będzie musiała jakoś przeżyć a najlepiej unikać pewnego przystojnego architekta, który na domiar złego jest bratem przyszłej panny młodej. Tylko los, a może równie szalona przyjaciółka ma wobec nich inny plan. Bo ta dwójka musi udawać narzeczeństwo, a szczerze to nie darzą się sympatią. Ich relacja to jak połączenie benzyny z ogniem, trzeba być przygotowanym na wszystko. „Jak wytłumaczyć umysłowi, że ona jest utrapieniem, chodzącym powodem do irytacji i całkowitym przeciwieństwem kobiet w moim typie? Wściekam się na myśl, że jest zdolna do wszczęcia kłótni z byle powodu. Ale tracę grunt pod nogami, kiedy z tym swoim lekkim uśmiechem powoli schodzi na dół.” Gdy czytałam, to po prostu czułam ten zapach brzoskwiń, które są tu wszechobecne. Wszystko nimi pachnie, nawet Lisa, ale jest ktoś kto nie przepada za tym owocem, a mowa o Adamie. Ten zapach unosi się nad każdą ich kłótnią i wydarzeniami jakie ich spotykają. Droga od nienawiści do miłości jest tu wybrukowana chaosem, humorem, ciętymi ripostami i delikatną intrygą. Przeciwieństwa się przyciągają, a tutaj jest to świetnie ukazane. Zuzanna Kulig świetnie bawiła się moimi emocjami, raz wybuchałam śmiechem, by za chwilę być świadkiem scen pełnych napięcia, złości, niedopowiedzeń i skomplikowanych uczuć. Dialogi są tu naprawdę zabawne, cięte i żywe. Tak jak wszystkie postacie, które są w tej książce. „Włoskie komplikacje” to idealna propozycja by poprawić wam humor i zapewnić miłe popołudnie. To komedia romantyczna z nutą ironii, szczyptą czułości i szalonymi postaciami oraz różnicą wieku. Jeśli lubicie takie historie to koniecznie sięgnijcie po nią i pozwólcie sobie na brzoskwiniową przyjemność w słonecznej Toskanii. Bo ja zakochałam się w tej historii i tych bohaterach oraz miałam wielką frajdę przy jej czytaniu. Polecam.

historie_budzące_namiętność Skoczylas Katarzyna