ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Dziennik Nel

Po obejrzeniu serii filmów, lektura „Dziennika Nel” wydawała się wręcz obowiązkową lekturą. Miałam co do niej duże oczekiwania i po części zostały spełnione. Mamy tu spojrzenie na historię z zupełnie innej perspektywy (w filmowej wersji to Dante jest narratorem). Tytułową Nel poznajemy, gdy jej życie znowu wywraca się do góry nogami i musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Samotność, relacje z rówieśnikami, akceptacja samej siebie, czy niezrozumienie ze strony dorosłych to tylko kilka kwestii, z którymi mierzy się bohaterka. Największą zaletą według mnie jest właśnie forma książki i jej autentyczność. Miałam wrażenie, że faktycznie zaglądam do czyjegoś prywatnego notesu i jestem wręcz w głowie bohaterki. Język jest naturalny, prawdziwy i dostosowany do nastoletniego odbiorcy. To nie jest jednak tylko tekst. „Dziennik Nel” jest ciekawie wydany - zawiera rysunki, skreślenia i wstawki, które imitują prawdziwy dziennik. Należy jednak zaznaczyć, że specyficzna forma dziennika niesie ze sobą pewne wyzwania i nie każdy się w niej odnajdzie. Mam jednak kilka zastrzeżeń... Wiele kwestii się powtarza, czasami nawet na jednej stronie i trochę mnie to irytowało. Ponadto, zbyt wiele postaci drugoplanowych zostało zepchniętych na dalszy plan i czuję po prostu niedosyt. Zadaję sobie również pytanie, czy dzisiejsi 14-15 latkowie faktycznie mierzą się z takimi doświadczeniami (jak np. silne uzależnienia) czy historia jest jednak mocno przerysowana? „Dziennik Nel” to z pewnością pozycja obowiązkowa dla fanów filmów „Piepzyć Mickwiewicza”. Jak każda książka, tak i ta, ma swoje plusy i minusy, więc na pewno znajdzie swoich odbiorców, ale jednocześnie nie każdemu przypadnie do gustu.

bujonetka Izdebska Aneta

Do wesela się zagoi

"Do wesela się zagoi" to kontynuacja historii osadzonej w miasteczku Silver Springs, stworzonej przez Ludkę Skrzydlewską. Hugh Holloway i Sutton Clarke są przyjaciółmi bohaterów pierwszej części cyklu. Ich znajomość zaczyna się dość niefortunnie, ale szybko będą musieli dojść do porozumienia - w końcu mają być świadkami na ślubie Marigold i Sainta. Lubię zadziorne, charakterne i pyskate bohaterki, a Sutton zdecydowanie do nich należy. Jednocześnie jest niezwykle szczodra i pomocna, za co uwielbiają ją wszyscy mieszkańcy miasteczka. Na co dzień musi radzić sobie z wygadaną siedmioletnią siostrzenicą, dla której jest mamą zastępczą, oraz z nadopiekuńczym ojcem. Według Sutton Hugh początkowo wydaje się mieć mnóstwo wad i tylko jedną zaletę - zajebiste ciało. On jest niesamowicie pedantyczny i zorganizowany, ona przypomina huragan. I choć nie od dziś wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają, to czy mają szansę na długi i szczęśliwy związek? Wszyscy kochamy motyw hate-to-love, a między tą dwójką aż iskrzy, choć początkowo wyłącznie od wzajemnej niechęci. Z czasem jednak relacja zaczyna się zmieniać: pojawia się pożądanie, a za nim uczucie, którego żadne z nich nie planowało. Całość okraszona jest zabawnymi dialogami pełnymi ciętych ripost, które nadają historii lekkości. Nie brakuje też pikantnych scen przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych czytelników. Jeśli macie ochotę na gorący romans, który nie jest pozbawiony psychologicznej głębi, ta książka powinna spełnić Wasze oczekiwania.

Coolturka Sochacka Anna

Victor. Tylko moja

„Victor” to historia pełna emocji, bólu i namiętności, ale przede wszystkim jest to opowieść o ludziach, którzy zostali mocno poturbowani przez życie. Niby mafia, jest kilka mocniejszych scen, ale autorka bardziej skupia się na relacji i emocjach głównych bohaterów. Julia to bohaterka, której los nie oszczędzał. Jej codzienność to walka z przeszłością i własnymi demonami. Victor zaś to mężczyzna, który wzbudza strach. Jest zimny, bezwzględny i niebezpieczny. Typowy rosyjski pakhan pozbawiony uczyć. Ale czy aby na pewno? Relacja między Julią, a Victorem jest dość skomplikowana. Jest między nimi napięcie i mnóstwo sprzecznych emocji. To historia o dwóch zranionych duszach, które pochodzą z totalnie różnych światów, a jednak coś ich do siebie ciągnie. W tej części autorka dodała więcej mroku, ale nadal mafia jest tylko tłem. Stworzyła historię, która pokazuje, że nawet w najciemniejszym miejscu może pojawić się iskra nadziei. Pokazuje też, że każdy z nas ma szansę na miłość. Czytało mi się szybko i przyjemnie, choć po kilku pierwszych stronach miałam nadzieję dostać narwanego mafiosa 😉 Styl autorki jest przyjemny. Jest prosto i na temat. W bardzo wciągający sposób pokazuje relacje między bohaterami, ich słabości i pragnienia. 

halyna_and_books Ciba Patrycja

Volleyball Heart

Główną bohaterką powieści jest trzydziestoletnia Everly, która łączy dwie pasje: miłość do siatkówki i pisanie książek. Po drugiej stronie mamy Ethana, lidera drużyny Utah Stringers. Jest bardzo popularny, ale za wszelką cenę unika udzielania wywiadów. Choć ich znajomość zaczęła się dużo wcześniej, po raz pierwszy naprawdę zamieniają ze sobą słowa dopiero wtedy, gdy Ethan przypadkowo trafia Everly piłką w klatkę piersiową. Historia zaczyna się naprawdę ciekawie i obiecująco, aż byłam zaskoczona liczbą negatywnych opinii. Styl autorki jest bardzo przyjemny: książkę czyta się lekko, a bohaterowie są całkiem dobrze wykreowani. Z czasem zaczęłam jednak dostrzegać drobne zgrzyty. Mimo wszystko uważam tę powieść za naprawdę udany debiut. Widać, że autorka włożyła w nią sporo pasji i zaangażowania. Bardzo spodobało mi się nawiązanie do overthinkingu, z którym zmaga się Everly. Aby sobie z nim radzić, dziewczyna przelewa swoje myśli na papier, pisząc książki. Ciekawie poprowadzony jest także wątek jej niskiej samooceny zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i o ukrywaną pasję do pisania. Jeśli chodzi o relację między Everly a Ethanem, początek zapowiadał się naprawdę dobrze. On jest małomówny, wyciszony i wycofany, ona trochę nim zauroczona, ale nienachalna. Niestety w pewnym momencie wszystko zaczyna tracić na jakości. Ethan z tajemniczego i zdystansowanego mężczyzny nagle zamienia się w przesadnie opiekuńczego bohatera, który pojawia się przy Everly na każde zawołanie, nawet jeśli ona o to nie prosi. Przez to historia zaczęła tracić napięcie i emocje. Zabrakło wyraźnego przejścia od nieznajomych do kochanków. Jak dla mnie zrobiło się zbyt słodko, a przecież miał to być motyw enemies to lovers, czyli relacja pełna napięcia i kontrastów. Tymczasem trudno tu mówić o drodze od niechęci do miłości. Ethan już podczas pierwszych spotkań zaczyna ją obsypywać czułościami, nazywając ją „Stokrotką”, i to określenie powraca aż do samego końca. Przyznam, że momentami naprawdę mnie to irytowało, jakby bohater próbował wręcz zalać ją uczuciami. Sam Ethan nie zrobił na mnie większego wrażenia. Nie był postacią, którą chciałam odkrywać czy lepiej poznawać, ponieważ niemal od razu odsłonił wszystkie karty. Owszem, między bohaterami pojawiają się drobne zgrzyty i niedopowiedzenia, ale ich relacja bardzo szybko przechodzi w cukierkową fazę, mimo że nie mieli jeszcze czasu, by naprawdę się poznać. Miałam nawet wrażenie, że Ethan przywłaszczył sobie do Everly pewne prawa, zanim w ogóle na nie zasłużył. Momentami czułam też lekki vibe love bombingu ponieważ jego uczucia były ogromne, ale rozwijały się zdecydowanie zbyt szybko i zbyt intensywnie. Sama Everly wypadła moim zdaniem dużo lepiej. To bohaterka, którą łatwo polubić i z którą można się utożsamić, zwłaszcza jeśli chodzi o jej niepewność, overthinking czy pasję do książek. Bardzo podobały mi się również wątki poboczne: sport, pasja, relacje rodzinne oraz przyjaźnie. Te elementy zostały dobrze poprowadzone i w dużej mierze ratowały całą historię. Miłym akcentem było także wspomnienie o polskiej reprezentacji siatkarskiej. Największym plusem tej książki pozostaje jednak samo pióro autorki. Jest naprawdę dobre i ma ogromny potencjał. Powieść czyta się lekko i szybko, a sam pomysł na fabułę był bardzo interesujący. Dlatego mimo pewnych zastrzeżeń uważam ten debiut za obiecujący i z ciekawością sięgnę po kolejne książki autorki.

joannazak.autorka Żak Joanna

Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu

"Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu". Jagoda Libera-Regucka Martyna Jadczak- Turyk Wydawnictwo Sensus Moje wrażenia po lekturze są obszerne i głębokie, dlatego ciężko będzie zawrzeć mi te wszystkie myśli w jednym wpisie💜🩵 💜Książka faktycznie zatrzymuje! ...jak zatrzymać się w pracy, w relacji z dzieckiem, partnerem, w naturze, blisko siebie, w emocjach, w czasie wolnym, na urlopie i w codzienności.... 💜Czy wszystko w naszym codziennym życiu jest tak samo ważne? 💜Jak zlekceważyć, czy pominąć sprawy, które wydają nam się nie do odpuszczenia i jest ich do załatwienia kilkanaście dziennie? 💜Zastanów się przed czym Ty chcesz uciec i za czym zdążyć? 💜Autorki przypomniały mi o wspaniałej metodzie, którą pokazuję często w mojej pracy nastolatkom. Otóż jest to metoda Eisenhowera i polega na wyznaczeniu priorytetów i zadań według kryteriów pilności i ważności. 💜Co jest ważne i pilne? / do wykonania Co jest ważne, ale nie pilne? / do zaplanowania Pilne, ale nieważne? /do delegowania Nieważne i niepilne ? / do odrzucenia. Dzięki tej metodzie już od najmłodszych lat uczymy się zarządzać zasobami. 💜Jak na chwilę zapomnieć o moralizowaniu i pouczaniu w relacji z dzieckiem? Zapytaj jak się czuje i czego mu potrzeba. Powiedz, że JESTEŚ, nie narzucaj, nie oceniaj, daj przestrzeń. 💜Gdy w Twoim życiu pojawi się pragnienie, by kimś zostać czy coś zrobić, to samo czytanie o tym niewiele da:) zrób pierwszy mały krok. Już samo pragnienie to jakiś krok. 💜Dlaczego warto zatrzymać się w emocjach? - bo niosą ogromnie ważną informację o naszych potrzebach, granicach i tęsknotach, a nazywanie ich i zgoda na odczuwanie pomaga w ich przetwarzaniu. 💜Znajdziecie tu mnóstwo inspiracji! Mnóstwo!!! W DODATKU na końcu książki grafiki takie jak tutaj wrzucę w zdjęcia, dotyczące pór roku oraz emocji. 💜Poszerzaj perspektywę💜Wzmacniaj cele💜Podejmuj działania💜Ćwicz elastyczność💜Zaangażuj się w dbanie o siebie💜 💜💜💜💜💜💜💜💜💜 Obowiązkowa lektura dla każdego☘️🙏🥰

Wspólne Pole Uwagi Włodarczyk Paulina