ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2

Czy podobała mi się ta historia? Zdecydowanie tak! O wiele bardziej wciągnęłam się w tę część niż w pierwszy tom. W mojej skromnej opinii jest ona dużo lepiej dopracowana. Akcja toczy się tutaj w dobrym tempie i ciężko się oderwać od czytania, zwłaszcza że po wydarzeniach z pierwszego tomu od razu wracamy do historii tych samych bohaterów. Czy ich polubiłam? Zdecydowanie tak. Chwilami działali mi na nerwy, ale dzięki temu jeszcze bardziej chciałam dowiedzieć się, co będzie dalej i czy w końcu nauczą się ze sobą rozmawiać. To nie jest idealna para rodem z Pinteresta — to relacja pełna żalu, zranienia i kłamstw. Autorka bardzo dobrze przedstawia nam bohaterów. Dowiadujemy się znacznie więcej o ich przeszłości i demonach, przed którymi uciekają. Ta historia to prawdziwa emocjonalna walka — zarówno ze złem, które otacza bohaterów, jak i z ich własnymi demonami. Jest mrocznie, niebezpiecznie, momentami wręcz absurdalnie, ale właśnie to sprawia, że książka tak angażuje. Książkę czyta się bardzo szybko i gdyby nie brak czasu, skończyłabym ją zdecydowanie wcześniej. Autorka posługuje się lekkim i prostym językiem, dzięki czemu historia jest łatwa w odbiorze. Świetnie buduje napięcie i potrafi zaskoczyć czytelnika na każdym kroku. Wątek erotyczny nadal jest mocno rozbudowany przez całą książkę, ale tutaj fabuły jest zdecydowanie więcej niż w pierwszym tomie. Zdecydowanie polecam poznać historię. Vedia i Scar — to bohaterowie, o których myśli się jeszcze długo po zakończeniu lektury.

_abc_book_ Borys Anna

Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy

Mamy sporo marzeń podróżniczych. Nie tylko takich „światowych”, ale też takie nasze, lokalne, polskie… Między innymi są nimi góry… Tak, to nasze olbrzymie marzenie, aby pokazać je Żywiołom. Tylko jak dobrze to zaplanować z dziećmi? Oto jest pytanie! Z pomocą może przyjść książka - dziennik „Korona polskich gór. Dziennik młodego zdobywcy” stworzona przez Justynę i Krystiana Zająców. @hasajacezajace To naprawdę wyjątkowa propozycja dla małych odkrywców, ale i ich rodziców. W środku znajdziecie mnóstwo ciekawostek o pasmach górskich leżących w Polsce. Poznacie najwyższe szczyty takie jak Rysy, Babia Góra, Śnieżka, Śnieżnik, Tarnica, Turbacz, Radziejowa, Skrzyczne, Mogielnica, Wysoka Kopa, Rudawiec, Orlica, Wysoka, Wielka Sowa, Lackowa, Kowadło, Jagodna, Skalnik, Waligóra, Czupel, Szczeliniec Wielki, Lubomir, Biskupia Kopa, Chełmiec, Kłodzka Góra, Skopiec, Ślęża oraz Łysica. To właśnie Korona polskich gór składająca się z 28 szczytów. Przy każdym szczycie znajdziecie puste miejsce do wpisania informacji o pokonywanej trasie oraz miejsce na pieczątkę, którą będziecie mogli otrzymać w górskim schronisku, w punkcie informacji turystycznej lub przy wieży widokowej. Warto wcześniej sprawdzić jej lokalizację przez Internet. To będzie niezwykła pamiątka! Przeczytacie ważne informacje praktyczne dotyczące danego szczytu - to znacząco ułatwi przygotowania do wyprawy. Znajdziecie również zadania do wykonania - krzyżówki, wykreślanki czy pytania na zasadzie prawda/fałsz. Udając się na Wielką Sowę zobaczycie rzeźby sów i muflona; na szczycie Orlicy zobaczycie postument, który zdradzi Wam, kto sławny postawił tam stopę przed Wami, a będąc na Wysokiej Kopie macie pewność, że w Chatce Górzystów zjecie najlepsze naleśniki. Już nie mogę się doczekać kiedy uzupełnimy ten dziennik! Dzięki niemu jeszcze bardziej załączył się „tryb podróżnik” i już się chce spakować plecak! Ogromnie gratuluję Autorom pomysłu na wydanie tej publikacji!
Testowane na Żywiołach Denis Marta

Droga do mądrości. Nauka, dyscyplina i codzienna praktyka

Współczesny świat sprawia wrażenie rzeczywistości nieustannego ruchu. Wszystko przyspiesza: informacje, kariery, opinie, relacje, a nawet sposób przeżywania własnego życia. Człowiek współczesny posiada niemal nieograniczony dostęp do wiedzy, a jednocześnie coraz częściej doświadcza zagubienia. Paradoks naszych czasów polega na tym, że nigdy wcześniej nie mieliśmy tylu możliwości, a równocześnie tak wielu ludzi nie wiedziało, ku czemu właściwie zmierza. W epoce doraźności, natychmiastowej gratyfikacji i kultu sukcesu szczególnie potrzebujemy trwałych punktów odniesienia — fundamentalnych wartości, które stanowią kotwicę pośród chaosu codzienności. Bez nich człowiek staje się podatny na chwilowe mody, emocjonalne impulsy i presję otoczenia. Dlatego właśnie książki odwołujące się do tradycyjnej mądrości mają dziś znaczenie większe niż jeszcze kilkanaście lat temu. Ryan Holiday w książce „Droga do mądrości. Nauka, dyscyplina i codzienna praktyka” próbuje właśnie przypomnieć czytelnikowi, że prawdziwe życie nie buduje się na spektakularnych osiągnięciach, lecz dzieje się codziennie i jest sumą małych zwycięstw i porażek. Nie jest to kolejna publikacja motywacyjna obiecująca szybki sukces. Holiday proponuje coś znacznie trudniejszego, ale też znacznie cenniejszego: powrót do wartości, takich jak męstwo, umiarkowanie, sprawiedliwość i roztropność, które przez wieki stanowiły fundament cywilizacji i ludzkiej dojrzałości. Te wartości, znane powszechnie jako cnoty kardynalne, mogą otworzyć nam drzwi do lepszego życia. Życia w „doskonałości” - jak zauważa autorka - w każdym możliwym sensie. Autor od lat popularyzuje filozofię stoicką, jednak w tej książce wychodzi poza prostą popularyzację antycznych maksym. „Droga do mądrości” jest próbą odpowiedzi na pytanie, jak żyć dobrze w świecie, który premiuje powierzchowność. Holiday odwołując się do klasycznych cnót, pokazując je nie jako abstrakcyjne pojęcia filozoficzne, lecz jako konkretne postawy możliwe do realizowania każdego dnia, wyznacza nam jednocześnie kierunek, w którym warto podążać. Siłą tej książki jest jednak jej praktyczny charakter. Autor prowadzi czytelnika przez galerię ludzkich losów, ukazując, jak te wielkie idee sprawdzają się w codziennym życiu. Szczególne wrażenie robi bogactwo przykładów historycznych i biograficznych. Holiday przywołuje postacie ludzi wielkich, ale także tragicznych, ludzi sukcesu i ludzi upadłych. Dzięki temu książka nie jest zbiorem suchych filozoficznych tez, lecz żywą opowieścią o człowieku. Autor pokazuje, że mądrość nigdy nie była czymś łatwym ani oczywistym. Wymagała (i wymaga) wysiłku, cierpliwości i niejednokrotnie samotności. Historie cesarza Marka Aureliusza, Michela de Montaigne, Harryego Trumana czy innych znanych postaci, w tym przedsiębiorców współczesnego świata tworzą wielowymiarową narrację o ludzkim charakterze wystawianym na próbę. Holiday posiada rzadką umiejętność łączenia refleksji filozoficznej z językiem przystępnym dla współczesnego odbiorcy. Styl książki jest prosty, ale nie banalny. Właśnie ta prostota sprawia, że wiele fragmentów trafia do czytelnika z dużą siłą. Każdy przykład, każda anegdota i każde odwołanie służą jednemu celowi: pokazaniu, że życie bez zasad prędzej czy później prowadzi do duchowej pustki. Jednym z najcenniejszych aspektów książki jest jej refleksyjny wymiar. Holiday nie daje gotowych recept na szczęście. Raczej zmusza do zadawania sobie niewygodnych pytań. Czym właściwie jest sukces? Czy człowiek potrafi zachować integralność pod presją? Co pozostaje, gdy znikają pieniądze, status i społeczny podziw? W świecie zdominowanym przez autoprezentację i nieustanne porównywanie się z innymi te pytania brzmią wyjątkowo aktualnie. Autor przypomina, że człowiek nie staje się lepszy dzięki deklaracjom, lecz dzięki codziennym wyborom, często niewidocznym dla innych. Istotne jest również to, że Holiday nie idealizuje swoich bohaterów. Wielu z nich popełnia błędy, doświadcza słabości, przegrywa. Właśnie dlatego ich historie mają autentyczną siłę oddziaływania. Mądrość w ujęciu autora nie oznacza doskonałości, lecz zdolność uczenia się, zachowania pokory i wyciągania wniosków z własnych porażek. To bardzo ważne przesłanie dla współczesnego człowieka żyjącego pod presją nieustannego sukcesu i perfekcyjnego wizerunku. Książka ma również wymiar głęboko moralny. Holiday przypomina, że charakter człowieka buduje się latami, ale można go utracić bardzo szybko. Wiele miejsca poświęca kwestii dyscypliny wewnętrznej, odpowiedzialności i panowania nad sobą. Nie są to dziś pojęcia modne. W kulturze promującej spontaniczność i natychmiastowe spełnianie pragnień brzmią wręcz staroświecko. A jednak właśnie ta „staromodność” okazuje się największą siłą książki. Holiday przekonuje, że pewne prawdy o ludzkiej naturze pozostają niezmienne niezależnie od epoki. „Droga do mądrości” nie jest lekturą rewolucyjną w sensie intelektualnym. Nie odkrywa nowych systemów filozoficznych ani nie proponuje radykalnych teorii. Jej wartość polega na czymś innym — na przypomnieniu rzeczy fundamentalnych, o których współczesny człowiek często zapomina. To książka o konieczności pracy nad sobą, o odpowiedzialności za własne życie i o potrzebie zakorzenienia w wartościach trwałych. Holiday pokazuje, że mądrość nie polega na sprycie, lecz na umiejętności życia zgodnego z zasadami. Co więcej, w części drugiej książki autor ostrzega nas przed „syrenami”, czyli pułapkami, jakich musimy się wystrzegać, od impulsywności poczynając (dopuszczanie do burzy w umyśle), przez uleganie autorytetom, po brak pokory. W rezultacie otrzymujemy książkę, która może pełnić rolę nie tylko inspiracji, ale wręcz przewodnika duchowego dla ludzi zmęczonych powierzchownością współczesności. To lektura, do której warto wracać powoli, zatrzymując się nad poszczególnymi historiami i myślami. Niektóre fragmenty mają niemal charakter medytacyjny, filozoficzny. Inne mobilizują do działania. Największą zaletą książki jest jednak to, że pozostawia czytelnika z poczuciem, iż życie oparte na cnotach i dyscyplinie nie jest reliktem przeszłości, lecz koniecznością dla każdego, kto pragnie zachować wewnętrzną wolność. To bez wątpienia książka potrzebna w obecnych czasach - czasach moralnego zamętu i kultury chwilowości. Lektura przypomina o rzeczach prostych, ale fundamentalnych: człowiek bez zasad łatwo traci samego siebie, a prawdziwa mądrość rodzi się z wytrwałości, dyscypliny i codziennej praktyki...
QulturaSlowa Justyna Gul

Robert Kubica. Sportowi giganci

Robert Kubica to osoba, która rzeczy niemożliwe załatwia od razu, a na cuda trzeba trochę poczekać. Dobrze pamiętam te emocje, które wzbudzały w moim rodzinnym domu jego występy w F1. To było coś niesamowitego oglądać swojego rodaka ścigającego się w tych elitarnych wyścigach. Książka ukazuje nam biografię tego niesamowitego sportowca, którego kariera była bardzo długa i kręta, a on sam jeszcze nie postawił kropki nad i. Niepozorny chłopak wywodzący się z przeciętnej rodziny stał się pierwszym Polakiem startującym w F1. Od czego się zaczęło? - otrzymania od rodziców miniaturki Jeepa, którym w wieku 4,5 roku zaczął jeździć po placu obok zamieszkanego przez jego rodzinę bloku. Ukazana jest tu też ogromna rola ojca aspirującego sportowca, który w pewnym czasie musiał stać się trenerem, mechanikiem, osobą odpowiedzialną za transport, negocjacje i finanse. Ta historia to też opowieść o paśmie nieszczęśliwych wydarzeń, które zmieniały bieg jego kariery. 2003 r. - doznał wypadku drogowego jadąc jako pasażer. 2007 r. - miała miejsce słynna kolizja podczas Grand Prix Kanady, która była jedną z najgroźniejszych w historii F1. 2011 r. - podczas włoskiego rajdu Ronde di Andora jego samochód uderzył w barierę energochłonną. Miał ponad 40 złamań, 20 operacji, a lekarze walczyli o jego życie. Miało to miejsce w momencie podpisania przez niego kontraktu z Ferrari. Jego kariera miała się właśnie rozpędzać ... Co by było gdyby ... Jest to też opowieść o powrocie do sprawności, trudnych decyzjach, oraz o tym, jak czasami biznes wygrywa w starciu z talentem. Ta historia daje jednak nadzieję. Robert po wypadku mawiał, że każdy kierowca F1 chce albo zostać mistrzem świata, albo jeździć dla Ferrari. W 2025 r. wygrał wyścig Le Mans właśnie w Ferrari - model 499P. Dzięki tej książce na nowo możemy uczestniczyć w sportowych zmaganiach naszego rodaka. Jest to opowieść o ogromnym talencie, sile walki z przeciwnościami losu i niezwykłej determinacji do osiągnięcia sukcesu. Najważniejsze fragmenty tej historii są zamieszczone dodatkowo na osobnych stronach opatrzonych grafikami. Mamy też kilka fotografii oraz krótkie podsumowanie osiągnięć Kubicy. Na końcu widnieje też słowniczek objaśniający niektóre pojęcia związane z wyścigami w F1. Książkę czyta się lekko, ale ta opowieść zostaje w pamięci na dłużej. Co więcej, nie kończy się ona wraz z przeczytaniem ostatniej strony, bo Robert jeszcze nie zakończył swoich sportowych zmagań.
biblioteka.maluszka Kosiorowska Katarzyna

Włoskie komplikacje

„Włoskie komplikacje” Zuzanny Kulik to książka, przy której nie widziałam ostatnio lepszego marketingu niż ten prowadzony przez samą autorkę na jej koncie. To było zrobione tak dobrze, tak ze smakiem i z takim wyczuciem, że naprawdę trudno było przejść obok tego obojętnie. Ta historia pojawiała się wszędzie, miałam czasami wrażenie, ze wyskoczy mi z lodówki, tymczasem wskoczyła na moją półkę i to był strzał w 10! Lisa Carter jedzie do słonecznej Toskanii na ślub swojej najlepszej przyjaciółki Emmy. Tyle że bardzo szybko okazuje się, że ten wyjazd wcale nie będzie taki beztroski, jak mógł się wydawać. Na miejscu pojawia się Adam, brat Emmy, którego Lisa nie znosi, a żeby było jeszcze ciekawiej, oboje mają udawać narzeczonych. Do tego dochodzi konieczność grania przed rodziną, wspólne przebywanie ze sobą praktycznie non stop (no wiecie: one bed trope) i atmosfera, w której napięcie między nimi aż iskrzy. To właśnie ten układ sprawia, że cała fabuła ma w sobie to coś , bo od początku czuć, że to nie będzie zwykła wakacyjna historia, tylko coś, co bardzo szybko zacznie się komplikować, ale w tym najlepszym możliwym sensie. Muszę jednak przyznać, że początek był dla mnie odrobinę spokojniejszy niż reszta książki. Nie było tak, że od pierwszej strony wpadłam w nią po uszy, ale mniej więcej po setnej stronie coś się przestawiło i już kompletnie przepadłam. Nagle historia złapała mnie tak mocno, że naprawdę nie mogłam się od niej oderwać. Czytałam ją na balkonie, było pięknie, słonecznie, a ja tak się wciągnęłam, że skończyłam spalona na słońcu, ale absolutnie nie żałuję, bo klimat tej książki idealnie pasował do takiego czytania. Co ja ma wam więcej powiedzieć, tu wszystko po prostu gra, od miejsca, przez tempo, aż po emocje. Lisa i Adam to duet, który naprawdę zrobił mi tę książkę. Ona jest chaotyczna, roztrzepana, bardzo żywa, a on bardziej uporządkowany, konkretny i momentami tak irytujący, że aż chce się przewracać oczami, ale właśnie przez to ich relacja naprawdę buja. Ich przekomarzania, zderzenie charakterów, wzajemna niechęć i to powoli budujące się napięcie sprawiają, że nie da się ich nie śledzić z ogromnym zainteresowaniem. Uwielbiam, kiedy bohaterowie najpierw działają sobie na nerwy, a potem wszystko zaczyna iść w stronę, od której nie da się już uciec. I tutaj dokładnie tak było. „Włoskie komplikacje” to dla mnie naprawdę świetny romcom(btw mam ogromną fazę na ten gatunek), który wciąga, bawi i zostawia po sobie bardzo przyjemne uczucie niedosytu. Ma piękny klimat, fajnych bohaterów, udawane narzeczeństwo, włoskie tło i to coś, co sprawia, że chce się czytać dalej bez odkładania książki na później. Ja bawiłam się przy niej wyśmienicie. To jedna z tych historii, które po prostu chce się przeżywać razem z bohaterami, a potem jeszcze chwilę o nich myśleć. 🧡🍑
NieSprzatamCzytam Kubacka Magdalena