ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Akademia piłkarska #2. Witaj, drużyno!

Pamiętacie Leo? Utalentowanego chłopaka z Ohio, który w poprzednie wakacje trafił do młodzieżowej Akademii Piłkarskiej w Londynie? W pierwszej części śledziliśmy jego walkę o miejsce w drużynie londyńskich Smoków i ogrom pracy, jaką włożył w rozwój. Tym razem Leo znów wraca do Europy i zostaje zawodnikiem Lewisham Knights. To drużyna słabsza, z problemami i trudnym, apodyktycznym trenerem, który nie zamierza łatwo dać mu szansy w pierwszym składzie. Czy Leo zdoła się przebić? Tego oczywiście Wam nie zdradzę. 😉 To nadal nie jest historia wyłącznie o piłce, tylko opowieść o sile charakteru, trudnych decyzjach, przyjaźni, wzlotach i upadkach. O gorszych momentach, które przytrafiają się każdemu i o tym, że warto walczyć o swoje marzenia. Bardzo cieszy mnie też, że w tym chłopięcym, sportowym świecie mocniej wybrzmiewa wątek kobiecy. Pojawiają się nowe, ważne postaci, które wnoszą do drużyny świeżość i siłę. Podtrzymuję swoją opinię: to książka, którą z zainteresowaniem przeczytają nawet ci, którzy na co dzień nie żyją futbolem. A mali fani piłki? Myślę, że będą zachwyceni! Świetna propozycja dla dzieciaków od około 10 lat. Polecam i już czekam na kolejną część!

malenki_losos Czekalska Katarzyna

Cassian. #2. Bracia Torrino

Sięgając po "Cassian. Bracia Torrino #2"autorstwa Moniki Kondas, wiedziałam, że wchodzę w historię pełną emocji, napięcia i bohaterów, którzy nie należą do grzecznych. Drugi tom serii tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że to cykl dla czytelników, którzy lubią romanse z mroczniejszym klimatem, gdzie uczucia nigdy nie są proste, a każda decyzja ma swoją cenę. Historia Cassiana od początku ma w sobie coś cięższego, bardziej intensywnego. To nie jest bohater, którego można od razu polubić bez zastrzeżeń, ale właśnie to sprawia, że jego historia wciąga. Ma w sobie chłód, kontrolę i tajemnice, które stopniowo wychodzą na powierzchnię. Autorka bardzo dobrze pokazuje, że za twardą fasadą często kryje się ktoś, kto nauczył się nie okazywać emocji, bo życie nie dawało mu na to przestrzeni. Relacja między bohaterami rozwija się w sposób, który lubię najbardziej powoli, z napięciem, z momentami, kiedy wszystko może się rozsypać w jednej chwili. Nie ma tu idealnej miłości ani łatwych rozwiązań. Są za to trudne wybory, lojalność wobec rodziny, konflikty i uczucia, które pojawiają się w najmniej odpowiednim momencie. Klimat mafijny dodaje historii ostrości, ale dla mnie najciekawsze było to, co działo się w emocjach bohaterów, nie w samej akcji. Podobało mi się, że autorka nie robi z tej historii tylko romansu. To opowieść o zaufaniu, o strachu przed utratą kontroli i o tym, jak trudno dopuścić do siebie drugiego człowieka, kiedy całe życie uczyło, że słabość może zostać wykorzystana. Cassian jako bohater jest momentami trudny, momentami irytujący, ale dzięki temu bardzo ludzki. Dużym plusem jest też to, że świat Braci Torrino ma swoją atmosferę czuć tu zasady, hierarchię, napięcie i świadomość, że jeden błąd może kosztować bardzo dużo. Dzięki temu emocje są bardziej wyraziste, a relacje nabierają większego znaczenia. Dla mnie to tom, który czyta się szybko, ale zostaje w głowie na dłużej niż typowy romans. Jest w nim namiętność, jest niepokój, jest walka z samym sobą i właśnie to sprawia, że chce się czytać dalej. Jestem ciekawa, czy w romansach mafijnych bardziej lubicie niebezpieczny klimat i trudnych bohaterów, czy jednak wolicie historie spokojniejsze i bardziej romantyczne?

Zaczytana Wontka Paulina

Zaborczy tatuażysta

„Zaborczy tatuażysta” autorstwa Kamili Wasilewska to romans z wyraźnym wątkiem emocjonalnej odbudowy bohaterki po traumie. Autorka porusza trudne tematy, takie jak przemoc, strach i proces powrotu do normalności, jednocześnie pokazując, jak ważne jest wsparcie drugiej osoby. Cassandra to młoda kobieta, która w przeszłości przeżyła ogromną traumę. Choć minęły lata, a jej oprawca poniósł karę, blizny - zarówno fizyczne, jak i psychiczne - wciąż przypominają jej o koszmarze. Po przeprowadzce do Denver prowadzi bardzo spokojne, wręcz zamknięte życie. Praca, dom i codzienna rutyna to jej bezpieczna przestrzeń. Wszystko zmienia się, gdy za namową przyjaciółki postanawia zrobić krok naprzód i spróbować odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Trafia do jednego z najlepszych salonów tatuażu w mieście - Five Brothers Tattoo, prowadzonego przez pięciu braci. Największą renomą cieszy się Brandon, utalentowany artysta, który potrafi zamieniać blizny w wyjątkowe dzieła sztuki na skórze. To właśnie do niego zgłasza się Cassandra, chcąc zakryć swoje bolesne ślady przeszłości. Między tą dwójką zaczyna rodzić się niezwykła relacja. Brandon nie tylko pomaga Cassandrze ukryć blizny, ale także - kawałek po kawałku - próbuje pomóc jej odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wiarę w siebie. Jednak jego zaborcza natura i intensywne uczucia sprawiają, że ich relacja nie zawsze jest łatwa. „Zaborczy tatuażysta” to emocjonalny romans o leczeniu ran - tych widocznych i tych ukrytych głęboko w sercu. To historia o zaufaniu, sile przetrwania i o tym, że czasem ktoś może pomóc nam poskładać życie na nowo. 📖 Jeśli lubicie: • romanse z motywem ochronnego, zaborczego bohatera • historie o wychodzeniu z traumy • klimat studia tatuażu i silne relacje między bohaterami to ta książka może być dla Was bardzo wciągającą lekturą.

basik_czyta Koleczko Barbara

Do wesela się zagoi

To nie jest książka, w której akcja pędzi i gdzie pojawia się masa plot twistów. Wszystko rozwija się powoli i spokojnie, co po części jest plusem... Sutton Clarke to kobieta, która cały czas jest w ruchu, pracuje, próbuje pogodzić codzienność i wychowanie siedmioletniej Susie. Na początku jej życie wydało się chaotyczne i spontaniczne, ale im dłużej ją oglądałam, tym bardziej widziałam z jak ogromną odpowiedzialnością mierzy się ta dziewczyna. Ona zwyczajnie robi wszystko, żeby utrzymać swoje życie w całości. Nie została przedstawiona jako idealna bohaterka, nie miała cudownego życia, ale zawsze sobie radziła. Była zmęczona i przestraszona, że kiedyś może nie udźwignąć wszystkich obowiązków i że tym zawiedzie swoje dziecko. Drugą rzeczą, która bardzo mi się spodobała, był kontrast między Sutton a Hughiem Hollowayem. On jest jej całkowitym przeciwieństwem. Mężczyzna jest uporządkowany, zdystansowany i przyzwyczajony do kontroli. Przyjeżdżając do miasteczka, chce dopilnować organizacji ślubu przyjaciela i jest przekonany, że dobra lista zadań w Excelu rozwiąże wszystkie problemy. Zderzenie dwóch światów - kontroli z spontanicznością - było dosyć zabawne, a same rozmowy bohaterów były pełne złośliwości i nieporozumień, które czasem wywoływały małe wojny między nimi. Ich relacja potrzebowała dużo czasu, by wejść na dobre tory, ale dzięki temu była taka dobra. Hugh przez całą książkę przeszedł dużą przemianę. Początkowo był chłodny i zdystansowany, ale z czasem zauważyłam, że to jest jego forma obrony. Zaczął otwierać się na ludzi i angażować się w życie słodkiej Susie. Najbardziej urzekła mnie scena, w której Hugh deklarował, że nie przepada za ludźmi, a dzieci wręcz go irytują, a nagle Susie zburzyła jego dystans bez żadnych trudności. Mężczyzna z taką łatwością się nią opiekował, robił dla niej drobne rzeczy, które były naprawdę urocze. Właśnie dzięki takim scenom ta książka totalnie skradała moje serce. Uczucie między bohaterami pojawia się po dość długim czasie. Przeszło to przez wiele etapów, od irytacji, złości, następnie przyjaźni, a dopiero później pojawiła się iskierka zauroczenia. Oczywiście jestem bardzo zadowolona z tego, że Hugh jako pierwszy zaczyna dostrzegać w Sutton miłość swojego życia, szczególnie, że ten człowiek cenił sobie kontrolę i dystans. Z kolei Sutton w tym momencie była bardzo ostrożna bo wiedziała, że każda decyzja, którą podejmie, będzie miała wpływ na przyszłość jej córeczki. Tak samo jak w pierwszym tomie podobał mi się styl pisania autorki. Historia jest przekochana, napisana naturalnym językiem, dialogi są dobrane idealnie pod postaci i też wypowiadają się na swój wiek. Jest tutaj dużo humoru, który pojawia się w odpowiednich momentach, rozładowuje napięcie i wywołuje uśmiech na twarzy. Wracając do tempa akcji - początek książki rozwija się bardzo wolno i przez dłuższy czas niewiele się dzieje. Trochę mi to przeszkadzało, bo przez te kilkanaście stron musiałam trochę zmuszać się do czytania. Historia była naprawdę przyjemna, ale czegoś mi jeszcze w niej zabrakło, dlatego oceniam ją niżej niż pierwszy tom, który był dla mnie wręcz idealny. 3/5

Bookish.soul Kryś Paulina

Raphinha. Sportowi giganci

Raphinha jako dziecko marzył o wielkiej piłce, choć niewielu wierzyło, że ma na to jakiekolwiek szanse. Dorastał w trudnych warunkach, mierzył się z odrzuceniem i brakiem wiary ze strony trenerów. Ta książka pokazuje, jak dzięki determinacji i ciężkiej pracy przeszedł drogę z brazylijskich ulic na największe europejskie stadiony. „Raphinha. Sportowi giganci” Tomasza Brożka to biografia sportowa skierowana przede wszystkim do młodszych czytelników. Autor prowadzi nas przez kolejne etapy życia piłkarza - od dzieciństwa i pierwszych treningów, przez momenty zwątpienia, aż po przełomowe decyzje i wielką karierę w europejskich klubach. Najważniejsze są tu nie tyle statystyki i suche fakty, ile droga, jaką bohater musiał przejść, by znaleźć się na szczycie. Książka skupia się na determinacji, charakterze i uporze Raphinhy. Widzimy, jak wiele razy musiał udowadniać swoją wartość, jak walczył o miejsce w składzie i jak stopniowo budował swoją pozycję. To opowieść o konsekwencji i wierze w siebie, nawet wtedy, gdy inni tej wiary nie mają. Styl jest prosty i dostosowany do młodszego odbiorcy. Rozdziały są krótkie, język przystępny, a całość czyta się szybko. To raczej inspirująca historia o spełnianiu marzeń niż pogłębiona analiza futbolu i zawodnika. Dodatkiem są ilustracje i zdjęcia, które jednak nie zajmują w tej pozycji zbyt wiele miejsca. Największym plusem książki jest jej motywacyjny charakter - pokazuje, że talent to nie wszystko, a praca i upór potrafią zmienić bardzo wiele. Minusem może być powierzchowność niektórych wątków, które aż proszą się o większe rozwinięcie. To dobra propozycja dla młodych fanów piłki nożnej, szczególnie w wieku około 8-10 lat, którzy lubią historie o prawdziwych sportowcach i potrzebują dawki inspiracji.

Książka od kuchni - blog recenzencki Deja Agnieszka