ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Akademia piłkarska #4. Walka o mistrzostwo

Niedawno pokazywałam Wam tom trzeci Akademii Piłkarskiej, a teraz mamy już czwarty i to od razu przeczytany, co zresztą widać po nieco wygiętej okładce książki 😅 Warto przypomnieć, że jest, to fenomenalna seria zwłaszcza dla dzieci kochających piłkę nożną. Oprócz bardzo ciekawej fabuły znajdziecie tu mnóstwo szczegółowych opisów meczów. Czytając, można poczuć się niemal tak, jakby naprawdę siedziało się na trybunach i oglądało spotkanie na żywo! Chyba jeszcze nigdy nie spotkałam książki, w której uprawianie sportu byłoby opisane tak dokładnie i realistycznie. ⚔️⚽ W czwartym tomie "Walka o mistrzostwo. Akademia piłkarska" @czytalisek_wydawnictwo Leo jest już jednym z lepszych zawodników w swojej drużynie. Jest kapitanem. Chłopiec mierzy się z bólami wzrostowymi, które utrudniają mu grę i zagrażają pozycji w drużynie. Jednocześnie mierzy się z kompleksami wynikającymi z jego wzrostu i siły. Leo mimo trudności nie poddaje się. Bierzę sprawy w swoje ręce i dzięki ciężkiej pracy udaję mu się znowu odnieść sukces! ⚽⚽ Książki pokazują, że sukces zwłaszcza drużyny, to ciężka praca, wsparcie oraz skromność. 

Mamprzepis.pl Gurynowicz Kamila

Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy

„Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy” to coś więcej niż książka — to początek małej, wielkiej przygody 🌄 To nie jest zwykły dziennik. To przestrzeń, w której dziecko może tworzyć własną historię — zapisywać wspomnienia, rysować, wklejać zdjęcia i wracać do tych chwil po czasie. Każda wyprawa nabiera tu znaczenia, a góry przestają być tylko miejscem — stają się emocją. U mnie ma to jeszcze większy sens, bo mój mąż chodzi po górach, zdobył Koronę Polskich Gór i ma różne górskie odznaczenia… I dalej z pasją zdobywa kolejne szczyty, tworząc swoją własną mapę górskich wspomnień ❤️ I właśnie dlatego ta książka jest dla nas czymś więcej. To trochę początek wspólnej drogi. 👌✨❤️ ⛰️
Zimnarecenzuje Zimna Katarzyna

Riley Thorn i trup w ogrodzie

Drogi Czytelniku... Pewna dziewczyna? Niezmiennie. Kłamstwa? Są. Strzelaniny? Niestety. Płatny zabójstwa? Jasne... Intryga? Pewnie. Zabójcza impreza? Uhum... Narcystyczna ofiara? Nie inaczej. Pragnienie spokoju? Oczywiście. Komplikacje? Obecne. Chaos? Cóż... Niebezpieczeństwo? Znajdzie się. Emocje? Jasne, i to sporo. Między innymi właśnie to znajdziemy w najnowszej książce Lucy Score pod tytułem „Riley Thorn i trup w ogrodzie”. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie odsyłam do lektury książki. Jest to czwarty tom cyklu Riley Thorn. Wspaniale było ponownie przenieść się do świata Riley, Nicka, Griffina, Penny, Josie, Briana, Belindy, Thomasa, Belli, Alistaira, Jasmine, Lyle'a, Lily, Gabe'a, Mabel, Marie, Claudii, Henry'ego, Freda i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Po raz kolejny są dobrze wykreowani, zróżnicowani i dość interesujący. Czy kogoś nadal lubię? Tak, Riley. Za odwagę i bycie sobą. Jeśli chodzi o resztę, cóż... Jak w przypadku poprzednich tomów, każdy mnie czymś zarówno zniechęcał jak i przyciągał. Ale ciii, nie zdradzę już nic więcej. Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że to jest prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie. Akcja rozkręca się dość szybko, cały czas coś się dzieje. Autorka serwuje nam emocje dużymi porcjami. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w nas skrajnych uczuć i problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Riley. Po trzecie, emocje. Gwarantuję Wam, że tak, jak w pierwszym, drugim i trzecim tomie ich nie zabraknie, od smutku, strachu i gniewu do szczęścia i śmiechu (chociaż tych było zdecydowanie za mało). Leci za to oczywiście plusik. Po czwarte, styl. Autorka pisze lekko i przyjemnie dla oka, dzięki czemu i tę książkę czyta się naprawdę szybko (zdecydowanie zbyt szybko, szkoda, że książka nie miała jeszcze tak ze stu stron...), łatwo i przyjemnie. Daję za to kolejnego plusa. Powieść, tak jak wcześniejsze tomy, jest lekką lekturą do poduszki, mimo tematyki, którą porusza. Opowieść pokazuje, że naprawdę warto czytać umowy przed podpisaniem... Książka, tak jak poprzednie tomy, praktycznie czyta się sama. Historia nawet wciąga (tę również 'łyknęłam' niemal na raz) i sprawia, że chce się być częścią życia (choć momentami naprawdę niebezpiecznego) naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do ostatniego zdania, przynajmniej w tym tomie. Autorce bardzo dziękuję za i tę przygodę. Fajnie spędziłam czas podczas lektury tego tomu. :) Ogólna ocena - 5/6. :) POLECAM, POLECAM, POLECAM. Warto po nią sięgnąć. Pozdrawiam, Iza.

Recenzjeemocjamipisane Raszka Izabela

Włoskie komplikacje

Już na starcie powiem - tak, Patrycja sięgnęła po romans, ale ja tak mam. Tak raz na pół roku chce mi się czegoś romantycznego i zwykle tyle mi wystarczy, bo to zdecydowanie nie mój gatunek. Jedynie co mi tu przeszkadzało, to to spicy 🌶️🌶️🌶️ wolę bardziej cute zbliżenia, ale ... wizja Włoch mnie przyciągnęła 🥹 i... niestety w tej książce nie ma zachwytu nad miejscem, tam są emocje. Szkoda, że autorka nie dodała nam magii miejsca. Książka jest piękne wydana, magnetyczna okładka, barwione brzegi i trochę grafik w środku. Liczy prawie 400 stron, ale czyta się je zaskakująco szybko. Lisa i Adam - to jest para, o której będziemy czytać. Motywy, które fajnie tu pasują to: Hate to love Udawany związek Wizja ślubu Przyznam, że nie ma tu nic odkrywczego, ale jednak zabawa jest. Uśmiechy też są przy czytaniu. To taka opowieść, która ma nas zrelaksować. Słuchajcie, to jest książka idealna na lato. Idealna na majówkę, która ... no już się niestety skończyła 😅

@mama.super.bohaterow Baranowska Patrycja

Ostatni zachód słońca

Jeżeli szukaliście książki, która nie tylko będziecie czytać, ale wręcz przeżywać. To mam coś dla was. To historia, która zaczyna się od bólu, trwa w nim i gdy na końcu widzimy światełko w tunelu daje ogromnego kopniaka zostawiając w rozsypce. 💚 Główna bohaterka, Livia, wcale nie jest idealna. W przeszłości walczyła z nałogiem, była narkomanką. Nosi w sobie ciężar straty, poczucie winy i decyzję których nie może cofnąć. Obwinia się o śmierć swoich rodziców, którzy zginęli w wypadku. Jej życie to chaos emocji, od którego próbuje uciec, zaczynając wszystko od nowa. Nowi znajomi, nowa uczelnia, nowe doświadczenia, no właśnie problem w tym, że od samej siebie nie da się uciec... 💚 Relacja Livii i Jayden'a jest skompliwowana, nie jest to idealizowania historia miłosna. Jestem w stanie nawet powiedzieć że romans między bohaterami to tylko mały dodatek do książki która skupia się na zmaganiach z własnymi problemami. 💚 Jednak coś co niesamowicie mnie frustrowało przez całą historię jest to, że w momencie kiedy bohaterowie spotykają się dostajemy opisy w których Livia ma wrażenie iż zna Jayden'a ale nie pamięta go. Czytam również słowa: •"Z tobą sytuacja wygląda nieco inaczej, bo w jego głowie nie nosisz swojego imienia. Uwierz, że kiedy zda sobie z tego sprawę, obydwoje będziecie cierpieć." •"Były tak dobrze mi znane, a jednocześnie tak odległe i obce. Bo to nie były TE OCZY." Do końca książki nie dostajemy odpowiedzi o co chodzi, pomimo że wiele razy dostajemy tego typu fragmenty które mają coś sugerować. Gdy o tym myślę, dochodzę do wniosku, że zapewne był to celowy zabieg. Lecz dla mnie osobiście niezwykle irytujący. Przez 320 stron dostawać takie teksty i niczego się nie dowiedzieć kończąc historię.💚 Jednak wracając do pozytywów. Największa siłą tej książki są emocje. Autorka nie boi się trudnych tematów takich jak: samotność, uzależniania, czy nie akceptacja samego siebie. Wiele relacji pokazuje jak cienka granica postawiona jest między ratowaniem kogoś a zatraceniem siebie. 💚 Styl pisania Martyny jest lekki i przystępny, dzięki któremu książkę czyta się szybko. Można odnieść wrażenie, że niektóre wątki aż proszą się o głębsze rozwinięciem bo potencjał historii jest ogromny. Liczę że kolejny tom odpowie na wszystkie pytania które zostały w mojej głowie po przeczytaniu tej historii. 🥹💚
Kafejka_lieracka Garwol Gabriela