ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Do wesela się zagoi

Przenosimy się do ośnieżonego Silver Springs, gdzie podczas imprezy sylwestrowej dochodzi do spotkania Sutton Clarke i Hugh Hollowaya, lecz nie należy ono do udanych. On depcze jej ogon od stroju dinozaura (Sutton zabawiała najmłodszych uczestników), ona dekoruje jego elegancką koszulę kawałkiem szarlotki. Jakby tego było mało, okazuje się, że oboje mają zostać świadkami na ślubie wspólnych przyjaciół, który ma odbyć się w Walentynki. Zmuszeni do współpracy, nie są tym faktem ani trochę zadowoleni. Jak ja uwielbiam motyw samotnych rodziców! Tu jednak nieco inaczej to wygląda, bo Sutton jest mamą dla swojej siostrzenicy, Susie. Muszę przyznać, że bohaterka mi tym ogromnie zaimponowała. Mimo młodego wieku podjęła się opieki nad małą, pokochała ją od pierwszej chwili. Całkowicie porzuciła dla niej marzenia i plany, a związki? O nich w ogóle nie myślała.Podejmowała się każdej pracy, by zapewnić Susie jak najlepsze warunki. Dziewczynka jest świetna, ma bzika na punkcie dinozaurów, kocha wszystko, co z nimi związane. I wcale się nie dziwię, że Hugh uległ jej urokowi. Hugh... ten mruk, chyba sam nie spodziewał się, że wyjazd do małego miasteczka wprowadzi tyle zmian w jego życiu. On nie lubi nowości, najlepiej czuje się w swojej monotonnej codzienności. Wszystko musiał mieć zaplanowane, a tabelki w Excelu były dla niego świętością, co serio było momentami zabawne. Pojawienie się Sutton i Susie wprowadza do życia Hugh trochę chaosu, a jemu o dziwo to nie przeszkadza. Podczas czytania dowiadujemy się, że Hugh od zawsze boryka się z pewnymi problemami, ale do tej chwili udawało mu się skutecznie maskować. Jednak o mało przez to nie doszło do tragedii... Hugh i Sutton to całkowite przeciwieństwa, a mimo to zaczynają się ze sobą dogadywać.On występuje tu w roli bohatera, gdy Sutton odwiedza nieproszony gość, osoba z przeszłości siostry, która jej grozi. To, jak przeorganizował swoje życie, by zapewnić dziewczynom bezpieczeństwo, było po prostu cudowne. Wspólne chwile pod jednym dachem... to nie mogło skończyć się inaczej. Hugh dość szybko był pewny swoich uczuć, chciał stworzyć z nimi rodzinę. Sutton jednak miała pewne obawy, stawiała swoją siostrzenicę na pierwszym miejscu. Urocze było to, jak Hugh poszukiwał dla Susi wszystkiego, co związane z dinozaurami. I uwielbiam go w tej zazdrosnej wersji. Może szkoda, że w porównaniu z Sutton nie wiemy prawie nic o jego rodzinie. Rodzice Sutton, tu raczej nie zamierzam się o nich rozpisywać. Toksyczni, niesprawiedliwi. Zamiast ją wspierać, doszukiwali się w każdej jej decyzji błędów i wytykali jej to. Uwielbiam „Kac Vegas” wersja Silver Springs... no to było świetne, nie ma co, kawalerski to im się udał. Ponownie Ludka kupiła mnie swoją historią. Było zabawnie, wzruszająco, ale również momentami groźnie. Autorka stworzyła wspaniałych bohaterów, od pierwszej chwili polubiłam Sutton i Hugh, a Susie rozbrajała mnie za każdym razem. Czy będzie historia o wdowie i prawniku? Mam nadzieję, że tak. Polecam. 

kasienkabooks Buczak Katarzyna

Do wesela się zagoi

"Z każdą spędzoną z nimi chwilą obie są mi coraz bliższe, a one zapewne coraz bardziej przywiązują się do mnie. Z jakiegoś powodu na tę myśl serce kurczy mi się z niepokoju. Ale wcale nie mam ochoty się wycofać." Twórczości Ludki Skrzydlewskiej od lat nie potrafię się oprzeć, jednak „Do wesela się zagoi” to tytuł, który wygodnie rozsiadł się w mojej głowie już kilka dni temu i wciąż nie chce z niej wyjść, choć przeganiałam go już stamtąd kilkukrotnie. Zawsze wydawało mi się, że dobrą książkę budują przede wszystkim przewrotne zwroty akcji, w tym przypadku jednak nie mieliśmy do czynienia z żadnymi zdarzeniami, które mogłyby mnie w sposób dosłowny popchnąć na krawędź, a jednak czuję się rozłożona na łopatki. Każda strona tej historii pachnie wadą cukrową, a całość otula jak ramiona ulubionej osoby, w których można schować się przed przytłaczającą codziennością. Błahe na pierwszy rzut oka gesty i ciche obietnice zyskują tu niezwykłą moc, udowadniając, że prawdziwa miłość nie potrzebuje wielkich słów, a odnajduje swój najprawdziwszy sens w prostocie. To również najlepszy dowód na to, że siła historii nie tkwi w piętrzących się dramatach, lecz w szczerości uczuć i dojrzałej komunikacji, a relacja Sytton i Hugh jest tego najpiękniejszym uosobieniem. Zapewne powtórzę to już któryś raz, ale lekkość, z jaką Ludka konstruuje kręgosłupy moralne swoich literackich postaci, mimo wielu przeczytanych przeze mnie spod jej pióra książek, wciąż mnie zachwyca. Muszę jednak przyznać, że szczególną słabość czuję wobec stworzonych przez nią męskich bohaterów, którzy za każdym razem mają w sobie coś niebywale zapadającego w pamięć. Hugh jednak spośród tego sporego już dosyć grona wysunął się dla mnie na szczególne prowadzenie, od pierwszych stron urzekł mnie bowiem swoją powściągliwością i tym jego charakterystycznym, nieco wycofanym sposobem bycia. Uwielbiałam chwile, w których porzucał swoją stoicką maskę i pozwalał sobie na prawdziwe emocje; scena, w której po raz pierwszy, dzięki Susie, roześmiał się pełną piersią, na zawsze odcisnęła swoiste piętno na moim serduszku. Podobnie zresztą jak moment, w którym wbrew swoim przyzwyczajeniom oraz zamiłowaniu do faktur, zamówił dla niej z Temu naklejki z dinozaurami. Ten drobny gest powiedział o nim więcej niż najbardziej spektakularne deklaracje, których swoją drogą również sporo miał na koncie. Na docenienie zasługuje również cały przygotowany przez autorkę arsenał wątków pobocznych, pośród których każdy z czytelników zapewne odnajdzie swój ulubiony. Narty, walentynkowy ślub głównych bohaterów poprzedniego tomu o Silver Springs, niepokojąca przeszłość maleńkiej Susie, a to wszystko w akompaniamencie całej gromady przesłodkich dinozaurów, a od czasu do czasu również mumii, czy więc może być lepiej? 

niepoprawna_recenzentka Sieczkowska Agnieszka

Do wesela się zagoi

Genialna książka, która gwarantuje świetną zabawę i którą czyta się po prostu błyskawicznie. W dodatku możesz śmiało po nią sięgnąć bez znajomości pierwszego tomu (chociaż warto) bo każdy tom jest o osobnej parze. Ludka Skrzydlewska jest kolejną polską autorką, która pisze na światowym poziomie, więc nawet jeżeli nie jesteś fanką polskich autorów to spokojnie - nawet nie zauważysz, że tej książki nie napisała zagraniczna autorka. Mamy tutaj motyw dziecka, z którym wiąże się też tajemnica z przeszłości naszej bohaterki, którą odkywamy krok po kroku, a także motyw grumpy (nasz główny bohater, który jest pedantem i wszystko musi mieć poukładane idealnie, nawet pranie) oraz sunshine (nasza główna bohaterka, która nigdy nie traci uśmiechu, nawet jeżeli jest ciężko). Jest to książka, którą na pewno będę polecać każdemu!

lady_of_imagination Niziołek Ilona

Jak sobie radzić z trudnymi ludźmi? Inteligencja emocjonalna. Harvard Business Review

⚡Moja praca HR Managera ściśle związana jest z kontaktami z różnymi ludźmi. A skoro z ludźmi - to i z emocjami, napięciem, trudnymi rozmowami, pasywno-agresywną komunikacją, konfliktami, które potrafią sparaliżować całe zespoły... Dlatego tak bardzo doceniłam merytoryczność i praktyczność książki "Jak sobie radzić z trudnymi ludźmi". Jej treść jest zdecydowanie bardziej operacyjna niż akademicka, co stanowi dla mnie to wielką zaletę. W HR liczy się skuteczność i z tą lekturą można ją zyskać. Zawiera konkretne strategie, które realnie wykorzystuję w pracy, w tym m.in.: ✔️ jak prowadzić trudne rozmowy bez eskalacji ✔️ jak reagować na pasywno-agresywne zachowania ✔️ jak oddzielać emocje od faktów ✔️ jak budować autorytet bez wchodzenia w konflikt. Tym co szczególnie doceniam jako praktyk jest forma publikacji. Krótkie, esencjonalne rozdziały - konkretne lecz zarazem nieprzytłaczające. Każdy tekst to inna perspektywa eksperta, inny case, inne narzędzie, a do tego łatwe do wdrażania bezpośrednio po przeczytaniu. 👉 Publikacja jest doskonałą opcją dla menedżerów i liderów zespołów, którzy chcą szybko podnieść swoje kompetencje w obszarze komunikacji i zarządzania emocjami. Z mojego doświadczenia wyciągnęłam wniosek, że z braku umiejętności radzenia sobie z trudnymi ludźmi wynika wiele niepotrzebnych sytuacji kryzysowych w organizacjach. Dlatego istotne jest podnoszenie kompetencji w tym obszarze. Jeśli pracujesz w HR, jesteś liderem albo po prostu chcesz lepiej rozumieć dynamikę relacji - ta książka to bardzo dobry punkt startowy.

CoFajnego Kocuła Joanna

Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4

Motywy: - ona jest starsza - on zakochuje się pierwszy - namiętność niczym wulkan - trudne decyzje Brayden wymienia e-maile ze swoim wykonawcą Alex, który jest upierdliwy jak mało kto. Ma go dość, ale kiedy go poznaje, jest rażony niczym prądem. Alex okazuje się piękną i bystrą kobietą. Jest mu głupio, ale czuje się oczarowany. Można rzec, że zakochał się od pierwszego wejrzenia. Nie przeszkadza mu jej wiek i to, że jest starsza. Próbuje zbliżyć się do kobiety, chociaż trzyma łapki przy sobie. Nie raz jego myśli są brudne, ale nic nie robi. Szanuje jej granice i robi wszystko aby mu zaufała. Czuć jego zainteresowanie i tego, że pragnie nie tylko jej ciała, ale i jej całej. Ma bardzo przyjemne usposobienie, jest pomocny i kochany. Nie robi nic na pokaz. Takiego słodko-męskiego faceta każda kobieta by chciała. Natomiast Alex jest pełna wątpliwości. Chciałaby z nim spróbować, ale strach przed różnicą wieku jest dla niej nie do przeskoczenia. Lubi spędzać z nim czas, ale ciągle podkreśla, że to nie może wyjść. Jest kobietą piękna i mądrą, ale kompletnie tego nie zauważa. Pomaga innym i czuje się dobrze w swojej pracy. Umie powiedzieć czego chce, ale często kryje się za strachem. Polubiłam ją od razu. Ma cięty język i nie boi się stawiać czoła przeciwnościom. Tylko w kwestii Braydena jest niepewna i czuje się niepewnie. Płomień pożądania czuć od pierwszego spotkania, a każde kolejne jest coraz mocniejsze i intensywniejsze. Nie gaszą go w łóżku, tylko sami się doprowadzają do porządku. Żaden z nich nie wie jakimi uczuciami ma się kierować, chociaż on ma większą pewność do tego czego chce. Za to również rozumiem jej obawy, że związek z młodszym może być nie tyle co nieetyczny, co podszyty konsekwencjami braku poosiadania dziecka. Jak zwykle, autorki mnie nie zawiodły, tylko sprawiły, że poczułam niebywałą chemię między bohaterami. A w książkach jest to prawie najważniejsze. Aby uczucia były kształtowane i pielęgnowane. Tutaj akurat oni czują od razu, ale ta walka serca i rozumu jest mega fascynująca i wciągająca. Natomiast wątki poboczne sprawiają, że historia nabiera trudnego wyrazu. Pierwszy to choroby nowotworowe, przy których bardzo ważna jest obecność bliskich oraz innych ludzi, którzy będą wsparciem w tych chwilach. Opisały to bardzo dosadnie, nie raz pojawią się scena ze szpitala. Dobrze, że autorki poruszają takie tematy i to nie na pół gwizdka, tylko z całą oprawą. Jest to ciężkie, ale potrzebne. Drugim takim tematem jest różnica wieku między partnerami. Dla jednej strony było to bez znaczenia, ale dla drugiej, stanowi duży problem. Nie chodzi tutaj o to co ludzie powiedzą, tylko bardziej stronę rodzinną. Alicja nie chciał zabierać możliwość bycia ojcem. Jej strach jest zrozumiały i dojrzały, bo zdaje sobie sprawę z tego co może kiedyś być. Ale jego postawa jest również dojrzała, bo tez o tym wie, ale jednak uczucia są mocniejsze. No piękna historia o miłości pomimo wszystko oraz namiętności, która rozpala zmysły do czerwoności. Scen nie będzie za dużo, ale jak się pojawią to czerwień na policzkach gwarantowana. Te dwie autorki to mistrzynie romansu, gdzie każdy szczegół jest przemyślany i dopracowany. Nie ma w nim miejsca na błędy, a fabuła chociaż momentami skomplikowana, to potrafi zachwycić, zasmucić i zauroczyć. 10/10

glinka_54_czyta Graszka Paulina