ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Grenlandia. Ulotny duch Północy. Oblicza świata

Co Wam przychodzi pierwsze na myśl, jak słyszycie Grenlandia? Nie ukrywam, że jeszcze jakiś czas temu moją pierwszą myślą była lektura szkolna, ale z wiekiem zaczęło mi się to zmieniać i od pewnego czasu Grenlandia jest w moich kręgach zainteresowań, głównie ze względów turystycznych, dlatego sięgnęłam po książkę Pauliny Tondos “Grenlandia. Ulotny duch Północy”. Książka nie jest typowym przewodnikiem, w którym znajdziecie standardowe informacje, co zobaczyć i gdzie zjeść, nie ma tu kolorowych zdjęć, patentów na zwiedzanie itp. “Grenlandia. Ulotny duch Północy” jest krótkim reportażem, o pierwszych ludziach, którzy przybyli na Wyspę, o wierzeniach Inuitów, ich strasznych opowieściach, Autorka przytacza kilka historii i trudno się z nią nie zgodzić, że są one makabryczne. Spora część książki poświęcona jest sytuacji polityczno-gospodarczej. Na Grenlandii żyje około 57 000 ludzi, a ich sytuacja życiowa jest bardzo skomplikowana. Przytoczę kilka problemów np. kwestia przymusowej antykoncepcji/kontrolowanej antykoncepcji, gdzie mieszkanki nie miały pojęcia, że zostały poddane zabiegowi wprowadzeniu spirali,a to wszystko po to, żeby zmniejszyć liczbę urodzeń. Obecnie kobiety, które zostały poddane takim zabiegom walczą o odszkodowania. Kolejnym przykładem jest zabranie dzieci z ich rodzinnych domów, wywiezienie do Danii, żeby pozbawić ich tożsamości kulturowej w celu stworzenia “elity”. Wydaje się to być abstrakcyjne, ale takie sytuacje miały miejsce. Książka objętościowo niewielka, ale z masą informacji. Warto ją przeczytać, żeby dowiedzieć się więcej o Grenlandii i przełamać skojarzenia o niej, jak i jej mieszkańcach. Ostatnia część książki rozpoczyna się przytoczeniem wypowiedzi, którą pozwolę sobie na koniec Wam tu zaprezentować: “Nie chcemy być Duńczykami ani Amerykanami; Jesteśmy Kalaallit. Nie jesteśmy na sprzedaż ani nie można nas po prostu sobie wziąć. Sami będziemy decydowali o naszej przyszłości, tu na Grenlandii”. Múte Bourup Egede

po_stronie_ksiazki Zawalich Karolina

Grenlandia. Ulotny duch Północy. Oblicza świata

Reportaż, który zabiera czytelnika do odległego zakątka świata wprost na Grenlandię. Autorka opowiada o wszystkim, co składa się na życie w tym miejscu: od roślinności i klimatu, przez codzienność mieszkańców, ich sklepy, szkoły i obowiązki, aż po wartości, którymi się kierują i ich kuchnię. Ostatnie rozdziały w przejrzysty sposób opisują także zmieniającą się rolę tego kraju na arenie geopolitycznej w ostatnim stuleciu aż do dziś. Dzięki temu, że tytuł ten na rynku ukazał się w ostatnich dniach 2025 roku znajdują się tu także tematy odnoszące się do obecnej debaty publicznej co było szczególnie interesujące. Każdy rozdział dotyczy innego tematu, więc dzięki przejrzystej strukturze nic się nie miesza. Jednocześnie mam wrażenie że “trafia w punkt” i dzięki temu nie jest przegadana, a bazuje na konkretach. Całość czytało mi się płynnie i z dużą ciekawością. Bardzo pomaga urozmaicenie lektury w zdjęcia, szczególnie przy opisie przedmiotów i zwierząt, których wcześniej nie znałam. Lektura mnie wciągnęła zarówno tematyką jak i sposobem w jaki ją przedstawiono. Podoba mi się, że jest rzetelna, z obszerną bibliografią, a wszystkie nowe, nieoczywiste słowa są wyjaśnione. Czułam, że z każdą stroną odkrywam coś nowego o miejscu, które wcześniej było dla mnie kompletną zagadką. Po skończeniu książki zostałam z poczuciem satysfakcji i sporą dawką wiedzy, ale podanej w lekki, przyjemny sposób. Wartościowy reportaż niosący zadowolenie z lektury.

girlinthebooks Skórowska Natalia

Wietnam. Duchy i smartfony. Oblicza świata

Wietnam to jedno z moich podróżniczych marzeń. I choć od dawna czułam się nim zauroczona, to po tej książce uczucie to spotęgowało się stokrotnie. Autor pokazuje ten kraj przede wszystkim przez ludzi - i to właśnie najbardziej urzeka. Zamiast pocztówkowych pejzaży dostajemy twarze, gesty, codzienność. Starszą kobietę sprzedającą owoce w upale, mężczyznę pochylonego nad polem ryżu, parę zakochanych siedzących w małej knajpce nad talerzem kurzych łapek. To takie sceny tłumaczą tamten świat lepiej niż najbardziej szczegółowy przewodnik. Fabuła - jeśli można tak powiedzieć o reportażu - prowadzi nas przez współczesny Wietnam widziany oczami autora, który mieszka tam od lat. Wędrujemy od zatłoczonych ulic wielkiego miasta, gdzie skuter goni skuter, po ciche, górskie osady i miejsca przesiąknięte zapachem kadzideł. Autor zagląda do domów i świątyń, przygląda się codziennym rytuałom, rozmawia z mieszkańcami, osadza ich historie w kontekście trudnej przeszłości i dynamicznych zmian. Pokazuje kraj pełen kontrastów - między tradycją a nowoczesnością, duchowością a technologią, dawnymi wierzeniami a wszechobecnymi smartfonami. To opowieść o społeczeństwie, które żyje szybko, ale nie zapomina o swoich korzeniach. Książka stylistycznie przypomina album ze zdjęciami - na każdej stronie, w każdym podrozdziale czeka nowa historia, nowy wycinek rzeczywistości. Krótkie formy, konkretne obrazy, zero zbędnych ozdobników. Dzięki autorowi możemy niemal wejść w butach w codzienność Wietnamczyków, poczuć rytm ich dnia, zrozumieć ich ducha i zobaczyć, jak bardzo zmienia się ten kraj. Bo globalizacja zagląda tu coraz śmielej - do kieszeni, do domów, do sposobu myślenia. Ta książka jest bardzo bogata w treść. Każde zdanie coś wnosi, nie ma tu lania wody ani pustych zachwytów. Dowiecie się z niej mnóstwa ciekawych i wartościowych rzeczy - o zwyczajach, wierzeniach, historii, o tym, co dla Wietnamczyków ważne i dlaczego. A przy okazji… być może, tak jak ja, dacie się temu miejscu jeszcze bardziej zauroczyć.

literacki.kociołek Włodarska Patrycja

Blade. Canmore #1

#Blade to debiutancka powieść Martyny Mitrowskiej. Autorka wręcza czytelnikom bilet to Kanady, a dokładniej miasteczka Canmore słynącego z drużyny hokeja i swoich łyżwiarzy. Poznajemy też Maeve, byłą łyżwiarkę, która uczy jazdy, daje korepetycje z matematyki i stara się przetrwać kłopoty rodzinne. Brat dziewczyny choruje, jej ojciec nie radzi sobie z domem i z uzależnieniem, a ona ma cały dom na swoich barkach. Gdy zgadza się przyjąć kolejnego ucznia na korepetycje, Maeve nie wie, że bardzo dobrze zna jego brata, a ten dodatkowo uwielbia wszystko komplikować i utrudniać, To idealna powieść dla fanów serii Boys of Tommen! Niesamowicie wciągnęłam się już od prologu (jest bardzo intrygujący i z tego co wiem dostępny do przeczytania na stronie). Bardzo dobrze i szybko się czytało tę powieść, a końcówka każdego rozdziału zostawiała mnie z poczuciem, że od razu muszę przeczytać kolejny. Historia Maeve łamała mi serce, a każdy fragment z jej bratem i ojcem - niezwykle stresował. Ciekawe były przemyślenia dziewczyny i jej podejście do wielu spraw. Sporo cytatów zapadło mi w pamięć. Najbardziej podobały mi się rozdziały na lodowisku (tutaj motyw sportu niesamowicie wciągał i ciekawił) i te w domu Fane’a. Kim jest Fane? Najbardziej wybuchową i zagadkową postacią! Wróg? Przyjaciel? Tego nie zdradzę, ale zapewniam, że ten bohater gwarantuje sporo emocji! Nie mogę się doczekać powrotu do miasteczka Camore w następnym tomie, bo czytelnicy otrzymali spory cliffhanger na koniec!

Czytelnia Emily Małecka Emilia

Blade. Canmore #1

Historia o dziewczynie, która budowała wokół siebie mury, i o chłopaku, który cierpliwie je burzył... _______ "BLADE" to pierwszy tom cyklu 𝑪𝒂𝒏𝒎𝒐𝒓𝒆 od Martyny Mitrowskiej. Debiut literacki, który mnie bardzo POZYTYWNIE zaskoczył! 😲 Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak dobrze napisanej książki przez autorkę, która nie wydała wcześniej ŻADNEJ powieści. Styl pisania, dialogi, trudna tematyka, spora ilość tajemnic do odkrycia no i oczywiście jeden z moich ulubionych motywów #slowburn No jak tu przejść obojętnie obok takiej perełki? Mitrowska ukazuje nam (piękny) proces stopniowego dojrzewania relacji pomiędzy Maeve i Fanem. Całość została poprowadzona idealnie z dobrym humorem, dużą ilością gorszych momentów (no bo przecież takie jest życie), ale i z masą delikatnych gestów, które wzruszają i wywołują uśmiech na twarzy. Wątek dotyczący ojca głównej bohaterki wywoływał u mnie ciary... Największy minus #blade ? Zdecydowanie jest to moment, w jakim zakończył się ten tom i brak kolejnego pod ręką! Wykręciłam się do tego stopnia, że ostatnia strona o mały włos a doprowadziłaby mnie do zawału! Raczej nie zdarza mi się dawać takich ocen przy debiutach, jednak tu nie da się inaczej...

Mol_nad_molami Czajkowska Sylwia