Recenzje
Do wesela się zagoi
Niebawem w uroczym Silver Springs ma odbyć się wesele. Na ślubnym kobiercu staną Marigold i Saint, którzy przy swoim boku chcą widzieć swoich przyjaciół. A nowiną tą, zaskakują Sutton i Hugh w Sylwestra. Poznanie tych dwoje przebiega wybuchowo, nie "lecą wióry", oj nie, ale szarlotka i ogon dinozaura już tak. Czy w starciu w imię dobra zakochamych przyjaciół, zadbają także o swoje szczęście? ☆ Na wstępie muszę przyznać się do tego, że nie znam nieoficjalnego tomu 1 pod tytułem: "Zanim piekło zamarznie". Ot moje niedopatrzenie. A jest to jak sie domyślacie historia Mari i Sainta, czyli sprawców poznania pary, z tomu który właśnie wam recenzuję. W moim odczuciu niczego mi nie zabrakło w wczuciu się w ich klimat i sytuację, są to tomy powiązane, ale stanowiące osobne wątki. ☆ Pióro Ludki znam od lat, niezmiennie sobie cenie i chętnie po nie sięgam. I tak... poraz kolejny mnie oczarowała. Stworzyła historię z pozoru prostą, ale..., o wrażliwych sercach, poświęceniu i wyjątkowej głębi. Zawarła w niej tematy trudne i wciąż nieprzepracowane. W fabule niekoniecznie lubianego przezemnie slow burn zawarła wiele plot twistów. Czytało mi się ją więc komfortowo i szybko. ☆ Sutton i Hugh hmmm, tak niedopasowanej pary wydaje się już bardziej wyobrazić sobie nie można. Ona jest jak barwny ptak, żywiołowa, otwarta i bałaganiara. Co przekłada się na jej dorywcze prace, chaotyczność. Jej światem zaś córka, adoptowana 7 - letnia Sussie. On zaś to chodzący pedantyzm, wspólnik w wielkiej firmie, ułożony, zawsze zorganizowany i uprzejmy. Ich pierwsze spotkanie, to złoto w postaci hate-love i tu trochę żałuję, że autorka tak szybko ten motyw zakończyła. Bowiem między nimi momentalnie nawet pod początkową złością typu: "wrzut na dupie" rodzi się przyciąganie i chęć poznania wszystkich warstw. ☆ Życiu tej dwójki od samego początku towarzyszy dziewczynka, której matka zwyczajnie nie udźwignęła tego daru jaki dostała. W dodatku chora, pragnąca atencji i miłości której dostaje od Sutton, ale nie skąpi też jej od Hugh. Poza motywem samotnego rodzicielstwa, który poruszył czule zatrważa postawa rodziców, którzy na Sutton zwalili całą odpowiedzialność za młodszą siostrę, wpędzając w spiralę porażki. Sama zaledwie rok starsza potrafiła jednak wziąść odpowiedzialność za to co przyniósł los i zaopiekować się siostrzenicą. Poświęcając dla niej sportowe aspiracje i młodzieńcze życie. Serce na dłoni. W ich życie próbuje wejść biologiczny ojciec. Tego wątku niestety nie zrozumiałam do końca, bo człowiek ten został na starcie skreślony, a co jeśli się zmienił i na dziecku mu naprawdę zależy, nie dano mu dojść do słowa. W tym wypadku nie zdziwiło mnie to, gdy ewidentnie porażką zachęcony, posuwa się do podłości. ☆ Historia ta w świetny sposób łączy ze sobą humor i tkliwość. Tematy dotykające głęboko. Silną kobietę, która w końcu ma szansę na chwilę odpuścić, wyrwać się z rodzicielskiego marazmu, narzucanej presji i w końcu siebie postawić na pierwszym miejscu. A także mężczyznę, który dopiero przy właściwych osobach dostrzega to, co w życiu najcenniejsze. ☆ Wartościowa i przyjemna. Mam nadzieję też, że celnie stawiam teraz na parę: Brie (kuzynkę Sutton) i Prestona (przyjaciela Hugh). Już nie mogę się doczekać! Czytajcie ♡
Do wesela się zagoi
Ludka Skrzydlewska Tytuł: „Do wesela się zagoi” - Ludka Skrzydlewska Gatunek: literatura obyczajowa, komedia romantyczna Kojarzycie to uczucie, kiedy sięgacie po książkę z lekkim przymrużeniem oka, a ona zaskakuje Was czymś więcej niż tylko wciągającą historią? Tak właśnie było ze mną i „Do wesela się zagoi”. Okładka i tytuł sugerują przyjemną, odskoczniową historię i taką też dostałam - ale w bardzo dobrym, świeżym wydaniu 🌸 Już od pierwszych stron czułam ten charakterystyczny klimat Ludki - lekki, emocjonalny, z humorem, ale też z nutą refleksji. To jedna z tych książek, które czyta się z uśmiechem, ale gdzieś pod spodem zostaje coś bardziej osobistego i prawdziwego. Fabuła kręci się wokół relacji, życiowych zakrętów i decyzji, które potrafią wszystko skomplikować. Jest tu sporo ciepła, ale i momentów, które naprawdę trafiają w emocje - bez taniego dramatyzmu. Bohaterowie są bardzo ludzcy - z wadami, wątpliwościami i sercem na dłoni. Łatwo się z nimi utożsamić i złapać się na tym, że kibicuje się im całym sercem (nawet jeśli czasem mają ochotę potrząsnąć czytelnikiem 😉). Ta historia wywołuje miks emocji: od uśmiechu po lekkie ściśnięcie serca. Tempo akcji jest przyjemne, płynne, bez dłużyzn. Styl autorki jest lekki, dialogi naturalne, a całość bardzo „czytalska” - idealna na wieczór pod kocem z herbatą. Dla kogo? Dla fanów romansów i powieści obyczajowych z emocjami, dla osób, które lubią historie o relacjach, drugich szansach i życiowych wyborach. Jeśli lubicie książki, które jednocześnie relaksują i zostawiają po sobie coś więcej - to zdecydowanie dla Was. Komu polecam? 🌷 Osobom, które lubią książki lekkie, ale niegłupie. 🌷 Fanom Joanny Szarańskiej, Katarzyny Nosowskiej czy Anety Jadowskiej (w jej lżejszym wydaniu). 🌷 Każdemu, kto potrzebuje książkowej terapeutycznej dawki śmiechu i wiary w to, że nawet po nieudanym starcie można znaleźć swoje miejsce. „Do wesela się zagoi” to taka książkowa przyjaciółka - pocieszy, rozśmieszy i doda otuchy. Dałam 8/10 🌟, bo czułam lekki niedosyt - chciałabym zostać z bohaterami jeszcze trochę dłużej! 😊 A Wy, sięgacie czasem po książki tylko po to, żeby się zrelaksować i pośmiać, czy zawsze szukacie czegoś ambitnego? Czy znacie twórczość Ludki Skrzydlewskiej i macie swoją ulubioną książkę? 💬
Kill me First
Tylko dla odważnych, tylko dla pełnoletnich. I przede wszystkim: tylko dla tych, którzy wybierają mrok oraz wszechobecne niebezpieczeństwo. Ależ to była dobra historia! Sięgając po nią nie spodziewałam się tylu wrażeń oraz pomysłowych zwrotów akcji, które tętniły życiem oraz zaskakiwały mnie na każdym kroku. Ta książka jest sporym wyzwaniem dla wyobraźni, więc przygotujcie dla niej spokojny wieczór a może nawet i dwa, jeśli tak jak ja, będziecie mieli ochotę specjalnie przedłużać czytanie. Autorka zdecydowała się na połączenie kilku wątków, więc odnajdziemy tutaj elementy romansu, thrillera, powieści erotycznej a nawet pewne kwestie społeczne czy moralne, które wyróżniają ją spośród tłumu oraz nadają wiarygodnych, realnych kształtów. Mallory zaczęła nowe życie z dniem swoich osiemnastych urodzin. Jako płatna zabójczyni zdecydowała, że musi lepiej poznać miasto, w którym będzie pracować. Nowej roli nauczy ją ojciec, który od lat zdobywał doświadczenie na własną rękę. Nie spodziewa się jednak, że znajomości jej opiekuna doprowadzą do szeregu wydarzeń, które całkowicie wywrócą jej świat do góry nogami. Fabuła na początku może wydawać się chaotyczna, ale to przemyślany zabieg kontrolowany przez autorkę. Chodzi o to, by skoncentrować naszą uwagę i zaznaczyć jak trudne, inne od naszego, było i jest życie głównej bohaterki. Warto czytać pomiędzy wierszami, wyłapywać detale oraz snuć własne przypuszczenia, ponieważ Kryspin (co podobało mi się najbardziej) nie widzi potrzeby, aby informować nas o wszystkim, nie zarzuca czytelnika przegadanymi wyjaśnieniami idąc obraną drogą, ukazując trudny świat morderców oraz dziewczynę pełną sprzeczności, ani pozytywną, ani negatywną w świetle rozgrywanych zdarzeń. Z jednej strony czytamy o tajemniczym prześladowcy, który chce skrzywdzić Mallory, z drugiej niewiele tajemnic wychodzi na światło dnia, co może sugerować nadchodzącą kontynuację, a dzieła dopełnia mężczyzna mający własną mroczną przeszłość, od pierwszego spotkania wykazując na punkcie dziewczyny silną obsesję. Konfrontacja tych dwóch charakterów zaowocuje więc wybuchową, ekscytującą akcją, którą koniecznie musicie poznać na własnej skórze. Opowieść o mrokach ludzkiej duszy, pokazująca w ponurym świetle jak wydarzenia z przeszłości ukształtowały charaktery bohaterów. Ciekawa historia miłosna, pomysłowo wymykająca się schematom. Idealna lektura do poczytania późnym popołudniem, angażująca zmysły, odrywająca myśli od prozy życia, pozwalająca wkroczyć do niebezpiecznego świata tajemnic oraz porachunków. Bardzo udana przygoda, która pozostawia jeszcze wiele kwestii do wyjaśnienia dla planowanej kontynuacji. Dużo tajemnic, scen tylko dla dorosłych, gęstego od niepewności napięcia, czyli mieszanka iście wybuchowa!
Victor. Tylko moja
Dwa różne światy. Dwa serca, które nigdy nie powinny się spotkać. Julia Stone w swoim życiu doświadczyła dużo złego. Jej życie toczy się przez wspomnienia, a jej codzienność to walka o przetrwanie, którego nie chce. Ból i rozpacz od którego nie może się uwolnić bo tak zaczęła funkcjonować. Nie może spać, z nikim się nie chce widzieć ale jej przyjaciółka nie pozwoli aby całkowicie się zatraciła i wyciąga ją do ludzi. Jeden wieczór a jej życie ponownie się odmienia. Victor Mikhailov Pakhan Rosyjskiej Bratwy. Jego osoba wzbudza w ludziach przerażenie. Jest zimny, bezwzględny ale też bardzo niebezpieczny bo nie zna litości dla nikogo. Jeden wieczór w którym między nim a śmierci staje Julia zmieniając jego życie bezpowrotnie. Chociaż ma surowe zasady, którymi się kieruje tracą znaczenie przy niej. ◽️Kim dla niego stanie się Julia: zgubą obsesja a może ratunkiem przed ciemnością? ◽️Czy Julia będzie potrafiła zacząć żyć pełną piersią, bez wspomnień z przeszłości? ◽️Czy dwa różne światy mają szansę przetrwać w brutalnym świecie? ◽️Czy Svetoczka będzie jego? ,,VICTOR" to drugi tom wspaniałego cyklu tylko moja, który wciąga już od pierwszej strony i przenosi w opowieść o miłości, która chce ocalić osoby, które przestały wierzyć w zbawienie i lepsze jutro dla siebie. Te napięcia, emocje tu autorka wie dobrze jak je utworzyć aby nie odłożyć książki na później. Genialnie się to czytało bo te zaskakujące zwroty akcji, które potrafiłby odebrać oddech człowiekowi. Tu widać dużą przemianę głównych bohaterów, jak z każda strona się zmieniają, że choć ich życie nie było kolorowe to chcą i pragną doznać czegoś lepszego. Jak ta historia weszła w głowę, żeby każdy mężczyzna walczył o kobietę jak Victor o Julię i jej serce🤗. Oni stworzyli duet nie do przebicia. Dwa różne światy, charaktery a potrafiły się uzupełniać. Trudne decyzje, które muszą podjąć ale to serce kieruje wszystkim. Genialna książka, która potrafi tak wciągnąć w świat bohaterów a jej fabuła jest rewelacyjna. Kocham pióro autorki bo jest wspaniałe a jej książki czyta się jednym tchem. Gratulacje i czekam na kolejną Twoja perełkę. A Wam kocham polecam z całego serca. 🤩😍POLECAM 🤗🤩😍
Volleyball Heart
Sięgacie po romanse sportowe? Ja czasem tak, ale najczęściej po te o hokeistach. "Volleyball Heart" S. Phausset jest jednak romansem z wątkiem piłki siatkowej. Gorącym romansem dodajmy. A z zakończenia wynika, że autorka ma chyba w planach cykl. A czy tak będzie? Zobaczymy. Przede wszystkim, czytając tę książkę, należy mieć świadomość, iż jest to debiut. A debiuty rządzą się swoimi prawami. Dlatego znajdziemy w niej trochę niedoróbek, ale debiutującej autorce można to wybaczyć. Jest to historia Everly, która prowadzi stronę siatkarskiej drużyny, oraz jej kapitana Ethana. Przypadkowe zdarzenie, w którym oboje biorą udział, nieoczekiwanie zbliża ich do siebie, dzięki czemu, możemy obserwować ich zmieniające się relacje. Ale nie jest łatwo je pogłębiać, skoro nie są ze sobą szczerzy. Czy tych dwoje zrozumie, o co toczy się gra? Jest to niewątpliwie gorący romans z ognistymi scenami, który może naprawdę nas rozgrzać. A także skomplikowanymi emocjami i relacjami, które ewoluują. Porusza też trudniejsze tematy, dotyczące m.in samoakceptacji i niskiej samooceny oraz kompleksów. A także braku wsparcia najbliższych oraz fake newsów, które zostają rozpowszechniane w mediach. Sprostować je nie jest tak łatwo, a szerzą się jak zaraza. Nie brak w niej też humoru, co jak dla mnie jest warunkiem koniecznym, nawet w przypadku romansu, bym miło spędziła z nim czas. Jest to też opowieść i miłości, przyjaźni i zaciskaniu więzi, nie tylko tych damsko-męskich. Wydaje mi się, że autorka planuje cykl dotyczący drużyny Utah Stringers i myślę, że sięgnę po kolejną książkę o siatkarzach. Bo całkiem niezłe się przy niej bawiłam.