Recenzje
Addicted. Związani przeszłością
🐰druga szansa 🐰samotna mama 🐰hate-love ~~~ To było takie słodkie, że momentami serio siedziałam i się uśmiechałam do książki jak głupia 😭🫰🏻 Na wstępie od razu muszę zaznaczyć pewną rzecz - większa gwiazda tej historii? Flo. I TO NIE PODLEGA DYSKUSJI Ta dziewczynka jest chodzącą dawką serotoniny. Kocham ją 😭 Przysięgam, za każdym razem gdy pojawiała się nawet na sekundę lub sama wspominka o niej ja od razu się uśmiechałam. Jej obsesja na punkcie ciastek i króliczków??? ja ją adoptuję, koniec dyskusji 🥹🐰🍪 była tak naturalna, pogodna i uroczo napisana, że totalnie kradła każdą scenę dorosłym bohaterom. I ZA TO JĄ UWIELBIAM 🫶🏼 Jeśli chodzi o główną parę to początek było napięcie, naprawdę. Chemia była wyczuwalna od razu, a motyw drugiej szansy chociaż nie zawsze jest moim vibem tak tutaj działał na początku genialnie. Ich potyczki słowne, głupie podchody i bezsensowne kłótnie mnie po prostu męczyły. Miałam wrażenie, że problem jest rozwlekany bardzo na siłę. Konflikty, które rozwiązałaby jedna szczera rozmowa. ALE NIE LEPIEJ SIĘ BYŁO WYGANIAĆ 💪🏻 Momentami miałam ochotę wejść do tej książki i ich posadzić naprzeciwko siebie jak na terapii dla par 😭 Ale okej koniec narzekania. ostatnie jakieś 60 stron??? O MATKO NO WOW dosłownie prawie płakałam, bo było tak słodko, tak komfortowo, tak... domowo? Wiecie o co chodzi, po prostu czułam się tak dobrze czytając końcówkę bez tych wszystkich na siłę wymyślonych dramatów. Autorka totalnie odkupiła finałem wszystkie moje narzekania i sprawiła, że jednak kibicowałam im całym sercem. Szczególnie zwróciłam uwagę na relacje Flo i Killiana. Była po prostu piękna. Killian dopełnił idealnie tą małą rodzinkę 🥹 naprawdę byłam taka dumna💕 To zdecydowanie książka była z kategorii lekkich, przyjemnych, idealna by odpocząć. Nie jest to historia, która zostanie ze mną na lata albo rozwali emocjonalnie na kawałki, ale jako słodka odskocznia sprawdziła się naprawdę dobrze. czasem właśnie czegoś takiego potrzeba — czegoś, co po prostu poprawia humor 🫶🏼 - 3.5/5⭐
Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością
,,Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością" tto książka, która wreszcie mówi o ADHD u dorosłych w sposób mądry, empatyczny i wzmacniający. „Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością” to nie tylko rzetelne kompendium wiedzy, ale przede wszystkim głos zrozumienia dla osób, które przez lata mogły czuć się „nie na miejscu” - w pracy, w relacjach, w samych sobie. Autorka/autor bardzo trafnie rozprawia się z mitem, że ADHD jest wyłącznie problemem dzieciństwa. Pokazuje, jak to zaburzenie realnie wpływa na dorosłe życie: emocje, codzienną organizację, poczucie własnej wartości czy zdrowie psychiczne. Jednocześnie robi to bez straszenia i bez etykietowania. Przeciwnie - narracja jest pełna akceptacji i nadziei. Ogromnym atutem książki jest połączenie wiedzy naukowej z praktyką. Czytelnik nie dostaje suchej teorii, lecz konkretne wskazówki, które można zastosować w codziennym funkcjonowaniu. Co ważne, ADHD nie jest tu przedstawione wyłącznie jako źródło trudności, ale także jako inny, często niezwykle twórczy sposób myślenia i działania. To podejście daje ulgę i pozwala spojrzeć na siebie z większą łagodnością. To lektura, która: -normalizuje doświadczenie dorosłych z ADHD, -pomaga zrozumieć własne mechanizmy działania, -wspiera w drodze do diagnozy, terapii i samoakceptacji, -daje poczucie: „nie jestem sam/sama i nie jestem zepsuty/a”. Zdecydowanie polecam nie tylko osobom z ADHD, ale również ich bliskim, partnerom, pracodawcom czy terapeutom. To książka, która zmienia perspektywę - z walki z sobą na współpracę ze swoim mózgiem.
Bez nadziei. Chestnut Springs #5
„ - Gdy jestem z tobą, mój ból znika. W twojej obecności staję się nową osobą. W końcu śpię normalnie. Śmieję się. W końcu mam kogoś, o kogo mogę się troszczyć. Z tobą… […] Z tobą czuję się znów cały.” Dotarliśmy do końca serii „Chestnut Springs”, dacie wiarę? To właśnie z tą serią, oczywiście nie licząc ostatniego tomu, czytelniczo kończyłam ubiegły rok. Co więcej, śmiało mogę przyznać, że należał on właśnie m.in. do Elsie Silver, która sprawiła, że małomiasteczkowy klimat, ranczo i kowboje to coś, co pokochałam ponad wszystko. Ciężko byłoby mi wybrać ulubieńca spośród tych pięciu opowieści, każda z tych historii urzekła mnie na swój wyjątkowy sposób, dostarczyła innych emocji, niezmiennie rozbawiała i rozczulała. Nie ulega jednak wątpliwości, że przewijająca się postać Beau budziła zaciekawienie, z całą pewnością nie tylko u mnie. Zamknięty w sobie żołnierz po przejściach? Nie mogłam się doczekać, kiedy w moje ręce trafi jego historia. Czy „Bez nadziei” spełniło moje oczekiwania? Romanse spod pióra Elsie Silver mają w sobie pewną magię. W fenomenalny sposób porywają w swe szpony, sprawiając, że czytelnik zapomina o szarej rzeczywistości, przenosząc się do tego cudownego uniwersum, jakie tworzą wszystkie serie autorki. Kreując swoich bohaterów, ich historie, troski, zmagania z przeciwnościami losu, Elsie czyni te historie namacalnymi. Choć nie brakuje im nieco odrealnionej słodyczy, to jednocześnie stają się napełniającym spokojem i dającym odpoczynek lekarstwem. To właśnie dla takich powieści czytam i dokładnie to tutaj dostałam. Beau i Bailey to para, którą dzieli niemal wszystko. Status społeczny, różnica wieku, sytuacja materialna. Ona ze względu na swoją rodzinę jest wyrzutkiem wśród społeczności. On z kolei jest szanowany i lubiany, a życie w małym miasteczku nie przysparza mu żadnych nieprzyjemnych sytuacji. Pozornie, bo pod względem psychicznym jest wrakiem, niebędącym w stanie wyzbyć się tragicznych wspomnień z frontu. To miał być jedynie prosty układ, który pozwoliłby Bailey zacząć od nowa w innym miejscu, tam, gdzie zła sława rodziny Jensen by jej nie dosięgła. Nie wzięli jednak pod uwagę, że w grę wejdą również uczucia, które całkowicie zmienią zasady tej gry… Elsie Silver pod płaszczykiem lekkiej i niezobowiązującej opowieści potrafi przemycić skłaniające do refleksji wartości, ubiera bohaterów w realne problemy, a to sprawia, że w nasze ręce trafia powieść kompletna. Emocjonalna i zabawna. Pikantna i wzruszająca. Budząca poczucie niesprawiedliwości i dodająca otuchy. Jej postaci nie są płaskie i jednowymiarowe. Są barwni, poranieni, godni zapamiętania. Relacja Beau i Bailey jest pełna: od uczuć, namiętności, wsparcia, zrozumienia, zaufania, choć to ostatnie zostaje wystawione na próbę. Podczas czytania moje serce rosło od ogromu tych emocji. Gdy tylko dotarłam do końca, od razu zatęskniłam za tą wyjątkową atmosferą, tworzoną przez tę wielką i kochającą się rodzinę. „Bez nadziei” to piękne i ujmujące pożegnanie z serią „Chestnut Springs”. Choć stanowi odrębną historię, to jednocześnie idealnie dopełnia całą serię, domykając wszystkie ważne wątki. Rodzina Eatonów na stałe zagościła w moim sercu, a jej nestor Harvey całkowicie rozbił bank swoim bezceremonialnym i bezpośrednim stylem bycia, dostarczając mi regularnych wybuchów śmiechu. Ta historia, jak i każdy poprzedni tom, jest jak milutki koc - otula ciepłem i daje poczucie bezpieczeństwa. Cała seria to moje „comfort place”. Jeśli przygoda z „Chestnut Springs” jest dopiero przed Tobą - nie zwlekaj już dłużej. To właśnie najlepszy moment, by wybrać się w tę cudowną podróż. Polecam!
Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: miłość na lodzie #1
„Pocałunki zamiast słów” to romans osadzony w malowniczej, ale surowej scenerii kanadyjskich gór, łączący motyw przypadkowego spotkania z historią pełną namiętności, tajemnic i emocjonalnych napięć autorstwa Meghan Quinn. Jedna burza. Jeden wypadek. Jedno spotkanie, które zmienia wszystko. 🌩️ Historia rozpoczyna się dramatycznie - podczas potężnej burzy samochód Winnie Berlin wpada do rowu. Dziewczyna, przemoknięta i zmarznięta, szuka pomocy w odludnym domu położonym w sercu gór. Tam trafia na grupę młodych, przystojnych hokeistów z drużyny Vancouver Agitators, którzy przebywają w domku na odludziu. Wśród nich znajduje się Pacey Lawes - charyzmatyczny, pewny siebie bramkarz. Już od pierwszego spotkania między nim a Winnie pojawia się wyraźne napięcie i przyciąganie, którego nie sposób zignorować. Noc spędzona w schronieniu przed burzą staje się początkiem relacji, która szybko wykracza poza zwykłe zauroczenie. Jednak zarówno Winnie, jak i Pacey skrywają sekrety. Początkowo wystarczają im gesty, spojrzenia i pocałunki, ale wraz z rozwojem uczucia pojawia się konieczność konfrontacji z przeszłością. Tajemnice zaczynają zagrażać ich relacji, a pytanie nie brzmi już „czy się kochają?”, lecz „czy ich miłość przetrwa prawdę?”. 💭 "Pocałunki zamiast słów” to emocjonalny, momentami intensywny romans o miłości, która pojawia się niespodziewanie - jak burza - i wywraca życie do góry nogami. To historia o namiętności, zaufaniu i odwadze do zmierzenia się z prawdą. Choć fabularnie korzysta ze znanych schematów gatunku, nadrabia klimatem, dynamiką relacji i wyrazistymi bohaterami. 👉 Dla fanów romansów sportowych i historii „przypadkowe spotkanie, które zmienia życie”. 🔞 Książka dla czytelników 18+.
Mały człowiek, wielka sprawa. Odpowiedzi na 100 pytań, które zadaje sobie każdy rodzic
“Mały człowiek wielka sprawa” to nowość autorstwa psycholożki i psychoterapeutki, Joanny Madej, która koncentruje się na wyzwaniach związanych z rodzicielstwem, więc to prawdziwy skarb. W sposób przystępny i empatyczny autorka przybliża złożoność relacji między rodzicami a dziećmi, oferując praktyczne narzędzia do radzenia sobie z codziennymi trudnościami. Tu znajdziecie pomoc w sytuacji złości u dziecka, strachu, co zrobić, gdy dzieci gryzą, jak regulować emocje i przetrwać trudne momenty zarówno dla rodzica jak i dziecka. Spodobał mi się podrozdział o perfekcjonizm rodzicielskim. Wielu rodziców boryka się z wyzwaniami, przed którymi stawiają ich dzieci. Autorka nie tylko zachęca do szczerej i otwartej komunikacji, ale także podaje konkretne przykłady, jak poradzić sobie z trudnymi sytuacjami. To podejście sprawia, że rodzice czują się pewniej w swojej roli, zyskując umiejętności, które pozwalają na głębsze zrozumienie potrzeb i emocji dzieci. Innym ważnym aspektem książki jest budowanie zdrowych relacji. Autorka podkreśla znaczenie wspólnego spędzania czasu i naszej reakcji wobec potrzeb, pomoże wzmacniać więź między rodzicem a dzieckiem. Wskazówki te są praktyczne i łatwe do wdrożenia, co czyni je niezwykle użytecznymi w codziennym. Ta perełka nie tylko wzbogaca rodzicielskie doświadczenie, ale także dostarcza emocjonalnego wsparcia. Dzięki lekturze można lepiej zrozumieć siebie i swoje dziecko, co jest nieocenione w trudnych chwilach. Książka staje się nie tylko przewodnikiem, ale i towarzyszem w trudnej, ale pięknej drodze rodzicielstwa. Ta publikacja zostanie ze mną na zawsze, stanowi dla mnie źródło inspiracji i wiedzy oraz daje ogromne ukojenie w trudnych momentach bycia mamą.