ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Malbat znaczy zemsta

MALBAT ZNACZY ZEMSTA @zuzannagromadzinska @editiored "Gdzie dym, tam ogień. Gdzie ogień, tam pożar. Gdzie pożar, tam pro­ble­my. A gdzie pro­ble­my, tam…" To nie jest historia o ślubie. To historia o ranach, które nigdy się nie zagoiły. Powrót Malbatu boli od pierwszych stron. Czuć napięcie między bohaterami, niedopowiedziane żale i ciężar decyzji, które zniszczyły ich dawną "rodzinę”. Alice próbuje zacząć od nowa, ale przeszłość depcze jej po piętach a zaproszenie na ślub okazuje się iskrą, która podpala wszystko na nowo. Najmocniejszy jest tu klimat: chłodny, duszny, pełen niepokoju. Czyta się z rosnącym lękiem, bo od początku wiadomo, że to spotkanie nie może skończyć się dobrze. A kiedy prawda zaczyna wychodzić na jaw, emocje uderzają ze zdwojoną siłą. To thriller o winie, o konsekwencjach i o tym, że niektóre przysięgi łamie się szybciej, niż się je składa. I zostają po nich tylko zgliszcza. "Przeszłość nie puka do drzwi. Wchodzi bez zaproszenia, siada przy stole i przypomina ci wszystko, o czym tak desperacko próbowałeś zapomnieć.” Czytajcie,polecam. 

@evie_czyta_uk Sieradzka Ewelina

Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4

Bo czasem serce nie pyta o metrykę. Brayden wie, czego chce - sensu, celu i realnej zmiany w czyimś życiu. Jego świat kręci się wokół Domu Ryana, miejsca, które daje wsparcie tam, gdzie go najbardziej potrzeba. Na miłość nie ma czasu. A przynajmniej tak mu się wydaje… do momentu, gdy w jego skrzynce mailowej pojawia się Alex. Alex jest wszystkim, czego Brayden nie planował. Błyskotliwa, uparta, pewna siebie. Między nimi iskrzy od pierwszej wiadomości, ale ona jasno stawia granicę: on jest za młody. I koniec. Wiek staje się murem, za którym Alex ukrywa swoje obawy, doświadczenia i lęk przed kolejną stratą. Autorki mistrzowsko budują napięcie - od mailowych potyczek, przez wspólną pracę i długie rozmowy w hotelowej restauracji, aż po momenty, w których milczenie mówi więcej niż słowa. To romans, który rozwija się powoli, naturalnie, z uważnością na emocje bohaterów. Nie ma tu pośpiechu - jest za to chemia, czułość i świadomość, że każde uczucie ma swoją cenę. Największą siłą tej historii jest fakt, że różnica wieku szybko schodzi na dalszy plan. Prawdziwe przeszkody okazują się znacznie głębsze, bardziej bolesne i zupełnie nieprzewidywalne. Gdy los uderza, czytelnik zostaje z pytaniem: czy miłość wystarczy, kiedy świat wali się na głowę? „Nie randkuj z młodszym facetem” to opowieść o odwadze, by zaryzykować - mimo strachu, mimo doświadczeń, mimo rozsądku. O tym, że czasem warto złamać własne zasady… bo serce i tak ma już swój plan.

Zaczytana Archiwistka Bookstagram Paulina Kamieniecka

To nie Ty. Jak rozpoznać narcystycznych ludzi i uwolnić się od nich

„To nie Ty” Ramani Durvasuli to książka, która potrafi otworzyć oczy, ale robi to w sposób uporządkowany i wspierający. To nie jest publikacja, która tylko straszy narcyzmem i toksycznymi relacjami. To przede wszystkim przewodnik, który pomaga zrozumieć, co się właściwie wydarzyło, dlaczego tak długo wątpiłaś w siebie i jak odzyskać grunt pod nogami. Autorka bardzo jasno tłumaczy mechanizmy działania osób narcystycznych. Rozkłada na czynniki pierwsze manipulację, gaslighting, huśtawki emocjonalne i to charakterystyczne poczucie, że „może przesadzam”. Czytając, wiele sytuacji zaczyna się układać w logiczną całość. Nagle widzisz, że to nie była Twoja nadwrażliwość, tylko czyjaś gra. I to daje ogromną ulgę. Ogromnym plusem tej książki jest język. Jest konkretny, ale przystępny. Merytoryczny, a jednocześnie pełen empatii. Nie ma tu oceniania ofiar ani protekcjonalnego tonu. Jest za to dużo zrozumienia i realnych wskazówek, co zrobić dalej. Jak stawiać granice. Jak przestać się tłumaczyć z własnych emocji. Jak wyjść z poczucia winy, które często towarzyszy takim relacjom. To książka, która daje narzędzia. Nie obiecuje magicznej przemiany w tydzień, tylko pokazuje proces. Uczy rozpoznawać czerwone flagi, ale też pomaga odbudować relację z samą sobą. A to bywa najtrudniejsze. Po relacji z narcyzem często zostaje chaos w głowie i sercu. „To nie Ty” pomaga ten chaos uporządkować. Myślę, że to jedna z tych pozycji, które warto mieć pod ręką, nawet jeśli nie jesteś pewna, czy temat Cię dotyczy. Czasem dopiero w trakcie lektury pojawia się to ciche: „To o mnie”. I wtedy zaczyna się prawdziwa zmiana. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałaś się, czy naprawdę jesteś „za bardzo”, „za wrażliwa” albo „zbyt wymagająca”, ta książka może być dla Ciebie ważnym wsparciem. Bo czasem najważniejsze zdanie brzmi właśnie tak: to nie Ty.

LastPageNotes Przypek Monika

W objęciach wroga. Spadkobiercy Spade Hotel #2

𝑾 𝑶𝑩𝑱𝑬𝑪𝑰𝑨𝑪𝑯 𝑾𝑹𝑶𝑮𝑨 || 𝑴𝑨𝑹𝑵𝑰 𝑴𝑨𝑵𝑵 𝑺𝑷𝑨𝑫𝑲𝑶𝑩𝑰𝑬𝑹𝑪𝒀 𝑺𝑷𝑨𝑫𝑬 𝑯𝑶𝑻𝑬𝑳 #2 Recenzja: Historia Rowan i Coopera rozpoczyna się niezwykle burzliwie od natychmiastowej fascynacji, pełnego namiętności weekendu, a następnie gwałtownego powrotu do rzeczywistości, gdy wychodzi na jaw, że należą do dwóch stron od dawna trwającego sporu. Pomimo tego nie potrafią wymazać z pamięci tego, co ich do siebie zbliżyło. . Relacja między bohaterami rozwija się bardzo szybko, chwilami wręcz zbyt gwałtownie. Nie wszystkie ich wybory wydawały mi się wiarygodne, a Cooper momentami potrafił mocno działać na nerwy ale mimo wszystko bardzo go polubiłam. Jest postacią pełną sprzeczności z jednej strony arogancki i pewny siebie, z drugiej zdolny do troski i opiekuńczości. Rowan z kolei nie zawsze zachowuje się konsekwentnie. Niekiedy sprawia wrażenie zagubionej i niepewnej, by za chwilę ujawnić swoją silniejszą, bardziej stanowczą naturę. Ale taka już natura ludzka i lubie takie bohaterki bo my też jako ludzie jesteśmy czasem chwiejni i zmienni. . Styl pisania Marni bardzo mi się podobał już w jej poprzednich książkach, które czytałam. Bardzo polubiłam jej styl pisania. Luźny i wciągający, akcja, ktora sie nie zatrzymuje i pochłania bez reszty. Długo czekałam na kolejną premierę książek wlasnie Marni w Polsce. Oczywistym będzie też, że czekam na kolejne jej książki bo zdecydowanie sa wyjątkowe. . Książka opiera się na ciekawym pomyśle, zwłaszcza jeśli chodzi o motyw współdziałania skłóconych rodów, który niestety nie został w pełni wykorzystany. Ale mimo wszystko bardzo mi się to spodobało. Miało swoj własny klimat i z chęcią przeczytałabym cos takiego jeszcze raz.

brokatowe.strony Tomiak Karolina

Stoicyzm. Jak zyskać zdrowy dystans, wpływ na własne życie i wewnętrzny spokój. Zeszyt ćwiczeń

Sięgnęłam po ten zeszyt ćwiczeń nie dlatego, że szukałam kolejnej filozofii na trudne czasy, ale dlatego, że coraz bardziej interesuje mnie pytanie, jak żyć spokojniej, nie uciekając od emocji i nie tracąc wpływu na własne życie. Stoicyzm zawsze wydawał mi się trochę surowy, zbyt zdystansowany. Ta książka pokazuje jednak jego bardziej ludzką twarz. W praktyce oznacza to zatrzymanie się i sprawdzenie, co naprawdę należy do mnie, a co jest tylko próbą kontrolowania świata. Ćwiczenia nie dają gotowych odpowiedzi. Raczej zmuszają do przyjrzenia się własnym reakcjom, przyzwyczajeniom i temu, jak często oddajemy spokój rzeczom zupełnie od nas niezależnym. Podoba mi się, że stoicyzm nie jest tu rozumiany jako chłód czy obojętność. Przypomina raczej słowa Marka Aureliusza „Masz władzę nad swoim umysłem, nie nad zdarzeniami zewnętrznymi”. To przesunięcie uwagi z walki ze światem na pracę ze sobą. Książka nie obiecuje ciszy w głowie po kilku ćwiczeniach. Pokazuje raczej proces, powolne uczenie się dystansu, który nie oddziela od życia, lecz pozwala je przeżywać mniej gwałtownie. To nie jest zeszyt dla osób, które chcą tylko przeczytać i odłożyć na półkę. Wymaga czasu i szczerości wobec siebie. W zamian daje coś cenniejszego niż motywację. Daje zgodę na to, że nie wszystko musi być pod kontrolą. Seneka pisał, że „cierpimy częściej w wyobraźni niż w rzeczywistości” i właśnie to zdanie wracało do mnie podczas pracy z tą książką najczęściej. Zostałam z poczuciem, że stoicyzm nie jest sposobem na nieodczuwanie, lecz na spokojniejsze bycie w świecie, który i tak nigdy nie będzie całkowicie przewidywalny.

bookworm.lifestyle Kramarczyk Małgorzata