Recenzje
Milionerka i barman
Mamy tu Zoe bogatą jedynaczką, która ma wszystko, a nawet więcej,ale nie ma jednego prawdziwej rodziny i miłości. Oczywiście ma chłopaka, którego uwielbia jej ojciec. Dają jej dużo swobody i praktycznie żadnych wymagań. Tu spodziewałabym się rozpieszczonej nadeętej laluni. Jednak autorka pokazała nam owszem pewną siebie, drobną blondynkę , która mimo wszystko ma uczucia . Olivier to skromny, przystojny samotny ojciec pracujący jako barman. Mieszka z babcią i córeczką. Dla niego rodzina to priorytet. Nawet nie myśli o romansach. Zoe podczas wyprawy z przyjaciółką na imprezę poznaje Oliviera i postanawia go poderwać, ale barman się nie daje . Co będzie dalej? Musicie sami się przekonać.
Słodka Melody
„𝑇𝑒𝑟𝑎𝑧 𝑙𝑖𝑐𝑧𝑦 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑗𝑒𝑗 𝑢𝑠́𝑚𝑖𝑒𝑐ℎ, 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑦 𝑤𝑖𝑑𝑧𝑒̨, 𝑔𝑑𝑦 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑑𝑜 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑜𝑏𝑟𝑎𝑐𝑎. 𝑀𝑒𝑙𝑜𝑑𝑦 𝑊𝑜𝑜𝑑𝑠 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑛𝑎𝑗𝑝𝑖𝑒̨𝑘𝑛𝑖𝑒𝑗𝑠𝑧𝑎.” Mimo że nie jestem ogromną fanką 𝐌𝐚ł𝐞𝐣 𝐂𝐡𝐚𝐫𝐥𝐢𝐞, to pozytywnie nastawiłam się na spin-off o 𝑴𝒆𝒍𝒐𝒅𝒚, która w drugim tomie tej dylogii zaczęła intensywnie rozkochiwać mnie w sobie. Nie mogłam doczekać się jej własnej historii, do której podeszłam z 𝐜𝐚ł𝐤𝐢𝐞𝐦 𝐬𝐩𝐨𝐫𝐲𝐦𝐢 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚𝐦𝐢. Z radością mogę wyznać, że jest to moim zdaniem najlepsza książka Zuzy, a do tego 𝐚𝐛𝐬𝐨𝐥𝐮𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐰ł𝐚𝐝𝐧𝐞̨ł𝐚 𝐦𝐨𝐢𝐦 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞𝐦! Wszystko szło w idealnym tempie, nie było ani chwili nudy, a ja 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨𝐝𝐞𝐫𝐰𝐚𝐜́ i przeczytałam tę książkę na jednym posiedzeniu. Autorka 𝐳𝐚𝐡𝐢𝐩𝐧𝐨𝐭𝐲𝐳𝐨𝐰𝐚ł𝐚 mnie tą genialną historią, super poprowadzoną fabułą, ale również niezwykle przyjemnym stylem pisania. 💛🌻 𝑴𝒆𝒍𝒐𝒅𝒚 to wspaniała dziewczyna, która już na samym starcie 𝐫𝐨𝐳𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐰 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐧𝐢𝐳̇ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝𝐭𝐞𝐦! Zdobyła moją miłość swoim uroczym charakterem i 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐲𝐦 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞𝐦. Nie trzymała w sobie urazy - w przeciwieństwie do jej ojca haha - i dawała drugie szanse, za co 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐣𝐚̨ 𝐬𝐳𝐚𝐧𝐮𝐣𝐞̨, ponieważ uważam, że (prawie) każdy na to zasługuje. 💞 𝑱𝒐𝒓𝒅𝒂𝒏 to postać dość wycofana, tajemnicza i 𝐧𝐢𝐞𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐚, a ja właśnie za to wszystko go uwielbiam. Popełniał 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐨𝐥𝐞𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐛ł𝐞̨𝐝𝐲, często nie wiedział, jak się zachować, ale 𝐳𝐚𝐰𝐬𝐳𝐞 𝐦𝐢𝐚ł 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐞 𝐢𝐧𝐭𝐞𝐧𝐜𝐣𝐞. W szczególności urzekły mnie momenty, gdy główny bohater 𝐫𝐳𝐮𝐜𝐚ł 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐝𝐥𝐚 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐮𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐧𝐞𝐣 oraz na każdym kroku 𝐝𝐛𝐚ł 𝐨 𝐣𝐞𝐣 𝐛𝐞𝐳𝐩𝐢𝐞𝐜𝐳𝐞𝐧́𝐬𝐭𝐰𝐨 𝐢 𝐤𝐨𝐦𝐟𝐨𝐫𝐭. Strasznie rozczulało to moje serce! Razem stanowili 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐮𝐫𝐨𝐜𝐳𝐲 𝐝𝐮𝐞𝐭. ❤🩹 Od jakiegoś czasu 𝐦𝐚𝐦 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐢 𝐩𝐫𝐨𝐛𝐥𝐞𝐦 𝐳 𝐫𝐨𝐦𝐚𝐧𝐬𝐚𝐦𝐢 𝐢 𝐦ł𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐳̇𝐨́𝐰𝐤𝐚𝐦𝐢, ponieważ wiele tekstów skręca mnie tak bardzo, że muszę odkładać książkę na bok, aby zrobić sobie przerwę od tego, co właśnie przeczytałam. Wiele rzeczy wydaje mi się cringowych, a do tego stałam się jakąś men hejterką. SPOKOJNIE! 𝐓𝐮𝐭𝐚𝐣 𝐭𝐚𝐤 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦, więc niezmiernie mnie to ucieszyło, ale również zaskoczyło, ponieważ słuchanie w audiobooku drugiego tomu 𝐌𝐚ł𝐞𝐣 𝐂𝐡𝐚𝐫𝐥𝐢𝐞 było dość ciężkim wyzwaniem i prawie dałam DNF’a przez zażenowanie… 𝐼 𝐿𝑂𝑉𝐸 𝑌𝑂𝑈 𝑇𝐻𝑂𝑈𝐺𝐻, 𝑃𝐿𝐴𝐶𝐾𝐴𝑅𝐴. Ostatecznie całkiem dobrze się bawiłam! Wracając do 𝐒ł𝐨𝐝𝐤𝐢𝐞𝐣 𝐌𝐞𝐥𝐨𝐝𝐲… Jeden dialog całkowicie mnie złamał i na pewno nie spodziewacie się, o jaki dokładnie chodzi... ZUZA! Jak mogłaś użyć 𝐢𝐝𝐞𝐧𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐬ł𝐨́𝐰, 𝐜𝐨 𝐉𝐞𝐫𝐞𝐦𝐢𝐚𝐡 𝐅𝐢𝐬𝐡𝐞𝐫 aka moja najbardziej znienawidzona postać ever (trylogia Lato; serial Tego lata stałam się piękna)?! „- 𝐷𝑙𝑎𝑐𝑧𝑒𝑔𝑜 𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑐𝑎ł𝑜𝑤𝑎ł𝑒𝑠́? - […]. - 𝐵𝑜 𝑔𝑑𝑦𝑏𝑦𝑚 𝑡𝑜 𝑧𝑟𝑜𝑏𝑖ł, 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑜́𝑔ł𝑏𝑦𝑚 𝑗𝑢𝑧̇ 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑠𝑡𝑎𝑐́.” TO NAJGORSZE CO MNIE SPOTKAŁO. 𝐒𝐚𝐦 𝐭𝐞𝐤𝐬𝐭 𝐰 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐳ł𝐲, ale zamiast Jordana miałam przed oczami Jeremiah, a to wykręciło mnie z obrzydzenia… Ale nie martw się, kochana, tak czy siak 𝐝𝐚ł𝐚𝐦 𝟓 𝐠𝐰𝐢𝐚𝐳𝐝𝐞𝐤. 𝐼 𝑤𝑎𝑠 𝑗𝑢𝑠𝑡 𝑘𝑖𝑑𝑑𝑖𝑛𝑔. 𝐴 𝑙𝑖𝑡𝑡𝑙𝑒 𝑏𝑖𝑡… 🫶🏻 Brat głównego bohatera - 𝑱𝒖𝒔𝒕𝒊𝒏 - to moje ukochane słoneczko oraz 𝐧𝐚𝐣𝐰𝐢𝐞̨𝐤𝐬𝐳𝐲 𝐬𝐡𝐢𝐩𝐩𝐞𝐫 Mel i Jordana. Uśmiech nie schodził mi z twarzy! Ten chłopak to 𝐰𝐬𝐩𝐚𝐧𝐢𝐚ł𝐲 𝐩𝐫𝐨𝐦𝐲𝐜𝐳𝐞𝐤 rozświetlający codzienność wszystkich ludzi dookoła. ☀ Boli mnie serce, że to 𝐤𝐨𝐧𝐢𝐞𝐜 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢 𝐉𝐨𝐫𝐝𝐚𝐧𝐚 𝐢 𝐌𝐞𝐥, ale najbardziej moja dusza płacze z powodu braku kolejnego tomu… 𝐎𝐝𝐝𝐚ł𝐚𝐛𝐲𝐦 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐳𝐚 𝐝𝐚𝐥𝐬𝐳𝐞 𝐥𝐨𝐬𝐲 𝐦𝐨𝐢𝐜𝐡 𝐮𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰. Niestety ich nie będzie, więc muszę zadowolić się możliwością 𝐫𝐞𝐫𝐞𝐚𝐝𝐮. 🥺
Klik! Twórz to, czego ludzie naprawdę pragną
„Klik! Twórz to, czego ludzie naprawdę pragną” to niezwykle praktyczna i inspirująca książka o tworzeniu produktów, które mają realną wartość rynkową. Autorzy pokazują, że sam pomysł nie wystarczy — kluczowe jest głębokie zrozumienie klientów i ich prawdziwych potrzeb. Uczą podejścia opartego na testowaniu hipotez, a nie zgadywaniu, co „może się sprzedać”. Ogromną zaletą jest zwięzła forma i konkret — każda lekcja prowadzi do działania, a nie do teoretycznych rozważań. Książka rozwija sposób myślenia produktowego i pomaga podejmować lepsze decyzje na wczesnym etapie projektów. To świetny przewodnik po ograniczaniu ryzyka i budowaniu rozwiązań, które faktycznie znajdują odbiorców. Szczególnie wartościowa będzie dla osób tworzących startupy, produkty cyfrowe oraz usługi. Ale także dla tych, którzy po prostu sprzedają własne produkty i chcą lepiej rozumieć, dlaczego klienci kupują — albo nie kupują. To również bardzo dobra pozycja dla osób, które chcą rozwinąć kompetencje w obszarze product thinking, strategii i walidacji pomysłów. Krótko mówiąc: mądra, konkretna i bardzo użyteczna książka.
Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu
Zatrzymaj się to jedna z tych książek, które trafiają dokładnie w moment, w którym człowiek czuje, że ciągle gdzieś pędzi, ale nie do końca wie dokąd. Zatrzymaj się jest bardzo przydatna i to czuć od pierwszych stron. Nie moralizuje, nie straszy wypaleniem, tylko spokojnie zaprasza do zatrzymania się na chwilę i sprawdzenia, co tak naprawdę dzieje się w środku. Duży plus za formę. Oprócz treści do czytania są tu konkretne zadania do wykonania, pytania i ćwiczenia, które pomagają przełożyć myśli na działanie. Dzięki temu to nie jest książka, którą się tylko „zalicza”, ale taka, do której chce się wracać i coś sobie po drodze zapisywać. Czyta się ją bardzo przyjemnie. Język jest prosty, ciepły i nienachalny, bez poczucia, że ktoś wie lepiej, jak powinno wyglądać twoje życie. Raczej jak rozmowa z kimś, kto rozumie tempo codzienności i nie każe nagle wszystkiego rzucać, tylko proponuje małe, realne zmiany. To dobra pozycja dla osób żyjących w ciągłym biegu, ale też dla tych, którzy chcą nauczyć się łagodności wobec siebie. Bez presji, bez zadęcia, za to z konkretną wartością i przestrzenią na własne tempo.
Bunt komórek. O faktach, mitach i zagadkach raka
Nie tylko okładka zachwyca — równie imponujące są informacje, które znajdziemy w środku. Już od wstępu byłam oczarowana. Autorzy swoimi słowami sprawili, że jeszcze bardziej chciałam sięgnąć po tę książkę, choć wydawało mi się, że to niemożliwe. Od zawsze kochałam biologię. Od dziecka siadałam z książkami medycznymi i czytałam o najróżniejszych zagadnieniach. Co prawda nie jestem lekarzem i nie planuję iść w tym kierunku, jednak tego typu publikacje nadal bardzo mnie interesują. Ostatnio coraz częściej ludzie z mojego otoczenia dowiadują się, że chorują na raka — dlatego ta książka szczególnie do mnie przemówiła. Nigdy wcześniej nie znałam nikogo chorego na nowotwór, a w ciągu ostatnich dwóch miesięcy pojawiły się aż trzy takie osoby. Z tej książki dowiedziałam się naprawdę wielu rzeczy. Czytało się ją bardzo dobrze — została napisana luźnym, przystępnym językiem, mimo że porusza trudne i ciężkie tematy. Autorzy prowadzą nas krok po kroku od podstaw, zaczynając od odpowiedzi na pytanie: czym właściwie jest rak? Następnie przechodzą przez funkcjonowanie komórek, całego organizmu i wiele innych zagadnień. Oprócz samego tekstu znajdziemy tu także ilustracje, wykresy oraz „kąciki naukowe”, które ułatwiają zrozumienie treści i sprawiają, że książkę czyta się jeszcze przyjemniej. Autorzy odpowiadają również na pytania, które każdy z nas kiedyś sobie zadał — lub zada w przyszłości, na przykład: czy nowotworom można zapobiegać? Serdecznie polecam każdemu. To książka, która z pewnością będzie się wyróżniać na mojej półce