ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Exes and O's. Z byłymi nie ma żartów

Uwielbiam pisać recenzje książek, przy których naprawdę dobrze się bawiłam, a ta zdecydowanie jest jedną z nich. Co więcej, zarówno styl autorki, jak i sama historia sprawiły, że Amy Lea stała się moim pierwszym prawdziwym odkryciem tego roku. To powieść, która jednocześnie bawi, wzrusza i emocjonalnie ściska za serce. Choć jest lekka i napisana w humorystyczny sposób, można w niej znaleźć sporo prawdy o nas samych i o życiu. Dzięki temu książka okazała się dla mnie nie tylko przyjemna, ale też wartościowa i momentami naprawdę angażująca. Tara to trzydziestolatka po przejściach, jest niezwykle empatyczna, biorąca na siebie zbyt wiele, analizująca wszystko za dwoje. Jest ciepłą, wartościową, choć chwilami niepewną siebie bohaterką, której po prostu nie da się nie polubić. Bardzo często się z nią utożsamiałam, bo miałyśmy wiele wspólnych cech, choć zdarzały się też momenty, gdy kompletnie nie rozumiałam jej decyzji. No bo czy szanująca się kobieta naprawdę powinna sama oświadczać się mężczyźnie? 😉 Jednocześnie przez całą książkę widać, jak Tara przechodzi wewnętrzną przemianę ponieważ przewartościowuje swoje życie i w końcu zaczyna wierzyć w siebie. Staje się tą kobietą, która w końcu pokazuje wszystkim, którzy w nią nie wierzyli, że jest warta dużo więcej. Tara przez pół książki uparcie wierzy też, że któryś z jej byłych może okazać się „tym jedynym” co było dla mnie niezrozumiałe, jednak im dalej w las, tym wszystko zaczynało stawać się coraz bardziej klarowne. W międzyczasie nawiązuje jednak głęboką przyjaźń z Trevorem, z którym wynajmuje mieszkanie. Choć jest nim zauroczona bo on bardzo jej się podoba, to jej instynkt podpowiada, że on nie jest nią zainteresowany… aż do momentu, gdy Tara zaczyna dostrzegać, że Trevor robi dla niej rzeczy, jakich dotąd nikt dla niej nie robił. Trevor jest za to jej zupełnym przeciwieństwem, pewny siebie, emocjonalnie zdystansowany, niezbyt przejmujący się związkami, samotnością czy upływem czasu. To typ, który korzysta z życia i raczej unika randek, preferując relacje na jedną noc. Jednak poznanie uroczej Tary, tak różnej od kobiet, z którymi wcześniej się spotykał, budzi w nim opiekuńczość, której sam by się po sobie nie spodziewał. Ich relacja to klasyczny slow burn, który jest z każdą stroną coraz intensywniejszy, aż w końcu czekamy na nieunikniony wybuch. Bardzo podobało mi się to, że nic nie zostało tu podane na tacy. Nie poznajemy uczuć Trevora, bo nie ma rozdziałów z jego perspektywy, co tylko potęgowało moje zaciekawienie i sprawiało, że z zaangażowaniem przewracałam kolejne strony. Autorka pisze fenomenalnie bo przez tę książkę po prostu się frunie. Nie było momentu, w którym bym się zacięła czy znudziła. Myślę też, że tak bardzo mi się spodobała, bo jest skierowana do osób w moim przedziale wiekowym. Czułam z bohaterką wspólny język, rozumiałam jej obawy, jej emocjonalne zagubienie i to, że mimo pogody ducha nosiła w sobie problemy, z którymi nie potrafiła poradzić sobie sama. Ta książka uczy wiele o relacjach i o drugim człowieku. A z mojego trochę psychologicznego i bardziej świadomego punktu widzenia, autorka świetnie przedstawiła wpływ dziecięcych traum na dorosłe życie oraz subtelnie ukazała style przywiązania bohaterów, które ukształtowały ich charaktery i podejście do relacji. Wyłapałam to z ogromną przyjemnością. Cieszę się, że mogłam poznać tę historię i stać się na chwilę częścią tego świata. Jestem oczarowana piórem Amy Lei i z ogromną chęcią sięgnę po jej kolejne powieści. A Wam, zwłaszcza kobietom 25+ serdecznie ją polecam ❤️

joannazak.autorka Żak Joanna

Keep Me In

Mieliście już okazję poznać twórczość Natalii Fromuth? Jedna z jej najnowszych powieści „Keep Me In”, czyli drugi tom malarskiej serii to jedna z tych komfortowych historii, które czyta się z przyjemnością i aż szkoda je kończyć. Poznajemy tu historię młodej stażystki dziennikarstwa - Willow, która bardzo chce zaistnieć w swoim zawodzie. Postanawia więc odkryć tajemnicę graffiti pojawiających się w mieście, podpisywanych pseudonimem Monet. Z pomocą przychodzi jej Evander - malarz, który zna środowisko artystyczne i może okazać się naprawdę pomocny. Autorka przenosi nas do świata dziewczyny, która dopiero szuka własnego głosu, chce się wykazać i udowodnić swoją wartość. Do świata, w którym rodzice nie zawsze rozumieją wybory i marzenia swoich dzieci, a presja oczekiwań potrafi być przytłaczająca. Relacja Willow z siostrą bardzo mnie rozczuliła. To ciepło, wsparcie i wiara, które od niej otrzymuje - zwłaszcza w momencie, gdy najważniejsze osoby w ich życiu podchodzą do wszystkiego bardzo rygorystycznie - były na prawdę poruszające. Jestem ogromną fanką tej relacji. Równie dobrze poprowadzona została relacja Willow z Evanderem - naturalna, z delikatnym napięciem i bez pośpiechu. Bohaterowie wyraźnie się różnią: Willow jest raczej spokojna, natomiast Evander pełen energii, wesoły, chodzący green flag. Ich znajomość zaczyna się od wspólnego śledztwa, a kończy.. sami sprawdźcie. Motyw sztuki i malarstwa świetnie buduje klimat całej historii. Dla mnie - osoby, która od zawsze ma do czynienia z rysunkiem - był to przyjemny, lekko melancholijny powrót do własnych wspomnień związanych z zajęciami artystycznymi. Jeśli chodzi o fabułę, nie jest ona szczególnie skomplikowana - łatwo można przewidzieć zakończenie oraz to, kto kryje się pod pseudonimem Moneta. Mimo to książka wypada naprawdę bardzo przyjemnie. To ten typ historii, w której nie potrzeba wielkich plot twistów, aby dobrze się bawić, bo sam styl autorki sprawia, że trudno się od niej oderwać. Dla młodszych czytelniczek będzie to świetna pozycja. A dla starszych? Myślę, że również się tu odnajdą. Jako przerywnik między cięższymi książkami będzie idealnia.

Adrianna’s books Klimiszyn Adrianna

Niechciany współlokator

Gdy przyjaciel narzeczonego okazuje się największą miłością twojego życia… „Niechciany współlokator” A.T. Michalak to gorący romans typu slow burn, który wciągnął mnie od pierwszych stron, aż nie skończyłam czytać. Jeden bardzo przyjemny wieczór. Autorka zabiera nas do Nowego Jorku, gdzie poznajemy Sydney - początkującą malarkę, stojącą u progu nowego życia. Zaręczona z Colinem, ambitnym, czarującym prawnikiem. Związek wydaje się bezpieczny i stabilny… przynajmniej na pierwszy rzut oka. Sytuacja komplikuje się, gdy do ich mieszkania wprowadza się Logan Pierce - najlepszy przyjaciel Colina, pediatra z opinią imprezowicza i lekkoducha. Dla Sydney Logan nie jest jednak tylko współlokatorem. To niespełniona miłość z przeszłości, uczucie, które nigdy tak naprawdę nie wygasło. Od tej chwili historia nabiera tempa, a emocje zaczynają buzować. Autorka świetnie operuje motywami enemies to lovers, hate-love oraz zakazanej atrakcji. Relacja Sydney i Logana jest pełna napięcia, niedopowiedzeń i wewnętrznej walki. Wyczuwalne jest rozdarcie bohaterki - między rozsądkiem a sercem, między „bezpieczną przystanią” a miłością, która mimo upływu czasu wciąż tli się pod powierzchnią. To właśnie ta emocjonalna autentyczność sprawia, że historia wypada bardzo realistycznie i nie jest przesłodzona. Na szczególną uwagę zasługuje postać Logana, który - wbrew pozorom - okazuje się największym wsparciem dla Sydney. W kontraście do niego Colin coraz bardziej oddala się od narzeczonej, unika bliskości i zaczyna coś ukrywać. Plot twist związany z jego postępowaniem był dla mnie sporym zaskoczeniem i dodał historii jeszcze więcej głębi. Książkę czyta się niezwykle szybko - styl A.T. Michalak jest lekki, komfortowy i bardzo przyjemny w odbiorze. Fabuła wciąga, a emocjonalne sceny, szczególnie te między Sydney i Loganem, są napisane z wyczuciem i intensywnością. "Niechciany współlokator” to opowieść o zdradzie, odkupieniu i trudnych wyborach. Autorka pokazuje, że serca nie da się oszukać, a tłumione emocje zawsze znajdą drogę na powierzchnię. To historia o miłości, która nie powinna się wydarzyć, a jednak jest nieunikniona. Zdecydowanie polecam tę książkę czytelnikom 18+, którzy lubią emocjonalne romanse z trójkątem miłosnym, wyraźnym napięciem i realistycznym spojrzeniem na relacje międzyludzkie. To powieść, która udowadnia, że prawdziwa miłość nie zna ani zasad, ani społecznych oczekiwań.

yoloczytam Sapritonow Justyna

Wewnętrzna przemiana i potęga podświadomości. Kreuj rzeczywistość poprzez myśli, emocje, nawyki i wiarę w siebie

Wewnętrzna przemiana i potęga podświadomości. Kreuj rzeczywistość poprzez myśli, emocje, nawyki i wiarę w siebie Autor Joseph Murphy Często zadajemy sobie pytania dlaczego świat jest tak niesprawiedliwie stworzony? Ktoś jest szczęśliwy i wiedzie dostatnie życie, a ktoś inny jest biedny i nieszczęśliwy.Czy to kwestia przypadku, czy jednak ma to jakieś wytłumaczenie? Książka pokazuje nam że każdy człowiek może zawalczyć o siebie i zacząć spełniać swoje marzenia. Pokonując lęk możemy otworzyć sobie drzwi do lepszego życia. Dzięki tej książce możemy poznać podstawowe prawa umysłu i fundamentalne zasady pozytywnego myślenia. Ich znajomość pomaga ruszyć w stronę pewności siebie, zdrowia i dobrostanu, bogactwa i sukcesu, jak również harmonijnych relacji z innymi ludźmi. Siłą własnego umysłu możemy sprawić, że będziemy w tym miejscu w którym pragniemy być. Książka jest pełna inspiracji i podpowiedzi jak możemy poprawić komfort swojego życia. Myślę że to idealna lektora dla każdej osoby, która chce zacząć zmieniać swoje życie i interesuje się rozwojem osobistym.

Pola.mama.igora Makarewicz Paulina

Secret death

„Secret Death” to finał, który nie idzie na łatwiznę. Zamiast cukierkowego domknięcia dostajemy historię ciężką emocjonalnie, mroczną i skupioną na konsekwencjach wyborów. To najbardziej dojrzały tom trylogii — taki, który zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Maddy Torricelli żyje życiem, które z zewnątrz wygląda na stabilne: rodzina, dziecko, poczucie bezpieczeństwa. Autorka bardzo celnie pokazuje jednak, że spokój bywa tylko iluzją, a przeszłość nigdy nie znika całkowicie. Maddy to bohaterka pełna sprzeczności — silna, ale krucha; rozsądna, a jednocześnie zdolna do decyzji, które mogą wszystko zburzyć. Jej wewnętrzne rozdarcie to jeden z najmocniejszych punktów tej książki. Mason Scott reprezentuje bezpieczeństwo i porządek. Jako policjant i ojciec próbuje chronić rodzinę, choć nie zna całej prawdy. Budzi sympatię, ale też frustrację — bo czasem bezradnie zderza się ze światem Maddy, którego nie potrafi do końca zrozumieć. Ich relacja zostaje wystawiona na próbę, a zaufanie okazuje się wyjątkowo kruche. Najwięcej napięcia wnosi jednak William Blake — mężczyzna z przeszłości, który burzy wszystko, co zostało zbudowane. To postać magnetyczna, niejednoznaczna i niebezpieczna. Autorka nie tworzy z niego prostego czarnego charakteru, przez co czytelnik sam zaczyna się wahać, komu kibicować. Historia jest dynamiczna, emocjonalna i pełna napięcia, ale nie przytłacza. Nawet brutalniejsze momenty zostały opisane z wyczuciem. Ogromnym plusem jest rozwój bohaterów — ich zmiany są autentyczne, a decyzje naprawdę coś kosztują. Narracyjnie to zdecydowanie najlepszy tom serii: bardziej spójny, dopracowany i logiczny. Choć objętość może odstraszać, książkę czyta się zaskakująco szybko. Finał nie szokuje, ale satysfakcjonuje. „Secret Death” to mocne, emocjonalne domknięcie historii — dokładnie takie, jakie powinno być.

domiibooks_ Budyńczuk Dominika