Recenzje
Grenlandia. Ulotny duch Północy. Oblicza świata
Grenlandia, znana dotychczas przede wszystkim jako największa wyspa świata, nabrała w ciągu minionych miesięcy ogromnego znaczenia już nie tylko w wiadomych nam wymiarach terytorialnych czy związanych ze zmianami klimatycznymi, ale i w aspektach politycznych, strategicznych i ekonomicznych. Rzeczywistość w jakiej przyszło nam obecnie żyć powoduje, że nazwa „Grenlandia” zapewne jeszcze długo i często będzie odmieniana przez wszystkie przypadki i stanowiła generator klików w postaci nagłówków informacji artykułów na portalach informacyjnych. Co jednak tak naprawdę wiemy o tym potężnym obszarze ulokowanym pomiędzy Europą i Ameryką i w znacznej części leżącym na kole podbiegunowym? Czy potrafimy przedstawić obraz Grenlandczyków inny niż ten stereotypowy prezentowany w bajkach czy tanich filmach? Jakie wojenne losy były elementami historii tego (jeszcze…) duńskiego autonomicznego terytorium zależnego? Solidnym uzupełnieniem wiedzy, pomocnym w udzieleniu odpowiedzi na tak zadane pytania w tym rozgrzanym do granic możliwości temacie, który dotyczy tej skądinąd chłodnej (ale już nie tak mroźnej jak kilkadziesiąt lat temu) wyspy niech stanie się książka Pauliny Tondos pt.: „Grenlandia. Ulotny duch Północy” wydana przez „Bezdroża” w ramach serii „Oblicza świata”. Autorka sukcesywnie przeprowadza nas przez najważniejsze informacje i problematykę zielonego lądu, obalając przy tym mity i racząc ciekawostkami wartymi do osobistego zweryfikowania w przyszłości (np. o gorących źródłach, które mają inne pochodzenia niż te szerzej znane z Islandii). Pierwsze rozdziały publikacji są stricte geograficzno-przyrodnicze, ale z biegiem stron pojawia się coraz więcej tego, co najistotniejsze, czyli ukazania historii i teraźniejszości życia na tym lądzie o powierzchni ponad 2 mln km². Czytelnik poznaje wpływy poszczególnych ludów na tożsamość i specyfikę Grenlandczyków, a mało kto zdaje sobie sprawę choćby ze skali i znaczenia wypraw i osadnictwa wikingów tamże. To przede wszystkim Inuici, czyli po dziś dzień silna rdzenna grupa o arktycznym rodowodzie. Lud ten z całą pewnością można określić jako twardy i konkretny (czasami konkretny aż do bólu - dosłownie) i to nie tylko ze względu na oczywisty charakter surowości wyspy, wymagający takiego, a nie innego dostosowania się do panujących warunków, ale zasługuje także na to miano po zapoznaniu się z licznymi opowieściami inuickimi. A że są one dość drastycznymi i krwawymi historiami międzyludzkimi, wpisującymi się w ichniejszy element folkloru, to szczególnie polecam osobom żądnych tzw. mocnych wrażeń uważną lekturę rozdziału „Przestraszyć na śmierć”, gdzie opisano kilka takich treści. Wierzenia i bogata kultura Inuitów również mają niebagatelny wpływ na Grenlandię dzisiaj. Czy tak będzie w dalszym ciągu? Czy kolejne pokolenia zechcą zachować tradycje, czy pochłonie ich wir nowoczesnego bytowania w nurcie, no właśnie - europejskim, amerykańskim lub chińskim? A może pojawi się grenlandzkość w formie jaka teraz nie jest nam jeszcze znana? Jak zawsze w takiej sytuacji, najlepiej i najprościej odpowiedzieć: „czas pokaże”. A czas w kontekście terytorium ze stolicą w Nuuk przybierał w przeszłości różne, skrajne oblicza. Swoją dynamikę przybierał w pewnym momencie dość mocno spór norwesko-duński, ale bywały laty gdy tym miejscem na świecie nie interesował się praktycznie nikt, nawet amerykańscy prominentni politycy uważali Grenlandię za niewartą uwagi, a ewentualne propozycje kupna wyspy szybko upadały. Wszystko zmieniło się diametralnie w trakcie II wojny światowej i miało swój dalszy bieg w okresie zimnej wojny i uwydatnia się mocno i dziś. Paulina Tondos opisuje krok po kroku zakusy na Grenlandię, wskazuje punkty krytyczne i przyczyny wzmożonego zainteresowania oraz kreśli scenariusze wraz z efektami ostatecznych rozwiązań jakie mogą czekać zielony ląd w przyszłości. Warto się o tym dowiedzieć, spróbować zrozumieć tytułowego „ducha Północy” i refleksyjnie zastanowić się nad czy on uleci czy pozostanie na miejscu.
Exes and O's. Z byłymi nie ma żartów
Komedia romantyczna, a czemu nie, zwłaszcza dzięki której podczas czytania uśmiech nie zejdzie z twarzy. Sensulna opowieść pełna zawirowań, w której pojawiają się lista byłych chłopaków, walentynki i ostatnia szansa na odnalezienie prawdziwej miłości. Jednak nie dajcie się zwieść tej uroczej okładce - historia porusza także niewygodne tematy. Ale zacznijmy od początku. Feministyczne przemyślanie głównej bohaterki potrafią poprawić humor. Gdy po raz dziesiąty jej serce zostało złamane, i to przez byłego narzeczonego. Zamiast się poddać jak zrobiłaby to każda inna na jej miejscu, ona ma już plan.Najpierw zmiana wyglądu, potem lista byłych chłopaków, a sukces w miłości wydaje się gwarantowany. Cóż, nie było tak wcale łatwo,Madonia mą przystojnego współlokatora, który jest strażakiem. Gdy jej randki drugiej szansy okazują się klapą zaczyna coraz częściej myślami uciekać do swojego współlokatora. To moje pierwsze spotkanie z piórem aktorki, ale muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona. Lekkie ,przyjemne pióro sprawia, że historia czyta się praktycznie sama. Bohaterowie są wykreowani na zasadzie kontrastów: ona - prawdziwa influencerka, on - lekko wycofany mężczyzna, który uwielbia jednorazowe przygody. Na początku był sceptycznie nastawiony do jej pomysłu randek z byłymi chłopakami , ale im więcej czasu spędzają razem, tym więcej zaczyna się dziać między nimi. Ich relacja to mieszanka wzajemnej fascynacji, przyciągania oraz lekkiego niepokoju o przyszłość. Mężczyzna boi się okazywać uczucia, obawiając się straty kolejnej bliskiej osoby w swoim życiu. Ale ten ostatnio raz będzie musiał otworzyć się na wyjaśnienia albo stracie dziewczynę, przy której stworzenie prawdziwego związku go nie przytłacza. Zazdrość, niewypowiedziane słowa oraz sekrety mogą zniszczyć ich nową znajomość. A może po raz pierwszy zdecydują się zaryzykować i odnajdą wreszcie szczęście w swoich ramionach? Historia którą można śmiało przeczytać w walentynki, gwarantująca miło spędzony czas.
Ptaki, które śpiewają nocą
℘ɬąƙı, ƙɬórɛ ś℘ıɛῳąʝą ŋơƈą ⭐⭐⭐⭐/⭐⭐⭐⭐⭐ [4,5] Twórczości Łabęckiej byłam nieco ciekawa już od dłuższego czasu. Praktycznie każdy ocenia jej książki bardzo pozytywnie. Od dawna planowałam sięgnąć po „Flawless”, jednak ostatecznie najpierw przeczytałam „Ptaki, które śpiewają nocą”. Jestem w stanie zrozumieć teraz, skąd bierze się popularność autorki. Ostatnio rzadko trafiał mi się romans, który rzeczywiście przypadłby mi do gustu, ten jednak okazał się wyjątkiem. Fabuła nie należy do szczególnie oryginalnych, lecz wcześniej nie czytałam historii utrzymanej w podobnym klimacie. Książkę czytało się lekko, a z każdą kolejną stroną robiło się coraz ciekawiej. Bohaterowie oraz ich historie dodały całości jakiejś głębi. Nie darzyłam jednak postaci sympatią od samego początku. Wydawali się nudni, a ich problemy dość błahe. Przez to liczne, trudne rozmowy potrafiły nużyć mniej więcej do połowy książki. Z czasem jednak jak się bardziej otworzyli to zmieniłam zdanie. Towarzysz Savannah wzbudził moją największą ciekawość. Sama Savannah również wypadła dobrze, miala swoje wady, które nadawały jej autentyczności i uroku. Nie przepadam za sztucznie idealizowanymi bohaterami. Austina darzę większą sympatią. Urzekła mnie jego troska o Savannah, pozytywna energia oraz skrywana trudna przeszłość. Zdziwiłam się końcówką, byłam przekonana, iż ta historia to jednotomówka. Oczekiwałam klasycznego szczęśliwego zakończenia, jednak tak się nie stało . Z ciekawością sięgnę po drugi tom, aby poznać dalsze losy bohaterów.
W objęciach wroga. Spadkobiercy Spade Hotel #2
𝓞𝓬𝓮𝓷𝓪- 𝟒/𝟓⭐ 𝓜𝓸𝓽𝔂𝔀𝔂- 𝓮𝓷𝓮𝓶𝓲𝓮𝓼 𝓽𝓸 𝓵𝓸𝓿𝓮𝓻𝓼 𝓻𝓸𝓶𝓪𝓷𝓼 𝓱𝓸𝓽𝓮𝓵 𝓻𝔂𝔀𝓪𝓵𝓲𝔃𝓪𝓬𝓳𝓪 𝓷𝓪𝓹𝓲𝓮̨𝓬𝓲𝓮 𝓽𝓻𝓾𝓭𝓷𝓪 𝓹𝓻𝔃𝓮𝓼𝔃ł𝓸𝓼́𝓬́ „𝕎 𝕠𝕓𝕛𝕖̨𝕔𝕚𝕒𝕔𝕙 𝕨𝕣𝕠𝕘𝕒” 𝕥𝕠 𝕕𝕣𝕦𝕘𝕚 𝕥𝕠𝕞 𝕤𝕖𝕣𝕚𝕚 𝕊𝕡𝕒𝕕𝕜𝕠𝕓𝕚𝕖𝕣𝕔𝕪 𝕊𝕡𝕒𝕕𝕖 ℍ𝕠𝕥𝕖𝕝, 𝕒𝕝𝕖 𝕕𝕝𝕒 𝕞𝕟𝕚𝕖 𝕥𝕠 𝕙𝕚𝕤𝕥𝕠𝕣𝕚𝕒, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕒 𝕫𝕠𝕤𝕥𝕒ł𝕒 𝕫𝕖 𝕞𝕟𝕒̨ 𝕟𝕒 𝕕ł𝕦𝕫̇𝕖𝕛. 𝕆𝕕 𝕡𝕚𝕖𝕣𝕨𝕤𝕫𝕪𝕔𝕙 𝕤𝕥𝕣𝕠𝕟 𝕔𝕫𝕦ł𝕒𝕞, 𝕫̇𝕖 𝕥𝕠 𝕟𝕚𝕖 𝕓𝕖̨𝕕𝕫𝕚𝕖 𝕝𝕖𝕜𝕜𝕒 𝕠𝕡𝕠𝕨𝕚𝕖𝕤́𝕔́ — 𝕟𝕒𝕡𝕚𝕖̨𝕔𝕚𝕖 𝕛𝕖𝕤𝕥 𝕠𝕓𝕖𝕔𝕟𝕖 𝕟𝕚𝕖𝕞𝕒𝕝 𝕠𝕕 𝕡𝕚𝕖𝕣𝕨𝕤𝕫𝕖𝕘𝕠 𝕣𝕠𝕫𝕕𝕫𝕚𝕒ł𝕦. ℂ𝕠𝕠𝕡𝕖𝕣 𝕚 ℝ𝕠𝕨𝕒𝕟 𝕥𝕠 𝕡𝕠𝕤𝕥𝕒𝕔𝕚𝕖 𝕟𝕚𝕖𝕚𝕕𝕖𝕒𝕝𝕟𝕖 — 𝕦𝕡𝕒𝕣𝕥𝕖, 𝕔𝕫𝕖̨𝕤𝕥𝕠 𝕥𝕣𝕦𝕕𝕟𝕖 𝕨 𝕠𝕕𝕓𝕚𝕠𝕣𝕫𝕖, 𝕔𝕫𝕒𝕤𝕖𝕞 𝕣𝕒𝕟𝕚𝕒̨𝕔𝕖, 𝕒𝕝𝕖 𝕓𝕒𝕣𝕕𝕫𝕠 𝕡𝕣𝕒𝕨𝕕𝕫𝕚𝕨𝕖. 𝕀𝕔𝕙 𝕣𝕖𝕝𝕒𝕔𝕛𝕒 𝕣𝕠𝕫𝕨𝕚𝕛𝕒 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕤𝕡𝕠𝕜𝕠𝕛𝕟𝕚𝕖𝕛, 𝕕𝕫𝕚𝕖̨𝕜𝕚 𝕔𝕫𝕖𝕞𝕦 𝕞𝕠𝕫̇𝕟𝕒 𝕝𝕖𝕡𝕚𝕖𝕛 𝕡𝕠𝕫𝕟𝕒𝕔́ 𝕚𝕔𝕙 𝕖𝕞𝕠𝕔𝕛𝕖 𝕚 𝕞𝕠𝕥𝕪𝕨𝕒𝕔𝕛𝕖. 𝕋𝕠 𝕜𝕤𝕚𝕒̨𝕫̇𝕜𝕒, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕒 𝕟𝕚𝕖 𝕠𝕡𝕚𝕖𝕣𝕒 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕟𝕒 𝕤𝕫𝕪𝕓𝕜𝕚𝕔𝕙 𝕫𝕨𝕣𝕠𝕥𝕒𝕔𝕙 𝕒𝕜𝕔𝕛𝕚, 𝕒𝕝𝕖 𝕟𝕒 𝕟𝕚𝕖𝕕𝕠𝕞𝕠́𝕨𝕚𝕖𝕟𝕚𝕒𝕔𝕙, 𝕣𝕠𝕤𝕟𝕒̨𝕔𝕪𝕞 𝕟𝕒𝕡𝕚𝕖̨𝕔𝕚𝕦 𝕚 𝕖𝕞𝕠𝕔𝕛𝕒𝕔𝕙, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕖 𝕔𝕫𝕖̨𝕤𝕥𝕠 𝕫𝕠𝕤𝕥𝕒𝕛𝕒̨ 𝕡𝕣𝕫𝕖𝕞𝕚𝕝𝕔𝕫𝕒𝕟𝕖. 𝔻ł𝕦𝕘𝕠 𝕡𝕠 𝕡𝕣𝕫𝕖𝕔𝕫𝕪𝕥𝕒𝕟𝕚𝕦 𝕠𝕤𝕥𝕒𝕥𝕟𝕚𝕖𝕛 𝕤𝕥𝕣𝕠𝕟𝕪 𝕞𝕚𝕒ł𝕒𝕞 𝕡𝕠𝕔𝕫𝕦𝕔𝕚𝕖, 𝕫̇𝕖 𝕥𝕒 𝕙𝕚𝕤𝕥𝕠𝕣𝕚𝕒 𝕟𝕒𝕕𝕒𝕝 𝕨𝕖 𝕞𝕟𝕚𝕖 𝕛𝕖𝕤𝕥. 𝕋𝕠 𝕛𝕖𝕕𝕟𝕒 𝕫 𝕥𝕪𝕔𝕙 𝕜𝕤𝕚𝕒̨𝕫̇𝕖𝕜, 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕖 𝕟𝕚𝕖 𝕞𝕦𝕤𝕫𝕒̨ 𝕓𝕪𝕔́ 𝕚𝕕𝕖𝕒𝕝𝕟𝕖, 𝕫̇𝕖𝕓𝕪 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕨 𝕟𝕚𝕔𝕙 𝕫𝕒𝕜𝕠𝕔𝕙𝕒𝕔́ ❤ 𝔻𝕝𝕒 𝕞𝕟𝕚𝕖 𝕥𝕠 𝕙𝕚𝕤𝕥𝕠𝕣𝕚𝕒, 𝕕𝕠 𝕜𝕥𝕠́𝕣𝕖𝕛 𝕔𝕙𝕖̨𝕥𝕟𝕚𝕖 𝕨𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕞𝕪𝕤́𝕝𝕒𝕞𝕚. 𝓟𝓸𝓵𝓮𝓬𝓪𝓶
Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością
Małe kompedium wiedzy o dorosłym życiu z ADHD ale są też informację o dzieciach z tą chorobą. Poznaj techniki leczenia, radzenia sobie i organizacji życia z tym zaburzeniem. Wybierając z listy 50 objawów możesz sprawdzić co do Ciebie pasuje.