Recenzje
FC Barcelona. Sportowi giganci
FC Barcelona to ostatnio ulubiony klub mojego syna. Marzy mu się wycieczka do Hiszpanii i oczywiście wizyta na słynnym Camp Nou. "FC Barcelona. Sportowi giganci" to kolejna sportowa pozycja wydana przez wydawnictwo czytalisek. Fani hiszpanskiego klubu znajdą tu jego historię, najważniejsze nazwiska, legendarne mecze, sukcesy i porażki. Trudno uwierzyć, że ten wielki klub nie powstałby, gdyby nie pewien Szwajcar, który odwiedzał wujka w Barcelonie. Planowany krótki pobyt przeobraził się w coś więcej. Zaczęło się niewinnie, od ogłoszenia w gazecie, że chce założyć klub. Tak narodziła się DC Barcelona. Przemysław Pozowski w interesujący sposób opowiada najważniejsze wydarzenia z historii Dumy Katalonii, sylwetki trenerów i najlepszych piłkarzy, jacy grali dla tego klubu. A trzeba powiedzieć, że jest ich wielu. Dla Barcelony grał, co prawda tylko dwa sezony, Diego Maradona, Eto, Ronaldinho, Messi, Neymar, Xavi, Rivaldo. Większość nazwisk jest znana, nawet tym, którzy nie interesują się piłką. Z książki dowiecie się również kim są Socios, na jakim stadionie zaczynała grać Barca i kiedy powstał ikoniczny już Camp Nou, co to jest la manita i dlaczego el clásico wzbudza tyle emocji. Autor nie mógł pominąć polskich wątków, czyli jest i o przybyciu Roberta Lewandowskiego do Barcelony, i o krotkiej emeryturze Wojtka Szczęsnego, ale również o Ewie Pajor, która strzela gole w żeńskiej druzynie FC Barcelony. Myślę, że lektura przypadnie do gustu fanom piłki nożnej, tym młodszym i tym trochę starszym. Jedyne czego mi tu zabrakło to zdjęcia. Myślę, że znacząco wzbogaciłyby tę książkę. .
FC Barcelona. Sportowi giganci
„FC Barcelona to więcej niż klub - to hasło, które zna każdy lub prawie każdy kibic piłkarski”. FC Barcelona. Sportowi giganci to bardzo ładnie wydana książka o jednym z największych piłkarskich klubów na świecie. Ma w sobie piękne ilustracje, które przyciągają oko. Język jest bardzo przyjemny i nie wyszukany, żeby młody człowiek, który poznaje dopiero swoją przygodę z piłką nożną, jak i jest zagorzałym fanem klubu, mógł się odnaleźć w tym świecie i poznać go jeszcze lepiej. Na stronach książki znajdziemy początki powstania katalońskiego klubu i kto go zapoczątkował. Następnie dowiemy się, co nieco o stadionach Barcelony. I najważniejsze zapoznamy się z sylwetkami legendarnych trenerów i piłkarzy, którzy zapisali się w historii klubów oraz zabłysnęli w najważniejszych meczach, o których wierni kibice nigdy nie zapomną. Nie mogło zabraknąć polskich akcentów takich jak obecność Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego w barwach Barcelony, którzy odegrali swoją, jakże ważną rolę w budowaniu sportowej siły i wzmacnianiu międzynarodowego wizerunku oraz pisaniu kolejnego rozdziału w bogatej historii katalońskiego klubu. Co mnie zaskoczyło, a czego nie wiedziałam, to posiadanie drużyny piłkarek nożnych przez kataloński klub. A idzie im naprawdę dobrze, bo w stolicy, jak i w Europie niezwykle trudno je pokonać. My też możemy być dumni, bo tę drużynę tworzy również Polka Ewa Pajor. Na samym końcu na czytelnika czeka FC Barcelona w pigułce. Najważniejsze informacje i tabele dotyczące osiągnięć drużyny oraz poszczególnych zawodników na przestrzeni lat. Według mnie to bardzo fajny zabieg. „W Barcelonie mówi się, że „bez piłkarzy nie ma drużyny, ale bez socios nie ma klubu”. I coś w tym jest. Bo socios to nie tylko kibice z biletem na mecz i szalikiem w dłoni. To ludzie, którzy czasem zmieniali losy całej Barcelony”. FC Barcelona. Sportowi giganci to udana i wciągająca lektura o klubie, który dla wielu jest czymś więcej niż tylko drużyną piłkarską. Ona dobrze oddaje ducha i hasło Més que un club i pozwala zrozumieć, dlaczego Barça od dekad fascynuje miliony kibiców na całym świecie. FC Barcelona... Czym jest dla was? Drużyną, której meczami się emocjonujecie? Za którą ściskacie kciuki przed telewizorami, a może zespołem, którego koszulkę chcielibyście mieć? Albo może to klub, który marzy wam się zobaczyć na żywo?
Genetyczna księga umarłych. Darwinowska refleksja
Jestem zachwycona. Zupełnie nie spodziewałam się, że ta książka wciągnie mnie aż tak bardzo. Każde stworzenie nosi w sobie opowieść o dawnych światach i Dawkins potrafi to pokazać w sposób niezwykle ciekawy, a przy tym bardzo przystępny. Z pozornie drobnych szczegółów wyciąga historie sprzed milionów lat i sprawia, że czytelnik zaczyna patrzeć na ewolucję jak na fascynującą opowieść, a nie suchą teorię. Mimo że temat jest naukowy, książka nie przytłacza. Autor świetnie tłumaczy nawet bardziej złożone zagadnienia, posługując się prostym językiem, przykładami i trafnymi porównaniami. Dużo jest tu ciekawostek, które naprawdę zapadają w pamięć i sprawiają, że lektura staje się czystą przyjemnością, a nie obowiązkiem. Ogromnym atutem są ilustracje. Nie są one tylko ozdobą, ale realnym wsparciem w zrozumieniu treści - pomagają wyobrazić sobie opisywane procesy i lepiej uchwycić sens tego, o czym pisze autor. Dzięki nim książka jest jeszcze bardziej angażująca i spójna. To jedna z tych lektur, po których trudno wrócić do dawnego sposobu myślenia. Po przeczytaniu inaczej patrzy się na zwierzęta, na ludzi i na cały świat przyrody, bo każdy organizm zaczyna jawić się jako nośnik historii zapisanej przez miliony lat ewolucji. Zdecydowanie polecam, nie tylko fanom biologii.
Interfejsy API w AI i Data Science. Programowanie w Pythonie z użyciem FastAPI
EM poleca (#41) Ryan Day „Interfejsy API w AI i Data Science. Programowanie w Pythonie z użyciem FastAPI” autor: Wiesław Seweryn · Opublikowano 14 stycznia 2026 · Zaktualizowano 13 stycznia 2026 AI i Data Science to obecnie dwie najpotężniejsze technologie informatyczne, które często występują razem, ale pełnią różne role. Data Science to dziedzina zajmująca się wydobywaniem wartościowej wiedzy z danych. Łączy w sobie statystykę, programowanie (głównie Python i język R) oraz wiedzę domenową (biznesową, medyczną). Główne cele Data Science to analiza i wnioskowanie na podstawie danych. AI to dążenie do budowania systemów wymagających użycia inteligencji, jak rozpoznawanie obrazów, rozumienie mowy czy podejmowanie decyzji. AI i Data Science mogą (i powinny) ze sobą współpracować. W praktyce te dziedziny przenikają się w procesie budowania inteligentnych rozwiązań. Dlaczego współpraca Data Science i AI jest tak ważna? Jest to klasyczny przykład symbiozy, na wzór symbiozy biologicznej. Data Science i AI mogłyby żyć bez siebie, ale ich jakość, wyniki ich pracy byłyby znacznie uboższe. AI uczy się na danych - na ogromnej ilości danych. Przetwarzając dane tworzy coraz bardziej skomplikowane sieci zależności i uogólnień. Niestety AI nie rozróżnia prawdy od fałszu, danych wiarygodnych od bredni. Pojęcia te są obce programom komputerowym, a wartościowanie według takich kryteriów jest niemożliwe. Jedyne, co można zrobić, to uprawdopodobnić dane, oczyścić je z danych śmieciowych. Aby to osiągnąć, dane „surowe” powinny być przepuszczone przez filtry i sita algorytmów Data Science, by oczyścić „pokarm” dla modułu uczącego sztuczną inteligencję. Podobnie dzieje się w drugą stronę. Data Science, znana głównie z wykresów i tabelek służących do uwiarygodnienia wniosków wypływających z ich analizy, pozostałaby po wsze czasy statyczna i nudna. Pozostałaby jedynie zwykłą statystyką. Dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji zastępującej (i uzupełniającej) statystykę, możemy poszerzyć zdolności wnioskowania z danych o obszary dotychczas niedostępne, wymykające się prostemu przetwarzaniu statystycznemu. Możemy także wzbogacić analizę dużych strumieni danych on-line, dostarczając na bieżąco wypływające z niej wnioski. Wystarczy wyobrazić szybko zachodzący proces o dynamice katastrofy (epidemię, powódź, pożar, trzęsienie ziemi), dostarczający ogromny strumień szybko zmieniających się danych i sztab kryzysowy, który podejmuje bardziej wartościowe i mniej przypadkowe decyzje, niż dawniej, kiedy tego duetu (AI i Data Science) nie było. Rozpędziłem się, miałem pisać o książce Książka jest przeznaczona dla programistów tworzących interfejsy API do baz danych. Interfejs API (ang. Application Programming Interface) to zestaw reguł i protokołów, które pozwalają jednej aplikacji „rozmawiać” z drugą. Najprościej można go określić jako pośrednika, który przekazuje Twoje zapytanie do systemu, a następnie wraca do Ciebie z odpowiedzią. Jedna aplikacja jest klientem, druga serwerem. Klient formułuje żądanie w języku zrozumiałym dla serwera, a serwer zwraca na podstawie tego żądania (specyfikacji) odpowiednio przygotowane dane. Przez „przygotowane” rozumiemy dane wybrane, odfiltrowane, posortowane i pogrupowane. Taka forma współpracy jest szczególnie ważna przy bardzo (bardzo bardzo) dużych bazach danych, których obsługa wymaga wyrafinowanych narzędzi, niedostępnych u Klienta, zwanych backendem, czyli działających poza zasięgiem wzroku klienta. Interfejs API to pośrednik w rozmowie Klienta z Serwerem. FastAPI to nowoczesny, wysokowydajny framework (szkielet programistyczny) do budowania interfejsów API w języku Python. Został stworzony przez Sebastiána Ramíreza w 2018 roku i od tego czasu stał się jednym z najpopularniejszych narzędzi w świecie Data Science i inżynierii danych. Bezpośrednim konkurentem FastAPI jest framework Flask, równie wspaniałe narzędzie, ale o nieco mniejszych możliwościach (za to łatwiejsze do opanowania), o którym ta książka nie jest. Co w tej książce jest? Jak pisałem wcześniej, książka jest przeznaczona dla programistów, którzy już umieją jeść nożem i widelcem. Czyli takich, którym nieobcy jest język Python, pojęcia takie jak REST, GraphQL, gRPC, a także programowanie baz danych za pomocą Pydantic i SQLAlchemy oraz podstawy HTTP. Książka jest podzielona na trzy części: - tworzenie interfejsów API, - wykorzystanie API w projektach Data Science, - wykorzystanie interfejsów API w sztucznej inteligencji. Przez cała książkę przewija się budowana na bieżąco aplikacja (nieważny temat) będąca kanwą do przedstawienia przykładów programowania różnych aspektów API prezentowanych w tej książce. Ciekawy pomysł. Książka jest wartościową pozycją w biblioteczce każdego programisty zajmującego się analizą danych. Zwłaszcza teraz, kiedy do realnego świata programowania coraz bardziej wdziera się sztuczna inteligencja jako chciany/niechciany asystent programisty. Wiadomo przecież, że prawdziwa wiedza to nie tylko JAK, ale przede wszystkim DLACZEGO? Prezentowana książka właśnie takiej wiedzy dostarcza, zarówno „jak” jak i „dlaczego”. Wady? Jest jedna rzecz wyjątkowo mi niepasująca: tłumaczenie pojęcia Data Science jako Danologia. Ale cóż (Baśka), nic to, niewielka drzazga. Ryan Day „Interfejsy API w AI i Data Science. Programowanie w Pythonie z użyciem FastAPI”, Wydawnictwo Helion, 2025
Ukryta pod maską. Sekrety i namiętności #1
Elektryzujący romans z nutą tajemniczości i fajnymi bohaterami. Przyznam szczerze, że ciężko było zabrać mi się do tej książki, ale jak już to zrobiłam nie mogłam się oderwać. Historia Simona i Charlie przyciąga od pierwszych stron. Autorka umiejętnie balansuje między namiętnością a niepokojem, tworząc tym samym atmosferę pełną napięcia. Jest to opowieść o zderzeniu dwóch różnych światów, w której miłość rozpala zmysły, ale też zmusza do zmierzenia się z własnymi sekretami. Świetna lektura dla fanów romansów z tajemnicą w tle, polecam po nią sięgnąć.