ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Piętno Genevieve. Pod osłoną milczenia

Nie To druga część historii Grace i Damiana. Jedna z tych książek, które kończą się za szybko, a po zamknięciu ostatniej strony czujesz pustkę i ogromną potrzebę, żeby natychmiast dostać ciąg dalszy. I chociaż nie będzie kolejnej części skupionej tylko na nich, ich historia zostaje w głowie na długo. Monika Rutka po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać tak, by czytelnik czuł wszystko. Każde napięcie, każdą złość, strach, ból. Przy ostatnich stronach byłam emocjonalnie rozbita, i myślę, że moje spojrzenie mówiło więcej niż jakiekolwiek słowa. Każdy, kto czytał cokolwiek od Moniki, wie, że jest ona tą autorką, która nawet przy 20 książce będzie potrafiła zaskoczyć. Ale mogę przyznać, że nad tą historią myślę najwięcej zarówno spośród wszystkich książek Moniki, jak i każdej innej, jaką kiedykolwiek miałam w ręku.. I JA CHCĘ JUŻ 3 CZĘŚĆ Grace w tej części jest inna. W Cieniu poznaliśmy jej siłę, determinację i walkę z samą sobą, tak tutaj widzimy dziewczynę, która jest zmuszona do spojrzeń, nie jest już możliwe ukryć czego kolwiek. Widzimy dzienwczynę, która nie jest silna, bo chce, a bo musi. Sama bohaterka przeszła w swoim życiu ogrom sytuacji których nie powinna bo na nie nie zasłużyła. W tej części możemy ją poznać od strony dzieciństwa Damien Dankwort bohater który przebił moje oczekiwania które miałam do samego jego. Mimo tego że sam był tą potacia którą też przeżywał wiele w życiu. To on diametralnie wpłynął na grace był on dla nie poparciem, robił dla niej małe gesty które dla niego nic nie znaczyły a nadawcę bohaterce pomagały.

inka.inbook Iwanowska Weronika

Piętno Genevieve. Pod osłoną milczenia

Nie To druga część historii Grace i Damiana. Jedna z tych książek, które kończą się za szybko, a po zamknięciu ostatniej strony czujesz pustkę i ogromną potrzebę, żeby natychmiast dostać ciąg dalszy. I chociaż nie będzie kolejnej części skupionej tylko na nich, ich historia zostaje w głowie na długo. Monika Rutka po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać tak, by czytelnik czuł wszystko. Każde napięcie, każdą złość, strach, ból. Przy ostatnich stronach byłam emocjonalnie rozbita, i myślę, że moje spojrzenie mówiło więcej niż jakiekolwiek słowa. Każdy, kto czytał cokolwiek od Moniki, wie, że jest ona tą autorką, która nawet przy 20 książce będzie potrafiła zaskoczyć. Ale mogę przyznać, że nad tą historią myślę najwięcej zarówno spośród wszystkich książek Moniki, jak i każdej innej, jaką kiedykolwiek miałam w ręku.. I JA CHCĘ JUŻ 3 CZĘŚĆ Grace w tej części jest inna. W Cieniu poznaliśmy jej siłę, determinację i walkę z samą sobą, tak tutaj widzimy dziewczynę, która jest zmuszona do spojrzeń, nie jest już możliwe ukryć czego kolwiek. Widzimy dzienwczynę, która nie jest silna, bo chce, a bo musi. Sama bohaterka przeszła w swoim życiu ogrom sytuacji których nie powinna bo na nie nie zasłużyła. W tej części możemy ją poznać od strony dzieciństwa Damien Dankwort bohater który przebił moje oczekiwania które miałam do samego jego. Mimo tego że sam był tą potacia którą też przeżywał wiele w życiu. To on diametralnie wpłynął na grace był on dla nie poparciem, robił dla niej małe gesty które dla niego nic nie znaczyły a nadawcę bohaterce pomagały.

Wrolowana.wksiazki Iwanowska Weronika

Fragile Shadow

⋆˚𝜗𝜚 𝐅𝐑𝐀𝐆𝐈𝐋𝐄 𝐒𝐇𝐀𝐃𝐎𝐖 𝜗𝜚˚⋆ „ᴅᴡɪᴇ ᴘᴏᴅᴏʙɴᴇ ᴅᴜꜱᴢᴇ.ᴅᴡᴀ ᴘᴏᴅᴏʙɴᴇ ᴄɪᴇɴɪᴇ.ᴛᴏ ʙʏᴌᴀ ʜɪꜱᴛᴏʀɪᴀ ᴋʀᴜᴄʜʏᴄʜ ᴄɪᴇɴɪ, ᴀ ᴍʏ ɴɪᴇ ᴡɪᴇᴅᴢɪᴇʟɪśᴍʏ ᴄᴢʏ ᴋᴛóʀᴇś ᴢ ɴᴀꜱɴɪᴇ ᴢᴀᴍɪᴇɴɪ ꜱɪę ᴡ ᴘʀᴏᴄʜ” To opowieść o odrzuceniu, o walce z własnym ciałem, o zaburzeniach odżywiania i o tym, jak bardzo słowa potrafią ranić. Wiktoria w swoim debiucie sięga po tematy trudne, bolesne i bardzo realne i robi to z ogromną wrażliwością. Nic nie jest tu przesadzone ani podkoloryzowane. Jest surowo, momentami smutno, ale też niezwykle prawdziwie. Meridia to bohaterka, która od pierwszych chwil wzbudza empatię. Dziewczyna naznaczona wyzwiskami, psychicznym znęcaniem i nienawiścią wobec własnego ciała. To, co ją spotyka, łamie i nie ma w tym nic upiększonego. Jej pobyt w szpitalu psychiatrycznym, powrót do szkoły, próba odbudowania siebie… wszystko to jest pokazane z perspektywy osoby, która wciąż się boi, nawet jeśli z zewnątrz wydaje się silniejsza. Azrael… nie jest tu wybawcą, ale kimś, kto trwa. Kto widzi Meridię wcześniej, niż świat postanawia ją „zaakceptować”. Ich relacja rozwija się powoli, ostrożnie, z ogromnym szacunkiem. Motyw udawanego związku nie jest tanią zagrywką fabularną, staje się przestrzenią, w której Meridia może na nowo nauczyć się oddychać. Jest w tym dużo delikatności i troski, bez nachalności. „Fragile Shadow” to książka mroczna w swojej tematyce, ale napisana z niezwykłą czułością. Pokazuje, jak destrukcyjny wpływ mogą mieć wyzwiska, plotki i brak wsparcia, ale też jak ogromne znaczenie ma pomoc i że proszenie o nią nie jest słabością. Czytając tę historię, czułam, ile serca autorka w nią włożyła. To debiut, który zasługuje na uwagę i na to, by o nim mówić. Jeżeli jeszcze nie czytaliście to zachęcam bo naprawdę warto Do następnego!💋 

liriaa.bookstagram Wypych Wiktoria

Python. Wprowadzenie. Wydanie VI

EM Poleca (#40) Mark Lutz „Python. Wprowadzenie. Wydanie VI” autor: Wiesław Seweryn · Opublikowano 31 grudnia 2025 · Zaktualizowano 30 grudnia 2025 Mark Lutz jest jako autor kojarzony niemal wyłącznie z językiem Python i to właśnie jemu poświęcił całą swoją twórczość pisarską. Chociaż w swojej karierze zawodowej pracował z różnymi językami programowania i technologiami, jego dorobek autorski skupia się na Pythonie. Książka „Python. Wprowadzenie” autorstwa Marka Lutza to pozycja legendarna, często nazywana „biblią Pythona”. Jeśli poważnie myślisz o nauce tego języka, prawdopodobnie prędzej czy później na nią trafisz. To nie jest zwykły podręcznik typu „zrób to sam, to proste”. To kompleksowe kompendium, które przeprowadzi Cię od absolutnych podstaw (instalacja, typy zmiennych) do zaawansowanych mechanizmów języka, takich jak: - Programowanie obiektowe (OOP) - wyjaśnione niezwykle szczegółowo. - Metaprogramowanie i dekoratory. - Zarządzanie pamięcią i mechanizmy działania interpretera. - Obsługa wyjątków i modułowość kodu. Mocne strony książki Głębokość analizy: Lutz nie mówi tylko, jak coś zrobić, ale przede wszystkim wyjaśnia, dlaczego Python działa w dany sposób. Poznasz mechanizmy „pod maską”, co czyni Cię lepszym programistą, a nie tylko „klepaczem kodu”. Uniwersalność: Książka jest napisana tak, by uczyć dobrych praktyk programistycznych, które są niezależne od konkretnej wersji bibliotek. Skupia się na fundamencie języka. Przejrzyste przykłady: Autor stosuje bardzo prosty kod, który łatwo przetestować w interaktywnej powłoce Pythona. Dydaktyka: Na końcu każdego rozdziału znajdziesz quizy i ćwiczenia, które pomagają utrwalić materiał. Co może się nie spodobać? Objętość: To gigantyczna lektura (polska edycja liczy 1300 stron). Może to przytłaczać początkujących i sprawiać wrażenie, że nauka Pythona to proces żmudny, trudny i niemal niemożliwy do ukończenia (co jest oczywiście błędem). Gadatliwość autora: Mark Lutz ma tendencję do powtarzania tych samych koncepcji wielokrotnie, z różnych punktów widzenia. Dla jednych to świetna metoda utrwalania wiedzy, dla innych - nużące „lanie wody”. Brak przykładowych projektów: Książka uczy składni i „mechaniki” języka, ale nie znajdziesz w niej rozdziału pt. „Zbudujmy teraz aplikację webową lub grę”. To też kwestia gustu, bo źle dobrany projekt psuje całą narrację. Dla kogo jest ta książka? Absolutnie początkujący? I tak i nie. Tak, bo uczy od zera. Nie, bo może zniechęcić swoją objętością. Programujący w innych językach? Zdecydowanie tak, bo pozwala szybko zrozumieć różnice między językiem, który już znasz, np. Javą a Pythonem, na każdym poziomie. Samoucy „praktykujący”? Tak, bo jeśli umiesz już pisać skrypty, ta książka uporządkuje Twoją wiedzę i wyeliminuje błędy w rozumowaniu. Podsumowanie Mark Lutz napisał książkę, która jest niemalże standardem dla programistów Pythona, jak książki Herberta Schildta o Javie i C++. Jeśli chcesz zrozumieć duszę Pythona i zostać ekspertem - jest to pozycja obowiązkowa. Jeśli jednak szukasz szybkiego kursu, który pozwoli Ci napisać pierwszy program w godzinę - wybierz coś lżejszego (wagowo i objętościowo). Ważna uwaga: Sprawdź, którą edycję kupujesz. Ze względu na rozwój języka Python, zawsze szukaj najnowszego wydania (obecnie szóstego). Wszystkie książki Marka Lutza o języku programowania Python wydało Wydawnictwo Helion. Mark Lutz „Python. Wprowadzenie. Wydanie VI”. Wydawnictwo Helion 2026 Notka o Autorze: Mark Lutz jest powszechnie znanym autorem najważniejszych podręczników do nauki języka Python. Promowaniem Pythona zajmuje się od 1992 roku, a od 1995 roku publikuje książki, które dla wielu programistów stanowią pierwsze i podstawowe źródło wiedzy. Zanim poświęcił się Pythonowi, zajmował się m.in. implementacją języka Prolog, pracował nad kompilatorami, narzędziami programistycznymi oraz systemami klient-serwer. Lutz jest ceniony za to, że nie tylko uczy „jak” coś napisać, ale wyjaśnia „dlaczego” dany mechanizm działa w określony sposób. Jego książki są bogate w dygresje techniczne, quizy i ćwiczenia. Zostały przetłumaczone na kilkanaście języków i sprzedały się w łącznym nakładzie blisko miliona egzemplarzy. Najbardziej znane książki Marka Lutza to: „Python. Wprowadzenie” (Learning Python) - fundamenty języka. Sześć wydań angielskich, ostatnie z nich (szóste) jest przedmiotem tej recenzji. „Python. Receptury” (Programming Python) - zaawansowane zastosowania (GUI, bazy danych, sieć). Jest to pozycja jeszcze obszerniejsza niż „Wprowadzenie”, w polskim wydaniu podzielona na dwa tomy ze względu na rozmiar. „Python. Leksykon kieszonkowy” (Python Pocket Reference) - skrótowe kompendium składni. Pięć edycji, w tym ostatnia po polsku.

portal popularnonaukowy Seweryn Wiesław

Wioska zagubionych serc. Riverside Lane #2

Hejka w sobotę poświąteczną! Bardzo przyjemnie jest się obudzić i nadal mieć dzień wolny od pracy. Zwykle, kiedy jestem w domu rodzinnym to zabieram dwie książki, tym razem mam cztery i stanowczo za mało, bo ochota na czytanie jest ogromna! A u Was jak z książkami? 00 Miłego dnia! Chciałam na początku tylko powiedzieć, że sięgnęłam po ten tytuł całkowicie świadomie. Ile można czytać jedno i to samo, czyli w moim przypadku sprawy kryminalne, zabójstwa, szukanie winnych i tak dalej. Kojarząc takie komedie romantyczne jak ta tutaj z opisu innych aktywnie czytających właśnie taki typ, mogłam się wiele spodziewać, ale nie było aż tak źle, jak myślałam. Ciekawi główni bohaterowie, ona traktuje ciemne kolory jak styl życia, a on jest jej całkowitym przeciwieństwem, bardzo to do mnie przemawia. Jednak te zdrobnienia... ich ilość (nie napiszę liczba, bo były zdecydowanie niepoliczalne) mnie totalnie przygniatała i powoli zaczynała wykręcać na drugą stronę. Humor mi odpowiadał, niby akcja zagranicą, ale teksty brzmiały jak coś, co usłyszysz u nas w kraju gdzieś na środku ulicy. A co najważniejsze - nie czułam zażenowania (chociaż czasami wolałabym nie słyszeć myśli głównych bohaterów)! Ot, zwyczajny romans z udawanym związkiem i małymi sekretami, bo bez nich fabuła by się nie kręciła. Dobra odskocznia.

inka.inbook Iwanowska Weronika