Recenzje
Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1
„Bezwzględnie Twój” o jedna z tych historii, które zaczynają się pozornie niewinnie, od cichego szeptu imienia wybranki, od pierwszego listu, który nigdy nie miał zostać przeczytany. Okazuje się, że stoją za tym lata obsesyjnego przywiązania, magia stara i emocje tak intensywne, że trudno o nich zapomnieć. Jamie Applegate Hunter przygotowała romans, który nie kryje się za światem fantasy, lecz stawia uczucia w centrum opowieści i każe bohaterom płonąć. Zaintrygowała mnie fabuła tej książki, chciałam móc przeczytać coś lekkiego i właśnie ta historia wydawała mi się właśnie taka. Usiadłam więc na fotel i zaczęłam czytać, dałam się porwać do nieznanego mi Królestwa. Głównym bohaterem książki autorstwa Jamie Applegate Hunter pod tytułem „Bezwzględnie Twój” jest Rennick, to następca tronu odizolowanego Królestwa Gór, dorasta w cieniu boskich praw, które od wieków rządzą losem królewskich fae. W dniu swoich trzynastych urodzin, tak jak każdy dziedzic przed nim, doświadcza momentu, który na zawsze zmienia jego życie, w jego umyśle pojawia się imię osoby przeznaczonej mu przez bogów. Amelia, człowiek. Ktoś, kogo nigdy nie powinien poznać. To objawienie od razu staje się obsesją, ale również w pewien sposób ratunkiem. Pierwszym prawdziwym akcentem czułości w życiu pełnym obowiązku, samotności i presji ciągniętej za sobą królewskiej krwi. Problem polega na tym, że księcia wiąże z królestwem magiczna bariera. Przed ukończeniem dwudziestego piątego roku życia nie wolno mu opuścić Edenu, co się z tym wiąże, nie może spotkać swojej ludzkiej wybranki. Jedynym sposobem, by zbliżyć się do Amelii, stają się listy. Rennick zaczyna pisać, przekonany, że jego słowa i drobne prezenty są wszystkim, co może jej dać. Mijają lata. Książe dojrzewa, jego pozycja staje się coraz silniejsza, a uczucie coraz bardziej bezwzględne. Wszelkie próby odsunięcia myśli o Amelii kończą się niepowodzeniem, bo więź przeznaczenia powoli przeradza się w coś bardziej intensywnego, w pragnienie, które zaczyna kierować jego decyzjami. W dniu, w którym magia przestaje być przeszkodą, wyrusza do ludzkiego świata po dziewczynę, którą kocha od lat. Spotkanie nie przypomina jednak romantycznej historii, którą Amelia mogła sobie wyobrażać. Rennick przybywa jako ktoś już ukształtowany przez lata pragnienia i tęsknoty, intensywny, stanowczy, wręcz drapieżny w swojej lojalności. Każdy, kto stanie między nim, a Amelią, staje się zagrożeniem. Czy dziewczyna zaakceptuje księcia? Czy poradzi sobie w królestwie fae? „Bezwzględnie Twój” to intensywna, emocjonalna i mroczna opowieść o lojalności, zdradzie i granicach, jakie jesteśmy gotowi przekroczyć, by ocalić tych, których kochamy. To nie tylko opowieść o wielkim uczuciu i przeznaczeniu, które połączyło dwie istoty z różnych światów. Książka Jamie Applegate Hunter okazała się dla mnie historią, która wciąga nie tyle fabułą, ale emocjami ukrytymi między zdaniami. To jedna z tych opowieści, w których bohater nie jest łatwy do polubienia, ale mimo wszystko trudno od niego oderwać wzrok. Rennick fascynuje właśnie swoją sprzecznością, brutalny, zamknięty w sobie, a jednocześnie w jakiś dziwny sposób kruchy w środku. „Bezwzględnie Twój” prowadzi mnie przez świat, w którym nic nie jest oczywiste, sojusznicy bywają wrogami, a bezpieczeństwo to iluzja trwająca tylko tak długo, jak pozwala na to siła tego, kto je wymusza. Autorka świetnie uchwyciła atmosferę nieustannego zagrożenia, ale jednocześnie dała czytelnikowi przestrzeń na oddech i refleksję. Nie wszystko tu jest wygładzone, nie wszystko idealnie się składa, ale właśnie dzięki temu książka wydaje się bardziej prawdziwa. Z pewnością sięgnę po kontynuację, jestem ciekawa tego, co jeszcze skrywa przede mną Eden.
Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1
O „Bezwzględnie twój” słyszałam już przeróżne opinie - od 1 gwiazdki, do takich typu: „nic specjalnego, ale czytało się spoko”. 5 gwiazdek nie widziałam, ale nic dziwnego, bo nie jest to jeden z tych tytułów, które zachwycają. Niektóre książki pełnią po prostu funkcję typowych odmóżdżaczy po ciężkim dniu. Czy to jest okej? Według mnie tak, tym bardziej, jeżeli dostaniemy wcześniej cynk od autorki, żeby nie mieć co do jej historii wygórowanych oczekiwań. Tutaj takie ostrzeżenie się pojawiło - super. I chociaż wcześniej wiedziałam, że ten tytuł jest ukierunkowany na jedną fabułę (if you know, you know), to po wstępie od J. A. Hunter nie miałam już żadnych złudzeń. Dlaczego więc zdecydowałam się sięgnąć po „Bezwględnie twój”? Bo uznałam, że potrzebuję w swoim życiu fae z obsesją level 8768728688. Nie oceniajcie. Czy dostałam to, na co się nastawiałam? Tak. Czy dobrze się bawiłam na tej książce? Przepraszam, ale tak XD Czy polecę ją każdemu? Nie. Jeżeli ktoś już po wstępie i dedykacji będzie miał wątpliwości, czy to historia dla niego, niech jej lepiej nie czyta. Serio. Mimo, że książka jest krótka, to i tak nie dostaniecie w niej niczego więcej niż to, o czym wspomina autorka, czyli: fantastykę bez wyraźnie zarysowanego świata fantasy; bohaterów, którzy w imię swojej obsesji miłości przekraczają wszystkie moralne granice; absurdalne i pozbawione większego sensu działania, więcej opisów spicy scen niż rozterek/konfliktów wewnętrznych postaci. Motyw bratnich dusz zagarnia większość fabuły (jednej i drugiej, bo już nie przesadzajmy, że tej drugiej nie ma tutaj wcale) i w zasadzie wszystko tutaj kręci się wokół niego. Rennick jest następcą tronu Królestwa Gór - wywodzi się z królewskiego rodu fae i od dziecka jest przygotowywany do przejęcia władzy. Wedle tradycji, w momencie, gdy chłopiec kończy 13 lat, bogowie zdradzają mu imię przeznaczonej mu dziewczyny. I on właśnie wtedy po raz pierwszy je usłyszał. Amelia. Imię jego największego skarbu. Miłości silniejszej niż wszystko. A z wiekiem nasilającej się obsesji i pożądania. Problem w tym, że dziewczyna nie mieszka w królestwie fae, ale w ziemskim świecie. I Rennick może ukazać się jej dopiero wtedy, kiedy sam skończy 25 lat. Brzmi okrutnie, ale od czego są listy? Między innymi od tego, żeby uświadomić tę biedną i niczego nieświadomą dziewczynę, że jest przeznaczona księciu fae. I każdy mężczyzna, który pojawi się w jej życiu… nie pojawi się już w nim po raz drugi. Znów brzmi okrutnie, ale… nie, nie ma „ale” - bywało okrutnie i muszę przyznać, że kreatywność Rennicka (i autorki) w tym temacie nawet mi zaimponowała. Facet żyje według własnego kodeksu moralnego, który wyróżnia się tym, że nie istnieje, więc… przygotujcie się na wszystko. Dosłownie. Mogłoby się wydawać, że „Bezwględnie twój” jest jakąś mocną i przerażającą historią dla czytelników o silnej psychice, ale to nie tak. Okej, są momenty, są opisy t0rtur i wycinania sobie kawałków ciała (nie, nie tych kawałków i tak, to miało jakiś powód - w oczach Rennicka wystarczający i to najważniejsze XD), są różne inne powalone akcje, ale… nie było to jakieś straszne. Bardziej absurdalne i zabawne - jakkolwiek to brzmi, ale skręcało właśnie w tę stronę. Bo… to książka przede wszystkim o miłości, obsesji, przeznaczeniu. A przy okazji o tych wszystkich mrocznych rzeczach, które za sobą ciągną. „Jesteś wszystkim, czego potrzebuję, i jesteś lepsza niż to, czego pragnąłem.” Co mogę powiedzieć o bohaterach? Coż, są . I to w sumie wszystko. Gdyby to obsesja Rennicka była jedną z postaci, wtedy można by było się rozpisywać. Ale to właśnie relacja dziewczyny i fae jest na pierwszym planie, a cała reszta to jedynie niewyraźne tło. Czy zamierzam na to narzekać? Ani trochę. Jest to książka idealna na jeden wieczór, przy której odpoczniecie zarówno od szarej rzeczywistości, jak i od bardziej wymagających tytułów. Jeżeli czasem lubicie się odmóżdżyć przy czymś z fabułą bez fabuły, to sięgnijcie. Ale jeżeli oczekujecie od książek większego sensu i logiki, to nie polecam.
Fragile Shadow
Kategoria wiekowa: 18+ 4,5/5 ⭐️ ...nie wiem co mam nawet powiedzieć. Jestem świeżo po przeczytaniu historii Lory i Rave’a i po prostu patrząc się w jeden punkt, nie wiem co mam ze sobą zrobić. Piszę tą recenzje od razu po przeczytaniu, ponieważ myślę, że właśnie wtedy mogę oddać moje najszczersze wrażenia po przeczytaniu tej pozycji. Jest to ciężka książka, od tego możemy zacząć. Nie dziwię się, dlaczego pozycja jest przeznaczona dla czytelników 18+. Jest to cudowna historia, która przekazuje naprawdę wiele wartości. Jest to fikcja literacka, ale każdy powinien zrozumieć, że takie rzeczy się po prostu dzieją. Miłość Lory i Rave’a jest bardzo silna, ale czy wytrzyma każde tajemnice, niedopowiedzenia bądź kłamstwa? Historia jest naprawdę piękna i sprowadza do refleksji. Ale czy aby na pewno ZAWSZE po burzy wychodzi słońce? Dowiecie się tego czytając ,,Fragile Shadow” od cudownej @viccrosen.autorka 🩶🩶 Ja osobiście zakochałam się w tej historii już od pierwszych stron, ale niestety z bólem serca, nie mogę tej pozycji dać 5/5 ⭐️, ponieważ czytało mi się ją momentami bardzo ciężko, aczkolwiek każdemu gorąco polecam🤗
Fragile Shadow
Fragile Shadow - Wiktoria Larsson 5/5 ⭐ Szczerze mówiąc nie przepadam za debiutami autorów, rzadko kiedy można trafić na perełkę, wśród tak wielu debiutów, jednak zawsze daje szansę następnym historię autora. Debiut Wiktorii, okazał się być dla mnie perełką, czego się nie spodziewałam. Zaczynając ją czytać podchodziłam neutralnie, bez oczekiwań, złego nastawiania się , po prostu zaczęłam. Przeczytałam ją bardzo szybko , książka jest krótka, a przez jej treść się wręcz płynie. Styl pisania jest naprawdę przyjemny. Jeśli chodzi o bohaterów to WOW, Wiktoria stworzyła ich genialnie. Postać Lory, dziewczyny z problemami, pełnej bólu i strachu jest osobą naprawdę dobrze wykreowaną, czuć jej ból i emocje na każdym kroku ale i radość i nowe doświadczenia, które zdobywa. Zaś Azrael gwiazda szkoły, przystojny , mimo iż na początku trochę irytujący to naprawdę cudowny chłopak. Postacie poboczne również klasa, idealnie wpasowanii w klimat historii. Problemy jakie opisuje autorka są ciężkie, na początku lepiej zapoznać się z ostrzeżeniem, czy to na pewno książka dla was. Motyw przemocy w szkole , psychiatryka, śmierci, samobójstw są ciężkie, lecz ważne by je poruszać i uświadamiać co się dzieje. To historia, która łamie, doprowadza do łez i bólu, pokazuje jak cienka potrafi być granica człowieka przed upadkiem. Opowieść o Azraelu i Lory zawładnęła moim sercem i zostanie w nim na długo. Wiktoria zrobiła w tym debiucie świetną robotę, jeszcze raz gratuluję wydania i czekam na kolejne historię.
Puck Off
Po prostu świadomość, że jest to ostatnia część tego uniwersum nie pozwalała mi szybko jej skończyć. Przedłużałam jak mogłam, ale wkońcu musiałam ją skończyć. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, bo ja potrzebuję więcej!!! Jak mam funkcjonować bez dalszych losów moich ukochanych hokeistów z Edmonton! 😭 Kocham książki Ludki to już wiecie, ale nigdy aż tak nie płakałam na jej książce. Były tematy które tak poruszyły mnie za serce, a jednocześnie była masa momentów gdzie wybuchałam śmiechem. Rollercoaster emocjonalny gwarantowany. Książka wciągająca, mimo mojego zwlekania z zakończeniem. Tym razem mamy historię usłaną różami. Choć trzeba pamiętać, że róże też mają kolce. Najbardziej niespodziany akcent to gumkowy fetysz Matta. Kocham te detale w grafikach. Róża jako przerywnik rozdziału i na początku rozdziału kije do hokeja z scrunchie. Czy to nie jest rozczulające?!🌹🥀🏒⛸️ Coś co nie wiem jak jest możliwe, ale jeśli to wróżba na przyszłość to ją przyjmuje. Rosie Gallagher jest bardzo podobna do mnie. Musiałam dać osobne znaczniki do tego. Tutaj parę faktów o mnie. Też mam rude włosy, studiuje na kierunku Nowe Media, a Rosie jest specjalistka od spraw PR, obiecuje sobie coś a potem się tego nie trzymam i wiele więcej, ale nie chcę wam zdradzać wszystkiego. Jeśli chcecie poznać więcej szczegółów to zapraszam do czytania😁👭🤳📱 Najlepszą zachętą do przeczytania książki jest fakt, że były momenty które były tak genialne, że aż moja przyjaciółka się wkręciła w nie mimo, że nie czytała całej książki. Potem oczywiście musiałam jej streszczać co było dalej. Każdy kto lubi romanse hokejowe ma obowiązek przeczytania tej trylogi, obiecuje Wam, że nie pożałujecie! 📚🏒⛸️ 5/5 ✨