ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1

„Bezwzględnie Twój” - historia, która wciąga w swoją intensywność i nie wypuszcza aż do ostatniej strony „Bezwzględnie Twój” autorstwa Jamie Applegate Hunter to książka, którą zaczęłam czytać z ciekawością… a skończyłam z uczuciem, że ktoś właśnie przewinął przede mną emocjonalny film pełen napięcia, namiętności i niebezpiecznie silnych uczuć. To jedna z tych historii, które nie dają się czytać „po trochu” tu albo wchodzisz cała, albo giniesz w wirze wydarzeń. To, co od razu mnie kupiło, to klimat duszny, elektryczny, pełen tajemnic, w którym każda scena zdaje się iskrzyć. Hunter tworzy relację między bohaterami, która jest jednocześnie fascynująca i niepokojąca. Emocje między nimi są tak intensywne, że czasem aż trudno odetchnąć… ale jednocześnie to właśnie ta intensywność sprawia, że trudno się oderwać. Podoba mi się, że to nie jest tylko „zwykły” romans. Mamy tu mnóstwo warstw niedopowiedzenia, wewnętrzne walki, pragnienia, które są tak silne, że aż kłócą się ze zdrowym rozsądkiem. Bohaterowie nie są kryształowi, ale przez to wydają się bardziej realni. Mają swoje demony, swoje błędy i swoje powody, które sprawiają, że ich decyzje nie zawsze są wygodne, ale zawsze intrygujące. Książka trzyma w napięciu od samego początku. Momentami było tak, że aż musiałam przerwać na chwilę, by ogarnąć co właśnie się wydarzyło… po czym wracałam natychmiast, bo ciekawość wygrywała. Uwielbiam takie powieści pełne dramaturgii, chemii i nieoczywistych zwrotów. Jeśli ktoś szuka historii, która poruszy, wciągnie i nie pozwoli o sobie zapomnieć, „Bezwzględnie Twój” zdecydowanie jest jedną z tych książek. Chętnie porozmawiam o najbardziej emocjonalnych momentach, bo jest tu naprawdę o czym dyskutować! 

Zaczytana Wontka Paulina

Poniedziałkowy imperator. 52 tygodnie z Markiem Aureliuszem

"Poniedziałkowy imperator" to treści przygotowane na każdy poniedziałek nowego roku. Wszystkie łączy wspólny mianownik - stoicyzm. Pozwolą one na dodanie odrobiny filozofii do życia odbiorcy. Stoicyzm zaraża pozytywnym myśleniem i przypomina, że świat jest miejscem, w ktorym panuje dobro. Przypomina on także, że ważne jest odczuwanie wdzięczności.  To wdzieczność jest drogą, po której stąpali stoicy. Autor pięknie pisze we wstępie, iż stoicyzm to sztuka kochania. Jest to również sposób na radzenie sobie z trudnymi przeżyciami.  "Poniedziałkowy imperator" to roczny plan zmiany myślenia.  Jest to seria lekcji opartych na "Rozmyśleniach" Marka Aureliusza - człowieka, który mógł wszystko, ale nakładał na siebie ograniczenia. Wiedział, że tak zachowa człowieczeństwo.  Tytuł ten przejawia fascynację autora nad stoicyzmem - nurtem, który nie stracił na aktualności i trwa nadal od istnienia starożytnej Grecji. Tytuł ten może wlać w Wasze życie odrobinę spokoju i nauczyk jak "skromnie przyjmować, spokojnie tracić". Książka ta składa się z 52 rozdziałów (tyle ile jest poniedziałkow roku). Każden rozdział to cytat z Marka Aureliusza, spostrzeżenia autora oraz stoickie ćwiczenia. Ta całość pozwoli na "stoicka transformację" w nadchodzącym roku.  "Każdy moment jest dobry, by zacząć mądrze żyć" :)

Cosdopoczytania Lempach Anna

Rok 1984

Recenzja: Książka, która niby jest klasykiem, a jednak za każdym razem uderza jak nowa. Orwell nie pisze historii, on pisze przestrogę. I to taką, która wchodzi pod skórę i tam zostaje. Wchodzimy w świat, gdzie kontrola jest totalna, wolność to mit, a myślenie staje się przestępstwem. Winston to nie bohater w pelerynie - to zwykły człowiek, który próbuje ocalić choć kawałek siebie. I właśnie dlatego jego historia tak boli. Atmosfera? Duszna. Paranoiczna. Taka, że czujesz, jakby ktoś naprawdę patrzył ci przez ramię, gdy czytasz. . Styl bardzo orginalny. Surowy, konkretny, bez zbędnych ozdobników. Przekaz ponadczasowy. I niepokojąco aktualny. To nie jest książka “do kawki”. To lektura, przy której zatrzymujesz się i myślisz: “Ej, a jeśli…?” Jeśli lubisz literaturę, która zostawia cię z lekko ściśniętym gardłem i głową pełną pytań - 1984 to must read. 

brokatowe.strony Tomiak Karolina

ADHD jest super. Jak przeżyć życie na turbodoładowaniu

Im więcej czytam o ADHD, tym bardziej mnie to fascynuje i o dziwo, tym więcej łaczę kropek w moim życiu i zaczynam podejrzewać skąd moje wieczne roztrzepanie i to poczucie nieodczasu, gdy rozgrzebuję dziesiątki rzeczy na raz. ,,ADHD jest super. Jak przeżyć życie na turbodoładowaniu" od @wydawnictwo_sensus to jedna z fajniejszych lektur, jakie ostatnio miałam przyjemność czytać. I mimo braku fabuły z wątkiem kryminału czy świątecznym romansidłem u podnóża Tatr - jej lektura serio wciąga i otwiera oczy na różnorodność! Czasami fajnie jest sięgnąć po lekturę dotykającą takich tematów, których mimo że może nie spotykamy na co dzień, nie obcujemy z nimi zbyt często ale jednak są obok nas, prędzej czy później się z nimi spotkamy i jednak świadomość tego czy nawet powierzchowna znajomość może wiele zmienić i ułatwić. Dzięki tej lekturze poznacie ADHD - zarówno od tej teoretycznej strony, w której dowiecie się co to w ogóle jest i jak to wygląda ( bo przecież tu nie chodzi tylko o ciągłe bycie w ruchu i robienie wszystkiego na już) ale też przyjrzycie się nieco głębiej odczuciom i emocjom, które towarzyszą osobą noszącym jej cechy. Książka napisana w prosty i fajny sposób, tak jakby rzeczywiście miała trafić to świadomości tych, którzy już myślami mogą być gdzieś indziej. Polecam na kilka zimowych wieczorów.

Boys.books Ceregra Marta

Dark desires

4,5 / 5 Przychodzę do Was z recenzją książki „Dark Desires”, do której miałam mieszane uczucia. Początkowo nie byłam pewna, czy klimat tej powieści przypadnie mi do gustu. Okazało się jednak, że książka idealnie trafiła w moje gusta. Zagadki, mroczna akademia, w której kształcą się zabójcy, oraz tajemniczy morderca czający się w murach szkoły - to przepis na świetną lekturę. Jak mogliście zauważyć, często podkreślam, że uwielbiam motyw zagadek i tajemnic w literaturze. W tej powieści również się w nim zakochałam. Lena doskonale oddała mroczny klimat akademii, a lektura była dla mnie niezwykle przyjemna. Już na początku książki mamy do czynienia z pierwszą ofiarą tajemniczego zabójcy. Neventhi, nasza główna bohaterka, stara się odkryć, kto stoi za zabójstwem jej przyjaciela. Jest ona postacią, z którą jakoś nie za bardzo się zżyłam. Polubiłam ją, ale nie mogę powiedzieć, że ją pokochałam. Czuje nienawiść do jednego z braci Wood - Zandera, którzy próbują się nawzajem zabić. Zander to postać tajemnicza. Już od początku wydawał mi się nieco dziwny, a w miarę rozwoju akcji moje przypuszczenia się potwierdziły. Nie chcę zdradzać zbyt wiele na jego temat, ponieważ sami musicie odkryć, kim tak naprawdę jest Zander Wood. Styl pisania Leny bardzo mi odpowiada. Jej pióro jest przyjemne dla czytelnika, a przez lekturę płynie się gładko. Ja pochłonęłam tę książkę w jeden dzień i byłam całkowicie wciągnięta w fabułę. Podsumowując, całość bardzo mi się podobała. Tajemnica, którą rozwiązywali bohaterowie, była doskonale poprowadzona i trzymała mnie w napięciu aż do samego końca. Ja byłam w szoku, gdy odkryłam, kto stoi za zabójstwami w akademii. Polecam wam bardzo 𝐷𝑎𝑟𝑘 𝐷𝑒𝑠𝑖𝑟𝑒𝑠. Jeśli jesteście fanami mrocznych akademii, płatnych zabójców i tajemnic, to ta książka jest idealna dla Was. 𝐵𝑢𝑧𝑖𝑎𝑘𝑖 𐙚 ̊

cinnamon.books_ Wołkowska Kinga