Recenzje
Berlin. Błyski światła w mieście mroku. Oblicza świata
Ta książka to podróż przez Berlin, ale nie ten pocztówkowy. Autorzy pokazują, jak historia odcisnęła swoje piętno na ulicach i budynkach miasta oraz dlaczego Berlin bywa masywny, szary i trochę przytłaczający, a jednocześnie wyjątkowy. Berlin jest tu przedstawiony z różnych stron, na przykład jako miasto imperialne pełne ambicji, robotnicze i surowe miasto oraz ważne centrum kultury żydowskiej. Autorzy opisują też wpływ migrantów, którzy dodali mu energii i różnorodności. W książce znajdziesz opowieści o miejscach i ludziach, którzy ukształtowali Berlin, historię currywurst oraz świetnie wyjaśniony rozdział poświęcony bauhausowi, który tłumaczy dzisiejszy wygląd miasta. To idealna propozycja dla osób, które chcą poczuć ducha Berlina i zrozumieć, jak przeszłość spotyka się tu z teraźniejszością. Spodoba się tym, którzy kochają historię, architekturę i miasta z charakterem. Od siebie dodam, że miejscami książka była dla mnie trochę nudnawa. Jest momentami bardzo szczegółowa i ma dość akademicki styl. Zdjęcia się pojawiają, ale jest ich naprawdę mało, więc trudno było mi sobie wyobrazić niektóre miejsca. Byłam w Berlinie tylko dwa razy, więc dodatkowe fotografie bardzo by mi to ułatwiły.
Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1
Wyobraź sobie krainę, w której magia to coś naturalnego, chociaż nie wszyscy mają taki dar. Miejsce, w którym fae z królewskiego rodu w swoje trzynaste urodziny słyszą jedno imię, które staje się dla nich najważniejsze. To imię przeznaczonej dla nich osoby. Amelia niewiele na ten temat wie, gdyż mieszka w królestwie ludzi, które jest oddalone od królestw fae. Tymczasem chwilę po trzynastych urodzinach w tajemniczych okolicznościach trafia do niej pierwszy list, z którego wynika, że jest komuś przeznaczona. Z początku myśli, że to żart do czasu, gdy pojawia się następny i tak jeden po drugim przez kolejne lata. Początkowa złość przeradza się w fascynację, chociaż dziewczyna wie, że taka relacja nie ma szans, ponieważ ludzie nie mogą przekroczyć bariery do świata fae. Czy ta relacja ma jakąkolwiek przyszłość? Kim jest tajemniczy Rennick? Są takie książki, które przyciągają uwagę tytułem, opisem, czy też pozytywnymi opiniami. Są też takie, które od pierwszego spojrzenia oczarowują okładką i ta do nich należy. Opis też zaciekawia, jednak to okładka sprawiła, że chciałam tę historię poznać. Twórczości pisarki nie znałam, więc nie miałam specjalnych oczekiwań. Spodziewałam się po prostu lekkiego fantasy, chociaż po przeczytaniu wstępu i zakończeniu lektury powiedziałabym, że to raczej romans i to miejscami dosyć pikantny, czyli adekwatnie do oznaczenia jako spicy z tyłu okładki. Dodatkowo, po przewodniku po świecie i mapie autorka kieruje też do czytelnika kilka słów i ostrzeżeń, które sugerują, że jest to powieść 18+, ale także niekoniecznie w takim stylu, jakiego można po fantasy się spodziewać. Opowieść poprowadzona jest dwutorowo. Z jednej strony poznajemy Amelię i jej życie, bliskich i wszystko co dzieje się w świecie ludzi, by po chwili przenieść się do Królestwa Gór, z którego pochodzi Rennick i dowiedzieć się trochę więcej na jego temat. Głównym motorem napędowym tej historii jest relacja między głównymi bohaterami, a nie przedstawienie krain, w których mieszkają, o tym dowiadujemy się jakby przy okazji. Relacja, która zaczyna się dosyć nietypowo i przez wiele lat opiera się na listach i wyobrażeniach w dalszej części się rozwija. Z uwagą się ją obserwuje może za sprawą lekkiego stylu a może po prostu ciekawości, w jakim kierunku się potoczy. Poza głównymi bohaterami poznajemy szereg innych postaci, które dodają barw tej opowieści. Lojalnego Finna, milczącą Clover, potężnego Amosa, czy przebiegłą Orę. Uroku dodają pokrewni, a zwłaszcza Charlie. Kim są pokrewni? Tego Wam nie napiszę, aby nie zdradzić zbyt wiele. Trudno powiedzieć, co sprawia, że tę powieść poznaje się tak szybko. Składają się na to różne czynniki, chociaż są też momenty przez które ciężko przebrnąć. Nie jest to też książka dla każdego ze względu na mocniejsze akcenty i nie mam tu na myśli tylko pikantniejszych scen, ale także przemoc, czy zachowanie bohaterów. Niektóre ich wybory są trochę przerysowane i niezrozumiałe, lecz mimo wszystko autorka potrafi tak połączyć wątki, że ciekawa byłam, co wydarzy się dalej niemal do ostatnich stron. Sporo jest też zabawnych momentów. Chętnie poznam kolejny tom. „Bezwzględnie twój” to pierwszy tom serii Królewscy fae z Edenu, który zaciekawia, dostarcza wielu, ale czasem skrajnych emocji i kończy się bardzo szybko. To pikantny romans w świecie fantasy oparty w głównej mierze na relacji głównych bohaterów. Napisany lekko, ciekawie, z pazurem, ale też z niespodziankami. Nie jest to książka dla każdego, o czym sama pisarka informuje czytelnika już na wstępie.
Milionerka i barman
Jak tylko zobaczyłam tytuł i dowiedziałam się mniej więcej o czym będzie ta książka to chciałam ją przeczytać. Już na samym wstępie wiemy, że odstajemy coś innego, opowieść oryginalną, gdzie to w końcu nie on ma władzę a pieniądze, ale ona. Ostatecznie moje wyobrażenie o tej książce okazało się nieco inne niż w rzeczywistości, i choć nie wszystko mi się podobało a i uczepić się mogę, to świetnie się przy tej historii bawiłam. Zoe jest ukochaną córeczką tatusia, nieprzyzwoicie bogata, mająca do czynienia z elitami, nie musząca przejmować się codziennymi problemami, mająca wpływowego i przystojnego narzeczonego, wiedzie idealne życie. Jednak podczas jednego wypadu do klubu spotyka Oliviera, barmana który pomaga jej przyjaciółce w potrzebie, a na niej samej wywołuje piorunujące wrażenie. Olivier to mężczyzna z trudną przeszłością, zainteresowania Zoe nie traktuje poważnie, jednak z czasem zaczyna dostrzegać w kobiecie coś wyjątkowego, nie patrząc na jej koneksje czy bogactwo. Kolejne mniej lub bardziej przypadkowe spotkania zmieniają ich poukładaną codzienność, a dla Zoe jest początkiem ważnych życiowych decyzji i zmian. Po tym wszystkim czego się naczytałam o tej książce, ale nie patrząc na recenzje, miałam swoje wyobrażenie. Spodziewałam się raczej rozpieszczonej bogatej paniusi, która dostaje wszytko czego chce, obstawiałam że to będzie prosta i niczym nie wyróżniająca się historia miłosna, gdzie motyw kopciuszka będzie odwrócony, jak się okazało te i inne moje założenie były mylne, a historia raz po raz mnie zaskakiwała, zarówno pozytywnie jak i negatywnie. Bohaterowie okazali się tacy prawdziwi, ona choć z bogatego domu ma poukładane w głowie i umie wykorzystać swoje wpływy. On skrzywdzony przez kobiety samotny ojciec, zmagający się z trudną codziennością, który wie gdzie jego miejsce, choć nie zamierza spoczywać na laurach. Ta dwójka idealnie się dopełniała i niemal od samego początku chce się im kibicować. Z czasem jednak, przynajmniej u mnie zaczęli mnie oni strasznie irytować, naprawdę miałam ochotę nimi wstrząsnąć. Autorka wykorzystała świetne motywy, znane i lubiane, takie jak samotny ojciec, różnice społeczne, delikatny trójkąt miłosny, waśnie rodzinne czy trudne wybory. Do tego pojawiło się całkiem sporo kontrowersyjnych i trudnych tematów, o których nie wspomnę bo przez to zdradziłabym zbyt wiele, ale uwierzcie, dzieje się sporo, a poruszone tematy mogą wzbudzać różnorakie emocje. Nie pierwszy raz spotkałam się z twórczością autorki, którą bardzo dobrze mi się czyta ze względu na jej lekkie pióro i wielowątkową fabułę jej powieści. Początek o dziwo czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko wkręciłam się w historię, jednak w połowie gdzieś to uczucie płynięcia z fabuła mi się zgubiło. Autorka nieźle namieszała za co plus, jednak bohaterowie totalnie dawali ciała, no moje początkowe zachwyty nad nimi odeszły w niepamięć, a na pierwszy plan zaczęło wychodzić uczucie irytacji. Gdzieś tam ta druga połowa powieści, jak i sama końcówka mnie nieco zawiodły. Ogólnie książka była ciekawa pod kątem fabularnym, ilość wątków i tematów była zadowalająca, przez co przy czytaniu nie można było się nudzić, działo się sporo, pojawiły się ciekawe zwroty akcji, pojawiały się afery i dramaty, które ja tak bardzo lubię. Cała historia jest oryginalna, taka inna niż wszystko to co dotychczas czytałam, a zamieszanie wprowadzone przez autorkę, sprawia że opowieść jeszcze bardziej intrygująca, zaś spicy sceny nadają całości pikanterii i takiego pazura. Choć nie mogę określić tej książki jako idealnej, to muszę przyznać, że była bardzo dobra, świetnie się przy niej bawiłam, i szczerze polecam zwłaszcza jeśli lubicie takie nietypowe historie.
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
„The ASMR” to książka, która działa jak najlepsza kojąca sesja szeptania ✨ tylko zamiast szumu deszczu i stukotu paznokci mamy tu grumpy dziewczynę o cmentarnym vibe’ie oraz najbardziej słonecznego mięśniaka na świecie. I to działa lepiej niż jakikolwiek relaksujący dźwięk! Parker to chodząca jesieniara z serduszkiem tak schowanym, że trzeba do niego mapy i latarki, a Cameron… cóż, Cameron ma humor, mięśnie i niepokojący talent do wymyślania przezwisk, od których człowiek na zmianę się rozpływa i parska śmiechem. Serio 🤭 połowę książki czytałam z uśmiechem jak u kota, który właśnie zobaczył puszkę tuńczyka. To, co on jej mówi, to jest absolutne złoto Największy hit? To, jak on z tą swoją pogodą ducha wchodzi w Parker jak w masło. Dziewczyna jest tak grumpy, że mogłaby być maskotką listopada, a on po prostu … to ogarnia. Bez dramy, bez napinki, tylko z toną cierpliwości i jednym wielkim „jesteś ważna” 🥹 I to jest właśnie to pomiędzy zabawnymi kłótniami i udawaniem pary Cameron krok po kroku odkręca wszystkie te rzeczy, które ktoś kiedyś wbił Parker do głowy. Pokazuje jej, że ktoś może ją wybrać. I to zawsze ☝🏼 A klimat? Idealny. Jesień, znicze, herbatka, odrobina cmentarnego vibe’u i ogrom ASMR-owych smaczków 🍂🫠 czytasz i od razu chcesz się zawinąć w koc i odpalić szumiący filmik na YouTube.🍁 To jest książka, która bawi, otula i robi ciepło na sercu. Taki comfort read, przy którym człowiek zrelaksuje się bardziej niż przy kilkugodzinnej sesji szeptania. I ostrzegam: po przeczytaniu możecie chcieć własnego Camerona, który wymyśli dla Was urocze przezwiska. U mnie wygrywa Oposik ❤ zdecydowanie ! Polecam jak kubek gorącej herbatki w zimowy wieczór! ❄✨ A na koniec … ukłony i oklaski jak z rozdania Oscarów dla dwóch autorskich czarodziejek, które tę historię stworzyły! 🤎✨ Serio, dziewczyny jesteście jak duet ASMR-owy: jedna szepcze emocje, druga drapie serduszko fabułą 🤭
Titek i magia świąt
Czy kiedy przychodzi Wigilia, to Wasze dzieci, też nie mogą doczekać się kolacji i oczywiście prezentów? 🤭 Pamiętam, jak byłam mała i czas w Wigilię magicznie zwalniał, ranek się ciągnął, a po kolacji, zegar przyspieszał - niesamowite..🤭 Oczekiwanie, może być nudne, a cierpliwość u dzieci, hmmm - kto ma dzieci, ten wie, jak to wygląda, prawda? 🤭🤭😄 "Titek i magia świąt" Była Wigilia, Titka obudziły dziwne odgłosy z kuchni. Zaciekawiony, przybiegł sprawdzić co się dzieje. Mama, przygotowywała farsz do uszek. Titek, przestraszył się, że do jego uszek, na szczęście, sytuacja szybko się wyjaśniła. Mama, uświadomiła synka, że dziś Wigilia. Titek, nie mógł doczekać się prezentów, chciał je teraz i już! Czekanie jest takie nudne.. Rodzice, mieli dla swoich dzieci mnóstwo zadań, dzięki temu, czas płynął szybciej, gdyż rodzeństwo było zajęte czymś innym. Pieczenie pierniczków (choć tutaj również potrzeba było cierpliwości, gdyż Titek, chciał spróbować gorących pierniczków, a musiały wystygnąć), ubieranie choinki, nakrycie stołu, aż w końcu przybyli dziadkowie i dzieci wypatrywały pierwszej gwiazdki! Wreszcie mogli zasiąść do Wigilijnego stołu! A prezenty? No właśnie, kiedy się pojawiły i kto je przyniósł? 🤔🤭 To Magia Świąt! 🎀🎄🎁🎅 Seria o Titku, bardzo szybko skradła nasze serca. Titek, to bohater, który jest jak nasze dzieci, dlatego one tak bardzo go lubią - widzą w nim siebie. Ta historia, jest o oczekiwaniu i cierpliwości. Kiedy na coś czekamy, wydaje nam się, że czas płynie wolniej, ale cała nasza uwaga skierowana jest na daną rzecz, dlatego tak się dzieje. Dobrze, że my rodzice, zawsze jesteśmy w pogotowiu i wiemy co robić! ❤️ Oczekiwanie, to również cały wachlarz emocji, które często biorą górę! Bądźmy wyrozumiali i starajmy się tłumaczyć wszystko krok, po kroku ❤️ Dzieci, widzą świat inaczej niż my. Bardziej, głębiej i prościej ❤️ Serdecznke polecam! ❤️