Recenzje
Fragile Shadow
"Słyszałam kiedyś, że czas leczy rany. Gówno prawda. On tylko przyzwyczaja nas do cierpienia i sprawia, że z każdym dniem coraz mniej o tym myślimy." Życie siedemnastoletniej Meridii to ścieżka usłana kolcami. Dziewczyna nie zalicza się do piękności. Ma kompleksy, które wyłapują jej koledzy, to objawia się szyderstwem i kpiną z ich strony. Dziewczyna stara się z całych sił odnaleźć w tej rzeczywistości. Czy będzie jej dane zaznać odrobiny spokoju? Oczywiście, że nie! Jej nagie zdjęcia przypadkowo trafiają do sieci i od tego momentu zaczyna się prawdziwe piekło. Nastolatka przepada jak kamień w wodę na rok czasu. Wraca odmieniona i pełna energii. Czy tak jest? Na zewnątrz nastąpiła zmiana lecz środek dalej jest spękany i ciężko go poskładać. Jej wróg numer jeden, Azrael jako pierwszy okazuje jej zainteresowanie. Co się za tym kryje? Pewien układ. A może coś jeszcze? Historia jaką stworzyła autorka to ogrom smutku, żalu, rozczarowania i skrywanych uczuć. Czyta się bardzo lekko. A czy przyjemnie? Jest to najsmutniejsza historia jaką ostatnio przeczytałam. Dzieje się bardzo dużo złego jak i dobrego. Szkoła rządzi się swoimi prawami, są oczywiście lepsi jak i gorsi. Do tych gorszych należy Meridia, która jest cudowną dziewczyną. Najgorsze jest to, że nie ma wsparcia z żadnej strony, nawet rodziców. Grupa uczniów wzięła ją sobie za cel, który doprowadził dziewczynę do ostateczności. Na jej drodze staje Azriel, który pragnie naprawić coś co zniszczył. Czy uda mu się to naprawić? Ich relacja jest pełna głębi i niedomówień. Ewoluuje z każdą kartką, zmienia się diametralnie. Czy będzie dane im być razem? O tym przekonajcie się sami. #fragileshadow ta książka, to mieszanka uczuć. Porusza bardzo dużo trudnych tematów począwszy od psychicznego znęcania, samobójstwa, okaleczania, a kończąc na poniżaniu i ośmieszaniu. Bohaterowie mimo młodego wieku doświadczają bardzo dużo, a czytelnik również z nimi idzie tą ścieżką jaką autorka stworzyła. Czy polecam? Oczywiście, że tak! Dajcie się porwać historii, która zasmuci i jeszcze raz zasmuci.
Milionerka i barman
„Milionerka i barman” autorstwa Roksana Zalewska, która pokazuje, że czasem jedno przypadkowe spotkanie potrafi zmienić wszystko. Zoe McCortney ma wszystko, o czym inni mogą tylko marzyć — pieniądze, pozycję, nazwisko, które otwiera każde drzwi. Żyje szybko, intensywnie i bez kompromisów. Ale za luksusową fasadą kryją się samotność, presja i ciągłe oczekiwania otoczenia. Jej świat to błysk fleszy, imprezy i decyzje, które trzeba podejmować z chłodną głową. Olivier Moore jest jej całkowitym przeciwieństwem. Pracuje jako barman, samotnie wychowuje syna i każdego dnia walczy, by zapewnić mu choć odrobinę normalności. Ma za sobą przeszłość, o której nie chce mówić — pełną bólu, zdrad i rozczarowań. Jego życie to twarde stąpanie po ziemi, wyrzeczenia i ciągłe balansowanie między obowiązkami a własnymi emocjami. Ich spotkanie jest przypadkowe. Jedna noc, jedno zamówienie, jedno przeciągłe spojrzenie — i coś, czego żadne z nich nie było w stanie przewidzieć. Zoe widzi w Olivierze szczerość, której dawno nie doświadczyła. On widzi w niej ciepło i wrażliwość, które skrywa pod perfekcyjną maską pewnej siebie milionerki. Z każdym kolejnym spotkaniem pojawia się chemia, napięcie i niewypowiedziana tęsknota za kimś, kto naprawdę rozumie. Ale wraz z uczuciem rośnie też strach. Bo Zoe i Olivier pochodzą z dwóch absolutnie różnych światów — takich, które rzadko się przenikają i jeszcze rzadziej tolerują swoje istnienie. Do tego dochodzi przeszłość. Jej pełna układów, tajemnic i rodzinnych obowiązków. Jego naznaczona ranami, które jeszcze nie zdążyły się zagoić. Każde z nich nosi ciężar, który może stać się przeszkodą nie do pokonania. Czy miłość ma szansę wygrać z różnicami społecznymi? Czy można zaufać komuś, kiedy samemu przez lata bało się zaufać komukolwiek? Czy dwoje ludzi z tak odmiennych światów może stworzyć wspólną przyszłość — czy to tylko piękne marzenie? „Milionerka i barman” to historia o uczuciu, które przychodzi niespodziewanie, o konfrontacji z własnymi demonami i o tym, że czasem największe ryzyko to pozwolić sobie kochać.
Milionerka i barman
„Milionerka i barman” autorstwa Roksana Zalewska, która pokazuje, że czasem jedno przypadkowe spotkanie potrafi zmienić wszystko. Zoe McCortney ma wszystko, o czym inni mogą tylko marzyć — pieniądze, pozycję, nazwisko, które otwiera każde drzwi. Żyje szybko, intensywnie i bez kompromisów. Ale za luksusową fasadą kryją się samotność, presja i ciągłe oczekiwania otoczenia. Jej świat to błysk fleszy, imprezy i decyzje, które trzeba podejmować z chłodną głową. Olivier Moore jest jej całkowitym przeciwieństwem. Pracuje jako barman, samotnie wychowuje syna i każdego dnia walczy, by zapewnić mu choć odrobinę normalności. Ma za sobą przeszłość, o której nie chce mówić — pełną bólu, zdrad i rozczarowań. Jego życie to twarde stąpanie po ziemi, wyrzeczenia i ciągłe balansowanie między obowiązkami a własnymi emocjami. Ich spotkanie jest przypadkowe. Jedna noc, jedno zamówienie, jedno przeciągłe spojrzenie — i coś, czego żadne z nich nie było w stanie przewidzieć. Zoe widzi w Olivierze szczerość, której dawno nie doświadczyła. On widzi w niej ciepło i wrażliwość, które skrywa pod perfekcyjną maską pewnej siebie milionerki. Z każdym kolejnym spotkaniem pojawia się chemia, napięcie i niewypowiedziana tęsknota za kimś, kto naprawdę rozumie. Ale wraz z uczuciem rośnie też strach. Bo Zoe i Olivier pochodzą z dwóch absolutnie różnych światów — takich, które rzadko się przenikają i jeszcze rzadziej tolerują swoje istnienie. Do tego dochodzi przeszłość. Jej pełna układów, tajemnic i rodzinnych obowiązków. Jego naznaczona ranami, które jeszcze nie zdążyły się zagoić. Każde z nich nosi ciężar, który może stać się przeszkodą nie do pokonania. Czy miłość ma szansę wygrać z różnicami społecznymi? Czy można zaufać komuś, kiedy samemu przez lata bało się zaufać komukolwiek? Czy dwoje ludzi z tak odmiennych światów może stworzyć wspólną przyszłość — czy to tylko piękne marzenie? „Milionerka i barman” to historia o uczuciu, które przychodzi niespodziewanie, o konfrontacji z własnymi demonami i o tym, że czasem największe ryzyko to pozwolić sobie kochać.
Titek i wulkan złości
Kto z Was już poznał Titka? Młodego przedszkolaka, który może nie lubi sprzątać, ale za to - jak każde dziecko - uwielbia się bawić! To chłopiec, który może zostać przyjacielem niejednego młodego czytelnika! W książce "Titek i wulkan złości" autorstwa Uli Młodnickiej z ilustracjami Agi Waligóry spotykamy się z jedną z trudniejszych emocji - ze złością! Kto przebywa codziennie z dziećmi wie jak to wygląda - ta złość wybucha zawsze w najmniej oczekiwanym momencie! 🌋 Titek wraz z tatą mają w planach zrobić wulkan. Do ich projektu brakuje jedynie plasteliny! Niestety Titek odkrywa, że jej nie ma! Powoli czuje jak w jego organizmie gromadzi się właśnie złość! 😡 Jak Titek poradzi sobie w tej sytuacji? Czy będzie mógł liczyć na swoich najbliższych? Tego dowiecie się z książki! Ale mogę Was zapewnić, że Titek ma naprawdę cudowne osoby przy sobie! ♥️ Od najmłodszych lat powinniśmy uczyć najmłodszych o tym jak radzić sobie z emocjami. Spotkanie z Titkiem może być pierwszym krokiem. Nikt z nas nie rodzi się z umiejętnościami rozpoznawania i radzenia sobie z emocjami. To od nas dorosłych zależy jak dzieci będą sobie z nimi radzić. Nie chodzi tylko o to, jak reagujemy na emocje dzieci ale też jak sami się zachowujemy. To bardzo ważne bo dzieci to bardzo dobrzy obserwatorzy! Na końcu książki znajdziecie także porady dla rodziców co robić, gdy dziecko się złości 🥰
Titek i magia świąt
„Titek i magia świąt” to opowieść dla tych najmłodszych, która od razu wciąga w wir grudniowej atmosfery. ❄️ Przenosi nas prosto do świata pełnego błyszczących lampek, zapachu pierników i bożonarodzeniowych dekoracji. ✨🎄 Titek to rezolutny, ciekawy świata i pełen energii chłopiec. Mieszka z rodzicami i siostrą Tosią. I z kotem. Zbliżające się święta to dla niego nie lada gratka. Nie może doczekać się otwierania prezentów, ale czas przygotowań okazuje się równie ekscytujący. 🤩 Poznajemy przedświąteczne perypetie rodziny Titka: lepienie uszek, dekorowanie pierniczków, ubieranie choinki i przygotowywanie świątecznego stołu. A wreszcie wypatrywanie pierwszej gwiazdki, wieczerzę wigilijną i… rozpakowywanie prezentów! 🎁🛍️ To prosta, ale urocza fabuła - nie ma tu dynamiki czy niespodziewanych zwrotów akcji. Jest za to ciepło, spokojnie płynący czas, rodzinna atmosfera oraz humor i zabawa. Titek uczy, że magia kryje się tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy - w codzienności, bliskości i zwykłych gestach. Jeśli szukasz lekkiej i pogodnej opowieści na grudniowe wieczory, która wprowadzi magiczną aurę świąt, Titek będzie strzałem w dziesiątkę! 🎯