Recenzje
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
Dwa światy, jeden dom i emocje, które wymknęły się spod kontroli. 🧡 Są takie książki, które łapią człowieka za koszulkę i mówią: siadaj, nie ruszaj się, będziemy się dobrze bawić i właśnie to zrobiła ze mną ta historia. Już od pierwszych stron miałam wrażenie, że wpadam do świata, w którym jesień pachnie dynią, a ludzie potrafią być jednocześnie irytujący i kompletnie nie do odrzucenia. Parker kupiła mnie momentalnie. Może dlatego, że jest bohaterką, która nie udaje, że wszystko ma poukładane. Lubi ciszę, lubi swój rytm dnia, lubi drobiazgi, które tworzą jej mały, prywatny świat, który sprawia, że jesień pachnie trochę spokojem, a trochę magią. Rozumiem ją w stu procentach. Sama wiem, jak to jest, kiedy potrzebujesz własnej przestrzeni, a rzeczy, które dla innych są niczym, dla Ciebie znaczą bardzo dużo. Nagle pojawia się Cameron. Totalne przeciwieństwo Parker. Człowiek słońce. Entuzjazm chodzący na dwóch nogach i powiem szczerze przez pierwsze rozdziały też miałam ochotę westchnąć tak głęboko jak Parker, kiedy coś wytrąca ją z równowagi, ale właśnie na tym polega urok tej historii. Cameron początkowo bywa za bardzo, ale z każdą kolejną sceną widać, że pod tą pogodą ducha kryje się coś więcej. Warstwa po warstwie poznajemy go lepiej i nagle odkrywasz, że to nie jest żaden stereotypowy mięśniak, tylko ktoś, kogo naprawdę da się polubić i nawet rozbroić. Najpiękniejsze w tej historii jest to, że nie próbuje być niczym innym, niż jest. To książka, która bawi, daje ciepło, poprawia nastrój i robi to w sposób autentyczny. Bez nadęcia, bez dramatów na siłę. Właśnie dlatego tak dobrze mi się ją słuchało, bo zostawia człowieka z lekkim uśmiechem i poczuciem, że nawet spotkanie dwóch całkowitych przeciwieństw może zamienić się w coś naprawdę wyjątkowego. Uwielbiam to, że ta książka działa na zmysły. Serio. Czytasz i masz wrażenie, że słyszysz te ASMR-owe dźwięki: szelest, stuknięcie, cichy oddech, skrzypnięcie podłogi i nagle rozumiesz, dlaczego dla Parker to takie ważne. Z kolei Cameron wprowadza do tej historii ruch, energię, lekkość. To była idealna książka na wieczór 🧡
Bez nadziei. Chestnut Springs #5
„Bez nadziei” - historia, która najpierw mnie zatrzymała, a potem absolutnie pochłonęła „Bez nadziei” Elsie Silver to książka, która zaskoczyła mnie intensywnością od pierwszego rozdziału. Myślałam, że dostanę typowy romans z przewidywalną dynamiką, a tymczasem trafiłam na historię pełną emocjonalnych zgrzytów, czułych drobiazgów i bohaterów, którzy mają w sobie więcej warstw niż na początku się wydaje. To jedna z tych opowieści, które zostają w głowie nie dlatego, że jest w nich wielki dramat, ale dlatego, że są cholernie prawdziwe. Uwielbiam, kiedy autor potrafi zbudować klimat tak, że czuję wszystko na własnej skórze i Silver robi to perfekcyjnie. Ta lekka surowość świata, w którym bohaterowie funkcjonują, dodaje wszystkiemu wiarygodności. Tu nic nie jest podane w pastelach. Emocje potrafią być szorstkie, sytuacje trudne, a przeszłość ciąży konkretnie. I właśnie przez to każdy moment czułości albo szczerości ma ogromny ciężar. Bohaterowie to w ogóle osobny temat. Uwielbiam, kiedy tak mnie frustrują, że mam ochotę nimi potrząsnąć, a chwilę później pęka mi na nich serce. Ich decyzje nie zawsze są logiczne, ale za to zawsze emocjonalnie prawdziwe. Relacja między nimi rozwija się stopniowo, z tym charakterystycznym napięciem, które sprawia, że czytasz jeszcze jeden rozdział… i jeszcze jeden… aż nagle jest trzecia w nocy. Ta chemia między nimi jest namacalna nie w sposób nachalny, tylko organiczny, wynikający z tego, co sami przeżyli i co starają się ukryć. Najbardziej jednak uderzyło mnie to, jak autorka pokazuje motyw zaufania. Nie jako pięknej idei, która spada na bohaterów z nieba, tylko jako czegoś, o co trzeba walczyć, krok po kroku. To nie jest historia, w której problemy magicznie znikają, gdy bohaterowie się pocałują. Wręcz przeciwnie ich emocje, lęki i traumy grają pierwsze skrzypce. I to właśnie daje tej książce taką siłę. Bo kiedy wreszcie pojawia się bliskość, szczerość i otwartość czujesz ją podwójnie. Są też momenty, które zwyczajnie rozczulają. Takie drobne sceny, w których bohaterowie okazują sobie troskę nie słowami, ale zachowaniem. Uwielbiam, kiedy autor potrafi pokazać, że miłość to nie tylko wielkie deklaracje, ale też to, jak ktoś patrzy, jak milczy, jak jest. „Bez nadziei” zostawiło mnie z takim ciepłym uczuciem, ale też lekkim bólem, jakby coś mnie wewnętrznie rozciągnęło. To książka, która naprawdę coś robi z człowiekiem nie tylko bawi, ale też dotyka miejsc, które czasem wolimy omijać. Jeśli kochasz romanse z emocjonalną głębią, z bohaterami, którzy nie są papierowi, i z taką atmosferą, która aż wibruje pod skórą, to ta powieść jest dla Ciebie totalnym strzałem w dziesiątkę. Chętnie pogadam o najciekawszych scenach, o bohaterach i o tym, jak ta historia wpływa na czytelnika więc jeśli już czytałaś/łeś, pisz śmiało, bo mam wrażenie, że o tej książce można gadać bez końca.
Wrocław. Nieprzewodnik dla turystów i mieszkańców
Gdy odwiedzam nowe miasta, lubię sprawdzić, jakie są najważniejsze atrakcje. Zresztą myślę, że nie tylko ja zwiedzam różne miasta. Wrocław leży najbliżej mnie, a wciąż ma wiele miejsc, których nie znałam. Właśnie dlatego postanowiłam sięgnąć po "Wrocław. Nieprzewodnik dla turystów i mieszkańców". I mam nadzieję, że kiedyś uda mi się odwiedzić większą część przedstawionych tu miejsc. Na wstępie autorka zaznacza, że książka nie będzie typowym przewodnikiem, który przetacza długą historię i wiele dat, których koniec końców i tak większość nie zapamięta. Historia miasta oczywiście jest w książce, jednego autorka stara się przetaczać nam tylko najważniejsze informacje. Zaczynamy od ludzi, którzy odegrali ważną rolę w życiu miasta, a kończymy na znanych wrocławskich kotach. Czy ktoś zna historię kota Wrocka? Pomiędzy znajdziemy opisane wiele miejsc w mieście: dworce kolejowe, parki i ogrody, mosty (jest ich aż 111),Sky tower i inne wysokie budynki. Miejsca, gdzie można napić się kraftowanego piwa, kultowe knajpy, kocie kawiarnie. Nie może zabraknąć Zoo — wrocławskiej jest najstarszy w Polsce, oraz trzecie największe zoo na świecie. Nie zabraknie też muzeów i oczywiście krasnoludków. Wszystko, co najciekawsze we Wrocławiu dowiecie się z tej książki. Będzie wspaniała dla osób, które zamierzają wybrać się tutaj na wycieczkę, ale też dla mieszkańców, no myślę, że wiele osób nie zna historii i nie widziało wielu z tych miejsc.
Uwięzieni we własnej głowie. Jak zrozumieć przeszłość i mieć szczęśliwsze życie
„Zrozum swoją przeszłość i wybierz dobrą dla Ciebie przyszłość…” To jedno zdanie idealnie opisuje książkę „Uwięzieni we własnej głowie. Jak zrozumieć przeszłość i mieć szczęśliwsze życie” Agnieszki Kozak od @wydawnictwo_sensus . Książka pokazuje jak nasza przeszłość ma wpływ na naszą przyszłość, że żeby żyć pełnią życia musimy uporać się z tym co spotkało nas kiedyś. Jeżeli w głowie tkwią echa z przeszłości, to nikt po za nami nie zmieni naszego myślenia. Dzięki rozdziałom i przytoczonym historiom, przykładom, książka jest przystępna dla każdego. Czyta się ją łatwo i ze zrozumieniem.
Uwierz w siebie, Pinku! Książka o pewności siebie i motywacji wewnętrznej dla dzieci i rodziców trochę też
Czy ktoś jeszcze nie zna tego uroczego stworka? 😊 Jeżeli nie to koniecznie musisz to nadrobić, ponieważ niedawno wydana została druga część o Pinku - „Uwierz w siebie Pinku!”❤ Seria ta porusza bardzo ważne kwestie, takie jak pewność siebie, akceptację, motywację wewnętrzną. Pomaga dziecku w odkrywaniu własnej wartości, radzeniu sobie z emocjami i lękami. Książki te są idealnie nie tylko dla dzieci, ale także dają do myślenia dorosłym. Stanowią idealną podstawę do rozmowy o ważnych kwestiach z dzieciakami ❤