Recenzje
Dojrzałość w związku. Jak kochać świadomie. Wydanie poprawione i rozszerzone
Czy kiedykolwiek zadaliście sobie pytanie czym tak naprawdę jest miłość? Często postrzegamy to uczucie jako coś co po prostu się dzieje. Miłość rodziców do dzieci, dzieci do rodziców, partnerów wobec siebie. To uczucie po prostu jest. Ale czym tak naprawdę? Książka „Dojrzałość w związku. Jak kochać świadomie. Wydanie poprawione i rozszerzone” próbuje nam dać odpowiedź na to pytanie. Ten poradnik skierowany jest do osób będących w długoletnich, dojrzałych ale i tych które dopiero się rozpoczynają. Autor stara się nam pokazać, że dojrzała relacja potrzebuje świadomego zaangażowania, troski, rozwoju i zrozumienia. Często rozpoczynając nowy związek poszukujemy odpowiedzi na pytanie jak zbudować trwała i zdrową relację. David Richo pokazuje nam jak do tego dążyć. Coś co bardzo mi się spodobało w tej książce to to, że jest ona bardzo praktyczna. Nie dostajemy tutaj jedynie suchych informacji na temat relacji międzyludzkich. Otrzymujemy tutaj wiele porad, wskazówek, oraz ćwiczeń, które możemy od razu zastosować w naszym życiu. To sprawia, że ta książka zostaje z nami, staje się dla nas inspiracją, a także pomocą jak dążyć do stworzenia pięknej relacji. Zaletą jest to, że ta książka nie pokazuje nam jedynie tej relacji partnerskiej jaką widać po latach. Autor stara się nam przedstawić, że nasze postrzeganie związku, partnera pojawia się już w dzieciństwie. To jak traktują nas rodzice ma ogromny wpływ na nasze przyszłościowe relacje. Wybór osoby z którą chcemy stworzyć życiową relacje jest w nas zakorzeniony już od młodych lat. Coś co bardzo cenię w poradnikach to język. Nie oszukujmy się. Łatwiej nam poznawać różne zagadnienia kiedy mamy je przedstawione w sposób przejrzysty i zrozumiały. David Richo właśnie tak przedstawia nam tematy w tej książce. Czyta się ją bardzo przyjemnie, a ćwiczenia, które tutaj są pokazane naprawdę mogą nam pomóc! Dzięki przystępnemu językowi dane tematy są zrozumiałe nawet dla osób, które niekoniecznie są związane z psychologią. Jednak, żeby nie było tak kolorowo to ta książka wymaga czasu. Czytałam ją prawie miesiąc. I nie chodzi o to, że się nudziłam, czy mi się nie podobała. Wręcz przeciwnie! Ta lektura jest bardzo ciekawa jednak wymaga czasu. Każde zagadnienie jest opisane bardzo skrupulatnie, ale potrzebujemy czasu na dokładne zrozumienie, przemyślenia, czy ćwiczenia. Także mimo, że ta książka naprawdę zasługuje na poznanie to potrzeba sporo czasu na „przetrawienie” danych informacji. „Dojrzałość w związku. Jak kochać świadomie. Wydanie poprawione i rozszerzone” to lektura bardzo wartościowa. Skierowana do osób, które chce stworzyć relacje głęboką, trwałą i świadomą. Jest to również lektura skierowana do tych, którzy chcą relację naprawić. Nie dostajemy tutaj gotowych odpowiedzi na to jak to zrobić, ale dostajemy porady, które nam pomogą i to my wybieramy czy i jak je zastosujemy w życiu. Autor oprócz relacji duchowej skupia się też na strefie intymnej pokazując, że jest to również ważna część związku. Ten poradnik jest bardzo interesujący i sprawia, że wiele porad, gdy je wykorzystamy w życiu, pomaga nam w budowaniu i naprawianiu relacji. Bardzo bardzo polecam wszystkim, którzy stają na życiowym miłosnym zakręcie…
Dojrzałość w związku. Jak kochać świadomie. Wydanie poprawione i rozszerzone
Książka z tych które warto czytać nie wtedy, kiedy w związku już wszystko się pali, ale dużo wcześniej. David Richo pisze o miłości w sposób spokojny, dojrzały i bardzo praktyczny. Nie sprzedaje romantycznej bajki o dwóch połówkach jabłka, które mają się odnaleźć i od tej chwili żyć bez napięć, rozczarowań i trudnych rozmów. Raczej pokazuje, że prawdziwa bliskość zaczyna się tam, gdzie kończy się mylenie miłości z oczekiwaniem, że druga osoba zaspokoi wszystkie moje potrzeby. I to chyba najbardziej mi się w tej książce podobało. Autor bardzo mocno podkreśla, że miłość potrzebuje pielęgnacji. Nie wystarczy się zakochać, dobrze się czuć obok siebie i liczyć, że jakoś samo pójdzie. Związek jest żywy, więc trzeba go doglądać, wracać do rozmowy, sprawdzać, co się dzieje między dwojgiem ludzi, uczyć się granic, odpowiedzialności i obecności. To porównanie relacji do ogrodu bardzo do mnie trafia, bo dobrze pokazuje, że nawet coś pięknego może zarosnąć, jeśli nikt się tym nie zajmie. A jednocześnie książka nie jest ciężka ani moralizatorska. Czyta się ją raczej jak spokojne zaproszenie do bardziej świadomego życia z drugim człowiekiem. Najmocniej zostało ze mną pięć aspektów miłości, o których pisze autor: uwaga, akceptacja, uznanie, czułość i przyzwolenie. Brzmi prosto, ale im dłużej o tym myślałem, tym bardziej widziałem, jak wiele związków rozpada się właśnie dlatego, że któregoś z tych elementów zaczyna brakować. Można być z kimś blisko fizycznie, mieszkać razem, planować życie, a jednocześnie nie dawać mu prawdziwej uwagi. Można mówić, że się kocha, a cały czas próbować drugą osobę poprawiać, dopasowywać, kontrolować albo oceniać. Można cenić kogoś w głowie, ale rzadko dawać mu odczuć, że jest ważny. Richo bardzo spokojnie pokazuje, że miłość to nie tylko uczucie, ale konkretna postawa wobec drugiego człowieka. Podobało mi się również to, że autor nie ucieka od trudnych tematów. Jest tu sporo o lęku przed porzuceniem, ale też o lęku przed pochłonięciem. I to jest bardzo życiowe. Jeden człowiek boi się, że zostanie sam, więc zaczyna kurczowo trzymać się partnera. Drugi boi się utraty wolności, więc ucieka, zamyka się albo dystansuje. Na pierwszy rzut oka to są przeciwne reakcje, ale obie mogą wynikać z podobnego braku bezpieczeństwa. Auto pokazuje, że wiele naszych dorosłych zachowań w relacjach wyrasta z dawnych doświadczeń, często jeszcze z dzieciństwa. Nie po to, żeby się usprawiedliwiać, ale żeby wreszcie zobaczyć, dlaczego reaguję właśnie tak, a nie inaczej. Bardzo cenne jest też podejście autora do granic. Często w relacjach mówi się o bliskości tak, jakby oznaczała całkowite zlanie się dwóch osób. A przecież dojrzała miłość nie polega na tym, że ktoś ma mnie wypełnić albo że ja mam stać się całym światem dla drugiej osoby. Związek może być miejscem głębokiej bliskości, ale tylko wtedy, kiedy dwie osoby nadal pozostają sobą. To jest trudne, bo wymaga zgody na odrębność partnera, na jego tempo, potrzeby, sposób przeżywania świata. Wymaga też rezygnacji z cichego marzenia, że jeśli ktoś naprawdę mnie kocha, to domyśli się wszystkiego bez słów i zawsze zachowa się dokładnie tak, jak bym chciał. Dużym plusem książki jest jej praktyczność. To nie jest tylko zbiór ładnych zdań o miłości, które dobrze wyglądają podkreślone ołówkiem. Są tu ćwiczenia, pytania, konkretne tropy do pracy nad sobą i nad relacją. Można czytać ją samemu, ale mam wrażenie, że wiele fragmentów świetnie nadaje się do wspólnej rozmowy w parze. Nie po to, żeby robić sobie wzajemny rachunek win, ale żeby spokojnie zobaczyć, gdzie jesteśmy, czego nam brakuje i co możemy zrobić lepiej.Najbardziej doceniam w tej książce jej trzeźwość. Autor nie obiecuje, że świadoma miłość usunie wszystkie problemy. Nie twierdzi, że wystarczy trochę uważności i już nigdy nie będzie konfliktów, zazdrości, kryzysów czy trudnych decyzji. Wręcz przeciwnie, pokazuje, że konflikty są częścią relacji, a czasem właśnie one odsłaniają miejsca, które wymagają troski. Bardzo mocna jest myśl, że to, co wydaje się przeszkodą, może stać się samą drogą. W związku często chcielibyśmy ominąć napięcia, szybko wrócić do spokoju, zamieść trudne tematy pod dywan. A może czasem właśnie tam, gdzie boli, zaczyna się prawdziwa praca nad bliskością.
Fever Dream (Emerald Lake #1)
"Bo mimo że cały świat zdaje się płonąć wokół nas, odmawiam zostawienia jej z jakimikolwiek wątpliwościami co do tego, co do niej czuję." Emmett Bush to jeden z wielu znanych i najlepszych jeźdźców kanadyjskiego rodeo. Mężczyzna wyznaje jedną zasadę, która brzmi: zero związków. Kiedy więc otrzymuje propozycję wzięcia udziału w programie Ranczo Romans, wie, iż jest to jedyna szansa na uratowanie rodzinnej farmy, nawet kosztem własnych zasad. "Nigdy nie straciłem zdolności kochania, ale straciłem pragnienie, by szukać miłości". Co więcej na planie pojawia się Julia Silva, siostra jego największego rywala oraz jak się okazuje konsultantka ds. lokalizacji. Ich wzajemna niechęć, każdego dnia zmienia kształt przeradzając się w przyjaźń, by później przerodzić się w coś głębszego. Niestety zobowiązania jakie oboje mają wobec produkcji sprawiają, iż ich relacja staje się być skomplikowana. Stawka bowiem jest bardzo wysoka, a konsekwecje nieuniknione. Co wygra serce czy rozum? Jedno jest pewne, losy rodzinnej farmy wiszą na włosku, a nowo narodzone uczucie staje się być silne. "Fever dream" to historia, która swój początek ma w urokliwym miejscu jakim jest ranczo Emerald Lake. To właśnie tutaj będziemy świadkami całego "show" w którym główną rolę zagra Emmett. Rewelacyjny pomysł na fabułę. Reality show oraz kowboj, czyż tonie jest idealne i tak rzadko spotykane połączenie 🤭. A to co się tu zadziało wywoła w was mnóstwo emocji i jestem pewna, że nie raz nazwiecie pewnego jegomościa DUPKIEM 🤣. Bardzo lubię tak wykreowanych bohaterów. Silni i charakterni, którzy walczą o to co słuszne. No i bardzo polubiłam rodzinę Emmetta ❤️, szczególnie dziadkowie skradli moje serce, a pokaz babci wywołał niekontrolowany śmiech 🤭. Koniecznie sięgnijcie po tę historię, zapewniam, że będziecie się świetnie bawić. Polecam
Riley Thorn i trup w ogrodzie
"Riley Thorn i trup w ogrodzie" to już czwarta część przygód jasnowidzki, Riley, i prywatnego detektywa, Nicka Santiago, autorstwa Lucy Score. To podchodzi bardziej pod komedie kryminalną niż rom-com. Tym razem nasi bohaterowie nie mają za łatwo. Dostają zlecenie od byłego męża Riley, Griffina. Mają odkryć, kto chce jego śmierci. Łatwiej byłoby odkryć, kto tego nie pragnie😅🤣. Żeby nie było za nudno mają również najazd geriatrycznych byłych współlokatorów, którym zawalił się dach domu. Teraz to dopiero będzie jazda🤣🤣🤣. Spokój nie jest im pisany🤭. Aż mi żal ich było, że musieli znosić Griffina. Omg, co to za człowiek. Narcyz, egoista oraz... celebryta🤣🤣🤣. Każdego umie wkurzyć na maxa, każdy kto go spotka ma krwiożercze zapędy🤣🤣🤣. Świętego doprowadził by do obłędu 🤣🤣🤣. A oni muszą go bronić i znosić jego humory, nieraz sami mają go ochotę ubić. Griffin to karykatura człowieka. Biedny Nick, musi użerać się z byłym mężem Riley i przy okazji nie zwariować, albo nie popełnić morderstwa. Czasami było już blisko i doszło by do rękoczynów. Oj Nicky, masz cierpliwość 🤭. Riley, co z tego że jest jasnowidzką, jeżeli i tak nie może szybko odkryć kto za tym stoi i musi użerać się z byłym. Oj te duchy opiekuńcze, czasami są mało pomocne. Riley jest jak taki rozjemca, głos rozsądku przy całym tym szaleństwie. Temperuje wybuchowy charakter Nicka. Nasze geriatryczne kółko pomocy z panną Penny na czele. Tych seniorów nic nie powstrzyma, mają zero oporów i brak im instynktu samozachowawczego, ale z nimi nigdy nie jest nudno🤭. Panna Penny to cwana babka, zwracam jej honory, pokazała co potrafi. Brawo, podziwiam😊. Uwielbiam przygody tej dwójki, Riley i Nicka, z nimi nigdy nie jest nudno. Ta historia jest przezabawna. Jak ja się na tym uśmiałam. Takie komedie to ja mogę czytać. Jeżeli jeszcze nie znacie przygód Riley Thorn, a lubicie historie pełne humoru to koniecznie musicie to poznać. Zabawa gwarantowana, polecam😁