Recenzje
Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne
Bardzo lubię książki detektywistyczne, które wciągają młodych czytelników w tropienie zagadek. Chętnie pokazuję takie tytuły na swoim koncie, ale przyznam, że z taką książką jeszcze się nie spotkałam. To "prawie" kryminalne opowieści z zagadkami, których autorką jest policjantka! Mł. insp. Małgorzata Sokołowska nie tylko snuje ciekawe historie, ale też w niezwykle przystępny sposób odsłania przed dziećmi tajniki policyjnej pracy i pokazuje, jak naprawdę wygląda prowadzenie śledztwa. Olaf wcale nie planował zostać detektywem. Wszystko zaczęło się od pozornie zwyczajnego wydarzenia - znika laptop mamy. To właśnie ten incydent staje się początkiem pierwszego dochodzenia. Na szczęście chłopiec może liczyć na ciocię Asię, policjantkę, która pomaga odnaleźć zgubę. Przy okazji zabiera Olafa za kulisy swojej pracy i pokazuje świat, którego na co dzień nie mamy okazji zobaczyć. Dzięki cioci Asi dzieci poznają pracę technika kryminalistyki i innych funkcjonariuszy, dowiadują się, jak wyglądają oględziny miejsca zdarzenia, w jaki sposób zabezpiecza się ślady, czym jest portret pamięciowy. Co ważne, nie jest to sucha porcja podręcznikowych informacji. Olaf razem z Hanią i Krzysiem zakładają Klub Detektywów i szybko odkrywają, że codzienność pełna jest zagadek, które tylko czekają na uważnego obserwatora. Każda kolejna sprawa zachęca do wyciągania wniosków, analizowania tropów i szukania własnych odpowiedzi. Ta książka w naturalny sposób porządkuje wiedzę o pracy policji i detektywów, oswaja trudniejsze zagadnienia i zachęca do logicznego myślenia. Wszystko podane jest lekko, z humorem. Czytelnik nie ma poczucia, że właśnie się uczy - po prostu daje się porwać kolejnym zagadkom. Jeśli Wasze dzieci lubią zagadki i historie z nutą tajemnicy, ta książka ma spore szanse trafić w ich gust. A kiedy zamkniecie ostatnią stronę, jest całkiem możliwe, że we własnym domu zaczniecie dostrzegać tropy, których wcześniej nikt nie zauważał. Wtedy pozostanie już tylko jedno pytanie - czy macie policyjnego nosa?
Riley Thorn i trup w ogrodzie
"Riley Thorn i trup w ogrodzie" to już czwarta część przygód jasnowidzki, Riley, i prywatnego detektywa, Nicka Santiago, autorstwa Lucy Score. To podchodzi bardziej pod komedie kryminalną niż rom-com. Tym razem nasi bohaterowie nie mają za łatwo. Dostają zlecenie od byłego męża Riley, Griffina. Mają odkryć, kto chce jego śmierci. Łatwiej byłoby odkryć, kto tego nie pragnie😅🤣. Żeby nie było za nudno mają również najazd geriatrycznych byłych współlokatorów, którym zawalił się dach domu. Teraz to dopiero będzie jazda🤣🤣🤣. Spokój nie jest im pisany🤭. Aż mi żal ich było, że musieli znosić Griffina. Omg, co to za człowiek. Narcyz, egoista oraz... celebryta🤣🤣🤣. Każdego umie wkurzyć na maxa, każdy kto go spotka ma krwiożercze zapędy🤣🤣🤣. Świętego doprowadził by do obłędu 🤣🤣🤣. A oni muszą go bronić i znosić jego humory, nieraz sami mają go ochotę ubić. Griffin to karykatura człowieka. Biedny Nick, musi użerać się z byłym mężem Riley i przy okazji nie zwariować, albo nie popełnić morderstwa. Czasami było już blisko i doszło by do rękoczynów. Oj Nicky, masz cierpliwość 🤭. Riley, co z tego że jest jasnowidzką, jeżeli i tak nie może szybko odkryć kto za tym stoi i musi użerać się z byłym. Oj te duchy opiekuńcze, czasami są mało pomocne. Riley jest jak taki rozjemca, głos rozsądku przy całym tym szaleństwie. Temperuje wybuchowy charakter Nicka. Nasze geriatryczne kółko pomocy z panną Penny na czele. Tych seniorów nic nie powstrzyma, mają zero oporów i brak im instynktu samozachowawczego, ale z nimi nigdy nie jest nudno🤭. Panna Penny to cwana babka, zwracam jej honory, pokazała co potrafi. Brawo, podziwiam😊. Uwielbiam przygody tej dwójki, Riley i Nicka, z nimi nigdy nie jest nudno. Ta historia jest przezabawna. Jak ja się na tym uśmiałam. Takie komedie to ja mogę czytać. Jeżeli jeszcze nie znacie przygód Riley Thorn, a lubicie historie pełne humoru to koniecznie musicie to poznać. Zabawa gwarantowana, polecam😁
Titek poznaje przedszkole
Pierwsze dni w przedszkolu to duże przeżycie - nie tylko dla dzieci, ale często także dla rodziców💛 Nowe miejsce, nowi koledzy i mnóstwo emocji. Dobrze jest mieć pod ręką książkę, która pomoże o tym wszystkim spokojnie porozmawiać😀 „Titek poznaje przedszkole” Idealna książeczka dla maluchów, które dopiero zaczynają swoją przedszkolną przygodę😀 W przystępny sposób oswaja nowe miejsce, nowych kolegów i codzienną rozłąkę z rodzicami. To dobra lektura przed pierwszym dniem w przedszkolu lub w trakcie adaptacji💛
Dług Josephine. W kajdanach lojalności
Dług Josephine - Monika Rutka 5/5 ⭐Zaczynając czytać dług, wiedziałam, że poprzeczka stoi już wysoko po dwóch pierwszych tomach, dla których przepadłam. Cień i piętno to moje ukochane książki i do tego dołączył teraz Dług Josephine. Historia Josephine i Jamesa była cudowna, czuć podczas czytania tą tajemniczość, napięcie i niepewność u bohaterów. Sądziłam że będzie trochę spokojniejsza i mniej bolesna niż pierwsze dwa tomy ale się myliłam. Nie spodziewałam się, że podczas czytania będzie towarzyszyło mi tyle emocji. Oczywiście nie obyło się bez łez, uśmiechów ale też i zaskoczeń. Relacja naszych głównych bohaterów rozwija się powoli, naturalnie, przez co była wiarygodna. Ich rozmowy, zaczepki, drobne gesty i chemia między bohaterami sprawiła, że nie mogłam przestać się uśmiechać. Autorka też dobrze i realistycznie, przestawia ciężkie tematy co bardzo doceniam. Zakończenie ich historii bardzo mnie zaskoczyło. Siedziałam dość dłuższą chwilę z otwartą książką i zastanawiałam się czy nie brakuje mi kilku stron. Cała ta historia, tak jak poprzednie tomy wbiła mnie w fotel, nie spodziewałam się niczego co miało się wydarzyć. Cały czas wracam do każdej części i dalej analizuje wszystko co się tam wydarzyło. Z każdą książką Moniki, przepadam dla jej twórczości coraz bardziej. Jej styl pisania jest przyjemny, przez co ja, przepływam wręcz przez te książki. Nie jest to lekka historia.Momentami jest brutalnie prawdziwa i wręcz przytłacza emocjami, ale ciężko się od niej oderwać