Recenzje
Surogatka
Wzruszająca, poruszająca i pełna subtelnych emocji opowieść, która dotyka trudniejszych, bardziej odpowiedzialnych tematów, ale robi to z ogromnym wyczuciem. Autorka ma talent do tworzenia historii, które nie są przesadzone — są przemyślane, ciepłe i pełne autentycznych uczuć. Choć temat jest poważniejszy, narracja pozostaje lekka, a relacje są budowane w sposób naturalny i przekonujący. To książka, która zapada w serce i zostawia czytelnika z poczuciem dobrze spędzonego czasu.
Surogatka
"Surogatka" to moja pierwsza książka autorstwa Penelope Ward i jakże dobrze zaczęła się ta przygoda 🩷 To historia mężczyzny - który od lat mierzy się z ciągłym bólem po stracie żony. Zatraca się w pracy i przypadkowych znajomościach pewny,że nigdy już nie pokocha, a także młodej kobiety która na prośbę teściów mężczyzny zgadza się zostać surogatką dla dziecka ich zmarłej córki i jej ukochanego męża... To piękny slowburn w którym główny bohater mimo stereotypowego w wielu romansach "nigdy więcej nie pokocham, nie chce się zaangażować" ma ku temu realne powody, w trakcie książki rozbieramy jego emocje warstwa po warstwie. Główna bohaterka to promyczek słońca w życiu Siga, która z determinacją przebija się przez wszystkie jego warstwy ochronne. Relacja między nimi ma silne podstawy w przyjaźni, zrozumieniu i zaufaniu. Z czasem pojawią się silne przyciąganie fizyczne, co wprawia ich w popłoch i chęć ucieczki. W trakcie ciąży Abby Sig zda sobie sprawę, że w życiu można pokochać więcej niż raz. Ode mnie totalna polecajka 💛
Mały człowiek, wielka sprawa. Odpowiedzi na 100 pytań, które zadaje sobie każdy rodzic
„Mały człowiek, wielka sprawa” to dokładnie ten poradnik, który chciałabym mieć pod ręką od pierwszych dni rodzicielstwa. Już sam pomysł, by zebrać w jednym miejscu 100 najczęstszych pytań, z którymi mierzą się rodzice, jest wyjątkowo trafiony i ogromnie praktyczny. Taka struktura sprawia, że książkę można czytać zarówno ciągiem, jak i korzystać z niej „punktowo”, kiedy pojawia się konkretna trudność, na którą szukamy szybkiej, sensownej odpowiedzi. Autorka porusza tematy, które znamy wszyscy — te, które gryzą nas po cichu, te, które wywołują w nas niepewność, i te, które pojawiają się nagle w wirze codzienności. I właśnie dlatego ta książka działa. Jest jak spokojny, wspierający głos obok: rozumie, prowadzi i porządkuje chaos myśli. Co ważne — mimo przystępnej formy i ciepłego tonu, książka nie traci ani profesjonalizmu, ani merytorycznej głębi. Każda odpowiedź jest konkretna, osadzona w wiedzy i praktyce, a jednocześnie przedstawiona tak, że od razu można ją wdrożyć, bez dodatkowych opracowań czy skomplikowanej teorii. To jedna z tych pozycji, które powinny znaleźć się w każdym domu, w którym mieszka mały człowiek. Bo choć nie ma uniwersalnego przepisu na rodzicielstwo, warto mieć obok siebie książkę, która odpowiada na większość pytań, jakie prędzej czy później pojawią się w głowie każdego rodzica — i robi to z wyczuciem, fachowo i naprawdę pomocnie.
Vicious Allure
Widziałam bardzo dużo zachwytów tą książką na bookmediach, więc siadałam do niej ze sporymi oczekiwaniami. Tym większe może zdziwienie - a nawet i załamanie, gdy przez pierwsze 120 stron było zbiorem chaosu, co sprawiało, że zaczynałam myśleć “w jaką książkę ja się wkopałam” - działo się tam tyle rzeczy, że czasami czułam się absurdalnie czytając to. Na szczęście im głębiej wchodziłam w historię, tym lepiej mi się ją czytało. Oprócz kilku cringowych tekstów, język i styl pisania był bardzo przyjemny oraz lekki, co pozwoliło mi pochłonąć książkę w jeden wieczór. [Zawsze czułam się pobudzona w jego towarzystwie, gotowa na walkę, której żadne z nas nie chciało przerwać; ale ta sytuacja nie była walką, a próbą przetrwania w dżungli, jaką tworzyły w tej chwili moje uczucia.] To, co mi się najmniej podobało - osobowość Dragona, a raczej jej brak. Miałam wrażenie, że jest on nikim tylko psychopatą. Owszem pod koniec można było zobaczyć jego delikatną zmianę porównując go z początku książki, a z tym Dragonem z końca - jednak było to nadal dla mnie za mało abym mogła go polubić. Jednak Cindy była ciekawiej wykreowaną bohaterką. Odważna, jednak momentami nierealna. Jej osoba sprawiała, że się o nią martwiłam, a czasami miałam ochotę rzucić w nią talerzem tak jak ona w chłopaków. Mogłam czuć jej emocje, co autorce dobrze się udało ukazać. Jednak trzymałam za nią kciuki przez całą książkę, żeby udało jej się uciec, ale czy to się uda czy w ogóle ma taki zamiar, to sami musicie się przekonać… 😽 [Wcześniej nie czułem, by czego kolwiek w życiu mi brakowało, dopóki nie znalazła się w nim ta rozczochrana dziewczyna.] Czasami byłam też przytłoczona ilością wydarzeń, a kilka wątków nie mogłam zrozumieć - ostatnie 10 stron zostawiło mnie z pytaniem “co tu się tak właściwie stało”. Jednak środkowa część książki była naprawdę dobra, wyważona i wciągająca. To właśnie ona uratowała całość. Nie jest to historia, w której trzeba szukać gwiazd. To raczej emocjonalny rollercoaster z za dużą ilością wydarzeń. DO NASTĘPNEGO!!