ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1

„Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu” to historia, której na co dzień raczej nie wybieram — motyw przeznaczonych, magicznych więzi i fae nie jest moim typowym kierunkiem czytelniczym. A jednak… ta książka całkiem przyjemnie mnie zaskoczyła. Z jednej strony mamy klasyczny schemat królewskiego rodu fae, boskiej przepowiedni i zakazanej więzi, która łączy bohatera z ludzką dziewczyną. To motyw znany i dość przewidywalny, co czasem trochę mnie nużyło. Z drugiej jednak — autorka potrafiła stworzyć emocjonalną nić między bohaterami już od pierwszych listów. Było w tym coś delikatnego, romantycznego, a jednocześnie podszytego niepokojem, który dobrze oddaje różnicę światów. Podobał mi się klimat narastającego oczekiwania: listy, prezenty, niepewność Amelii i determinacja Rennicka. Ta relacja rozwija się powoli, a finałowe spotkanie wypada satysfakcjonująco — nawet jeśli momentami całość bywa nieco cukierkowa i brakuje mi większej głębi w świecie fae. To nie jest historia idealna, ale ma swój urok. A dla kogoś, kto nie sięga po ten motyw regularnie, okazała się zaskakująco wciągająca. Jeśli lubisz zakazane uczucia, przeznaczenie i magię, tutaj znajdziesz to wszystko w lekkiej, przystępnej formie.

Gypsygirlrecenzuje.blogspot.com/ Ewelina Pańczyk

Ptaki, które śpiewają nocą

Drogi Czytelniku, są autorki, które jednym słowem sprawiają, że mięknie Ci serce, a po skończeniu ich książek nie dość, że płaczesz i nie możesz przestać, to jeszcze chcesz więcej. Taką autorką jest dla mnie Marta, którą poznałam przy premierze jej debiutu — nie mogłam pominąć jej 8 książki, przez którą nadal nie mogę się pozbierać, ale czy to w ogóle będzie możliwe? Gdyby ktoś dałby mi możliwość cofnięcia się w czasie i przeczytania ją ponownie, bez znajomości, zgodziłabym się bez zawahania. Znam wszystkie książki Marty, dlatego sądziłam, że wiem, czego się spodziewać i że chusteczki muszę mieć pod ręką, lecz pierwszy rozdział pokazał, jak bardzo się myliłam — Marta swoją ósmą książką weszłam w tę część mojego serca, o której nie miałam pojęcia. To nie tylko sprawiło, że bawiłam się lepiej, niż przypuszczałam, bo momentami utożsamiałam się z bohaterami, ale sprawiło także, że po skończeniu długo myślałam nad tym, co chciałam przekazać nam, czytelnikom. Tym razem poznajemy historię Savannah, która miała jasno określony plan i nie zamierzała zbaczać z drogi, aż spotkała…Austina. Chłopak uwielbiał działać bez planu i podejmować złe decyzje, które niekoniecznie muszą się tak kończyć. Savannah poznajemy w momencie, gdy ucieka w dniu ślubu, żeby ruszyć w podróż po kraju starym, różowym kamperem siostry — na początku, choć podziwiamy jej decyzje, bo nie każdy byłby skłonny zaryzykować całe swoje życie, to nie rozumiemy, dlaczego tak się stało i nie możemy doczekać się, aż Marta nam to wyjaśni. Już po tym wiesz, Drogi Czytelniku, że ich ścieżka złączyła się w dość ciekawy sposób — w końcu niecodziennie widzi się kobietę w sukni ślubnej, która jeździ różowym kamperem. Ten dzień odmienił ich życie, sprawił, że dwoje ludzie odnalazło w końcu swoje szczęście, upragniony spokój, chociaż oni sami jeszcze o tym nie wiedzą. Marta nie od początku rzuca ich na głęboką wodę — daje im, a raczej Savannah czas na poukładanie sobie wszystkiego w głowie, ponieważ zawsze miała plan, zawsze wiedziała, co robić, a teraz miała pustkę… Dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa, a my, czytelnicy, nawet nie myślimy, żeby odłożyć książkę na bok. Tu nie znajdziesz dynamicznej akcji, a samo życie, które lubi podkładać kłody pod nogi, pokazując, że bez planu również da się funkcjonować. Zanim dowiemy się nieco więcej o przeszłości bohaterów, która przynosiła ich w to miejsce, minie trochę czasu, dzięki czemu widzimy, jak powoli się przed sobą otwierają, można mówić już o zaufaniu — w końcu są zdani tylko na siebie. Jak u Savannah łatwo domyślić się, co się wydarzyło, tak historia Austina ciągle stoi pod znakiem zapytania. Mimo że Marta odpowiedziała na nasze nurtujące pytania, to czuję, że nie jest to koniec i jeszcze czymś nas zaskoczy — czymś, co doszczętnie złamie nasze serce. Autorka, jak w każdej swojej książce, zdecydowała się poruszyć ważny temat, tym razem był to temat śmierci i związanej z nią żałoby. Zapewne wiesz, Drogi Czytelniku, bo mówiłam o tym wielokrotnie, że sama się teraz z tym zmagam, dlatego mogę utożsamić się z bohaterami oraz lepiej zrozumieć to, co czują. Marta pokazuje, jak w tym cholernie trudnym procesie, rodzice mogą krzywdzić swoje drugie dziecko, nawet nieświadomie. Często rodzice po stracie dziecka zamykają się w sobie, przeżywają ten ból na swój sposób i byłoby to w porządku gdyby…nie mieli jeszcze innych dzieci, które nie potrafią również z tym żyć. Brak rozmowy, chowanie rzeczy, należących do nieżyjącej pociechy, a co najgorsze — obwinianie tego drugiego o śmierć, mimo że nie jest niczemu winne. Marta nie oszczędzała na opisach, przez co łzy się nie hamowały. Skoro mowa o opisach, to nie oszczędzała ich także w kwestii podróży, bo tak, podróżujemy różowym kamperem razem z bohaterami. Dzięki barwnym opisom miejsc, które nie są oczywiste, możemy poznać zakamarki świata i czuć, że jesteśmy tak razem z nimi, odczuwając te wszystkie emocje. Jako osoba, która mało podróżuje, cieszę się, gdy w lekturze mogę poznać to, co nieznane i to, na co możliwe, że nie zwróciłabym uwagi. Po skończeniu nabrałam ochoty na taką podróż w nieznane i to jeszcze różowym kamperem, który nie jest tylko pojazdem — ma duszę, którą udało nam się poznać. Drogi Czytelniku, jeśli motyw slow burn, to motyw, przez który tracisz głowę, to lepiej przygotuj się na prawdziwą jazdę bez trzymanki! Najbardziej w pracach Łabęckiej lubię wątek romantyczny, jednak tu pokazała zupełnie coś innego. Coś, co nie tylko wbija się w sam środek serca, lecz też pokazuje, że miłość to nie same wesołe momenty — miłość to przede wszystkim poświęcenie, a to uczucie nie bierze się znikąd. Ich relacja nie rozwija się błyskawicznie — Savannah i Austin mają czas, żeby poznać swoje wady, zalety czy historię, która otwiera oczy i pozwala zrozumieć strach. „Ptaki, które śpiewają nocą” to tytuł, podczas którego nie da się nie płakać, uśmiechać czy śmiać w niebogłosy. To prawdziwa sinusoida — na jednej stronie próbujesz powstrzymać łzy, ale ze śmiechu, a na drugiej wyjesz jak bóbr, bo tak bardzo rozumiesz bohaterów. Marta stworzyła nostalgiczną opowieść, jednak to nie sprawi, jak widzisz, że zabawy nie będzie. Jestem wdzięczna, że w takim czasie mogłam przenieść się z bohaterami do miejsc, które będą jak lekarstwo. Mam nadzieję, że druga część jest już gotowa, bo jest potrzebna na wczoraj!

booktok_zaczytana Gleba Julka

King. Tylko moja

Romanse - hot or not? U mnie zawsze były gdzieś z tyłu na półce jednak zaczynam się do nich przekonywać. ,,King. Tylko moja” - Aleksandra Możejko  Anabella to silna, młoda i piękna kobieta, która nie miała łatwego dzieciństwa. Kiedy wychodzi do klubu wraz z Taylor poznaje Santiago. King włada wszystkich, więc również zawładną Bellą lub ona nim. Jest on stanowczy i bezwzględny, budzi postrach a wszystko czego chce staje się jego. On zapragnął JEJ. Ich życie wyglądało jak z bajki jednak mafijne porachunki wychodzą na wierzch. Czy Bella poradzi sobie z tym czego się dowiedziała? Oraz czy King jest w stanie utrzymać jej bezpieczeństwo? Ta książka wciągnęła mnie jak wir na oceanie. Na początku byłam sceptycznie nastawiona, ponieważ bałam się, że książka będzie opierała się tylko i wyłącznie na zbliżeniach. Zaskoczyłam się. Świetnie poprowadzona fabuła nie pozwoliła oderwać mi się od książki i cały wieczór powtarzałam ,,to ostatni rozdział”. King to zaborczy facet, który myśli, że może mieć wszystko. Imponowało mi jednak jak walczył o swoją miłość. Bella to silna z zewnątrz lecz krucha w środku kobieta, która musi podjąć trudne decyzje. Jednak czy ich miłość przetrwa oraz czy romans wplątany w środek mafii i morderstw jest jak prawdziwy rollercoaster emocji? Przekonajcie się sami! Ocena: 8/10 

booklymood Mastalerz Malwina

Albania. Ostatni taki kraj w Europie

Nigdy nie byłam w Albanii, ale po lekturze książki „Albania. Ostatni taki kraj w Europie” czuję, jakbym już trochę ją poznała. Magdalena i Marcin Wierzchowieccy stworzyli przewodnik, który nie tylko zawiera mnóstwo praktycznych informacji, ale przede wszystkim zachęca do odkrywania tego niezwykle ciekawego państwa. To połączenie reportażu, poradnika i osobistej opowieści o kraju, który wciąż pozostaje nieco tajemniczy dla wielu podróżników. Autorzy nie traktują Albanii jak kolejnego miejsca do odhaczenia na mapie podróżniczych celów, lecz jak fascynującą mozaikę kultur, historii i krajobrazów, w której niezwykle łatwo się zakochać. Z Autorami wydania podróżujemy przez całą Albanię - od turkusowych wód Adriatyku, przez góry Przeklęte, po zatłoczone ulice Tirany. W każdym rozdziale widać pasję i autentyczną ciekawość albańskiego świata. Podobało mi się, że autorzy nie ograniczają się do suchych faktów. Zadają pytania - dlaczego gościnność jest dla Albańczyków tak ważna, co wspólnego z tym krajem ma Leonardo DiCaprio, czy jak wygląda codzienność w małych górskich wioskach. Te wątki sprawiają, że książka wykracza poza ramy typowego przewodnika zawierającego same konkrety. Jednak mimo to w przewodniku nie brakuje także mnóstwa praktycznych informacji: gdzie spać, jak poruszać się po kraju, co warto spróbować w lokalnych knajpach. Wszystko podane w przystępny sposób, bez nadmiaru technicznych detali. „Albania. Ostatni taki kraj w Europie” to pozycja, która potrafi rozbudzić podróżniczą wyobraźnię. Po jej przeczytaniu mam pewność, że Albania to kraj, który warto odwiedzić - mój plan na wycieczkę po Albanii powoli kiełkuje w mojej głowie. Polecam Wam sięgnąć Was po ten świetny przewodnik, a dzięki temu może i Wy zapragniecie odwiedzić ten wyjątkowy kraj.

lexywish_bookstagram Wisz-Bakuła Aleksandra

Sekret. Bracia Winslow #3

„Sekret” Max Monroe to romans pełen humoru, napięcia i niewygodnych prawd, które nie chcą pozostać w ukryciu. Główna bohaterka, Sienna, wydaje się mieć wszystko pod kontrolą — aż do momentu, gdy ponownie spotyka Kaya, mężczyznę, który był kiedyś blisko jej serca. Chemia między nimi pali od pierwszego spojrzenia, a tajemnica, którą Sienna stara się zachować, zaczyna zagęszczać atmosferę. To opowieść o tym, jak jedna niechciana prawda może skomplikować życie — i jednocześnie sprawić, że serce zaczyna bić szybciej. Jeśli kochasz pełne energii dialogi, wyraziste postacie i fabułę, która wciąga bez opamiętania, ta książka będzie dla Ciebie idealną odskocznią. Polecam z całego serca

At.michalak Jankiewicz Ada