Recenzje
Bez nadziei. Chestnut Springs #5
•Bez nadziei• to książka, która z jednej strony zamyka całą serię •Chestnut Springs•, a z drugiej otwiera w czytelniku coś nowego. Jest spokojniejsza, dojrzalsza i bardziej refleksyjna niż wcześniejsze tomy, ale to właśnie w tej ciszy kryje się cała jej siła💚 Bailey Jensen nie miała łatwego życia. W Chestnut Springs jej nazwisko działało jak wyrok. Wszyscy widzieli, kim była jej rodzina i nikt nie próbował zobaczyć w niej po prostu Bailey. Z kolei Beau Eaton, dawniej beztroski i uśmiechnięty, po powrocie z misji stracił część siebie. Dwóje ludzi, którzy w różnych momentach życia stali się niewidzialni, spotka się przypadkiem i nagle zaczynają widzieć siebie naprawdę. Motyw udawanego narzeczeństwa, który autorka wykorzystała, nie jest tu zabiegiem dla samego romansu. To sposób, by pokazać, jak dwoje zranionych ludzi może udawać coś dla świata, a w tym udawaniu znaleźć prawdę. Ich relacja rozwija się powoli, z czułością i szacunkiem. To nie jest miłość od pierwszego wejrzenia, to miłość, która dojrzewa między niepewnością a pragnieniem bycia kimś ważnym. Nie wiem, jak Elsie to robi, ale z każdą kolejną książką pakuje mnie emocjonalnie coraz mocniej. •Bez nadziei• to idealne zakończenie serii, które jednocześnie boli i koi. Z jednej strony czuję satysfakcję, bo wszystko domknęło się dokładnie tak, jak powinno. A z drugiej jestem absolutnie rozbita, bo to już naprawdę koniec🥺 W tej części nie chodzi o fajerwerki, a o małe gesty. O to jak Beau patrzy na Bailey tak, jak nikt wcześniej, i jak ona uczy go, że nie musi być już żołnierzem walczącym z własnymi demonami. To historia o uzdrawianiu, o zaufaniu i o tym, że czasem miłość przychodzi wtedy, gdy już przestaliśmy w nią wierzyć. To było godne, emocjonalne pożegnanie. Takie, które pozostawia ślad. Elsie Silver ma mnie w garści i wiem, że już nigdy mnie nie wypuści♥️
Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1
Rennick następca tronu Królestwa Gór w swoje trzynaste urodziny usłyszał w myślach wyszeptane przez Bogów imię dziewczyny która jest mu przeznaczona. Ona jest człowiekiem on zaś Księciem który jest związany ze swoim Królestwem do dwudziestych piątych urodzin. Więc wysyła jej listy. Przez lata przychodziły listy do Amelii. Ich autor twierdził, że jest mu ona przeznaczona, jednak bariera między światem Fae i ludzi była nie do przekroczenia dla człowieka. Była pewna, że nigdy go nie spotka, aż do dnia dwudziestych piątych urodzin. Bardzo przypadła mi do gustu ta historia, jest to romantasy ale z dużym naciskiem na romans, bo niestety kreacja świata i ogólnie zasad funkcjonowania świata Fae mocno leży i czuć jednak, że autorka skupiła się bardziej na kreacji bohaterów i ich relacji niż na lepszym przedstawieniu nam świata i jego zasad. Relacja głównych bohaterów jest fantastyczna, ja od początku wiedziałam, że będzie to książka dla mnie bo moim ukochanym motywem w fantastyce jest motyw osób sobie przeznaczonych czy połączonym więzią itp. To wyszło autorce genialnie. Chemia między nimi była tak namacalne, że to niesamowite. Bohaterowie byli świetni razem, to napięcie i ogólnie ich rozmowy były strasznie fajne. Główna bohaterka mogłaby być troszkę bardziej zadziorna, ale dawała też radę taka jaka była. Jedna bohaterka mnie strasznie irytowała i naprawdę nie mogłam jej znieść ale tak to cała reszta była naprawdę dobra. Bałam się troszkę motywu listów ale wypadł on bardzo dobrze i nawet momentami dość zabawnie i ogólnie dawał tej historii tego czegoś. Będę czekać na drugi tom i będę trzymać kciuki w nadziei, że autorka poświęci w niej troszkę więcej czasu na budowę i przedstawienie świata bo to jedynie kulało bo cała reszta była rewelacyjna w szczególności relacja głównych bohaterów.
Ptaki, które śpiewają nocą
Hej. Chcielibyście wyruszyć kiedyś w podróż kamperem? Panna młoda, która pewnego wieczoru wpada do baru w sukni ślubnej i on-mężczyzna, który przez jeden błąd stracił wszystko. Już sam ten wstęp zapowiada ciekawą fabułę, ale to, co dostałam w tej powieści przerosło moje oczekiwania. Savannah i Austin to bohaterowie, którzy skradli moje uczucia już od samego początku. On jest tym, który rozwesela i się nie poddaje, jest otwarty na nią. Ona to postać, której historia chwyta za serce. Oboje tworzą ciekawy duet. Ich relacja rozkwitała na moich oczach. Austin stał się dla Sav kimś ważnym, był dla niej wielkim oparciem. "Ptaki, które śpiewają nocą" to historia, w której różowym kamperem wraz z bohaterami wyruszamy w podróż i można powiedzieć, że jest to powieść wakacyjna, ale jednocześnie ciepło jakie z niej wypływa, powoduje, że czytało się ją z wielkim zainteresowaniem. Aż sama pojechałabym z nimi w tę podróż 😅. Główni bohaterowie dostarczyli mi mnóstwo emocji, śmiechu, ale jednocześnie momentów, które wzruszyły i chwyciły za serce. Autorka pokazała nam, jak można radzić sobie z żałobą i odnaleźć siebie w głębi duszy. Zdecydowanie polecam.
Uwolnij swój genialny umysł. Kurs sukcesu według metody Silvy
Wiele badań naukowych potwierdza fakt, że mózg człowieka ma możliwości, których nadal do końca nie znamy i po prostu ich nie używamy. Sam Einstein twierdził, że korzystamy z 4-5% potencjału mózgu. Tym tematem zajął się w latach 50 Jose Silva. Amerykański samouk wierzył, że można zyskać kontrolę nad mózgiem i opracował własną metodę prowadzącą do "samouzdrowienia". Książka "Uwolnij swój genialny mózg" to zestaw technik mentalnych, które mają pomóc czytelnikowi świadomie korzystać z podświadomości i wejść na wyższy poziom kontroli nad własnym życiem. Znajdziecie tu trochę podstaw teorii Silvy, wyjaśnienie czym są stany alfa i theta, które bezpośrednio wpływają na nasz mózg podczas snu. To właśnie one są celem ćwiczeń przedstawionych w książce - nauka kontroli snu, wprowadzenie się w stan relaksu graniczący z autohipnozą, a nawet programowaniu snów. Według autorów dzięki ćwiczeniom możecie stworzyć wizualizacje wpływające na wasz poziom motywacji, rozwiązanie problemów, czy nawet zmianę życia w myśl waszych celów. Metoda Silvy ma wielu zwolenników, budzi jednak niejedne wątpliwości. Silva był samoukiem, a jego techniki opierają się na koncepcjach z pogranicza psychologii i rozwoju duchowego, warto więc zwrócić na to uwagę. Niemniej niektóre z ćwiczeń mają faktycznie odbicie w różnych teoriach mindulness, czy w treningu mentalnym, które mądrze wykorzystane mogą mieć realny wpływ na nastrój i motywację do działania odbiorcy. Dla osób szukających różnych perspektyw w pracy nad swoim rozwojem osobistym książka może okazać się interesującą lekturą.
Whispers on Ice
Zima za pasem... Sezon nart, łyżew, sanek... Lubicie zimowe sporty? Jeździcie na czymś?😁 . . "Whispers on ice" to druga część z serii Lori Rave. Poprzednia cześć na tyle mi się spodobała, że sięgnęłam po drugą. Jak było tym razem?🤔 Lód. Łyżwy. Sport. Lubię ostatnio takie tematyki w książkach. Tym razem poznajemy bliżej Logana i Hope. Postacie z poprzedniej książki się trochę tutaj przewijają, ale nie trzeba ich znać, żebyście nie mogli sięgnąć tylko po tę cześć. Myślę, że śmiało można zabrać się za tę bez znajomości poprzedniej :) . Logan został tatą. Na codzień hokeista, żył z dziewczyną i wszystko było ok. Do czasu ciąży. Wtedy został sam. Z dzieckiem. Mama dziecka nie chciała. Ohh! Gdy to czytałam to czułam smutek... Jak mama może nie chcieć własnego dziecka?😪 Chłopak sobie radził, ale ciężko mu było pogodzić swoją pracę i opiekę nad dzieckiem... Postanowił wynająć opiekunkę. Poznać Hope. Złota dziewczyna. Wszystko byłoby ok. Ta relacja szła z początku w fajnym, powolnym tempie... A potem bach! Żar. Miłość... itp. Itd..🙈 jeszcze tę relacje bym przełknęła, ale kiedy zostało mi kilka stron to nagle zaczęło się tyle dziać, że mogłaby z tego wyjść jeszcze jedna ksiazka 🤭 No, ale... Nie chce narzekać :D Po prostu...dużo się dzieje, a mało kartek na końcu zostało...😋 Także suma sumarrum książka na plus 💜 . Jeżeli macie w planach - polecam! Bo naprawdę miło spędziłam z nią czas :)