Recenzje
Sztuka pozowania w fotografii portretowej
Układ treści i struktura poradnika są istotne dla jego użyteczności - wystarczy choćby przejrzeć „Sztukę pozowania", by się o tym przekonać. Książka ma 10 autorów, z których każdy ma do dyspozycji około 10 stron i na tych stronach omawia ten sam zestaw zagadnień. W efekcie jeśli chcemy się dowiedzieć, jak pozować powinny nastolatki, musimy starannie przekartkować całą książkę, bo prawie każdy autor poświęca temu zagadnieniu 1-2 akapity. W książce jest sporo przydatnych informacji, ale dotarcie do nich do zadań łatwych nie należy. Do tego taki układ utrudnia pogłębienie treści, bo autorzy często powtarzają w różnych formach te same porady i trzeba starannie wyławiać nowe informacje.
Digital Foto Video 2013-03-01
Nawyk wytrwałości. Jak go wykształcić metodą małych kroków
Czy czujesz się ze sobą dobrze?
Aby wieść szczęśliwe życie i tworzyć szczęśliwe związku, trzeba samemu ze sobą być szczęśliwą. Jeśli nie wypełnisz najpierw siebie, nie będziesz mieć nic, co możesz dać drugiemu człowiekowi i światu. I nic dobrego nie otrzymasz.
Może wydawać się nam, że wszystko jest ok. Mam niezłą pracę, ktoś obok mnie jest, każdy dzień to mnóstwo obowiązków, z którymi daję sobie radę a za pół roku wyjeżdżam na dwutygodniowe wakacje. A jednak czegoś brak. Od czasu do czasu targa tobą złość, odzywają się wewnętrzne tęsknoty za czymś, co nie jest spełnione, odczuwasz smutek i żal. To znak, że nie jesteś ze sobą szczęśliwa. Od tego stanu coś cię oddziela. Najprawdopodobniej warstwa stłumień – negatywnych emocji i nierozwiązanych konfliktów wewnętrznych , które świat zewnętrzny tylko odbija. Ty usiłujesz doprowadzić go do porządku, a czasem już siły ci brak, bo ciągle nie jest tak, jakbyś chciała. Jeśli to rozpoznajesz, oznacza, że nie jesteś ze sobą szczęśliwa. Dlatego ze światem też ci nie wychodzi. Jak rozszyfrować, czy naprawdę czujemy się ze sobą dobrze Odpowiedź znajdziesz w książce psycholożki Anny Kuraszyńskiej „Nawyk wytrwałości. Jak go wykształcić drogą małych kroków”.
Aby wieść szczęśliwe życie i tworzyć szczęśliwe związku, trzeba samemu ze sobą być szczęśliwą. Jeśli nie wypełnisz najpierw siebie, nie będziesz mieć nic, co możesz dać drugiemu człowiekowi i światu. I nic dobrego nie otrzymasz.
Może wydawać się nam, że wszystko jest ok. Mam niezłą pracę, ktoś obok mnie jest, każdy dzień to mnóstwo obowiązków, z którymi daję sobie radę a za pół roku wyjeżdżam na dwutygodniowe wakacje. A jednak czegoś brak. Od czasu do czasu targa tobą złość, odzywają się wewnętrzne tęsknoty za czymś, co nie jest spełnione, odczuwasz smutek i żal. To znak, że nie jesteś ze sobą szczęśliwa. Od tego stanu coś cię oddziela. Najprawdopodobniej warstwa stłumień – negatywnych emocji i nierozwiązanych konfliktów wewnętrznych , które świat zewnętrzny tylko odbija. Ty usiłujesz doprowadzić go do porządku, a czasem już siły ci brak, bo ciągle nie jest tak, jakbyś chciała. Jeśli to rozpoznajesz, oznacza, że nie jesteś ze sobą szczęśliwa. Dlatego ze światem też ci nie wychodzi. Jak rozszyfrować, czy naprawdę czujemy się ze sobą dobrze Odpowiedź znajdziesz w książce psycholożki Anny Kuraszyńskiej „Nawyk wytrwałości. Jak go wykształcić drogą małych kroków”.
Zwierciadło 2013-02-26
Trening mentalny. Gry i zabawy dla dzieci
Co to jest trening mentalny? To "działanie zgodne z nakazem chwili". Przygotowany specjalnie dla dzieci umożliwia im ćwiczenie i uczenie się w bezpiecznych i przyjaznych warunkach:
- swoich granic,
- nowych sposobów reagowania na określone sytuacje,
- niezmiennego planu działania,
- myślenia strategicznego,
- lepszej koncentracji,
- pozytywnej wiary w siebie.
Trening mentalny trwa całe życie, już od momentu narodzin, jednak autorka książki skupia się w niej na dzieciach w wieku 6-12 lat. W tym okresie proponuje zabawy związane z m.in.:
- ustaleniem reguł i planów działania,
- świadomym kierowaniem zewnętrznymi wpływami,
- poznawaniem oraz zaspokajaniem własnych potrzeb,
- określeniem celów,
- odpowiednią motywacją,
- radzeniem sobie z presją i stresem,
- siłą psychiki,
- koncentracją,
- koordynacją ruchów ciała,
- rywalizacją i przewidywaniem własnego sukcesu.
To książka dla rodziców, którzy zadają sobie pytanie: "Czy można pozwolić dziecku na profesjonalną karierę sportową lub muzyczną i jak do niej podejść?". Ćwiczenia jednak tu proponowane mogą przynieść frajdę i wiele pożytku każdemu dziecku, można więc wybiórczo wykorzystywać je na lekcjach wychowawczych, w-fu, obozach czy zajęciach popołudniowych.
Duże pozytywne wrażenie sprawia szata graficzna. Fiszki na marginesach pozwalają na szybkie zapamiętanie istotnych treści lub ich proste odnajdywanie. W ramkach przedstawiono natomiast ważne informacje, które powinno się wziąć pod uwagę realizując trening mentalny. Liczne wykresy, zdjęcia, tabele uatrakcyjniają też lekturę.
- swoich granic,
- nowych sposobów reagowania na określone sytuacje,
- niezmiennego planu działania,
- myślenia strategicznego,
- lepszej koncentracji,
- pozytywnej wiary w siebie.
Trening mentalny trwa całe życie, już od momentu narodzin, jednak autorka książki skupia się w niej na dzieciach w wieku 6-12 lat. W tym okresie proponuje zabawy związane z m.in.:
- ustaleniem reguł i planów działania,
- świadomym kierowaniem zewnętrznymi wpływami,
- poznawaniem oraz zaspokajaniem własnych potrzeb,
- określeniem celów,
- odpowiednią motywacją,
- radzeniem sobie z presją i stresem,
- siłą psychiki,
- koncentracją,
- koordynacją ruchów ciała,
- rywalizacją i przewidywaniem własnego sukcesu.
To książka dla rodziców, którzy zadają sobie pytanie: "Czy można pozwolić dziecku na profesjonalną karierę sportową lub muzyczną i jak do niej podejść?". Ćwiczenia jednak tu proponowane mogą przynieść frajdę i wiele pożytku każdemu dziecku, można więc wybiórczo wykorzystywać je na lekcjach wychowawczych, w-fu, obozach czy zajęciach popołudniowych.
Duże pozytywne wrażenie sprawia szata graficzna. Fiszki na marginesach pozwalają na szybkie zapamiętanie istotnych treści lub ich proste odnajdywanie. W ramkach przedstawiono natomiast ważne informacje, które powinno się wziąć pod uwagę realizując trening mentalny. Liczne wykresy, zdjęcia, tabele uatrakcyjniają też lekturę.
odkrywczamama.blogspot.com 2013-02-26
DTP. Od projektu aż po druk. O współpracy grafika z drukarzem
„DTP. Od projektu aż po druk. O współpracy grafika z drukarzem” to tytuł interesującej nowości w ofercie Helionu. Wydawnictwo sprezentowało mi dwa egzemplarze książki, z których jeden może trafić do Ciebie. Szczegóły dotyczące konkursu znajdziesz na końcu wpisu, ale najpierw trochę o moich wrażeniach z lektury.
Autorem jest Andrzej Gołąb, doświadczony praktyk, od wielu lat związany z branżą poligraficzną i wydawniczą. Od 2011 prowadzi serwis Chochlik Drukarski, za pośrednictwem którego dzieli się swoją wiedzą z zakresu poligrafii, typografii i edytorstwa. Opisywana książka jest w pewnym sensie podsumowaniem tej aktywności i jej papierowym odpowiednikiem.
Odzwierciedla się to nie tylko we wszechobecnych w książce „chochlikach”, ale także konstrukcji samej publikacji, która opiera się na krótkich, przeważnie pięcio-stronnicowych rozdziałach. Zwięzła forma sprzyja szybkości pochłaniania treści i pozwala na czytanie „na wyrywki”. Każdy rozdział to opis osobnego zagadnienia i praktyce dostajemy do rąk zbiór krótkich felietonów, z których praktycznie każdy może występować odrębnie, bez utraty swojego przesłania. Każdy rozdział zawiera rozwinięcie kilku najważniejszych myśli skupionych wokół jednego zagadnienia i zawsze kończy się zwięzłym podsumowaniem, które może stanowić formę praktycznej ściągi.
Osoby, które zastanawiają się nad zakupem i trafią na udostępniony przez wydawcę spis treści mogę poczuć się trochę zdezorientowane. Autor nie zawsze tytułuje rozdziały jednoznacznie, a czytelnikowi przyjdzie zmierzyć się m.in. z takimi sekcjami, jak „Kolorowe jarmarki” czy „Lulek reaktywacja”. Nie należy jednak się tym zrażać, ponieważ zawartość można określić jako kompleksową. Znakomita większość najważniejszych problemów (rzecz jasna tych związanych z tematyką książki) została w mniejszym lub większym stopniu opisana. Przejdziemy zarówno przez stricte teoretyczne problemy związane z kolorem, papierem, czy typografią, jak i opis praktycznych niuansów składu, impozycji, lakierowania, foliowania oraz produkcji takich materiałów jak teczki, czy kalendarze.
Wiedza, którą możemy zdobyć dzięki książce jest zdecydowanie warta ceny jaką życzy sobie wydawca (59zł). Bez względu na to, czy parasz się projektowaniem na potrzeby mediów cyfrowych, czy tradycyjnych, jeśli jesteś początkującym grafikiem pozycja ta jest absolutną lekturą obowiązkową. Momentami wyjaśnienia mogą być dla laika mało łopatologiczne, jednak w większości zagadnienia są opisane rzetelnie i wyczerpująco.
Tym bardziej doświadczonym książka na pewno pozwoli uporządkować wiedzę i ułatwi tytułową, nie zawsze łatwą, współpracę grafika z drukarzem. Nawet jeśli nie dowiesz się niczego nowego, to na pewno ta lektura to dobrze spędzony czas. Pan Andrzej pióro ma lekkie i język cięty. Może jego poczucie humoru nie każdemu przypadnie do gustu, ale czytając mamy wrażenie, że o niuansach drukarskich opowiada nam dobry kolega.
W tej książce nie podoba mi się w zasadzie tylko jedno. Ona po prostu nie jest ładna. Ja wiem, że treść jest tutaj najważniejsza, ale po publikacjach traktujących na tematy graficzne spodziewam się więcej. Naprawdę doceniam pomysł ilustracji z chochlikami witającymi mnie przed każdym rozdziałem, ale one zwyczajnie nie trafiają w moją estetyczną wrażliwość. Podobnie rzecz ma się z zastosowanymi krojami pisma (których nota bene naliczyłem co najmniej cztery). Paskudne ligatury w głównym kroju, czy znienawidzone Museo nie raz zazgrzytały mi na zębach.
Mimo tej małej skazy jest to z pewnością bardzo wartościowa pozycja pod względem merytorycznym. Napisana sprawnie, z pomysłem i bijąca bezinteresowną chęcią przekazania wiedzy. Polecam!
Autorem jest Andrzej Gołąb, doświadczony praktyk, od wielu lat związany z branżą poligraficzną i wydawniczą. Od 2011 prowadzi serwis Chochlik Drukarski, za pośrednictwem którego dzieli się swoją wiedzą z zakresu poligrafii, typografii i edytorstwa. Opisywana książka jest w pewnym sensie podsumowaniem tej aktywności i jej papierowym odpowiednikiem.
Odzwierciedla się to nie tylko we wszechobecnych w książce „chochlikach”, ale także konstrukcji samej publikacji, która opiera się na krótkich, przeważnie pięcio-stronnicowych rozdziałach. Zwięzła forma sprzyja szybkości pochłaniania treści i pozwala na czytanie „na wyrywki”. Każdy rozdział to opis osobnego zagadnienia i praktyce dostajemy do rąk zbiór krótkich felietonów, z których praktycznie każdy może występować odrębnie, bez utraty swojego przesłania. Każdy rozdział zawiera rozwinięcie kilku najważniejszych myśli skupionych wokół jednego zagadnienia i zawsze kończy się zwięzłym podsumowaniem, które może stanowić formę praktycznej ściągi.
Osoby, które zastanawiają się nad zakupem i trafią na udostępniony przez wydawcę spis treści mogę poczuć się trochę zdezorientowane. Autor nie zawsze tytułuje rozdziały jednoznacznie, a czytelnikowi przyjdzie zmierzyć się m.in. z takimi sekcjami, jak „Kolorowe jarmarki” czy „Lulek reaktywacja”. Nie należy jednak się tym zrażać, ponieważ zawartość można określić jako kompleksową. Znakomita większość najważniejszych problemów (rzecz jasna tych związanych z tematyką książki) została w mniejszym lub większym stopniu opisana. Przejdziemy zarówno przez stricte teoretyczne problemy związane z kolorem, papierem, czy typografią, jak i opis praktycznych niuansów składu, impozycji, lakierowania, foliowania oraz produkcji takich materiałów jak teczki, czy kalendarze.
Wiedza, którą możemy zdobyć dzięki książce jest zdecydowanie warta ceny jaką życzy sobie wydawca (59zł). Bez względu na to, czy parasz się projektowaniem na potrzeby mediów cyfrowych, czy tradycyjnych, jeśli jesteś początkującym grafikiem pozycja ta jest absolutną lekturą obowiązkową. Momentami wyjaśnienia mogą być dla laika mało łopatologiczne, jednak w większości zagadnienia są opisane rzetelnie i wyczerpująco.
Tym bardziej doświadczonym książka na pewno pozwoli uporządkować wiedzę i ułatwi tytułową, nie zawsze łatwą, współpracę grafika z drukarzem. Nawet jeśli nie dowiesz się niczego nowego, to na pewno ta lektura to dobrze spędzony czas. Pan Andrzej pióro ma lekkie i język cięty. Może jego poczucie humoru nie każdemu przypadnie do gustu, ale czytając mamy wrażenie, że o niuansach drukarskich opowiada nam dobry kolega.
W tej książce nie podoba mi się w zasadzie tylko jedno. Ona po prostu nie jest ładna. Ja wiem, że treść jest tutaj najważniejsza, ale po publikacjach traktujących na tematy graficzne spodziewam się więcej. Naprawdę doceniam pomysł ilustracji z chochlikami witającymi mnie przed każdym rozdziałem, ale one zwyczajnie nie trafiają w moją estetyczną wrażliwość. Podobnie rzecz ma się z zastosowanymi krojami pisma (których nota bene naliczyłem co najmniej cztery). Paskudne ligatury w głównym kroju, czy znienawidzone Museo nie raz zazgrzytały mi na zębach.
Mimo tej małej skazy jest to z pewnością bardzo wartościowa pozycja pod względem merytorycznym. Napisana sprawnie, z pomysłem i bijąca bezinteresowną chęcią przekazania wiedzy. Polecam!
Klosinski.net Jacek Kłosiński, 2013-02-24
DTP. Od projektu aż po druk. O współpracy grafika z drukarzem
Zajmujecie się trochę grafiką? Może zdarzyło się Wam przygotowywać projekty do wydruku? A wiecie do czego potrzebne są spady? Albo jakiej przestrzeni kolorów użyć? Bądź też jaki lakier wybrać, żeby było ładnie? Na te i inne pytania odpowie bardzo ciekawa książka – DTP. Od projektu aż po druk. O współpracy grafika z drukarzem.
Autorem tej książki jest Andrzej Gołąb, który ma wieloletnie doświadczenie w branży wydawniczej i poligraficznej. Możemy więc być pewni, że wiele „przeszedł” przy kontakcie z osobami przygotowującymi projekty i wie, z jakimi problemami taka osoba najczęściej się spotyka.
Książka napisana jest w bardzo lekki sposób, który zachęca do przeczytania „jeszcze jednego rozdziału”. Często humorystycznie pokazuje, jakie trudności i niejasności napotykają na swojej drodze graficy oraz jak to naprawić, by wydrukowany projekt wyszedł bezproblemowo i szybko.
Jest to również ciekawa pozycja dla takich osób jak na przykład moja skromna osoba, które także pracują w branży poligraficznej – można w prosty sposób porównać, jak standardy we własnym zakładzie mają się do tych przyjętych ogólnie.
Autorem tej książki jest Andrzej Gołąb, który ma wieloletnie doświadczenie w branży wydawniczej i poligraficznej. Możemy więc być pewni, że wiele „przeszedł” przy kontakcie z osobami przygotowującymi projekty i wie, z jakimi problemami taka osoba najczęściej się spotyka.
Książka napisana jest w bardzo lekki sposób, który zachęca do przeczytania „jeszcze jednego rozdziału”. Często humorystycznie pokazuje, jakie trudności i niejasności napotykają na swojej drodze graficy oraz jak to naprawić, by wydrukowany projekt wyszedł bezproblemowo i szybko.
Jest to również ciekawa pozycja dla takich osób jak na przykład moja skromna osoba, które także pracują w branży poligraficznej – można w prosty sposób porównać, jak standardy we własnym zakładzie mają się do tych przyjętych ogólnie.
imagazine.pl Maciej Skrzypczak, 2013-02-23