Recenzje
Kulisy Kulinarnej Akademii
Gotowanie stało się ostatnio w Polsce bardzo modne. Programy kulinarne biją rekordy oglądalności, a najpopularniejszymi blogami są właśnie te o przyrządzaniu posiłków. Coraz więcej osób odkrywa, że ta codzienna czynność może być pasją, przyjemnością i sztuką. Gastronomia jest jednak również dziedziną wymagającą sporego doświadczenia, wiedzy i umiejętności technicznych. Te zaś warto zdobywać na najlepszych uczelniach. Tak właśnie postąpił pasjonat – Marek Brzeziński, który w swej książce „Kulisy Kulinarnej Akademii”, zdradza sekrety jednej z najsłynniejszych szkół gotowania – Le Cordon Bleu w Paryżu.
Autor z wykształcenia jest anglistą i psychologiem. Wykładał na Uniwersytecie Schillera w Paryżu, równocześnie pracował w radiu France International. Swą przygodę z Akademią rozpoczął w 2010 roku. W tym czasie zamknięto radio, w którym pracował, a pracownikom w ramach rekompensaty zaproponowano odbycie dowolnych staży, by mogli zdobyć nowy zawód. Brzeziński wybrał właśnie kurs kucharski w Le Cordon Bleu (Błękitna Wstążka). Wystarczyło wypełnienie formularza, uiszczenie opłaty i napisanie niebanalnego listu motywacyjnego, by podwoje szkoły stanęły przed zainteresowanym otworem.
„Nadszedł wreszcie ten moment. Przestąpiłem progi Akademii. To, co mnie tam spotkało, przerosło moje wyobrażenia. Kulinarna świątynia, a w jej wnętrzu reżim jak w oddziale pułku specjalnego piechoty morskiej. Świat, z którego istnienia trudno było sobie zdać sprawę – świat musztry i rozkoszy podniebienia. Odkrywałem to z oczyma otwartymi ze zdumienia.”
W „Kulisach Kulinarnej Akademii” dziennikarz oprowadza czytelników po zakamarkach tego szacownego przybytku wiedzy, do których osoby postronne nie mają, na co dzień wstępu. Ponadto pokazuje od podszewki warsztat pracy adeptów sztuki kulinarnej. Brzeziński kreśli również rys historyczny Akademii, przedstawia swoich nauczycieli oraz kolegów „z klasy”. Przede wszystkim jednak gotuje i doprowadza do ekstazy swoje kubki smakowe, serwując im niespotykane połączenia składników.
W ten sposób dowiadujemy się np., że strój obowiązujący w szkolnej kuchni składał się z biało-niebieskiego mundurka, fartucha i ściereczki za pasem. W wyprawce dla każdego początkującego był przede wszystkim zestaw różnorodnych noży, a także rękawy do kremów, pędzelki do smarowania, ubijaczki do piany, igła oraz termometr. Nauczycielami w Akademii są wybitne postaci świata gastronomii. Większość z nich ma wieloletnie doświadczenie w szefowaniu najlepszym restauracjom w Europie. Niektórzy gotowali też w Pałacu Elizejskim bądź na Igrzyskach Olimpijskich. Wśród nazwisk m.in.: Patrick Terrien, Marc Thivet, Bruno Stil. Autor, opisując sylwetki mistrzów posługuje się zabawnymi pseudonimami. Kolegami Brzezińskiego zza kuchennego blatu byli natomiast ludzie ze wszystkich stron świata: Tajwanu, Japonii, Turcji, Kanady, Nowego Jorku. Wspólnie tworzyli wielokulturowy, barwny tygiel. Ta różnorodność dawała niepowtarzalną okazję do wzajemnej wymiany doświadczeń i poszerzenia horyzontów.
Tematem przewodnim książki jest oczywiście gotowanie, właściwe podawanie i jedzenie najróżniejszych potraw. Wielbiciele „pichcenia” powinni być w pełni usatysfakcjonowani lekturą. W każdym rozdziale autor zamieścił po kilka przepisów. Zarówno na tradycyjne francuskie przysmaki typu fois gras, żabie udka, zupa rybna, jak i oryginalne wariacje na temat, testowane na szkolnych zajęciach. Coś dla siebie znajdą mięsożercy (królik w szampanie), wegetarianie(zasmażany kozi ser) i łasuchy (suflet). Odważni mogą pokusić się o przygotowanie np. kurczaka we krwi. Jako że kurs kuchni dla zaawansowanych w Akademii polega na poznaniu tajników kuchni regionalnych, wraz z Brzezińskim możemy wyruszyć w fascynującą podróż po Francji. Szlak turystyczny wiedzie nas przez Landy, kraj Basków, ziemie nad Loarą, Normandię, Prowansję, Burgundię. Na każdym z etapów wycieczki poznajemy barwną historię zwiedzanego regionu, a także charakterystyczne dla niego przysmaki. Oczywiście z podanymi przepisami na nie. Ponadto autor zamieszcza w tekście sporo praktycznych wskazówek dotyczących np. krojenia warzyw, doboru sprzętu kuchennego, dekorowania posiłków, czy doboru win.
„Kulisy Kulinarnej Akademii” to książka smakowita nie tylko dla aktywnych kucharzy, ale również dla tych, którzy dopiero mają zamiar zaprzyjaźnić się z garnkiem, patelnią i piekarnikiem. Książkę czyta się świetnie przede wszystkim z uwagi na styl. Brzeziński pisze z dużą swadą i poczuciem humoru. Należy również docenić dużą wiedzę historyczną autora. Wszystko to sprawia, że momentami tekst czyta się jak pasjonującą powieść. Wartościowe jest również to, że Brzeziński po ukończeniu nauki w Le Cordon Bleu nie kreuje się na mistrza kuchni, który zjadł już wszystkie rozumy. Wręcz przeciwnie, książkę żartobliwie dedykuje patronce kucharzy i kuchcików – św. Marcie, pisząc, że bez jej pomocy nie zdałby żadnego egzaminu. Publikacja ma też pewien walor dydaktyczny. Po pierwsze dziennikarz jako „zwykły” pasjonat kuchni udowadnia, że na realizację marzeń, nawet tych najbardziej śmiałych, nigdy nie jest za późno. Ponadto autor przypomina swoją publikacją, jak ważna w gastronomii jest edukacja, warsztat i wiedza teoretyczna. Nie tylko warto zdobywać ją od najlepszych, ale nade wszystko nie bagatelizować znaczenia i cały czas doskonalić. W obserwowanej ostatnio w różnych kręgach „manii” gotowania, gdzie wszyscy uczą się ze wszystkiego i od wszystkich, a w rezultacie każdy umie „coś", to ważny głos, z którym warto się zapoznać.
Autor z wykształcenia jest anglistą i psychologiem. Wykładał na Uniwersytecie Schillera w Paryżu, równocześnie pracował w radiu France International. Swą przygodę z Akademią rozpoczął w 2010 roku. W tym czasie zamknięto radio, w którym pracował, a pracownikom w ramach rekompensaty zaproponowano odbycie dowolnych staży, by mogli zdobyć nowy zawód. Brzeziński wybrał właśnie kurs kucharski w Le Cordon Bleu (Błękitna Wstążka). Wystarczyło wypełnienie formularza, uiszczenie opłaty i napisanie niebanalnego listu motywacyjnego, by podwoje szkoły stanęły przed zainteresowanym otworem.
„Nadszedł wreszcie ten moment. Przestąpiłem progi Akademii. To, co mnie tam spotkało, przerosło moje wyobrażenia. Kulinarna świątynia, a w jej wnętrzu reżim jak w oddziale pułku specjalnego piechoty morskiej. Świat, z którego istnienia trudno było sobie zdać sprawę – świat musztry i rozkoszy podniebienia. Odkrywałem to z oczyma otwartymi ze zdumienia.”
W „Kulisach Kulinarnej Akademii” dziennikarz oprowadza czytelników po zakamarkach tego szacownego przybytku wiedzy, do których osoby postronne nie mają, na co dzień wstępu. Ponadto pokazuje od podszewki warsztat pracy adeptów sztuki kulinarnej. Brzeziński kreśli również rys historyczny Akademii, przedstawia swoich nauczycieli oraz kolegów „z klasy”. Przede wszystkim jednak gotuje i doprowadza do ekstazy swoje kubki smakowe, serwując im niespotykane połączenia składników.
W ten sposób dowiadujemy się np., że strój obowiązujący w szkolnej kuchni składał się z biało-niebieskiego mundurka, fartucha i ściereczki za pasem. W wyprawce dla każdego początkującego był przede wszystkim zestaw różnorodnych noży, a także rękawy do kremów, pędzelki do smarowania, ubijaczki do piany, igła oraz termometr. Nauczycielami w Akademii są wybitne postaci świata gastronomii. Większość z nich ma wieloletnie doświadczenie w szefowaniu najlepszym restauracjom w Europie. Niektórzy gotowali też w Pałacu Elizejskim bądź na Igrzyskach Olimpijskich. Wśród nazwisk m.in.: Patrick Terrien, Marc Thivet, Bruno Stil. Autor, opisując sylwetki mistrzów posługuje się zabawnymi pseudonimami. Kolegami Brzezińskiego zza kuchennego blatu byli natomiast ludzie ze wszystkich stron świata: Tajwanu, Japonii, Turcji, Kanady, Nowego Jorku. Wspólnie tworzyli wielokulturowy, barwny tygiel. Ta różnorodność dawała niepowtarzalną okazję do wzajemnej wymiany doświadczeń i poszerzenia horyzontów.
Tematem przewodnim książki jest oczywiście gotowanie, właściwe podawanie i jedzenie najróżniejszych potraw. Wielbiciele „pichcenia” powinni być w pełni usatysfakcjonowani lekturą. W każdym rozdziale autor zamieścił po kilka przepisów. Zarówno na tradycyjne francuskie przysmaki typu fois gras, żabie udka, zupa rybna, jak i oryginalne wariacje na temat, testowane na szkolnych zajęciach. Coś dla siebie znajdą mięsożercy (królik w szampanie), wegetarianie(zasmażany kozi ser) i łasuchy (suflet). Odważni mogą pokusić się o przygotowanie np. kurczaka we krwi. Jako że kurs kuchni dla zaawansowanych w Akademii polega na poznaniu tajników kuchni regionalnych, wraz z Brzezińskim możemy wyruszyć w fascynującą podróż po Francji. Szlak turystyczny wiedzie nas przez Landy, kraj Basków, ziemie nad Loarą, Normandię, Prowansję, Burgundię. Na każdym z etapów wycieczki poznajemy barwną historię zwiedzanego regionu, a także charakterystyczne dla niego przysmaki. Oczywiście z podanymi przepisami na nie. Ponadto autor zamieszcza w tekście sporo praktycznych wskazówek dotyczących np. krojenia warzyw, doboru sprzętu kuchennego, dekorowania posiłków, czy doboru win.
„Kulisy Kulinarnej Akademii” to książka smakowita nie tylko dla aktywnych kucharzy, ale również dla tych, którzy dopiero mają zamiar zaprzyjaźnić się z garnkiem, patelnią i piekarnikiem. Książkę czyta się świetnie przede wszystkim z uwagi na styl. Brzeziński pisze z dużą swadą i poczuciem humoru. Należy również docenić dużą wiedzę historyczną autora. Wszystko to sprawia, że momentami tekst czyta się jak pasjonującą powieść. Wartościowe jest również to, że Brzeziński po ukończeniu nauki w Le Cordon Bleu nie kreuje się na mistrza kuchni, który zjadł już wszystkie rozumy. Wręcz przeciwnie, książkę żartobliwie dedykuje patronce kucharzy i kuchcików – św. Marcie, pisząc, że bez jej pomocy nie zdałby żadnego egzaminu. Publikacja ma też pewien walor dydaktyczny. Po pierwsze dziennikarz jako „zwykły” pasjonat kuchni udowadnia, że na realizację marzeń, nawet tych najbardziej śmiałych, nigdy nie jest za późno. Ponadto autor przypomina swoją publikacją, jak ważna w gastronomii jest edukacja, warsztat i wiedza teoretyczna. Nie tylko warto zdobywać ją od najlepszych, ale nade wszystko nie bagatelizować znaczenia i cały czas doskonalić. W obserwowanej ostatnio w różnych kręgach „manii” gotowania, gdzie wszyscy uczą się ze wszystkiego i od wszystkich, a w rezultacie każdy umie „coś", to ważny głos, z którym warto się zapoznać.
kulturalnadzielnica.blogspot.com Lena, 2013-02-08
Mistrz PHP. Pisz nowoczesny kod
W książce czytelnik znajdzie podstawy programowania obiektowego oraz zasady opisu zmiennych i operujących na nich funkcjach. Dowie się, jak łączyć się z bazami danych, jak zapisywać dane i jak projektować strukturę bazy danych. Pozna język zapytań MySQL i polecenia służące do komunikacji z tą bazą. Nauczy się zasad tworzenia własnego interfejsu API i obsługi żądań i odpowiedzi HTTP. Uzyska informacje na temat różnych wzorców projektowych, ich cech i problemów ze stosowaniem. Zdobędzie wiedzę o zagrożeniach atakami na aplikacje internetowe i sposobach zabezpieczania przed nimi. Nauczy się przeprowadzać testy jednostkowe, systemowe i obciążeniowe. Dowie się , jak skonfigurować serwer, jak uprościć pliki i jakich użyć technik profilowania kodu w celu optymalizacji wydajności programu. Publikacja jest skierowana do programistów średnio zaawansowanych, pragnących podnieść swoje umiejętności na wyższy poziom. Czytelnik powinien znać podstawy języka PHP.
NetWorld Piotr Kociatkiewicz
Płytki umysł. Jak internet wpływa na nasz mózg
Autor zaprasza do intelektualnej podróży po technologiach medialnych oddziałujących na ludzki mózg, w sposób istotny zmieniających nasze myślenie. Początkiem tej podróży jest pojawienie się manuskryptów pisanych jednym ciągiem, wymagających trudu odkrywania treści. Potem następuje ułatwienie polegające na wprowadzeniu spacji oddzielających wyrazy i znaków interpunkcyjnych ułatwiających budowę zdań. Autor analizuje przełom wywołany wynalazkiem Gutenberga, zwiększającym dostępność książek. Podkreśla rolę maszyny do pisania i komputerowego edytora tekstu w zmianie sposobu naszego myślenia i tworzenia treści. Docenia wynalazek triody, lampy stanowiącej przełom w elektronice. Jak dawniej książki tak teraz komputer staje się naszym towarzyszem, łącznikiem z internetem, który jest środkiem przechowywania, przetwarzania i udostępniania informacji. Tu autor stara się wyjaśnić, jak internet, udzielając szybko odpowiedzi czerpanych z ogromnych zasobów, wpływa na nasz mózg.
NetWorld Piotr Kociatkiewicz
Scrum. O zwinnym zarządzaniu projektami
Scrum jest najpopularniejszą zwinną metodyką zarządzania projektem, a także jedną z najdynamiczniej wdrażanych w różnych firmach.
Mariusz Chrapko przedstawia się w książce jako doświadczony scrumowiec, który chętnie podzieli się z czytelnikiem częścią swojej wiedzy. Sądzę, że z książki "Scrum. O zwinnym ..." można się naprawdę wiele nauczyć. Autor używa przyjemnego i zrozumiałego języka, okraszając swoją opowieść licznymi anegdotami (nie tylko "z życia IT").
Ze słowem "scrum" zawsze kojarzyły mi się dwa inne "serum" i "sacrum". W opisywanej pozycji Scrum jest uznawany za "serum". Warto jednak nadmienić, że w kilku miejscach autor przyznaje, że w konkretnych sytuacjach, konkretni ludzie lub całe organizacje niezbyt potrafili pracować zgodnie ze scrumem. Mówiąc szczerze zdziwiłbym się, gdyby w takiej książce nie uznawano opisywanej metodyki jako "serum". Oceniam jednak, że autor całkiem zgrabnie wplótł pewne ostrzeżenia przed ryzykiem związanym z nowym podejściem. W przypadku drugiego słowa też początkowo odnosiłem wrażenie, że wszystko jest naciągane pod scruma, co jest prawdą tylko częściowo. W dalszej części lektury przekonałem się, iż to jednak scrum ma służyć ludziom, a nie ludzie scrumowi (choćby duża elastyczność związana z codziennymi spotkaniami zespołów zdalnych).
Ostateczna ocena
Sądzę, że każdy, kto chciałby zapoznać się ze Scrumem, bądź poczytać o doświadczeniach osoby solidnie z tą metodyką obytej, może sięgnąć po tę książkę i nie zawiedzie się. Cieszę się, że na polskim rynku wydawniczym pojawiła się kolejna solidna książka polskiego autora.
Mariusz Chrapko przedstawia się w książce jako doświadczony scrumowiec, który chętnie podzieli się z czytelnikiem częścią swojej wiedzy. Sądzę, że z książki "Scrum. O zwinnym ..." można się naprawdę wiele nauczyć. Autor używa przyjemnego i zrozumiałego języka, okraszając swoją opowieść licznymi anegdotami (nie tylko "z życia IT").
Ze słowem "scrum" zawsze kojarzyły mi się dwa inne "serum" i "sacrum". W opisywanej pozycji Scrum jest uznawany za "serum". Warto jednak nadmienić, że w kilku miejscach autor przyznaje, że w konkretnych sytuacjach, konkretni ludzie lub całe organizacje niezbyt potrafili pracować zgodnie ze scrumem. Mówiąc szczerze zdziwiłbym się, gdyby w takiej książce nie uznawano opisywanej metodyki jako "serum". Oceniam jednak, że autor całkiem zgrabnie wplótł pewne ostrzeżenia przed ryzykiem związanym z nowym podejściem. W przypadku drugiego słowa też początkowo odnosiłem wrażenie, że wszystko jest naciągane pod scruma, co jest prawdą tylko częściowo. W dalszej części lektury przekonałem się, iż to jednak scrum ma służyć ludziom, a nie ludzie scrumowi (choćby duża elastyczność związana z codziennymi spotkaniami zespołów zdalnych).
Ostateczna ocena
Sądzę, że każdy, kto chciałby zapoznać się ze Scrumem, bądź poczytać o doświadczeniach osoby solidnie z tą metodyką obytej, może sięgnąć po tę książkę i nie zawiedzie się. Cieszę się, że na polskim rynku wydawniczym pojawiła się kolejna solidna książka polskiego autora.
yarpo.pl 2013-02-14
Tworzenie aplikacji na platformę iOS 5 z wykorzystaniem Xcode, Interface Builder, Instruments, GDB oraz innych kluczowych narzędzi
W książce są prezentowane narzędzia programistyczne dostarczane przez Apple wspomagające tworzenie aplikacji dla platformy iOS, uczy jak z niej korzystać. Przybliża techniki podnoszące atrakcyjność aplikacji przez poprawę wydajności i stabilności. Radzi, jak uniknąć problemów związanych z zarządzaniem pamięcią i jak zwiększyć wydajność interfejsu użytkownika łącznie z optymalizacją aplikacji w zakresie płynnego przechodzenia pomiędzy ekranami. Wyjaśnia problemy z funkcjami sieciowymi iOS i wskazuje na narzędzia do ich rozwiązywania. Uczy, jak zarządzać przygotowaniem wersji beta aplikacji dla testów i jak automatyzować proces testowania łącznie z przygotowaniem strategii testowania. Rozważania są ilustrowane projektem przykładowej aplikacji, zwieńczeniem jest nadanie jej cechy uniwersalności, tak by mogła działać zarówno na iPhone/iPod touch, jak i iPad. Publikacja jest dla osób pragnących uzyskać wyższy poziom biegłości w programowaniu na platformę iOS.
NetWorld Piotr Kociatkiewicz