ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Rewolucja social media

Branża social media media rządzi się swoimi prawami. Tak jak wszyscy znają się na piłce nożnej, skokach narciarskich czy boksie, tak praktycznie każdy uważa, że zna się na „prowadzeniu Facebooka”. Od chwili, gdy social media zaczęły zyskiwać na popularności pojawiło się kilka książek, które najczęściej powielały utarte schematy prezentując wiedzę dla większości dość oczywistą. Jak więc na ich tle wypada „Rewolucja Social Media”?

Nie ukrywam, książka ta jest jedną z niewielu, na której pojawienie się czekałem zamiast zdecydować się na nią przypadkiem, po dłuższym czasie od jej wydania, jak to ma miejsce z większością pozycji. Powodów było jak zwykle kilka. Głównym z nich był zadziwiający niedobór sensownych publikacji związanych z social media, szczególnie z serwisami innymi niż Facebook. Co prawda kilka lektur mam już za sobą, jednak żadna nie wniosła do mojej wiedzy nic nowego, poza tym co poznałem dzięki zagranicznym blogom.

Jaki autor, taka książka. Prawdopodobnie.

Drugim z powodów była osoba Michała Sadowskiego, który znany jest większości osób mających styczność z mediami społecznościowymi większą niż znikomą. Genialne narzędzie Brand24 to tylko jeden z projektów, który pozwolił mu stać się jedną z najbardziej rozpoznawanych postaci branży social media w Polsce. Wiedza praktyczna, która za nim stoi, musiała być więc jednym z atutów książki. Kwestią czasu było jej powstanie, co wydaje się być naturalną drogą promocji nie tylko własnej osoby ale i biznesu. Pozostawało więc pytanie dla kogo ta publikacja będzie faktycznie wartościowa?

Mam konto na Facebooku, co dalej?

Wiecie za co ceniłem najbardziej książki Pawła Tkaczyka? Za prosty język, który sprawiał, że nawet osoby spoza branży mogły dowiedzieć się czegoś nowego. Uważam to zresztą za jeden z powodów tak rekordowej sprzedaży. Niełatwa to sztuka i od samego początku ciekaw byłem jak z tym „problemem” poradził sobie Michał. Jak się jednak okazało książkę skończyłem w zaledwie 2 dni, bez konieczności poszukiwania dodatkowych wyjaśnień gdzieś w sieci. Wszystko było jasne i czytelne, osoba rozpoczynająca swoją przygodę z mediami społecznościowymi poradzi sobie ze zrozumieniem tematu bez problemu. Zdecydowanie na plus.

Jestem specjalistą i nic mnie nie zaskoczy.

Tutaj mała niespodzianka. W książce znaleźć można bowiem wiele przykładów wyszukanych gdzieś w zakamarkach Internetu, dzięki czemu praktycznie każdy odnajdzie coś, czego do tej pory nie znał, o czym nie wiedział. Czy warto czytać książkę dla jednej nieznanej do tej pory ciekawostki? Zapewne nie, cały czas uważam jednak, że w naszym kraju tzw. „social media ninja” istnieje zaledwie garstka, pozostali uważają że wiedzą wszystko bo mają konto na Google Plus. Może ta książka poskromi trochę ego większości z nich?

Kody QR w papierowej książce… say what?

Chyba największe zaskoczenie dla mnie osobiście. Zawsze uważałem, że kody QR wyprzedziły swoją epokę pojawiając się w czasach, gdy inteligentne telefony nie były na tyle popularne by tego typu forma przekazu mogła być skuteczna. Czasu się nie cofnie, chociaż przykładów na ciekawe wykorzystanie kodów QR prezentowałem już sporo. Książka zawiera niemałą ich ilość, większość z nich udało mi się jednak odwiedzić. Dzięki temu prostemu zabiegowi lektura się nie nudzi a jej interaktywność podnosi tylko poziom pozyskiwanej wiedzy. Póki co nie natrafiłem na taki przypadek, co jednak w sytuacji gdy artykuły bądź statystyki do których prowadzą przestaną istnieć? Użytkownik może czuć się odrobinę zawiedziony. Mimo wszystko cały pomysł oceniam bardzo pozytywnie.

Case’ów Ci u nas dostatek. I bardzo dobrze.

Główna zaleta książki, bez której prawdopodobnie nie sięgnąłbym po ten tytuł. Gotowe przykłady strategii, projektów czy realizacji to najciekawsza część dla kogoś, kto podstawy już zna i czytał je na dziesiątkach blogów. Cieszę się, że Michał nie bał się pominąć tematyki zwrotu z inwestycji, o czym większość osób stara się z premedytacją nie wspominać. Problematyka pomiaru konwersji przewija się wielokrotnie, co mam nadzieję otworzy oczy nie tylko domorosłym specjalistom, ale również klientom, których lektura tej książki nie powinna ominąć. Czasem warto wiedzieć czy agencja, której powierzamy nasze pieniądze na pewno wie o czym mówi.

Minęło kilka dni, znów wracam do lektury.

Wracał będę zapewne niejednokrotnie. Gotowe pomysły, które staną się prawdopodobnie tematem niejednej prezentacji, sprawiają że warto przypomnieć sobie to o czym branża mówi na co dzień. Dzięki zastosowaniu kodów QR książka stała się bogatym źródłem wiedzy dla każdego, nie tylko dla tych pracujących w agencjach na co dzień, w szczególności bowiem dla pasjonatów, którzy starają się zdobywać wiedzę na własną rękę. Zdecydowanie polecam lekturę przedsiębiorcom, którzy może nie nauczą się dzięki niej jak samemu odnosić wielkie sukcesy w social media, lecz pomoże ona zrozumieć pewne mechanizmy, dzięki którym skuteczniej i efektywniej zaczną oni wydawać własne fundusze.
newcreative.pl 2012-12-31

Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań

Dobre danie to smak, zapach, tekstura, wygląd. Przecież je się wszystkimi zmysłami. Tymczasem książka kucharska, blog kulinarny czy periodyk poświęcony kuchennej tematyce są wstanie odwołać się tylko do jednego z naszych zmysłów do wzroku. Można oczywiście starać się opisać smak potrawy, ale czyż obraz nie jest cenniejszy niż 1000 słów. Zauważyliście, że najpopularniejsze blogi to te o naprawdę pięknych zdjęciach. Podobnie jak siła popularnych magazynów life-stylowych poświęconych kuchni bierze się z udanych i atrakcyjnych zdjęć. Za takimi magazynami stoją olbrzymie redakcyjne budżety, ale blogi to najczęściej działalność hobbystyczna bez jakichkolwiek budżetów a jednak prezentowane w nich fotografie jedzenia zwalają z nóg, wystarczy że wspomnę Whiteplate Elizy Mórawskiej. Wniosek z tego taki, oszałamiający efekt można osiągnąć w domowych warunkach i to z minimalnym nakładem środków. Trzeba tylko wiedzieć jak to się robi.

Tu z pomocą przychodzi nam wydana staraniami wydawnictwa Helion książka “Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań” Helene Dujardin. Autorka to typowa selfmade man. Jest Francuzką która z dyplomem historyka trafiła do Stanów, by realizować swoje marzenie którym była…praca cukiernika. Z czasem zaczęła fotografować własne wypieki, a od 2005 roku prowadzi www.tarteletteblog.com przez wielu uważany niedościgły wzór bloga kulinarnego. Dziś mniej piecze, a więcej fotografuje. Jej kulinarne stylizacje goszczą na łamach takich tytułów jak “Elle”, The Time” czy produkcji imperium Marthy Steward. Od pewnego czasu dzieli się swoim fotograficznym doświadczeniem z pasjonatami fotografii kulinarnej.

“Ujęcia ze smakiem” to rzetelny, świetnie poprowadzony kurs dla początkujących. Nie znaczy to, że zagadnienia zostały okrojone, albo że po lekturze umiejętności pozwolą jedynie na najprostsze kreacje. Oznacza to, że kurs jest kompleksowy i nie wymaga od czytelnika żadnej wiedzy wstępnej. Zaczyna się na poziomie obsługi aparatu fotograficznego, zrozumienia co to jest trójkąt fotograficzny i jak parametry ekspozycji wpływają na efekt końcowy.Jest o trybach fotografowanie, o trybie manualnym i o trybach preselekcji. Kiedy z nich korzystać i w jaki sposób.Kolejne rozdziały pozwalają zrozumieć to co dla każdego, nie tylko kulinarnego, fotografa jest najważniejsze czyli światło. Szeroko i przejrzyście wyjaśniono jak na scenę i jej nastrój wpływa oświetlenie ostre, a jak zmiękczone. Co osiągniemy oświetlając z tyłu, a co z boku. Jak w domu, minimalnym nakładem kosztów, stworzyć sobie minipracownie o maximożliwościach. Jak ją zorganizować, co powinno się znaleźć z kartonach z napisem stylizacja sceny i tym podobne.

Kolejna grupa zagadnień to kompozycja i twórcze wykorzystanie takich elementów jak głębia ostrości, perspektywa, zasada trójpodziału. Czyli tak naprawdę te elementy które istotne są w każdej fotograficznej stylizacji, nie tylko tej kulinarno kuchennej. Dla mnie, osoby mającej jako takie pojęcie o fotografii najciekawszymi były rozdziały z drugiej części. Przygotowanie sesji i stylizacja potraw. Nie jest to wcale takie trudne i nie wymaga jakiś diabelskich sztuczek. Ostatni rozdział to skrótowe omówienie kluczowych kwestii cyfrowej obróbki obrazu.

Podsumowując w książka zawiera wszystko to co musimy wiedzieć by przygotować zdjęcia wywołujące u odbiorców wilczy apetyt i nie kontrolowany ślinotok. Wykłady zilustrowano pięknymi zdjęciami autorki ukazującymi w praktyce każdą omawiana kwestię. Zaletą jest też potoczysty język, całość ma bardziej postać gawędy czy rozmowy z mistrzem niż podręcznikowego wykładu, dzięki czemu czyta się szybko a wiedzę przyswaja się nijako przy okazji.

“Ujęcia ze smakiem” to lektura obowiązkowa dla każdego kto prowadzi lub zamierza prowadzić blog kulinarny, również każdy zainteresowany fotografia znajdzie tu coś dla siebie a osoba parające się fotografia podróżniczą odnajdzie tu wiedzę przydatna przy tworzeniu coraz popularniejszych food-diary.
blurppp.com 2012-12-25

Talent nie istnieje. Droga do praktycznego osiągania mistrzowskich umiejętności

Artur Król, psycholog i trener (trochę informacji o nim można znaleźć w rozdziale „O autorze”) tym razem stworzył pozycję dotyczącą dość drażliwego tematu, a mianowicie talentu. W dużej części książki twierdzi on, że talentu nie ma, to tylko mit, we fragmencie dopuszcza jednak możliwość, iż jednym łatwiej zacząć się czegoś uczyć niż komuś drugiemu.
Plusem publikacji jest zamieszczona bibliografia, a także to, że autor stara się potwierdzić swą teorię o tym, że talent to tylko mit, tezami innych postaci, o których przede wszystkim mówi
w rozdziale „Zanim zaczniemy. Nauka, która stoi za magią”. Mimo wszystko przez dużą część książki wydawało mi się, że ona bardziej jest o tym, jak dojść do „mistrzostwa” niż o samym talencie. Kluczowe wydaje się zdanie:
„fakt, że jeśli rozpatrujemy sprawę talentu na poziomie kompetencji eksperckich, to talent czy predyspozycje nie istnieją (…)”.
Z tego punktu widzenia inaczej temat talentu może wyglądać, gdy coś dopiero rozpoczynamy, a inaczej, gdy chcemy zostać ekspertem czy mistrzem.
Przydatną częścią książki są tzw. „celowe ćwiczenia”, a informacja o 10 000 godzin ciekawa (należy tyle godzin wypracować, aby zostać ekspertem). Sama teoria na temat tego, że w celu stania się mistrzem w jakieś dziedzinie trzeba ciężko trenować i to niekoniecznie rzeczy stricte wydawałoby się związane z daną dziedziną, przypomniały mi sceny z filmy „Karate Kid” (którego reżyserem był John G. Avildsen), gdzie zanim młodzieniec uczył się ogólnie o tym, czym jest karate, czekały na jego drodze takie ćwiczenia jak (o ile dobrze pamiętam) malowanie płotu, polerowanie i woskowanie samochodu itp.
W pewien sposób można uznać, że autor trochę uparł się na swoją tezę, że talentu nie ma, choć właściwie bardziej ukazał, że jeśli chce się być mistrzem, to należy ćwiczyć i ważne jest podejście samej jednostki oraz jej otoczenia do tematu ciągłego doskonalenia.
Nie ze wszystkim, co jest zawarte w tej pozycji się zgadzam. Wiele rzeczy wręcz mi nie „pasowało”, „nie leżało”. Nie uważam jednak czasu poświęconego na lekturę za zmarnowany. Zdobyłam kilka nowych informacji, przedstawione ćwiczenia wydają się przydatne i pożyteczne. Sam język był prosty w odbiorze i nie sprawiający trudności. Tylko skąd ten słoń
z parasolką na okładce? ;)
swiatairi.blogspot.com Airi

Opowieści zmieniacza. Jak zmienić swoje życie na lepsze?

Zmieniacz, changemaker wydaje się być kimś w rodzaju agenta od zadań specjalnych, może nie będzie to agent 00x, a książka „Opowieści zmieniacza” nie zalicza się do serii szpiegowskich, ale można ją zaliczyć do interesujących.
Okładka książki jest w zielonej kolorystyce, która dodaje jeszcze pozycji tajemniczości. Czym w ogóle są „Opowieści zmieniacza” podpowiada trochę podtytuł: „Jak zmienić swoje życie na lepsze?”,chociaż pozycja nie dostarczy czytelnikowi gotowych odpowiedzi na wskazane pytanie.
Swego rodzaju przestrogę można znaleźć w „Zanim zaczniesz czytać”, a mianowicie wskazano tu, aby nie wierzyć w nic, co zostało napisane w tej około 135 stronicowej książce.
Ogólnie książkę czyta się przyjemnie i bez większych trudności. Można znaleźć tu trochę teorii i trochę przykładów z doświadczenia zawodowego autora (a przynajmniej jako narrator tak twierdzi), a nawet ćwiczenie, które można samemu na sobie wypróbować. Książka zawiera odniesienia m. in. do NLP, ale także chociażby - co ciekawe - do huny.
Miałam chwilami wrażenie, że układ rozdziałów jest trochę chaotyczny, a część informacji zbyt często się powtarza (przedstawianie tej samej osoby po raz któryś z kolei). Trochę zdziwił mnie też pomysł z podsumowaniem w rozdziale 2 „Jak inaczej za sobą rozmawiać”, który tak naprawdę dubluje informacje znajdujące się wcześniej, ale widocznie miało to jakiś swój cel. Pomimo tego chwilami lektura była zabawna, nieraz z nutką ironii i łatwo przyswajalna.
„Opowieści zmieniacza” to zatem pozycja interesująca i intrygująca już samym tytułem
i okładką. Czyta się ją przyjemnie, można z niej wydobyć sporo ciekawych informacji. Czy bym ją komuś poleciła? Może ona zainteresować osoby, które pociąga tematyka związana z rozwojem osobistym a także psychologią.

swiatairi.blogspot.com Airi

Przestań gadać, zacznij działać. Kopniak w tyłek, w sześciu częściach

Każdy czasem potrzebuje, mówiąc brutalnie, „kopa w tyłek". Taki „kop" w wersji papierowej działa tak samo, jak tradycyjny, a jednak jest jakby przyjemniejszy... W swojej najnowszej książce Shaa Wasniund i Richard Newton postanowili zmobilizować wszystkich tych, którzy są już o krok od rozpoczęcia projektu swojego życia, ale jednak tego pierwszego kroku nie mogą wykonać.

Co cię powstrzymuje Lęk przed krytyką, utratą stabilizacji, lenistwo, wymówki, a może jeszcze coś innego Tymczasem życie każdego dnia staje się coraz krótsze, ty coraz starszy. Taka jest brutalna prawda. Realizacja ważnych planów życiowych wymaga zaangażowania, dyscypliny i wytrwałości. Ofiara jest niemała, ale nie rezygnuj. Na łożu śmierci częściej żałuje się wszystkiego, czego się w życiu nie zrobiło, niż tego, co się zrobiło.

Jeśli jeszcze nie jesteś przekonany, ale chciałbyś zrobić w życiu coś wyjątkowego, to sięgnij do książki Przestań gadać, zacznij działać i bierz się do roboty.
Gazeta Ubezpieczeniowa AWZ, 2012-12-18