ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła

Nicole jest fotografem jedzenia oraz specjalistką od programu Adobe Photoshop, a książkę, jak przyznaje, napisała z myślą o blogerach kulinarnych i wszystkich tych, którzy są miłośnikami jedzenia i pragną, by ich fotografie wywoływały głód.

Jej książka również nie pozostawia bez odpowiedzi pytań o to, czym jest balans bieli, pliki RAW, czas otwarcia migawki, kadrowanie, matryca pełnoklatkowa, czułość (ISO), kompakt, czy lustrzanka. Opisuje typy obiektywów, osprzęt, akcesoria do modelowania światła.
Przeczytamy tu o technikach oświetlania, przez intensywność, barwę, modelowanie światła po rozpoznawanie prześwietleń. Autorka zdradza, jakie jest, jej zdaniem, najlepsze ustawienie potrawy względem źródła światła.
Znajdziemy też informacje o stylizacji, tkaninach, fakturach blatów, naczyniach i paru sztuczkach wizualnych. Dowiemy się, co to perspektywa, ogniskowa, głębia ostrości i zasada trójpodziału.
Sporą część książki zajmuje rozdział o programie Adobe Photoshop, jako, że Nicole jest specjalistką od tego programu. Po kolei omawia wszystkie funkcje, następnie podstawy pracy w tym programie, na sztuczkach i trickach skończywszy. Taki photoshopowy poradnik w pigułce.
Na koniec, pokazuje, krok po kroku, od kulis, jak powstają jej zdjęcia: w jaki sposób układa jedzenie, stylizuje, jak je oświetla, fotografuje, na końcowym etapie postprodukcji skończywszy.
truffle-in-a-rum-chocolate.blogspot.ie 2012-11-28

Hiszpański dla bystrzaków

Kolejna publikacja do nauki języka hiszpańskiego. Korzystałem już z wielu książek, więc myślę, że mogę obiektywnie przyjrzeć się "Hiszpańskiemu dla bystrzaków". Postaram się w miarę zwięźle ocenić podręcznik.

Książka podzielona jest na pięć części:

1. Na dobry początek.
2. Hiszpański w akcji.
3. Hiszpański w podróży.
4. Dekalogi.
5. Dodatki.

Minusy:

- zbyt duża ilość tekstu, czasami aż nie chce się uczyć patrząc na strony pełne literowych wężyków

Plusy:
- wymowa została napisana tak jak się czyta, nie musimy uczyć się alfabetu fonetycznego

- zabawne rysunki na początku każdej części

- z zadaniami poradzi sobie każda osoba, wszystko jest tłumaczone od poziomu A0. Nie musimy znać nawet jednego słówka, by korzystać z podręcznika.

- dobrze wytłumaczona gramatyka

- przejrzysty układ (słówka do zapamiętania zostały ujęte w tabelki)

- ciekawostki kulturowe

- duża liczba przykładowych zdań, których możemy uczyć się na pamięć np. A na drugie danie? Co by nam pan polecił?

- gierki językowe na końcu każdego rozdziału (można się odprężyć ucząc się jednocześnie hiszpańskiego)

- dołączona płyta CD

- wolna strona w każdym rozdziale, którą można wykorzystać na notatki (nie wiem czy taki był zamysł wydawnictwa, ale ja tak wykorzystuję te wolne strony :))

- hiszpańskie dekalogi (a w nich m.in. "Dziesięć sposobów na szybkie opanowanie hiszpańskiego, "Dziesięć najważniejszych hiszpańskich świąt")

- przydatne dodatki: minisłowniczek hiszpańsko - polski, tabelki z odmianą czasowników hiszpańskich, czasowniki nieregularne, informacje dotyczące języka hiszpańskiego i krajów hiszpańskojęzycznych.

Książka jest świetna dla naprawdę początkujących. "Bezboleśnie" przeprowadzi na wyższy poziom. Nie polecam natomiast tego podręcznika osobom, które wcześniej uczyły się z innych źródeł i już posiadają jakąś wiedzę. Będą po prostu się nudzić. Zawsze należy pamiętać, że każdy samouczek jest skierowany do osób z innym zasobem słownictwa i umiejętności językowych. Uważam jednak, że "Hiszpański dla bystrzaków" jest świetnym początkiem do rozpoczęcia swojej przygody z tym pięknym językiem.
czytelnik-ksiazki.blogspot.com 2012-12-01

Hiszpański dla bystrzaków

Kolejna publikacja do nauki języka hiszpańskiego. Korzystałem już z wielu książek, więc myślę, że mogę obiektywnie przyjrzeć się "Hiszpańskiemu dla bystrzaków". Postaram się w miarę zwięźle ocenić podręcznik.

Książka podzielona jest na pięć części:

1. Na dobry początek.
2. Hiszpański w akcji.
3. Hiszpański w podróży.
4. Dekalogi.
5. Dodatki.

Minusy:

- zbyt duża ilość tekstu, czasami aż nie chce się uczyć patrząc na strony pełne literowych wężyków

Plusy:
- wymowa została napisana tak jak się czyta, nie musimy uczyć się alfabetu fonetycznego

- zabawne rysunki na początku każdej części

- z zadaniami poradzi sobie każda osoba, wszystko jest tłumaczone od poziomu A0. Nie musimy znać nawet jednego słówka, by korzystać z podręcznika.

- dobrze wytłumaczona gramatyka

- przejrzysty układ (słówka do zapamiętania zostały ujęte w tabelki)

- ciekawostki kulturowe

- duża liczba przykładowych zdań, których możemy uczyć się na pamięć np. A na drugie danie? Co by nam pan polecił?

- gierki językowe na końcu każdego rozdziału (można się odprężyć ucząc się jednocześnie hiszpańskiego)

- dołączona płyta CD

- wolna strona w każdym rozdziale, którą można wykorzystać na notatki (nie wiem czy taki był zamysł wydawnictwa, ale ja tak wykorzystuję te wolne strony :))

- hiszpańskie dekalogi (a w nich m.in. "Dziesięć sposobów na szybkie opanowanie hiszpańskiego, "Dziesięć najważniejszych hiszpańskich świąt")

- przydatne dodatki: minisłowniczek hiszpańsko - polski, tabelki z odmianą czasowników hiszpańskich, czasowniki nieregularne, informacje dotyczące języka hiszpańskiego i krajów hiszpańskojęzycznych.

Książka jest świetna dla naprawdę początkujących. "Bezboleśnie" przeprowadzi na wyższy poziom. Nie polecam natomiast tego podręcznika osobom, które wcześniej uczyły się z innych źródeł i już posiadają jakąś wiedzę. Będą po prostu się nudzić. Zawsze należy pamiętać, że każdy samouczek jest skierowany do osób z innym zasobem słownictwa i umiejętności językowych. Uważam jednak, że "Hiszpański dla bystrzaków" jest świetnym początkiem do rozpoczęcia swojej przygody z tym pięknym językiem.
czytelnik-ksiazki.blogspot.com 2012-12-01

Metoda Lean Startup. Wykorzystaj innowacyjne narzędzia i stwórz firmę, która zdobędzie rynek

Lektura tej pozycji uświadomi wam, jak wielkie możliwości oferuje umiejętne korzystanie ze startupu.

Czym jest startup, na jakiej zasadzie działa i dlaczego warto zwrócić uwagę na jego rolę w świecie biznesu - na te właśnie pytania stara się odpowiadać Erie Ries, jeden z amerykańskich autorytetów w dziedzinie strategii rozwoju produktu. W swojej książce dzieli się całym mnóstwem wskazówek odnośnie wyboru odpowiedniego modelu startupu dla danego rodzaju przedsięwzięcia, decyzji jakie należy podejmować w każdej fazie rozwoju projektu, czy metod, dzięki którym możliwe jest usprawnienie kontroli nad funkcjonowaniem produktu. Najlepszymi przykładami startupów sa takie podmioty jak Facebook, Google czy rodzima Nasza Klasa. Objaśnienia i porady Riesa pomagają zrozumieć mechanizm, odpowiadający za powstawanie podobnych sieciowych gigantów. Ułatwiają one również analizę rynku, która jest niezwykle pomocnym narzędziem przy podejmowaniu wszelkich kluczowych decyzji.
magazynt3.pl 2012-12-01

Metoda Lean Startup. Wykorzystaj innowacyjne narzędzia i stwórz firmę, która zdobędzie rynek

Lektura tej pozycji uświadomi wam, jak wielkie możliwości oferuje umiejętne korzystanie ze startupu.

Czym jest startup, na jakiej zasadzie działa i dlaczego warto zwrócić uwagę na jego rolę w świecie biznesu - na te właśnie pytania stara się odpowiadać Erie Ries, jeden z amerykańskich autorytetów w dziedzinie strategii rozwoju produktu. W swojej książce dzieli się całym mnóstwem wskazówek odnośnie wyboru odpowiedniego modelu startupu dla danego rodzaju przedsięwzięcia, decyzji jakie należy podejmować w każdej fazie rozwoju projektu, czy metod, dzięki którym możliwe jest usprawnienie kontroli nad funkcjonowaniem produktu. Najlepszymi przykładami startupów sa takie podmioty jak Facebook, Google czy rodzima Nasza Klasa. Objaśnienia i porady Riesa pomagają zrozumieć mechanizm, odpowiadający za powstawanie podobnych sieciowych gigantów. Ułatwiają one również analizę rynku, która jest niezwykle pomocnym narzędziem przy podejmowaniu wszelkich kluczowych decyzji.
magazynt3.pl 2012-12-01

Opowieści w obiektywie. Świat okiem Vincenta Laforeta

Dziś kolejna nowość. Przedstawiam książkę Vincent Laforet pt. "Opowieści w obiektywie. Świat okiem Vincenta Laforeta" jest to specyficzna książka specyficznego autora. Przeglądając książkę uzmysłowiłem sobie, że mimo że nie pamiętałem nazwiska autora, ale utkwiły mi w pamięci jego prace. Ładnych kilka lat temu byłem na wystawie w BWA w Katowicach prezentującej najlepsze zdjęcia zrobione dla National Geographic przez różnych fotografów. Zapamiętałem kilka z nich między innymi jedną z prac tego właśnie autora przedstawiającą zbliżenie plaży z lotu ptaka. Fotografia tak świetnie zaplanowana kompozycyjnie, że równie dobrze mogłaby przedstawiać abstrakcyjny obraz Jean Miro lub Wassiliego Kandinsky. Dla zobrazowania przedstawiam obrazy i zdjęcie pana Vincenta.

Autor ma też liczne osiągnięcia i nagrody fotograficzne m. in. nagrody Pulitzera, współpracował też z najznamienitszymi gazetami np. National Geographic,Time, Live, Sports Illustrated, Newsweek.

Książkę można podarować każdemu fotografowi jako poradnik jak można kształtować swój indywidualny styl, na przekór wszystkim i wszystkiemu, typowy antyporadnik osób podążających z głównym nurtem.

Autor ma genialny sposób postrzegania świata, nie ukrywam, że niektóre zdjęcie powalają, w innych zaś można doszukać się jakiejś historii. Na niektóre ze szczegółów zwraca nam autor uwagę w swych opisach. Jest to nie tylko bardzo pouczająca lektura, ale również napisana bardzo ciekawym językiem. Czyta się ją jednym tchem. Autor nie boi się stosowania nietypowych rozwiązań np. w fotografii lotniczej stosowanie albo teleobiektywu albo też rybiego oka daje to powalające efekty. Podobnie zastosowanie, w niektórych momentach nietypowej perspektywy w połączeniu z obiektywem tilt-shift np. na korcie tenisowym.

Książka jest retrospektywą najlepszych zdjęć autora na przestrzeni kilku lat. Specjalizuje się on w trzech dziedzinach zdjęć. Pierwszą jest fotografia lotnicza (bezapelacyjny mistrz gatunku), druga fotografia sportowa (bardzo ciekawa i nietypowa perspektywa ujęć), oraz fotografia reportażowa (zdjęcia z zawartą w nich historią do odkrycia przez oglądających) . Kolejna książka jednego z najwybitniejszych fotografów, daje nam nowe spojrzenie na świat zawarty w okienku aparatu. Gorąco polecam książkę bez względu na stopień zaawansowania fotograficznego, warta swojej ceny 67zł mimo pozornie mało rzucającej się w oczy okładki (kto się przyjrzy co na niej jest pomyśli, że środek może być równie ciekawy). Warto uczyć się od najlepszych.
photomatrix-nik.blogspot.com 2012-11-27

Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań

Helene, Francuzka mieszkająca w Stanach Zjednoczonych, jest autorką popularnego bloga kulinarnego - Tartelette. Z wykształcenia jest historykiem, z zamiłowania fotografem, a jej miłość do fotografii kulinarnej wybuchła na dobre przy miłości do... słodyczy.
Bowiem Helene przez kilka lat była mistrzem cukiernikiem. W owym czasie miała problemy z przekazaniem pracownikom nocnej zmiany, restauracji w której pracowała, swojej koncepcji układania gotowych wypieków na talerzach. Zaczęła więc robić swoim deserom zdjęcia.
Od tego się zaczęło. Wkrótce założyła bloga i jej przygoda z fotografią kulinarną zaczęła się na dobre. Obecnie Helene jest uznanym fotografem, fotografuje sesje do magazynów, książek, jej prace ukazały się w takich magazynach jak ELLE, Saveur, The Times, Martha Stewart i innych. Zanim jednak do tego doszło, metodą prób i błędów, przeszła długą drogę. Efektem jest ta książka.
Na wstępie, od razu zaznaczę, ta książka raczej nie zainteresuje profesjonalistów czy osób w jakiś sposób już w fotografię zaangażowanych. Muszę przyznać, że nie odkryłam w niej niczego przełomowego, ale z przyjemnością czytałam o tym, jaką drogą i jakimi sposobami Helene doszła do tego, co robi teraz.
Każdy, kto zajmuje się, zawodowo czy prywatnie, gotowaniem, stylizowaniem potraw i fotografią kulinarną, wczuje się w klimat tej książki i wie, z czym to się wiąże. Jak wieloetapowa jest to praca i że proces powstawania zdjęcia zaczyna się już podczas wymyślania przepisu czy przygotowania go, myślenia o jego konsystencji, kolorze, smaku, świetle, w jakim będzie się prezentować najlepiej. Doskonale pamiętam swoje początki, pierwsze kroki, szukanie swojej drogi, poznawania metodą prób i błędów nie tylko aspektów technicznych, ale i kompozycji, światła, kolorów. Nie inaczej było z Helene. W książce opisuje, trochę jak w pamiętniku, jak zaczynała swoją przygodę z fotografią kulinarną, jak, krok po kroku, odkrywała tajniki światła, kompozycji, jakich aparatów, akcesoriów używała i o tym, jak pracuje teraz.

Układ książki jest przejrzysty, bogaty w fotografie, a autorka przystępnym językiem omawia wszystkie niezbędne aspekty i zagadnienia, takie jak przysłona, czas naświetlania, czułość (ISO), tryby pracy aparatu fotograficznego, rodzaje obiektywów, fotografowanie w świetle dziennym, sztucznym, z lampą, w plenerze.
Sporo miejsca w książce zajmuje kompozycja i stylizacja, na przykładzie zdjęć różnego rodzaju dań, deserów, owoców, warzyw, napojów, uwzględniające różne pory dnia, pogodę, kolory zastawy i faktury teł, rodzaje światła, miejsca oraz tego, jaki efekt chce się osiągnąć.
Dowiecie się jak przygotować się do sesji i jaki jest ulubiony rodzaj i kierunek padania światła Helene. Na koniec garść informacji o archiwizacji i rodzajach zdjęć, pomocnych programach, akcesoriach, a nawet linki do stron, na których nauczycie się, jak samodzielnie postarzać drewno na podkład do zdjęć.
Jedynym mankamentem książki, jest okładka, zupełnie różna od oryginalnego wydania (do obejrzenia tutaj). Może to drobiazg, ale wolę okładkę anglojęzycznego wydania, eteryczną i ujmującą, do mnie przemawia bardziej. Książkę polecam.
truffle-in-a-rum-chocolate.blogspot.ie 2012-11-28