ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Dark desires

Nie miałam do tej książki ogromnych oczekiwań patrząc na to, że jest to debiutancka powieść autorki. Miło się jednak zaskoczyłam bo ta historia wciągnęła mnie od początku! Bardzo podobało mi się to, że są perspektywy zarówno Neventhi jak i Zandera, można dzięki temu poznać punkt widzenia ich obydwu. Pojawiały się też pov. innych ale głównie tej dwójki. Od początku ciekawiło mnie kto jest zabójcą i intrygowała mnie czterooka postać którą widział Zander, aż nie chciałam przestawać czytać. Jedyne co było dla mnie dziwne i niezrozumiałe to przeskok relacji Neventhi i Zandera. (Tu może być spojler!!!!!) Nienawidzą się, nagle Neventhi stwierdza, że jest atrakcyjny, Zander po morfinie też zaczyna patrzeć na nią inaczej ale żadnej zmiany w ich relacji nie widać i nagle całują się na balu. Pocałunek też za dużo nie zmienia bo nadal się nie lubią. Może ja coś pominęłam, nie wiem, ale to było dla mnie dziwne. (Na koniec jest wytłumaczenie jak Zander to widział ale nie chcę robić aż takich spojlerów). Oprócz tego znalazłam jedną literówkę a tak to nie mam już do czego się przyczepić. Styl pisania autorki był fajny, łatwo i szybko mi się czytało. Bardzo chciałabym poznać dalsze losy bohaterów więc mam nadzieję, że doczekamy się drugiej części 💙

books.with.pati War Patrycja

Długa droga w dół

Byłam bardzo ciekawa, jak trafi do mnie powieść napisana wierszem. Okazało się, że trafiła nawet mocniej niż klasyczna proza. ,,Długa droga w dół" to książka, która udowadnia, że nie potrzeba rozbudowanych opisów ani długich dialogów, by wywołać ogrom emocji. Opowieść jest prosta, skumulowana do najważniejszych faktów, ale jednocześnie niezwykle bogata pod względem uczuć. Główna akcja powieści trwa zaledwie 60 sekund i rozgrywa się w jednej windzie — ale to właśnie tam dzieje się najwięcej. Piętnastoletni Will, po śmierci swojego brata Shawna, staje przed wyborem: czy powinien pójść za zasadami ulicy i dokonać zemsty, czy też przerwać błędne koło przemocy? Winda zatrzymuje się na każdym piętrze, a do środka wchodzą osoby, które w różny sposób były związane z Shawenem i ich historią. Każde spotkanie zmusza Willa do refleksji, do zadania sobie pytań o lojalność, rodzinę, strach i sens odwetu. To niezwykle ciekawe rozwiązanie — jedno z wielu w tej książce. Autor zrezygnował ze wszystkiego, co zbędne dla fabuły. Każde słowo, każdy wers ma tu znaczenie i niesie konkretną, często silnie nacechowaną emocjonalnie treść. Reynolds pokazuje mechanizm brutalnego koła przemocy, ale przede wszystkim skupia się na momencie decyzji — tej najtrudniejszej, między zemstą a zakończeniem spirali krzywd. Forma jest równie poruszająca jak treść. Krótkie, rytmiczne wiersze tworzą niezwykle spójną i intensywną narrację. Czyta się to błyskawicznie, ale wcale nie ujmuje to ciężaru i powagi poruszanych tematów. Wręcz przeciwnie — poetycki rytm i oszczędność słów sprawiają, że historia uderza jeszcze mocniej. Ta książka pozostaje w czytelniku na długo właśnie przez swoje oryginalne podanie. Niby skromne, a niewyobrażalnie wymowne.

literacki.kociołek Włodarska Patrycja

Puck Off

Czytając tę książkę, w jej połowie miałam w głowie że napiszę wam, że ta historia to definicja komfortu. Ale wam tego nie napiszę. Bo Ludka postanowiła złamać mi serce i doprowadzić mnie do łez. Więc, choćbym chciała, a zaraz wam powiem dlaczego chciałam to powiedzieć, nie mogę, bo wiem, że wydarzenia z tej historii poruszą wiele osób. Ta książka jest inna od poprzedniczek z tej serii. Wydaje mi się bardziej bolesna. Mocniej poruszająca. Rosie i Matt spotykają się w samolocie. W wyniku utrudnień ich kolejny lot zostaje przesunięty na następny dzień, a para spędza ze soba jedną niezobowiązującą noc. Przecież są nieznajomymi. Nie ma szans, żeby jeszcze kiedyś się spotkali. Ale jak już wiemy, los lubi płatać figle. Rosie na codzień pracuje w dziale PR drużyny Nafciarzy i właśnie dostała zadanie poprawienia wizerunku dwóch nowych zawodników. Jakie jest jej zaskoczenie, kiedy jednym z nich okazuje się Matt. Rosie to dziewczyna z zasadami. Młoda, ambitna, pracująca ciężko na swoje dobre imię i szacunek w pracy. Jako córka byłego hokeisty, świat sportu nie jest jej obcy, a wszyscy z drużyny Nafciarzy ją uwielbiają. Podobało mi się, że to typ bohaterki, która nie daje sobą pomiatać i potrafi postawić na swoim. Kiedy na jej drodze staje Matthias musi wybierać pomiędzy profesjonalizmem, a uczuciami, które zaczynają kiełkować gdzieś głęboko w niej. Matt jest pewny siebie, z pozoru arogancki i świadomy tego jak działa na Rosie. Nie ma zamiaru odpuścić sobie tej dziewczyny. Układ jaki jej proponuje ma być korzystny dla nich obu, ale za niezobowiązującymi spotkaniami w tajemnicy, kryje się uczucie. I teraz UWAGA! Ludka potrafi w tworzenie książkowych mężów. To jaki jest Matt… Boże! Rozpłynęłam się i dalej mam łzy w oczach na myśl o tym, co potrafił zrobić dla Rosie. To on zakochuje się pierwszy i na każdym kroku udowadnia swoją miłość. Ale Matt nie kupił mnie małymi gestami. On kupił mnie troską. Troską, zaangażowaniem i wytrwałością. Tym, że był przy niej choć Rosie go odtrącała. On i tak przy niej trwał, bo wiedział, że ona tego potrzebuje. Chciałbym napisać wam więcej i rozwodzić się nad tym wszystkim, ale nie zrobię tego, bo nie chcę żeby ta recenzja zawierała jakiekolwiek spojlery. Pozostało mi tylko podsumować. Jak zwykle książka Ludki Skrzydlewskiej mnie kupiła. Wiecie doskonale, że bardzo lubię historie spod pióra autorki i będę je polecać. W tej książce poruszone zostały trudne, bolesne tematy, ale były też momenty zabawne i urocze. Miło było spotkać bohaterów z poprzednich części i poznać rodzinę Matta, która była wspaniała (oczywiście poza bratem). Jestem tez pod wrażeniem Cassie. Cudownie się zachowała i cieszę się, że wsparła Rosie. Czytajcie, bo warto, ale przygotujcie chusteczki zanim otworzycie książkę. 💙

to.ostatnia.strona Inglot-Siwek Izabella

Puck Off

Hejkaa, Witam się z wami w kolejnej recenzji. Dzisiaj zapraszam na recenzję Puck Off, trzeciego tomu z serii o hokeistach autorstwa Historia, która zyskuje przy kolejnych stronach, bo te początkowe według mnie, szczególnie dla Matta nie były najlepsze. Na przestrzeni całej książki widać jak jego postać zmienia się pod względem zachowań, a mimo wszystko dalej był jednak sobą. Na samym początku ta dwójka spotykała się w tajemnica, a jeszcze wcześniej miała to być zwykła przyjaźń z korzyściami. Jednak, jak dobrze wiemy serce nie sługa. Matthias Carlsson jest znany osobom, a dokładniej to nie tyle on, a jego nazwisko, które nie ma miłego znaczenia. Sam musiał sobie zapracować na to, żeby jego nazwisko nie było odbierana źle, chociaż to mało powiedziane. I tak nawiązując do tego, to nie podobało mi się jak zareagowała drużyna No właśnie to nazwisko, bo pomimo tego, że łączy ich nazwisko to widać jak bardzo ci bohaterowie różnią się od siebie. Jedyne plusik tutaj dla Daphne, która właśnie nie patrzyła przez pryzmat nazwiska. Matt jako postać jest porywczy, chaotyczny, zaborczy (co akurat tutaj uznaje za minus), szczery, ale kiedy trzeba również troskliwy i odpowiedzialny, i naprawdę tutaj to udowodnił. Ciężko go polubić szczególnie na tym początkowym etapie historii. W tej książce również podobał mi się fakt, że istniała tutaj komunikacja pomiędzy bohaterami co prawda czasami trochę zaburzona, ale była w większości przypadków. Jedynie, kiedy się zawiodłam to, w momencie kiedy Rosie zamiast wyjaśnić mu sytuację, od razu go, zablokowała. Sam wątek przyjaźni pomiędzy głównym bohaterem a Misha nowym hokeistą, który również tutaj przyjechał był cudowny, naprawdę świetnie się o nim czytało. Ta dwójka idealnie się uzupełniała. Rosie córka znanego hokeisty miała swój charakter, potrafiła postawić na swoim, ale również ją pewna sytuacja dobiła, a wtedy to Matt starł się dla ich dwójki, mimo że nie było to najłatwiejsze. W sytuacji, w której powinna udać się do lekarza przez chwilę bagatelizowało objawy i co jednocześnie mnie minimalnie zirytowało, Ale z drugiej strony jest to bardzo prawdziwe, bo bardzo często je bagatelizujemy, bojąc się, co to może być. Bohaterka bardzo pracowita, empatyczna, która po prostu chciała osiągnąć wszystko sama i wychodziło jej to naprawdę dobrze, ludzie jednak i tak patrzeli przez właśnie pryzmat nazwiska. I to również łączyło tych bohaterów, oboje byli oceniani przez nazwisko. Również trzeba przyznać, że było tutaj kilka akcji charytatywnych co naprawdę bardzo dużo dodaje tej historii. I również adopcja Frodo przez Matta była naprawdę cudownym motywem i wszystkie ich wspólne opisy po prostu uwielbiam. Rosie przyjaźni się z Shelby, która tak jak Misha czasami musiał przemówić do rozumu Mattowi tak samo właśnie ona pełniła tę funkcję u Rosie. Czy były to przyjaźń idealny? Nie, Ale czy taka przyjaźń istnieje? Również nie. Bardzo doceniam opisy Szwecji, które tutaj się pojawiły, bo naprawdę przyjemnie się o nich czytało i aż chciałoby się więcej. Również warto docenić to jak cudowną rodzinę ma zarówno Rosie jak i Matt pomijając jednego osobnika. Tak na koniec, jeśli miałabym powiedzieć, czego mi brakowało to na pewno byłoby to więcej interakcji Matta z drużyną. Co do samej historii muszę przyznać, że wkręciłam się w nią, tak jak podczas dwóch poprzednich tomów. Mimo wszystko to Maverick pozostaje nadal na 1. miejscu, ale go naprawdę trudno przebić. Miałam duże oczekiwania, patrząc na poprzedników i zostały one spełnione w 90%, ale to pewnie dlatego, że bardzo ta trójka, czyli Mikko, Maverick oraz Matt bardzo różnią się od siebie. A wy jeśli lubicie książki z motywem hokeja, przyjaźni, friends with benefits, secret dating oraz fast burn to powinniście przeczytać ich historię. Moja ocena: 3,75⭐/5⭐ Kategoria wiekowa: 18+

lovebooks.17 Rybinska Julia

Serce na wodzy. Ranczo Srebrzyste Sosny #1

„Serce na Wodzy” Paisley Hope CeCe wraca z Seattle do rodzinnego miasteczka Laurel Creek po nieprzyjemnym rozstaniu ze swoim narzeczonym. Dziewczyna ma na celu na nowo poukładać sobie życie w spokoju, natomiast na jej drodze staje najlepszy przyjaciel jej brata. Nie jest to ten sam irytujący Nash, który wraz z braćmi robił jej psikusy, tylko sławny gwiazdor hokeja i... przystojniak jakich mało. Mężczyzna wydoroślał, dorabia w barze, jest trenerem dzieciaków i pomaga rodzinie dziewczyny na ranczu. Znajdziesz tu: 💋Ranczo i Kowbojów 💋Małe miasteczko i wspierająca społeczność 💋On jest gwiazdą hokeja 💋Najlepszy przyjaciel brata 💋Skomplikowana przeszłość Od samego początku główni bohaterowie bardzo przypadli mi do gustu. Nash jest naprawdę dobrze wykreowanym bohaterem, a CeCe ma za sobą trudne przeżycia, które nie załamały jej, tylko sprawiły, że jest silniejsza. Bohaterowie się dla mnie bardzo realistyczni i podejmują (w większości) dojrzałe decyzje. Autorka (lub też tłumaczka) widać, że wprawnie posługuje się słowem, przez co widziałam w mojej głowie wyraźnie miasteczko Laurel Creek 🐎 „Serce na wodzy” powinno przypaść Wam do gustu, jeśli polubiliście „Dune and Dusted” i „Swift and Saddled” od Lyly Sage 🤎 Nie jest to książka pozbawiona wad, ale zapewniła mi dobrą rozrywkę i wiem, że będę czytać następny tom, jak tylko zostanie wydany ☺️ Moja ocena: 3.5/5⭐️ Książka zawiera opisowe sceny erotyczne

readingpartyy Plicha Karolina