Recenzje
Z nurtem Amazonki. Pionierska wyprawa Piotra Chmielińskiego
„Z nurtem Amazonki. Pionierska wyprawa Piotra Chmielińskiego” określono bestsellerem podróżniczym i przetłumaczono na kilkanaście języków. Zmierzenie się z TAKĄ książką to nielada wyzwanie. Można się jedynie zachwycić albo wręcz przeciwnie – okrutnie rozczarować. Ja należę z pewnością do tej pierwszej grupy osób, które książkę przeczytały w mgnieniaoku.
„Z nurtem Amazonki” to relacja z jednej z najsłynniejszych ekspedycji XX wieku, a dokładniej z sześciomiesięcznej międzynarodowej wyprawy, od źródeł Amazonki do jej ujścia. Co istotne w tej książce to fakt, że prócz wątku czysto podróżniczego, stykamy się tutaj z opisami relacji, które panują miedzy uczestnikami. A te są równie dynamiczne i zmienne co nurt przemierzanej Amazonki. Autor „Z nurtem Amazonki”, Joe Kane, to dziennikarz, niewprawiony w górskiej wspinaczce i spływach kajakowych. Jego opinie i oceny są o tyle cenne, że nie wypowiada się on z pozycji zawodowca, lecz amatora.
Postacią, która z pewnością wybija się na plan pierwszy, jest osoba Piotra Chmielińskiego, organizatora całej wyprawy. To również miły polski akcent, gdyż to właśnie Polak odgrywa w książce główną rolę. Kolejną osobą, również z Polski, jest fotograf Zbigniew Bzdak, którego to zdjęcia doskonale uzupełniają relację Kane’a.
„Z nurtem Amazonki” napisana została tak, jak ja osobiście lubię, czyli językiem prostym, bez zbędnego liryzmu. Jest to duży plus całej książki, gdyż dzięki temu cała relacja bardzo zyskuje, czytelnik czuje, że jest w samym środku wydarzeń, że z ekipą Chmielińskiego przemierza każdy kilometr Amazonki.
Książka o podróżach, walce z żywiołem i z własnymi słabościami. Ale także książka o relacjach międzyludzkich, które kształtują się bardzo różnie w obliczu tak potężnego żywiołu, jakim okazuje się być woda. Taka jest właśnie „Z nurtem Amazonki”. Po prostu lektura warta polecenia.
„Z nurtem Amazonki” to relacja z jednej z najsłynniejszych ekspedycji XX wieku, a dokładniej z sześciomiesięcznej międzynarodowej wyprawy, od źródeł Amazonki do jej ujścia. Co istotne w tej książce to fakt, że prócz wątku czysto podróżniczego, stykamy się tutaj z opisami relacji, które panują miedzy uczestnikami. A te są równie dynamiczne i zmienne co nurt przemierzanej Amazonki. Autor „Z nurtem Amazonki”, Joe Kane, to dziennikarz, niewprawiony w górskiej wspinaczce i spływach kajakowych. Jego opinie i oceny są o tyle cenne, że nie wypowiada się on z pozycji zawodowca, lecz amatora.
Postacią, która z pewnością wybija się na plan pierwszy, jest osoba Piotra Chmielińskiego, organizatora całej wyprawy. To również miły polski akcent, gdyż to właśnie Polak odgrywa w książce główną rolę. Kolejną osobą, również z Polski, jest fotograf Zbigniew Bzdak, którego to zdjęcia doskonale uzupełniają relację Kane’a.
„Z nurtem Amazonki” napisana została tak, jak ja osobiście lubię, czyli językiem prostym, bez zbędnego liryzmu. Jest to duży plus całej książki, gdyż dzięki temu cała relacja bardzo zyskuje, czytelnik czuje, że jest w samym środku wydarzeń, że z ekipą Chmielińskiego przemierza każdy kilometr Amazonki.
Książka o podróżach, walce z żywiołem i z własnymi słabościami. Ale także książka o relacjach międzyludzkich, które kształtują się bardzo różnie w obliczu tak potężnego żywiołu, jakim okazuje się być woda. Taka jest właśnie „Z nurtem Amazonki”. Po prostu lektura warta polecenia.
Akademickie Radio LUZ Dorota Oczak, 2012-05-22
Światła, ujęcie, retusz. Od pustego studia do gotowej fotografii
10 spraw, o których chciałbyś wiedzieć zanim zaczniesz posługiwać się oświetleniem studyjnym.
ŚWIATŁA, UJĘCIE, RETUSZ! Od czego zacząć fotografować w studiu? Jak wykonać klasyczny portret a jak portret w stylu retro? Wykorzystać jedną lampę pierścieniową, dwie a może trzy? Pytań jest wiele, a na wszystkie odpowie Scott Kelby! Od początku do końca poprowadzi Cię przez aranżację sceny, pomoże w doborze sprzętu i konfiguracji aparatu oraz poprawi z Tobą zdjęcia w Photoshopie. Poznaj 12 różnych aranżacji portretów, gotowe sposoby na fotografowanie mody i fotomontaż sportowy!
My przeczytaliśmy, i...
Książka generalnie robi bardzo dobre wrażenie już po jej otwarciu. W oczy rzuca się duża ilość fotografii, które nie tylko przedstawiają efekt pracy autora, ale również prowadzą nas przez kolejne etapy powstawania zdjęcia. Książka nie jest na pewno poradnikiem dla bardziej zaawansowanych fotografów czy kogoś kto sporo pracował w studio fotograficznym. Jest natomiast doskonałym kompendium wiedzy dla wszystkich tych, którzy albo urządzają studio, albo nigdy w nim nie byli lub dla tych, którzy chcą usystematyzować swoją wiedzę i sprawić, aby kilku godzinna sesja była wykonana świadomie.
264 strony wypełnione są informacjami o sprzęcie jakiego Scott Kelby używał. Obok tych ważnych danych zobaczymy również sposób, w jaki proponuje rozstawić przy każdym ujęciu oświetlenie w studio, a na koniec przeprowadzi nas przez obróbkę, jakiej poddaje surową fotografię.
Książka napisana jest bardzo rzetelnie i bardzo jasno. Nie brakuje w niej opisów i wskazówek. Czytelnik od samego początku również dostrzega brak przywiązania autora do najdroższego sprzętu. Owszem używa on markowego i sprawdzonego oświetlenia czy lustrzanek, ale właściwie na każdym kroku przypomina, że wszystkie z przytoczonych przykładów można wykonać znacznie tańszymi zamiennikami. Nie omija również tematu wykorzystania lamp systemowych. Mamy przykłady ich zastosowania w sytuacjach analogicznych do tych, gdzie pracowaliśmy na lampach studyjnych błyskowych czy światła ciągłego.
Zdecydowanie polecamy - lektura obowiązkowa dla wszystkich zaczynających i chcących pogłebić swoją wiedzę o pracy w studio fotograficznym.
ŚWIATŁA, UJĘCIE, RETUSZ! Od czego zacząć fotografować w studiu? Jak wykonać klasyczny portret a jak portret w stylu retro? Wykorzystać jedną lampę pierścieniową, dwie a może trzy? Pytań jest wiele, a na wszystkie odpowie Scott Kelby! Od początku do końca poprowadzi Cię przez aranżację sceny, pomoże w doborze sprzętu i konfiguracji aparatu oraz poprawi z Tobą zdjęcia w Photoshopie. Poznaj 12 różnych aranżacji portretów, gotowe sposoby na fotografowanie mody i fotomontaż sportowy!
My przeczytaliśmy, i...
Książka generalnie robi bardzo dobre wrażenie już po jej otwarciu. W oczy rzuca się duża ilość fotografii, które nie tylko przedstawiają efekt pracy autora, ale również prowadzą nas przez kolejne etapy powstawania zdjęcia. Książka nie jest na pewno poradnikiem dla bardziej zaawansowanych fotografów czy kogoś kto sporo pracował w studio fotograficznym. Jest natomiast doskonałym kompendium wiedzy dla wszystkich tych, którzy albo urządzają studio, albo nigdy w nim nie byli lub dla tych, którzy chcą usystematyzować swoją wiedzę i sprawić, aby kilku godzinna sesja była wykonana świadomie.
264 strony wypełnione są informacjami o sprzęcie jakiego Scott Kelby używał. Obok tych ważnych danych zobaczymy również sposób, w jaki proponuje rozstawić przy każdym ujęciu oświetlenie w studio, a na koniec przeprowadzi nas przez obróbkę, jakiej poddaje surową fotografię.
Książka napisana jest bardzo rzetelnie i bardzo jasno. Nie brakuje w niej opisów i wskazówek. Czytelnik od samego początku również dostrzega brak przywiązania autora do najdroższego sprzętu. Owszem używa on markowego i sprawdzonego oświetlenia czy lustrzanek, ale właściwie na każdym kroku przypomina, że wszystkie z przytoczonych przykładów można wykonać znacznie tańszymi zamiennikami. Nie omija również tematu wykorzystania lamp systemowych. Mamy przykłady ich zastosowania w sytuacjach analogicznych do tych, gdzie pracowaliśmy na lampach studyjnych błyskowych czy światła ciągłego.
Zdecydowanie polecamy - lektura obowiązkowa dla wszystkich zaczynających i chcących pogłebić swoją wiedzę o pracy w studio fotograficznym.
Projekt50mm.pl 2012-05-30
Fotograf w podróży
Polecam wszystkim fotografom książkę Piotra Trybalskiego wydaną przez „Helion”, pt. „Fotograf w podróży”. Książka jest napisana prostym, pełnym humoru, zrozumiałym nawet dla niewtajemniczonych językiem. Zawiera wiele praktycznych informacji i wskazówek, zarówno dotyczących sprzętu, jak i sposobu przygotowywania się do wyjazdów w każdy plener. Autor pisząc zwraca się bezpośrednio do czytelnika, co powoduje, że w emocjonalny sposób dzieli się swoim doświadczeniem i historiami swoich zdjęć. Opisy fotografowanych przez niego sytuacji zapadają w pamięć i mogą stanowić inspirację podczas własnych podróży z aparatem, nawet jeśli będzie to tylko „wypad za miasto”. Z lektury tego przewodnika po świecie reporterskiej fotografii podróżniczej skorzystać może zarówno fotoamator, który aparat bierze do ręki głównie przy okazji wyjazdów wakacyjnych, a także bardziej świadomy fotograf - podróżnik, który ciągle poszukuje sposobów udoskonalania i oryginalnego wykonania swoich fotografii. Książka składa się z kilku rozdziałów, w których Piotr Trybalski omawia przygotowania do wyjazdu fotograficznego, rodzaje sprzętu, który sprawdza się w podróży, sposoby jego przygotowania oraz oczywiście części zasadniczej, która opowiada jak fotografować w podróży oraz omawia proces selekcji, katalogowania i przechowywania zdjęć po powrocie z wyprawy. Publikacja ta jest naprawdę przydatnym nabytkiem do biblioteczki fotografa, gdyż można znaleźć w niej całe mnóstwo przydatnych informacji zaczynając od podstawowych - dotyczących rodzaju aparatu i obiektywów, poprzez torby, nośniki danych, a na nowinkach technicznych kończąc. Autor nie zanudza obszernymi opisami profesjonalnego sprzętu fotograficznego. Podaje za to mnóstwo praktycznych rozwiązań, jak ułatwić sobie życie w podróży, tak aby nic nie rozpraszało procesu twórczego. Bardzo niewiele uwagi poświęca również technicznym aspektom fotografii, takich jak kompozycja czy naświetlanie. Najobszerniejszy rozdział poświęcony jest sposobom fotografii w podróży. Ten rozdział to kopalnia praktycznej wiedzy i porad na temat fotografowania w najróżniejszych warunkach – w górach, na pustyni, pod wodą, w niskich temperaturach oraz jak i kiedy fotografować różne obiekty – ludzi, zwierzęta, krajobrazy. W bardzo oryginalny sposób pokazuje różnorodność środków lokomocji, które można wykorzystać w trakcie wypraw, przyznając plusy i minusy – dzięki którym można bardziej świadomie podjąć decyzję w tej sprawie. Autor wyraźnie podkreśla, że udane zdjęcia nie są kwestią drogiego sprzętu, tylko wynikają z umiejętności twórcy fotografii oraz sposobu przygotowania się do podróży.
Uważam, że lektura tej książki dostarcza nowych pomysłów i inspiracji, dzięki którym, fotografie zarówno z profesjonalnych wyjazdów reportażowych, jak również ze zwyczajnych wycieczek będą bardziej udane niż dotychczas. Na zakończenie autor zamieścił podpowiedzi, jak zaistnieć w dzisiejszym świecie fotografii cyfrowej, a także gdzie sprzedawać zdjęcia, aby móc zarobić na kolejne wyprawy.
Podsumowując, ta pozycja to podstawowa lektura dla człowieka, który łączy w sobie obie pasje – podróżowanie i fotografowanie.
Uważam, że lektura tej książki dostarcza nowych pomysłów i inspiracji, dzięki którym, fotografie zarówno z profesjonalnych wyjazdów reportażowych, jak również ze zwyczajnych wycieczek będą bardziej udane niż dotychczas. Na zakończenie autor zamieścił podpowiedzi, jak zaistnieć w dzisiejszym świecie fotografii cyfrowej, a także gdzie sprzedawać zdjęcia, aby móc zarobić na kolejne wyprawy.
Podsumowując, ta pozycja to podstawowa lektura dla człowieka, który łączy w sobie obie pasje – podróżowanie i fotografowanie.
Fotoferia.pl Kowalkowski Rafal, PPSA
Fotograf w podróży
Jak robić lepsze zdjęcia? Pytanie, które prześladuje każdego, kto złapał bakcyl fotografowania. „Fotograf w podróży” jest jedną z pozycji, która stara się pomóc odpowiedzieć na to pytanie. Autorem jest Piotr Trybalski, dziennikarz, podróżnik i fotografik.
Blisko 1/3 książki poświęcona jest przygotowaniu się do podróży. Znajdziemy rady jakich informacji szukać o miejscu, do którego się wybieramy, jak również jaki sprzęt ze sobą wziąć. Oczywiście dowiemy się jaki aparat wybrać (wraz z wadami i zaletami poszczególnych rodzajów), ale również jakie akcesoria od statywów i plecaków, przez GPS-y i netbooki, po baterie słoneczne. Wszystko opisane jest przeglądowo, bez wchodzenia w nieistotne szczegóły czy zagłębiania się w technikalia.
Dalsza część książki zawiera praktyczne porady autora oraz przegląd sytuacji w jakich możemy się znaleźć. Dowiemy się jak fotografować ludzi, w tym jak sobie radzić w obcych nam kulturach. Jak używać lampy błyskowej, jak robić zdjęcia po zmroku, z samochodu, z roweru, z grzbietu konia, wielbłąda czy słonia. Jak radzić sobie w górach, na i pod wodą, na śniegu, na pustyni czy na safari.
Całość kończy się kilkoma cennymi radami co robić ze zrobionymi zdjęciami, w tym jak można próbować na nich zarobić.
Jakkolwiek część o sprzęcie była interesująca, jednak nie bardzo jestem w stanie powiedzieć, do kogo była adresowana. Wydaje mi się, że amator będzie miał problem z przyswojeniem sobie zdań typu „każdy obiektyw typu zoom daje inną jakość optyczną w zależności od kombinacji przesłony i ustawionego zoomu [...] i to jest kolejny argument za jasnymi obiektywami”. Z kolei zaawansowany czytelnik będzie miał poczucie, że dostaje ogólniki, które nie wychodzą poza wiedzę podstawową. W efekcie mamy tekst idealnie pośrodku; brakuje mi ukłonu w stronę początkujących, albo doświadczonych.
Porady praktyczne są ciekawe i stanowią prawie meta-reportaż z życia fotoreportera. Jednak brakuje mi introspekcji, przykładów co autor myślał naciskając spust migawki, dlaczego potem wybrał właśnie tamto ujęcie, jak wyglądały odrzucone zdjęcia i dlaczego były gorsze. Oczywiście jak przystało na książkę o fotografii całość jest bogato ilustrowana, jednak to nie podsunęło mi odpowiedzi. Nie rozumiem na przykład, dlaczego horyzont na części zdjęć śmiało może konkurować z wieżą w Pizie. Mam też pretensję do Helionu — czy nie można było wydrukować zdjęć jaśniej? Przynajmniej w moim wydaniu większość szczegółów z cieni stanowi prawie czarną plamę. Miłym dodatkiem byłoby opisanie zdjęć — jakich parametrów przesłony czy ogniskowej użyto przy robieniu zdjęcia.
Muszę przyznać iż czego innego spodziewałem się po książce „Fotograf w podróży”. Ale to moja wina, wszak autor lojalnie informował na samym wstępie: „Niewiele piszę też o kompozycji, naświetlaniu czy innych sprawach, o których można przeczytać w dziesiątkach książek o fotografowaniu i setkach serwisów internetowych.” I faktycznie, jeśli tego właśnie szukamy lepiej sięgnąć po inną pozycję. Czy warto sięgnąć po „Fotografa w podróży”? Jeśli szukamy książki, która ukaże nam jak wygląda praca fotografia-reportera i która pomoże nam przygotować się do fotoreportażu w ekstremalnych warunkach, to zdecydowanie tak. Jeśli jednak po prostu chcemy robić lepsze zdjęcia, to lepiej poszukać innej książki.
Blisko 1/3 książki poświęcona jest przygotowaniu się do podróży. Znajdziemy rady jakich informacji szukać o miejscu, do którego się wybieramy, jak również jaki sprzęt ze sobą wziąć. Oczywiście dowiemy się jaki aparat wybrać (wraz z wadami i zaletami poszczególnych rodzajów), ale również jakie akcesoria od statywów i plecaków, przez GPS-y i netbooki, po baterie słoneczne. Wszystko opisane jest przeglądowo, bez wchodzenia w nieistotne szczegóły czy zagłębiania się w technikalia.
Dalsza część książki zawiera praktyczne porady autora oraz przegląd sytuacji w jakich możemy się znaleźć. Dowiemy się jak fotografować ludzi, w tym jak sobie radzić w obcych nam kulturach. Jak używać lampy błyskowej, jak robić zdjęcia po zmroku, z samochodu, z roweru, z grzbietu konia, wielbłąda czy słonia. Jak radzić sobie w górach, na i pod wodą, na śniegu, na pustyni czy na safari.
Całość kończy się kilkoma cennymi radami co robić ze zrobionymi zdjęciami, w tym jak można próbować na nich zarobić.
Jakkolwiek część o sprzęcie była interesująca, jednak nie bardzo jestem w stanie powiedzieć, do kogo była adresowana. Wydaje mi się, że amator będzie miał problem z przyswojeniem sobie zdań typu „każdy obiektyw typu zoom daje inną jakość optyczną w zależności od kombinacji przesłony i ustawionego zoomu [...] i to jest kolejny argument za jasnymi obiektywami”. Z kolei zaawansowany czytelnik będzie miał poczucie, że dostaje ogólniki, które nie wychodzą poza wiedzę podstawową. W efekcie mamy tekst idealnie pośrodku; brakuje mi ukłonu w stronę początkujących, albo doświadczonych.
Porady praktyczne są ciekawe i stanowią prawie meta-reportaż z życia fotoreportera. Jednak brakuje mi introspekcji, przykładów co autor myślał naciskając spust migawki, dlaczego potem wybrał właśnie tamto ujęcie, jak wyglądały odrzucone zdjęcia i dlaczego były gorsze. Oczywiście jak przystało na książkę o fotografii całość jest bogato ilustrowana, jednak to nie podsunęło mi odpowiedzi. Nie rozumiem na przykład, dlaczego horyzont na części zdjęć śmiało może konkurować z wieżą w Pizie. Mam też pretensję do Helionu — czy nie można było wydrukować zdjęć jaśniej? Przynajmniej w moim wydaniu większość szczegółów z cieni stanowi prawie czarną plamę. Miłym dodatkiem byłoby opisanie zdjęć — jakich parametrów przesłony czy ogniskowej użyto przy robieniu zdjęcia.
Muszę przyznać iż czego innego spodziewałem się po książce „Fotograf w podróży”. Ale to moja wina, wszak autor lojalnie informował na samym wstępie: „Niewiele piszę też o kompozycji, naświetlaniu czy innych sprawach, o których można przeczytać w dziesiątkach książek o fotografowaniu i setkach serwisów internetowych.” I faktycznie, jeśli tego właśnie szukamy lepiej sięgnąć po inną pozycję. Czy warto sięgnąć po „Fotografa w podróży”? Jeśli szukamy książki, która ukaże nam jak wygląda praca fotografia-reportera i która pomoże nam przygotować się do fotoreportażu w ekstremalnych warunkach, to zdecydowanie tak. Jeśli jednak po prostu chcemy robić lepsze zdjęcia, to lepiej poszukać innej książki.
lekturyreportera.pl 2012-06-12
Oświetlenie portretowe. Warsztaty ze Scottem Kelbym
Scot Kelby profesjonalny fotograf, czytelnikom znany zapewne ze swoich poradników poświęconych pracy z programami graficznymi firmy adobe photo shop. Miałam okazję przyjrzeć się wydanej przez niego pozycji poświęconej oświetleniu portretowemu. Wspomniany poradnik, spośród wielu innych pozycji na rynku o podobnej tematyce, wyróżnia z pewnością ciekawa formuła – wydawnictwo składa się z dwóch integralnych części: bogato ilustrowanego podręcznika i uzupełniającego go blisko dwugodzinnego materiału filmowego na DVD.Zajmijmy się podręcznikiem. Po pierwsze uderza nie wielkimi gabarytami, co może pozornie wydawać się dziwne, jednak wystarczy lektura pierwszych kilku stron by zrozumieć że skondensowana formuła prezentacji jest niewątpliwie zaletą tej pozycji. Wydawnictwo przeznaczone jest szczególnie do tych fotografów którzy w portretowaniu stawiają pierwsze kroki. Autor w bardzo przystępny i obrazowy sposób przedstawia różne rodzaje oświetlenia portretowego począwszy od portretu w świetle zastanym poprzez portret z wykorzystaniem jednej lampy skończywszy na sesji mody z zestawem trzech zewnętrznych lamp. Podczas lektury „Warsztatów” mamy okazję zapoznać się z różnymi technikami portretowania oraz z praktycznymi poradami dotyczącymi jakie oświetlenie najlepiej zastosować w jakim typie portretu, jakie zalety a jakie ograniczenia w praktyce niosą ze sobą różne rodzaje oświetlenia. „Warsztaty” podpowiedzą nam kiedy za oświetlenie wystarczy nam lampa błyskowa z parasolką fotograficzną, kiedy lampa z softboksem, kiedy reflektor typu beauty dish a kiedy większy zestaw lamp. Poznamy zalety i wady oświetlenia światłem błyskowym oraz ciągłym. Dowiemy się również jak korzystać z doświetlenia blendą (zarówno w studio jak i plenerze), jak modyfikować światło zastane przy pomocy blendy, dyfuzora, ekranu rozpraszającego. Dowiemy się jak w praktyczny sposób korzystać z wielu fotograficznych akcesoriów stosowanych w studio, jak niektóre kosztowne rozwiązania zastąpić tańszymi a równie skutecznymi.
Każdy rozdział podręcznika oparty jest na konkretnym przykładzie, na konkretnej fotografii. Prowadzący skrupulatnie i rzeczowo przekazuje informacje na temat poszczególnych ustawień sprzętu począwszy od wyboru najwygodniejszego w danym przypadku trybu fotografowania w aparacie, poprzez optymalne parametry ekspozycji ,na ustawieniach oświetlenia i konfiguracji wykorzystanych źródeł światła skończywszy. Każda lekcja okraszona jest dodatkowo praktycznymi wskazówkami , umieszczonych w specjalnie wyróżnionych ramkach z podpisem „za kulisami” wśród wspomnianych wskazówek znajdują się również dotyczące wstępnej obróbki zdjęć.
Materiał filmowy na DVD to w zasadzie rozbudowana wersja tego co możemy przeczytać w podręczniku. Nie sposób w kilku słowach streścić ogromu informacji jakie są zawarte w tym materiale. Oglądając DVD mamy wrażenie bliskie temu jakie może towarzyszyć uczestnikowi warsztatów.Podsumowując, „Oświetlenie portretowe .Warsztaty ze Scottem Kelbym.” to doskonały przykład poradnika napisanego w prosty i przystępny sposób, bogato ilustrowanego. W skondensowanej acz bogatej w treść formie czytelnik znajdzie masę praktycznych porad, a dołączony materiał w postaci DVD jest nieocenioną kopalnią wiedzy o oświetleniu portretowym i portretowaniu w ogóle. Bardzo dobra pozycja dla tych którzy zaczynają przygodę z portretowaniem, bądź chcą wzbogacić swą wiedzę na temat pracy z oświetleniem studyjnym.
Każdy rozdział podręcznika oparty jest na konkretnym przykładzie, na konkretnej fotografii. Prowadzący skrupulatnie i rzeczowo przekazuje informacje na temat poszczególnych ustawień sprzętu począwszy od wyboru najwygodniejszego w danym przypadku trybu fotografowania w aparacie, poprzez optymalne parametry ekspozycji ,na ustawieniach oświetlenia i konfiguracji wykorzystanych źródeł światła skończywszy. Każda lekcja okraszona jest dodatkowo praktycznymi wskazówkami , umieszczonych w specjalnie wyróżnionych ramkach z podpisem „za kulisami” wśród wspomnianych wskazówek znajdują się również dotyczące wstępnej obróbki zdjęć.
Materiał filmowy na DVD to w zasadzie rozbudowana wersja tego co możemy przeczytać w podręczniku. Nie sposób w kilku słowach streścić ogromu informacji jakie są zawarte w tym materiale. Oglądając DVD mamy wrażenie bliskie temu jakie może towarzyszyć uczestnikowi warsztatów.Podsumowując, „Oświetlenie portretowe .Warsztaty ze Scottem Kelbym.” to doskonały przykład poradnika napisanego w prosty i przystępny sposób, bogato ilustrowanego. W skondensowanej acz bogatej w treść formie czytelnik znajdzie masę praktycznych porad, a dołączony materiał w postaci DVD jest nieocenioną kopalnią wiedzy o oświetleniu portretowym i portretowaniu w ogóle. Bardzo dobra pozycja dla tych którzy zaczynają przygodę z portretowaniem, bądź chcą wzbogacić swą wiedzę na temat pracy z oświetleniem studyjnym.
Fotoferia.pl Magdalena Berny, 2012-05-29