Recenzje
Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1
Ta książka naprawdę mnie zaskoczyła. Myślałam, że to będzie zwykły romans, a okazało się, że autorka ma zupełnie inny plan. Fabuła szybko skręca w stronę mocniejszych emocji, napięcia i momentów, których totalnie się nie spodziewałam. Bohaterowie są dużo bardziej skomplikowani, niż wygląda na początku, a ich relacja rozwija się w taki sposób, że ciężko się od tego oderwać. Z każdą stroną chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Po przeczytaniu zostałam z mieszanką emocji i takim lekkim szokiem. To jedna z tych książek, które trzymają w napięciu i na długo zostają w głowie.
Ptaki, które śpiewają nocą
📚 O czym "Ptaki, które śpiewają nocą" to historia o tym, że życie nie zawsze potrzebuje planu, by miało sens. Savannah, dziewczyna przyzwyczajona do porządku i przewidywalności, ucieka sprzed ołtarza i rusza w podróż po Ameryce starym, różowym kamperem. Po drodze spotyka Austina - beztroskiego chłopaka, który żyje chwilą, nie planuje niczego i wierzy, że złe decyzje tworzą najlepsze historie. 🚐 Moja opinia Savannah polubiłam natychmiast - była tak zwyczajna w swojej potrzebie kontroli i bezpieczeństwa, że aż prawdziwa. Jej wewnętrzna przemiana to coś, co obserwowałam z ogromną przyjemnością. Z rozdziału na rozdział dojrzewała, otwierała się na świat i na siebie samą. Austin z kolei był jak wiatr, który wpadł do jej uporządkowanego świata i wszystko w nim przewrócił. Jego energia i sposób, w jaki podchodził do życia, często były zaraźliwe. On również był na tyle dobrze wykreowany, że mogę go zaliczyć to kategorii żywych i, przede wszystkim, zapamiętywalnych bohaterów. Motyw podróży vanem był strzałem w dziesiątkę. Nie był tylko tłem, a ważną częścią historii. Ogromnie doceniam, że autorka poświęciła mnóstwo czasu, by oddać nam ten klimat podróży i przygody. Miejsca, które odwiedzali bohaterowie, nie były typowymi atrakcjami turystycznymi, o których pomyślałabym podróżując do USA. Sam wątek romantyczny był dla mnie absolutnym złotem. Nie przesadzony ani nie przerysowany. Końcówka była bardzo poruszająca, ale o niej już pisać więcej nie będę. Myślę natomiast, że wszyscy wielbiciele twórczości Marty będą zachwyceni. W moim przypadku było to pierwsze spotkanie z autorką, ale z pewnością nie ostatnie, bo pióro Marty jest niezaprzeczalnie porywające! 🎯 Dla kogo Dla wszystkich, którzy lubią książki o podróżach - również tych emocjonalnych. Dla fanów romansów z głębią, którzy cenią prawdziwe emocje i nieidealnych bohaterów.
Puck Off
Tę recenzję zacznę dosyć nietypowo, bo pewną anegdotą. Otóż pierwsza książka z tej serii, tj. ‘’Puck me up’' spowodowała, że założyłam bookstagrama. Ha! Nieco zabawne, bo wtedy główna bohaterka tej książki, która była ghostwriterem, postanowiła wyjść z cienia, pokonać swoje słabości i ‘’pokazać’’ się światu. Postanowiłam zrobić tak jak ona i wyjść z cienia ( oczywiście również za namową męża). Nie umiem Wam tego wytłumaczyć, lecz ta książka była wtedy ważnym bodźcem do tego wszystkiego. Ba! Post z tą książką, był jednym z pierwszych na moim profilu. Więc teraz jestem tu i mam okazję, tym razem we współpracy, recenzować kolejną książkę z tego uniwersum, gdzie wtedy nigdy bym się nie spodziewała, że kiedykolwiek będę miała okazję z kimś współpracować. Życie potrafi zaskakiwać. Więc jeśli macie takie "bodźce" oraz serce podpowiada Wam, że to jest ten kierunek, nie wahajcie się i idźcie w tym kierunku. Dobra, wracam do PUCK OFF i mojej opinii, ale chciałam podzielić się z Wami tą historią. Nie będę ściemniać - lubię czytać o sportowcach a tym bardziej w takim wydaniu. Więc na książkę Pani Skrzydlewskiej czekałam jak na kolejną rozgrywkę, aby mogła zagrać na moich emocjach. ( ha! ale poetka ze mnie) Tym razem dostajemy opowieść laski, która ogarnia PR w drużynie hokejowej i jednego z nowych zawodników tego zespołu, z niezbyt dobrą reputacją i sławą ( wiecie, niegrzeczny, chłodny, arogancki i tak... totalnie w moim typie 😅). No i oczywiście… Ta dwójka będzie ze sobą współpracować, ale spotkanie na stopie zawodowej to nie była ich pierwsza styczność. Powiedzmy, że już wcześniej mieli jedno, BARDZO BLISKIE spotkanie, choć nie mieli świadomości, że jeszcze kiedyś się spotkają. No, ale jak wiemy, los lubi sobie z nas zadrwić, prawda? A tym bardziej w takich historiach. Ołkej, mimo że na początku nasz napastnik jest rzeczywiście typem chłodnego bad boya, to dla mnie w dalszych wątkach to totalnie green flagowiec, ale wiecie, tylko DLA TEJ JEDNEJ osoby. Możecie się ze mną nie zgadzać rzecz jasna, bo mam spaczoną już psychikę, ale totalnie dla mnie gościu sprawia, że się rozpływałam jak cieplutka czekolada. Sportowe tło, nie jest tylko tłem czy jakąś dekoracją. To nie jest typ książki, że romans sportowy/hokejowy, jest tylko z nazwy. Wiecie o co mi chodzi... czuć tę adrenalinę, klimat przedmeczowy a wręcz ma się wrażenie, że czujesz ten testosteron wymieszany z potem w szatniach zawodników. Nawet jeśli nie brzmi to przyjemnie, dla mnie to ogromny plus. Ale w książkach Pani Skrzydlewskiej to już standard. Akcja jest dynamiczna, gna z prędkością krążka uderzonego na lodzie. Mimo błyskawicznej fabuły, Pani Skrzydlewska umiejętnie buduje napięcie, namiętność i chemię między postaciami. Czuć w powietrzu te iskry oraz gorąco, które występuje w każdej potyczce naszych bohaterów, a ich relacje może stopić w milisekundzie nie jedną taflę lodu. Kreacja postaci… i mam tu na myśli, praktycznie, wszystkie charaktery występujące w książce: Od Rosie, która nie jest żadną ‘’damulką w opałach’’ a silną profesjonalistką, która zna swoją wartość, po Matty’ego, które ma swoje demony schowane pod poduszką a jego postawa i przemiana sprawia, że autentycznie mu kibicujesz, aby w końcu zaznał spokój, aż po cała drużynę, która jest świetnie nakreślona - czuć te wsparcie, żarty i siłę przyjaźni oraz całego zespołu, taki wiecie motyw FOUND FAMILY, który, notabene, w takich sportowych romansach jakoś działa na mnie najbardziej. Styl Pani Skrzydlewskiej… chyba nie muszę mówić dużo, mało kto nie zna jej książek. Prosty, lekki, z błyskotliwymi i zabawnymi dialogami. Do tego cięty język, sarkazm i dowcip. Bez jakiś ciągnących się opisów, mimo że jej książki nie należą do tych najcieńszych, ale tej objętości nawet nie czujemy, gdyż fabuła jest tak wciągająca, że czytamy ją ekspresowo. Autorka nie szczędzi nam też plot twistów, bo to nie jest tylko słodki romans sportowy, to również trzymająca w napięciu historia, z problemami, smutkami i walką z przeciwnościami. A tu uwierzcie… nie było ich mało. Zanurz się w tej rozgrywce, gdzie czuć adrenalinę, zaciętą rywalizację i gorący romans razem z bohaterami PUCK OFF. A jeśli masz chęć na dogrywkę sięgnij po resztę historii z serii PUCK ME UP.
Recenzownik. Mój książkowy journal
Korzystacie z Recenzowników lub innych notatników do spisywania przeczytanych książek? Ja raczej korzystam z internetowych, jak Lubimy czytać, ale patrząc na ten Recenzownik od wydawnictwa Beya, to aż kusi, by zacząć prowadzić. Czy to nie jest idealny prezent dla każdej książkary? Akurat na zbliżające się święta? 🧑🎄 Recenzownik jest pięknie wydany, estetyczny i jakościowo bardzo dobry. Strony dobrze się trzymają, papier jest dość gruby i długopis nie przebija na drugą stronę, ale nie wiem, jak będzie z pisakiem/flamastrem. Obrazki są urocze, bardzo "instagramowe". Jest sporo miejsca na zapiski, własne notatki, a jeśli ktoś lubi wyzwania, to i pomysły na nie znajdzie. Na duży plus strony dotyczące wydarzeń, taki kalendarz pod ręką to dobra rzecz! Sam Recenzownik kierowałabym raczej do młodzieży lub młodych dorosłych. Również do kogoś kto czyta raczej statycznie książki, czyli te 52 rocznie. Na więcej może zabraknąć później miejsca. Ja polecam, szczególnie jako prezent.
Uwolnij swój genialny umysł. Kurs sukcesu według metody Silvy
Czy zdarzyło Ci się czuć, że Twój umysł potrafi więcej, ale nie wiesz, jak się do tego „więcej” dostać? Że w natłoku codziennych obowiązków, zadań i bodźców coś w Tobie ― ta najgłębsza, najbardziej twórcza część ― pozostaje uśpione? Jeśli tak, ta książka może okazać się początkiem fascynującej podróży w głąb samego siebie. „Uwolnij swój genialny umysł” to nie tylko poradnik rozwoju osobistego. To przewodnik po najcenniejszym z narzędzi, jakie posiadasz ― Twoim własnym umyśle. Oparta na legendarnej metodzie Silvy książka prowadzi czytelnika krok po kroku przez praktyczne ćwiczenia, które mają pomóc odzyskać kontakt z wewnętrzną mocą, intuicją i kreatywnością. José Silva, pionier badań nad potencjałem ludzkiego umysłu, twierdził, że większość z nas korzysta zaledwie z ułamka swoich możliwości. Książka proponuje więc swoisty trening świadomości, uczący, jak świadomie korzystać z fal alfa ― stanu głębokiego relaksu, w którym nasz umysł otwiera się na pomysły, rozwiązania i inspiracje, wcześniej niedostępne w codziennym zgiełku. Nie ma tu pustych obietnic. Są konkretne techniki ― od prostych wizualizacji, przez afirmacje, po ćwiczenia koncentracji ― które można wprowadzić w życie niemal natychmiast. Autorzy nie obiecują cudów, ale pokazują, jak samemu stać się ich twórcą. To lektura szczególnie dla tych, którzy: ✅ czują, że utknęli w schematach myślenia, ✅ chcą nauczyć się świadomie kierować swoimi emocjami i decyzjami, lub po prostu pragną odzyskać wewnętrzny spokój i sens działania. Czytając tę książkę, ma się wrażenie, że to nie tylko poradnik, lecz zaproszenie do głębszego życia ― bardziej świadomego, spokojnego i pełnego możliwości. Silva nie tyle mówi: „zmień świat”, ile: „poznaj siebie, a świat sam zacznie się zmieniać”.