ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Sześć myślowych kapeluszy

Ta niezwykła książka uczy czytelnika, jak uwolnić się od sztampowego myślenia. Autor twierdzi, że na co dzień nasz sposób myślenia nie różni się wiele od stosunkowo prostej dyscypliny sportu, jaką jest bieganie. Niczym zawodnik słyszymy polecenie: Gotowi do biegu Czas start! i nie rozglądając się na boki, dążymy do celu. Takim zadaniem może być na przykład rozwiązanie testu mierzącego poziom IQ. Musimy myśleć, aby wykonać wszystkie zadania i osiągnąć dobry wynik. Autora jednak nie satysfakcjonuje bierne rozwiązywanie zadań. Podwyższa poprzeczkę i pyta -jakim sposobem myślenia charakteryzuje się osoba, która test przygotowuje Z tym pytaniem pozostawia czytelnika i pokazuje mu, jak w prosty sposób można przezwyciężyć utarte schematy myślenia, by dojść do poziomu osoby, której głowa na co dzień pełna jest nowych pomysłów, która wciąż analizuje, dedu-kuje i stale szuka nowych alternatyw. Autor w bardzo atrakcyjny i przystępny sposób otwiera przed czytelnikiem nowe horyzonty rozumowania i kieruje jego myśli na sześć nowych torów, jakimi są tytułowe „kapelusze".
21. wiek 2012-06-01

I Ty jesteś mentalistą! Naucz się odczytywać myśli, emocje i zachowania otaczających Cię osób

Zdaniem autorów książki każdy z nas ma zadatki na mentalistę, nie każdy jednak jest w stanie docenić wartość tej niezwykłej umiejętności. Kim właściwie jest mentalista? To ktoś, kto odczytuje ludzkie nastroje, rozumie znaczenie mowy ciała, wywiera na ludzi wpływ i kreuje wyobrażenie w ich umysłach - jest bowiem znakomitym obserwatorem i niezłym psychologiem. Nie jest to jednak dar wrodzony, ale doskonale wytrenowane umiejętności. Niniejsza książka opisuje doskonałe techniki, narzędzia oraz zawiera podstawową wiedzę, jaką powinien opanować mentalista. Pokazuje również czytelnikowi, jak używać tych umiejętności w codziennym życiu, by podnieść jego jakość, osiągać sukcesy oraz stworzyć nowy, lepszy klimat w relacjach z ludźmi.
21. wiek 2012-06-01

Od przedstawiciela handlowego do prezesa spółki giełdowej, czyli co robić i czego unikać, aby osiągnąć zawodowy sukces

Zwycięzcę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale po tym, jak kończy. Powyższe słowa - parafraza wypowiedzi jednego z polskich polityków — pierwotnie oczywiście odnosiły się do sytuacji w świecie polityki. Jednak biznes i polityka są dosyć podobne. Tu i tu toczy się walka o stanowiska bądź pieniądze. W obu przypadkach mamy wygranych i przegranych. I co ciekawe, zarówno na arenie zmagań polityków, jak i w biznesie zdarza się, że po najwyższe laury sięgają ludzie, którym początkowo nie wróżylibyśmy sukcesu — czy to z racji wykształcenia, czy też wybranej początkowo ścieżki zawodowej. Czy istnieją jakieś szczególne predyspozycje do osiągnięcia sukcesu Cechy osobowości Rodzaj inteligencji A może decyduje przypadek

Autor tej książki, nauczyciel akademicki i człowiek biznesu równocześnie, posiadający ogromne doświadczenie w zakresie działania mechanizmów gospodarczych w naszym kraju, stara się odpowiedzieć na te pytania. W oparciu o własną ścieżkę kariery i sytuacje, z jakimi miał do czynienia, rozszerza obszar rozważań o kontekst makro- i mikroekonomiczny. Pisząc np. o roli wykształcenia, analizuje zagadnienie dogłębnie - od racjonalności wyboru podstawowego kierunku studiów, poprzez kształcenie podyplomowe, MBA, kursy doszkalające itd. Książka nie jest jednak tylko zbiorem przemyśleń. Stanowi praktyczny poradnik dla wszystkich, którzy wiedzą, że drzemie w nich zwycięzca, i tylko szukają sposobu na to, by go obudzić.
portfel.pl 2012-04-01

Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań

Jak wiecie od pewnego czasu eksperymentuję na tym blogu ze zdjęciami. Nazywam to eksperymentowaniem, ponieważ nie miałam do tej pory kompletnie żadnej wiedzy na temat robienia zdjęć, niekoniecznie też chciałam ją zdobywać. Trudno mi jednak było pisać o jedzeniu jednocześnie nie pokazując na zdjęciach tego, co jem i o czym piszę. A picture is worth a thousand words. Najpierw poszedł więc w ruch aparat telefonu komórkowego.

Wraz z kolejnymi próbami zrobienia dokumentacji fotograficznej moich wizyt w rożnych restauracjach, zaczęło do mnie docierać, jak trudną sztuką jest fotografia kulinarna, szczególnie w świetle zastanym. Wtedy też dotarło do mnie, że sama tego nie zrobię, że potrzebuję wiedzy, że muszę się po prostu nauczyć, w jaki sposób podejść do tematu.

Zastanawiałam się co kupić (poza tym, że aparat). Podstawowe podręczniki fotografii ... nie do końca się sprawdzają w fotografii kulinarnej. Zaczęłam drążyć temat i wreszcie znalazłam „Ujęcia ze smakiem” Helene Dujardin. Przeczytałam w jeden weekend. Połknęłam po prostu. Autorka jest jednocześnie blogerką kulinarną i wprawdzie prowadzi bloga o potrawach, które sama przygotowuje, niemniej jednak i tak znacznie mi do niej bliżej niż do fotografa reportażysty czy pajzażysty.

Oczywiście jest to książka dla początkujących, czyli takich jak ja. Duża część poświęcona jest stylizacji dań, która mnie zupełnie nie dotyczy. Wszystko pozostałe jednak dotyczy mnie bardzo. Mamy więc bardzo zrozumiały opis ekspozycji, trybów działania aparatu, wyjaśnienie pojęć przysłony, czasu naświetlania i ISO. Przede wszystkim jednak mamy genialny opis kompozycji, która wydaje się w fotografii kulinarnej mieć znaczenie kluczowe.

Książka Dujardin nie byłaby nic warta, gdyby nie zawierała olśniewających fotografii całkowicie poświęconych tematyce kulinarnej. Oczywiście to jest w pewnym sensie inna dziedzina niż moja. Dujardin bawi się ozdobnikami, dobiera starannie rekwizyty, dania skrapia wodą, podmalowuje, stylizuje po prostu. Nigdy tego nie zrobię. Ja „przychodzę na gotowe”, dania przygotowuje kucharz, nie będę ich też w żaden sposób poprawiać wizualnie, bo dla mnie liczy się smak tego, co za chwilę będę jadła. Starałam się jednak wynieść z tej książki jak najwięcej dla siebie.

Nie ma co ukrywać, nie nauczę się wszystkiego z książki, poszłam więc też na szybki weekendowy kurs fotograficzny. Muszę jednak przyznać, że gdyby nie książka Dujardin uważałabym, że takie słowa jak ogniskowa mogą być zrozumiałe wyłącznie przez fizyków. Daleko mi rzecz jasna do stwierdzenia, że umiem, mogę natomiast powiedzieć, że po części wiem nad czym pracować. Polecam wszystkim, którzy zaczynają swoją przygodę z fotografią kulinarną.
fro.blox.pl froasia, 2012-04-23

Zrozumieć BPMN. Modelowanie procesów biznesowych

BPMN to standard opracowany przez organizację Ob-ject Management Group (OMG). Jego pełna nazwa brzmi „Business Process Model and Notation". Podstawowym celem standardu jest dostarczenie takiej notacji do opisywania procesów biznesowych, która będzie czytelna i zrozumiała tak dla biznesowych „użytkowników", którzy procesy monitorują i zarządzają nimi, jak i dla analityków przeprowadzających biznesową analizę oraz programistów odpowiedzialnych za techniczną implementację procesów.

BPMN powstał z bezsilności — z braku języka wspólnego dla analityków biznesowych, „zwykłych" uczestników biznesu i programistów. O ile bowiem informatycy mieli swój standard opisywania procesów biznesowych, o tyle ludzie w firmie, którzy mieli korzystać z ich pracy, często nie byli w stanie użyć przygotowanych dla nich modeli analitycznych. Standard BPMN przyjęto w roku 2004. Od tego momentu przestało być istotne, za pomocą jakiego narzędzia tworzone są modele procesów. W centrum uwagi znalazło się tworzenie opisu zrozumiałego dla wszystkich uczestników. Ułatwia on pracę nad procesami zachodzącymi wewnątrz firmy, otwiera także szerzej możliwości współdziałania między podmiotami obecnymi na rynku.
portfel.pl 2012-04-01