Recenzje
CUDA w przykładach. Wprowadzenie do ogólnego programowania procesorów GPU
GPU (Graphics Processor Unit) to specjalistyczny sprzęt o dużych możliwościach przetwarzania równoległego. W połączeniu z technologią wielordzeniowych procesorów CPU tworzą układy hybrydowe o bardzo dużej wydajności. Przed programistami tego typu układów stoją wyzwania, na które stara się odpowiedzieć książka. Znajduje się w niej opis podstawowych pojęć programowania równoległego i zasad programowania CUDA; wyjaśnienie sposobów wykorzystania pamięci stałej i tekstur, współpracy z bibliotekami graficznymi oraz przeprowadzania pomiarów wydajności algorytmów, a także technik diagnostyki programów i zasad ich użytkowania. Książka prezentuje narzędzia ułatwiające pisanie programów CUDA C i wskazuje, gdzie oprócz zamieszczonych w publikacji przykładów, można znaleźć inne przykłady kodów źródłowych. Publikacja przygotowuje programistów do pisania programów w technologii CUDA, czytelnik powinien znać język C i C++, nie jest wymagana znajomość technik graficznych.
NetWorld Piotr Kociatkiewicz, 04/2012
Fotograf w podróży
Fotografia to magiczne zajęcie. Zdjęcie to nie tylko chwila utrwalona na karcie pamięci (kto dziś korzysta z klisz?), to czarodziejski trik który w jednym kolorowym obrazku zatrzymuje ładunek emocji jakie towarzyszyły okolicznościom powstania zdjęcia. Nie tylko w tym krótkim momencie naciskania spustu migawki, ale przez cały ten czas którego dotyczyły wydarzenia na zdjęciu. Czyż oglądając zdjęcia nie czujemy tego drżenia serca, które nam wtedy towarzyszyło, zapachu powietrza, wiatru na twarzy? Fotografia, umiejętność pobudzania uśmiechu i łez, radości i smutku, wciąż żywych wspomnień. Po pewnym czasie jakby mniej pamiętamy to co się naprawdę wydarzyło, zaś świetnie to co zamknęliśmy w kadrach dwuwymiarowego obrazka. O tym wszystkim myślałem wertując trzymaną po raz pierwszy w ręku książkę Piotra Trybalskiego „Fotograf w podróży”.
Dla kogoś kto lubi podróżować aparat fotograficzny to wspaniały przyjaciel. Utrwala ciekawe miejsca, ulotne momenty. Gdy do tego posiadamy choć podstawową wiedzę o zasadach fotografowania, tej całej magii zawartej w pojęciach „światło”, czy „przesłona”, w kadrowaniu, wtedy aparat nie tylko jest narzędziem do utrwalania przygód, ale staje się gawędziarzem opowiadającym obrazkami różne historie. Książka „Fotograf w podróży” powstała właśnie dla tych którym bliska jest idea fotografii „gadającej” do widza, dla tych którzy chcą nie tyle podnieść swoje fotograficzne umiejętności (przyznajmy to, autor w książce nie uczy stawiać pierwszych kroków w fotografii, pozostawia to innym), co poznać praktyczne rady jak fotografować w podróży, aby było to maksymalnie wygodne i efektywne (twórczo). To kompendium wiedzy praktycznej dla kogoś kto lubi podróżować i chce, aby aparat był jego druhem, a nie zawadą.
Książka składa się z sześciu rozdziałów, z których pierwszy, najkrótszy bo mieszczący się zaledwie na dwóch stronach omawia intencje autora, które przyświecały mu przy pisaniu „Fotografa w podróży”. Drugi rozdział opowiada o przygotowaniach do podróży. Tak banalne sprawy jak w co się ubrać, jak się pakować, czy dobór osprzętu mogą w pewnym momencie zaważyć nad tym, czy uda nam się zrobić dobre zdjęcie, czy też obejdziemy się smakiem. Garść rad i przemyśleń które tu zawarł Piotr Trybalski – przyznaję – zaimponowała mi. Od konkretu – jak się pakować w zależności od tego czym się będziemy przemieszczać i czy zawsze zabieramy aparat, aż do ogółu – naszej filozofii w fotografowaniu: „Ty też powinieneś zastanowić się, jakim człowiekiem jesteś. I nie walczyć ze sobą. Poddać się temu wycinkowi sztuki fotograficznej , który jest Ci najbardziej bliski, który czujesz najlepiej.” Tak jest, każdy z nas powinien o tym zdecydować, aby czerpać przyjemność z fotografii.
Kolejne dwa rozdziały to wciąż przygotowania. Autor radzi jak dobrać najlepszy dla siebie i dla danych okoliczności sprzęt oraz jak go przygotować do wyjazdu. Pewnie wielu domorosłych fotografów myśli, że posiadanie lustrzanki to wstęp do robienia dobrych zdjęć. Otóż nie do końca, polecam ten właśnie rozdział książki. Tu autor omawia zalety i wady lustrzanek i kompaktów. Podobnie jak wielu doświadczonych fotografów Piotr Trybalski wyraża przekonanie, że to człowiek, a nie aparat robi zdjęcia. Można rzec, że to banalne i oczywiste stwierdzenie, ale jednak, gdy pomyśleć genialne, bo dowodzi, że mając doświadczenie i umiejętności (coś co jest w nas przecie), a także trochę szczęścia można nawet słabym kompaktem zrobić dobre zdjęcie. Trudno wspomnieć o wszystkich kwestiach, które są omówione w tych dwóch rozdziałach. Autor opowiada więc o tak podstawowych kwestiach jak dobór odpowiedniego „szkła” (czyli obiektywu), filtrów, statywów, poprzez torby i plecaki, aż do tak zdawałoby się dla fotografii odległych rzeczy jak GPS i baterie słoneczne. Nie brak również praktycznych porad jak dbać o aparat. Wciąż imponuje mi ilość szczegółów o jakich pamięta autor i bierze pod uwagę podczas przygotowań.
Piąty rozdział to samo sedno książki. Na przykładach własnych doświadczeń Piotr opowiada o fotografii podróżniczej (w tym i reporterskiej). „Fotografowanie ludzi to bez wątpienia najtrudniejsza ze sztuk fotograficznych. W każdym zakątku globu fotografia jest traktowana nieco odmiennie. Jedni uważają zrobienie zdjęcia za próbę kradzieży duszy, inni traktują fotografa jak darmozjada, których ce się wzbogacić na czyimś wizerunku.” Człowiek, zarówno jako główny temat, ale i jego interakcja z otoczeniem, to zarazem bardzo wciągający temat, jak i duże wyzwanie. Autor szeroko omawia swoje doświadczenia związane z tą tematyką. Jak wtopić się w wydarzenia które fotografujemy, stać się maksymalnie niewidzialnym wśród fotografowanych ludzi, jak wykorzystywać otoczenie, aby podkreślić to co chcemy opowiedzieć. Poznajemy również tajniki fotografowania o różnych porach dnia, w tym tych najpiękniejszych: świcie i zmroku. Jak wtedy fotografować, jak wykorzystać zastane światło? Tu się tego dowiemy.
Skoro fotografujemy w podróży to przemieszczamy się w różnoraki sposób. Oczywiście autor o tym nie zapomniał. Znajdziemy porady jak fotografować podróżując autem, pieszo, czy rowerem, a nawet konno, czy na wielbłądzie. Osobiście najbardziej preferuję bicykl – i przyznaję, że znów się nie zawiodłem, bogactwo praktycznych porad, uwag i spostrzeżeń poruszania się na rowerze (omówione są również wady i zalety różnych sposobów podróżowania), to wszystko po raz kolejny zrobiło na mnie wrażenie.
Nie sposób wspomnieć o wszystkim. Zaznaczę więc tylko, że autor wspomina również o tym jak i czym fotografować w górach, na wodzie (a także pod wodą!), na pustyni, w upale i niskich temperaturach. Aż ciśnie się pytanie, gdzie autor jeszcze nie był, bo odnosi się wrażenie, że już wszędzie. Na koniec Piotr dzieli się z nami doświadczeniami jak katalogować i przechowywać zdjęcia. Jak edytować swoje prace, aż w końcu gdzie publikować, czy sprzedać swoje zdjęcia.
Książka jest tak bogata w treści, że ciężko omówić wszystkie jej zalety w kilku akapitach. Obejmuje takie bogactwo poruszonych kwestii, od przygotowań, aż do obróbki zdjęć i publikacji, że spokojnie można powiedzieć, że pozycja ta jest pełnym kompendium wiedzy o fotografii podróżniczej. Ogromną zaletą książki są konkretne, praktyczne informacje, cała masa porad, uwag, spostrzeżeń. Bogactwo wiedzy tu zawarte świadczy o wielu latach doświadczeń, które poprzedziły napisanie książki. A teraz my, czytelnicy możemy z tego czerpać pełnymi garściami podnosząc nasze umiejętności. Lekki język i swada to kolejne zalety pozwalające łatwo przemierzać kolejne rozdziały. Do tego zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia. Bogaty zbiór fotografii, które pomagają zobaczyć to co autor opowiada słowami. To wszystko stanowi o przydatności książki dla stawiającego pierwsze (ale i kolejne) kroki fotoreportera. Widać, że autor włożył w pracę nad książką wiele wysiłku i serca, co w końcowym efekcie dało świetny produkt – bardzo dobry poradnik wspierający fotografa w podróży.
Dla kogoś kto lubi podróżować aparat fotograficzny to wspaniały przyjaciel. Utrwala ciekawe miejsca, ulotne momenty. Gdy do tego posiadamy choć podstawową wiedzę o zasadach fotografowania, tej całej magii zawartej w pojęciach „światło”, czy „przesłona”, w kadrowaniu, wtedy aparat nie tylko jest narzędziem do utrwalania przygód, ale staje się gawędziarzem opowiadającym obrazkami różne historie. Książka „Fotograf w podróży” powstała właśnie dla tych którym bliska jest idea fotografii „gadającej” do widza, dla tych którzy chcą nie tyle podnieść swoje fotograficzne umiejętności (przyznajmy to, autor w książce nie uczy stawiać pierwszych kroków w fotografii, pozostawia to innym), co poznać praktyczne rady jak fotografować w podróży, aby było to maksymalnie wygodne i efektywne (twórczo). To kompendium wiedzy praktycznej dla kogoś kto lubi podróżować i chce, aby aparat był jego druhem, a nie zawadą.
Książka składa się z sześciu rozdziałów, z których pierwszy, najkrótszy bo mieszczący się zaledwie na dwóch stronach omawia intencje autora, które przyświecały mu przy pisaniu „Fotografa w podróży”. Drugi rozdział opowiada o przygotowaniach do podróży. Tak banalne sprawy jak w co się ubrać, jak się pakować, czy dobór osprzętu mogą w pewnym momencie zaważyć nad tym, czy uda nam się zrobić dobre zdjęcie, czy też obejdziemy się smakiem. Garść rad i przemyśleń które tu zawarł Piotr Trybalski – przyznaję – zaimponowała mi. Od konkretu – jak się pakować w zależności od tego czym się będziemy przemieszczać i czy zawsze zabieramy aparat, aż do ogółu – naszej filozofii w fotografowaniu: „Ty też powinieneś zastanowić się, jakim człowiekiem jesteś. I nie walczyć ze sobą. Poddać się temu wycinkowi sztuki fotograficznej , który jest Ci najbardziej bliski, który czujesz najlepiej.” Tak jest, każdy z nas powinien o tym zdecydować, aby czerpać przyjemność z fotografii.
Kolejne dwa rozdziały to wciąż przygotowania. Autor radzi jak dobrać najlepszy dla siebie i dla danych okoliczności sprzęt oraz jak go przygotować do wyjazdu. Pewnie wielu domorosłych fotografów myśli, że posiadanie lustrzanki to wstęp do robienia dobrych zdjęć. Otóż nie do końca, polecam ten właśnie rozdział książki. Tu autor omawia zalety i wady lustrzanek i kompaktów. Podobnie jak wielu doświadczonych fotografów Piotr Trybalski wyraża przekonanie, że to człowiek, a nie aparat robi zdjęcia. Można rzec, że to banalne i oczywiste stwierdzenie, ale jednak, gdy pomyśleć genialne, bo dowodzi, że mając doświadczenie i umiejętności (coś co jest w nas przecie), a także trochę szczęścia można nawet słabym kompaktem zrobić dobre zdjęcie. Trudno wspomnieć o wszystkich kwestiach, które są omówione w tych dwóch rozdziałach. Autor opowiada więc o tak podstawowych kwestiach jak dobór odpowiedniego „szkła” (czyli obiektywu), filtrów, statywów, poprzez torby i plecaki, aż do tak zdawałoby się dla fotografii odległych rzeczy jak GPS i baterie słoneczne. Nie brak również praktycznych porad jak dbać o aparat. Wciąż imponuje mi ilość szczegółów o jakich pamięta autor i bierze pod uwagę podczas przygotowań.
Piąty rozdział to samo sedno książki. Na przykładach własnych doświadczeń Piotr opowiada o fotografii podróżniczej (w tym i reporterskiej). „Fotografowanie ludzi to bez wątpienia najtrudniejsza ze sztuk fotograficznych. W każdym zakątku globu fotografia jest traktowana nieco odmiennie. Jedni uważają zrobienie zdjęcia za próbę kradzieży duszy, inni traktują fotografa jak darmozjada, których ce się wzbogacić na czyimś wizerunku.” Człowiek, zarówno jako główny temat, ale i jego interakcja z otoczeniem, to zarazem bardzo wciągający temat, jak i duże wyzwanie. Autor szeroko omawia swoje doświadczenia związane z tą tematyką. Jak wtopić się w wydarzenia które fotografujemy, stać się maksymalnie niewidzialnym wśród fotografowanych ludzi, jak wykorzystywać otoczenie, aby podkreślić to co chcemy opowiedzieć. Poznajemy również tajniki fotografowania o różnych porach dnia, w tym tych najpiękniejszych: świcie i zmroku. Jak wtedy fotografować, jak wykorzystać zastane światło? Tu się tego dowiemy.
Skoro fotografujemy w podróży to przemieszczamy się w różnoraki sposób. Oczywiście autor o tym nie zapomniał. Znajdziemy porady jak fotografować podróżując autem, pieszo, czy rowerem, a nawet konno, czy na wielbłądzie. Osobiście najbardziej preferuję bicykl – i przyznaję, że znów się nie zawiodłem, bogactwo praktycznych porad, uwag i spostrzeżeń poruszania się na rowerze (omówione są również wady i zalety różnych sposobów podróżowania), to wszystko po raz kolejny zrobiło na mnie wrażenie.
Nie sposób wspomnieć o wszystkim. Zaznaczę więc tylko, że autor wspomina również o tym jak i czym fotografować w górach, na wodzie (a także pod wodą!), na pustyni, w upale i niskich temperaturach. Aż ciśnie się pytanie, gdzie autor jeszcze nie był, bo odnosi się wrażenie, że już wszędzie. Na koniec Piotr dzieli się z nami doświadczeniami jak katalogować i przechowywać zdjęcia. Jak edytować swoje prace, aż w końcu gdzie publikować, czy sprzedać swoje zdjęcia.
Książka jest tak bogata w treści, że ciężko omówić wszystkie jej zalety w kilku akapitach. Obejmuje takie bogactwo poruszonych kwestii, od przygotowań, aż do obróbki zdjęć i publikacji, że spokojnie można powiedzieć, że pozycja ta jest pełnym kompendium wiedzy o fotografii podróżniczej. Ogromną zaletą książki są konkretne, praktyczne informacje, cała masa porad, uwag, spostrzeżeń. Bogactwo wiedzy tu zawarte świadczy o wielu latach doświadczeń, które poprzedziły napisanie książki. A teraz my, czytelnicy możemy z tego czerpać pełnymi garściami podnosząc nasze umiejętności. Lekki język i swada to kolejne zalety pozwalające łatwo przemierzać kolejne rozdziały. Do tego zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia. Bogaty zbiór fotografii, które pomagają zobaczyć to co autor opowiada słowami. To wszystko stanowi o przydatności książki dla stawiającego pierwsze (ale i kolejne) kroki fotoreportera. Widać, że autor włożył w pracę nad książką wiele wysiłku i serca, co w końcowym efekcie dało świetny produkt – bardzo dobry poradnik wspierający fotografa w podróży.
lekturyreportera.pl Marek Bonarski, 2012-04-06
Niezawodne zasady web designu. Projektowanie spektakularnych witryn internetowych. Wydanie II
Autor podchodzi do projektowania stron internetowych niekonwencjonalnie. Nie skupia się na narzędziach projektowania, ale wskazuje na znaczenie widoku strony w jej odbiorze przez użytkowników. Szczegółowo analizuje czynniki wpływające na atrakcyjność strony. Wyjaśnia znaczenie układu i kompozycji strony, radzi, jaki układ należy przyjąć. Podkreśla rolę koloru i formułuje zasady i porady doboru kolorów. Wskazuje na wagę tekstury w kompozycji witryny, a także uczy tworzenia tekstury z punktów, linii i figur geometrycznych. Dokładnie analizuje najważniejszy aspekt projektu, jakim jest typografia. Zgłębiając zagadnienie typografii, wyjaśnia podstawowe elementy budujące każdą literę i przybliża różne kroje czcionek. Radzi, jak dobrać fotografie i ilustracje oraz z jakich źródeł można je legalnie pozyskać. Uczy podstaw edycji obrazów i sposobów ich włączania do witryny, tak by z powodzeniem wesprzeć markę klienta i przekaz jego oferty.
NetWorld Piotr Kociatkiewicz, 04/2012
The Smashing Book #2
W książce mamy przedstawione zasady jakimi powinni kierować się graficy aby stworzone przez nich projekty stron były użyteczne, przejrzyste. Jak ma wyglądać dobry sklep internetowy, jak zachęcić ludzi do klikania we właściwych dla nas miejscach. Poznajemy wygodne rozwiązania aby użytkownicy dobrze czuli się na twoich serwisach.
Książka jest bardzo ładnie wydana, ma bardzo ładne ilustracje, które zapraszają czytelnika do kolejnych rozdziałów książki. Są one tworem Yiying Lu, kreatywnej ilustratorki z Australii, która zasłynęła projektem Fail Whale, wykonanym dla serwisu Twitter.
Rozdział 1
Zasady projektowania grafiki doskonałej
W tym rozdziale podejmowane są kwestie tego, jakie zasady powinni przedstrzegać graficy podczas projektowania strony internetowej.
Projekt powinien być ponadczasowy (treść ma być rozwiązaniem, ma być prosty, unikać ozdobników, zaskakiwać), cechować się minimalizmem (kontrast, wykorzystywać przestrzeń, budować napięcie, przekazywać reści obrazem), obraz może być krzykliwy, delikatny albo twórczy.
Rozdział 2
Widoczne kontra niewidoczne
Jak prosto i czytelnie zaprojektować stronę internetową, by jej użytkownik skupił się na treści a nie na tym jak ona wygląda? Jak projektować zgodnie z przebiegiem myśli użytkownika (tłoczno czy przejrzyście, oczyszczanie interfejsu – przejrzysta nawigacja, nie pozwól ludziom błądzić, uprość strukturę, pod ręką). Wzory projektu (kreacja, przetwarzanie, informowanie, ) i wskazówki dotyczące interfejsu (zrównoważenie stylu i funkcjonalności, grupuj elementy w widoczną hierarchię, zachowaj spójność, nie ozdabiaj itp.).
Rozdział 3
Projektowanie z myślą o urządzeniach przenośnych
Ten rozdział powini przeczytać autorzy aplikacji mobilnych. Dowiadujemy się w nim jakie są różnice w tworzeniu i dystrybucji aplikacji internetowych przeznaczonych na komputery a tymi projektowanymi na urządzenia mobilne. Jak zaprojektować aplikacje działające na urządzeniach przenośnych (kontrast, powtarzalność, wyrównanie, bliskość i grupowanie, tekstura, oświetlenie).
Rozdział 4
Szkice, szablony i prototypy
Tworzenie dobrego serwisu powinno zacząć się od szkicu. Co powinno się w nim znaleźć?
Zarys pomysłu (burza mózgów, zapisywanie pomysłów, przeglądanie słownika wyrazów bliskoznacznych, mapowanie myśli, uzupełnianie luk, technika rękawic bokserskich, tablica, zapis stosowany na szkicach rozrysowanie kadrów);
Szablony (mało szczegółowe, wysoko szczegółowe, hybrydowe, szkicowane);
Tworzenie prototypów, testowanie, właściwe przygotowanie szablonu.
Rozdział 5
Znaki ostrzegawcze w projektowaniu aplikacji internetowych
Jak w łatwy sposób popsuć wygląd i działanie serwisu internetowego (z wykorzystaniem HTML, CSS, JavaScript)?
Nieporadne używanie kodu, brak kontroli nad formatem wprowadzanych danych, stosowanie niesprawdzonego kodu, brak testów i weryfikacji poprawności.
Rozdział 6
Przyszłość typografii w sieci
W rozdziale pokazane jest jak rozwija się typografia w sieci i jak korzystać z obecnych standardów typograficznych.
Rozdział 7
Reguły projektowania gier w planowaniu interakcji i użyteczności aplikacji
Z tego rozdziału dowiemy się, jak zaprojektować serwisy internetowe korzystając z interfejsów gier komputerowych, które odniosły sukces.
Zrozumienie celów użytkownika i poznanie jego potrzeb, podtrzymywanie rozpędu, mechanika gry i zasady projektowania rozgrywki, rozbuduj grę i dodaj nowe możliwości.
Rozdział 8
Co sprawia, że klikają? Psychologia zachowań użytkowników i projektowania aplikacji internetowych
Rozdział poświęcony psychologii użytkowników sieci. Jak zaprojektować serwis, by ludzie kilkali w te miejsca na ktorych nam najbardziej zależy. Użytkownicy w sieci:
Większość decyzji podejmujemy nieświadomie
Ludzie szukają wsparcia u innych, gdy nie wiedzą, co robić
Zaufanie ludzi zdobywa się lub traci w ułamku sekundy
Ludzi motywuje pierwszeństwo
Uwaga ludzi łatwo się rozprasza
Ludzie są leniwi z natury
Ludzie posługująsię wzorcami myślowymi
Ludzie popełniają błędy
Rozdział 9
Wzorce projektowe wykorzystywane na stronach e-commerce (studia przypadków)
W tym rozdziale dowiadujemy się jak zaprojektować sklep internetowy, aby użytkownicy zostali w nim jak najdłużej (architektura informacji, nawigacja, kolorystyka, finalizowanie transakcji, kontakt i pomoc).
Rozdział 10
Jak wydać książkę (taką jaka ta)?
Jeżeli chcemy wydać książkę to jak to zrobić? Wydać na własną rękę czy szukać wydawnictwa; pisanie, redagowanie i przygotowywanie do druku; ceny, działania marketingowe i kolportaż; książki w wersji elektronicznej: PDF, EPUB, mobipocket.
Podsumowanie
Dla programistów, grafików czy twórców aplikacji mobilnych ta książką jest bardzo interesującą lekturą. Wszystkie rozdziały w bardzo rzeczowy sposób przedstawiają ważne fakty i porady umożliwiające tworzenie angażujących projektów, .
Wiele dodatkowych treści publikowanych jest też na serwisie http://www.smashingmagazine.com/
Do którego odsyłam.
Książka jest bardzo ładnie wydana, ma bardzo ładne ilustracje, które zapraszają czytelnika do kolejnych rozdziałów książki. Są one tworem Yiying Lu, kreatywnej ilustratorki z Australii, która zasłynęła projektem Fail Whale, wykonanym dla serwisu Twitter.
Rozdział 1
Zasady projektowania grafiki doskonałej
W tym rozdziale podejmowane są kwestie tego, jakie zasady powinni przedstrzegać graficy podczas projektowania strony internetowej.
Projekt powinien być ponadczasowy (treść ma być rozwiązaniem, ma być prosty, unikać ozdobników, zaskakiwać), cechować się minimalizmem (kontrast, wykorzystywać przestrzeń, budować napięcie, przekazywać reści obrazem), obraz może być krzykliwy, delikatny albo twórczy.
Rozdział 2
Widoczne kontra niewidoczne
Jak prosto i czytelnie zaprojektować stronę internetową, by jej użytkownik skupił się na treści a nie na tym jak ona wygląda? Jak projektować zgodnie z przebiegiem myśli użytkownika (tłoczno czy przejrzyście, oczyszczanie interfejsu – przejrzysta nawigacja, nie pozwól ludziom błądzić, uprość strukturę, pod ręką). Wzory projektu (kreacja, przetwarzanie, informowanie, ) i wskazówki dotyczące interfejsu (zrównoważenie stylu i funkcjonalności, grupuj elementy w widoczną hierarchię, zachowaj spójność, nie ozdabiaj itp.).
Rozdział 3
Projektowanie z myślą o urządzeniach przenośnych
Ten rozdział powini przeczytać autorzy aplikacji mobilnych. Dowiadujemy się w nim jakie są różnice w tworzeniu i dystrybucji aplikacji internetowych przeznaczonych na komputery a tymi projektowanymi na urządzenia mobilne. Jak zaprojektować aplikacje działające na urządzeniach przenośnych (kontrast, powtarzalność, wyrównanie, bliskość i grupowanie, tekstura, oświetlenie).
Rozdział 4
Szkice, szablony i prototypy
Tworzenie dobrego serwisu powinno zacząć się od szkicu. Co powinno się w nim znaleźć?
Zarys pomysłu (burza mózgów, zapisywanie pomysłów, przeglądanie słownika wyrazów bliskoznacznych, mapowanie myśli, uzupełnianie luk, technika rękawic bokserskich, tablica, zapis stosowany na szkicach rozrysowanie kadrów);
Szablony (mało szczegółowe, wysoko szczegółowe, hybrydowe, szkicowane);
Tworzenie prototypów, testowanie, właściwe przygotowanie szablonu.
Rozdział 5
Znaki ostrzegawcze w projektowaniu aplikacji internetowych
Jak w łatwy sposób popsuć wygląd i działanie serwisu internetowego (z wykorzystaniem HTML, CSS, JavaScript)?
Nieporadne używanie kodu, brak kontroli nad formatem wprowadzanych danych, stosowanie niesprawdzonego kodu, brak testów i weryfikacji poprawności.
Rozdział 6
Przyszłość typografii w sieci
W rozdziale pokazane jest jak rozwija się typografia w sieci i jak korzystać z obecnych standardów typograficznych.
Rozdział 7
Reguły projektowania gier w planowaniu interakcji i użyteczności aplikacji
Z tego rozdziału dowiemy się, jak zaprojektować serwisy internetowe korzystając z interfejsów gier komputerowych, które odniosły sukces.
Zrozumienie celów użytkownika i poznanie jego potrzeb, podtrzymywanie rozpędu, mechanika gry i zasady projektowania rozgrywki, rozbuduj grę i dodaj nowe możliwości.
Rozdział 8
Co sprawia, że klikają? Psychologia zachowań użytkowników i projektowania aplikacji internetowych
Rozdział poświęcony psychologii użytkowników sieci. Jak zaprojektować serwis, by ludzie kilkali w te miejsca na ktorych nam najbardziej zależy. Użytkownicy w sieci:
Większość decyzji podejmujemy nieświadomie
Ludzie szukają wsparcia u innych, gdy nie wiedzą, co robić
Zaufanie ludzi zdobywa się lub traci w ułamku sekundy
Ludzi motywuje pierwszeństwo
Uwaga ludzi łatwo się rozprasza
Ludzie są leniwi z natury
Ludzie posługująsię wzorcami myślowymi
Ludzie popełniają błędy
Rozdział 9
Wzorce projektowe wykorzystywane na stronach e-commerce (studia przypadków)
W tym rozdziale dowiadujemy się jak zaprojektować sklep internetowy, aby użytkownicy zostali w nim jak najdłużej (architektura informacji, nawigacja, kolorystyka, finalizowanie transakcji, kontakt i pomoc).
Rozdział 10
Jak wydać książkę (taką jaka ta)?
Jeżeli chcemy wydać książkę to jak to zrobić? Wydać na własną rękę czy szukać wydawnictwa; pisanie, redagowanie i przygotowywanie do druku; ceny, działania marketingowe i kolportaż; książki w wersji elektronicznej: PDF, EPUB, mobipocket.
Podsumowanie
Dla programistów, grafików czy twórców aplikacji mobilnych ta książką jest bardzo interesującą lekturą. Wszystkie rozdziały w bardzo rzeczowy sposób przedstawiają ważne fakty i porady umożliwiające tworzenie angażujących projektów, .
Wiele dodatkowych treści publikowanych jest też na serwisie http://www.smashingmagazine.com/
Do którego odsyłam.
infosocialmedia.blogspot.com Łukasz Dębski, 2012-04-02
Ujęcia ze smakiem. Kulisy fotografii kulinarnej i stylizacji dań
Smakowite ujęcia. Dla kogo jest ta książka?
Zanim odpowiem na to pytanie, zastanówmy się: od kogo ?
- Autorką książki jest Tartalette, chyba jedna z najbardziej znanych blogerek kulinarnych, prowadząca bloga pod tytułem .. Tartalette.
- Tartalette zaczynała jako amatorka, jednak teraz jest znaną fotografką jedzenia, pracuje nad wieloma projektami prowadzi warsztaty kulinarne, które rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, więc z pewnością potrafi przekazywać wiedzę.
Dla kogo nie jest odpowiednia ta książka?
- nie jest to książka dla osób szukających szczegółowych wyjaśnień czy wzorów – tutaj trzeba sięgnąć do innej literatury.
- nie jest to (raczej) książka dla osób zainteresowanych komercyjną fotografią jedzenia – nie znajdziecie tutaj tricków stylistów pt. „i teraz polej wszystko niejadalnym olejem, żeby ładnie błyszczało”.
- niewiele informacji znajdą tutaj fotografowie studyjni
Ujęcia ze smakiem to książka pisana przez blogerką, osobę, która kocha jedzenie i zazwyczaj fotografuje w stylu naturalnym.
Dla kogo jest ta książka? Może dla Ciebie, przekonamy się pod koniec recenzji :-)
Wydanie książki.
Kilka słów o wydaniu. Jak widać polska okładka jest brzydka i wiele osób o tym pisało, więc nie będę się powtarzać.
Dodam jednak, że tak jak inne książki fotograficzne wydawnictwa Helion, książka jest świetnie wydana – dokładnie tak, jak oryginał. Gruby, kredowy papier, nasycone kolory etc. Bardzo porządnie i solidnie sklejona. Tak więc szpecąca okładka skrywa bogate wnętrze!
Styl książki.
Książka jest napisana w bardzo „amerykańskim” stylu. Helen unika patosu czy skomplikowanych wyjaśnień. Opowiada historyjki ze swojego życia i ze swojej pracy, jako blogerki i fotografki. Czasem ma się wrażenie, że siedzi obok Ciebie i coś Ci podpowiada :-) Wrażenie to jest mocniejsze, przynajmniej dla mnie, w wersji angielskiej.
Poruszane w książce zagadnienia – co znajdą tutaj początkujący?
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że książka jest przeznaczona w dużej mierze (ale nie tylko) dla osób początkujących. Na początku znajdziecie tematy takie jak przysłona w aparacie, ISO, czas naświetlania etc., czyli podstawy obsługi aparatu.
Przez tę część przebrnęłam dość szybko – in plus smakowite zdjęcia, na których Helen pokazuje, w jaki sposób osiągnęła dany efekt. Więcej pokazuję w filmach, tutaj jednak powiem, że autorka zawsze obrazuje to o czym mówi za pomocą zdjęć. Tłumaczy co to jest ISO? - zobaczycie zdjęcia truskawek z różnymi wartościami ISO. Tłumaczy co to jest balans bieli? Zobaczycie przykłady.
Dla mnie, jako średniozaawansowanego użytkownika aparatu, nie były to odkrywcze rozdziały, ale miło było popatrzeć na ładne zdjęcia.
Coś dla bardziej zaawansowanych.
Bardziej zaawansowani użytkownicy docenią zapewne rozdział o odbijaniu i rozpraszaniu światła. Osobiście zaciekawił mnie także ten o świetle sztucznym – był to temat, którego w ogóle nie znałam. Na korzyść książki przemawia też to, że Helen nie stosuje wielu rekwizytów studyjnych, więc nie zginiemy w gąszczu.
Uwaga! Pisząc o oświetleniu, korzysta z potężnych lamp halogenowych (więcej mówię o tym w dłuższej recenzji), które są raczej poza zasięgiem przeciętnego amatora. Niemniej, skorzystałam sporo z jej porad, fotografując z lampami studyjnymi (tutaj możecie zobaczyć moje przykładowe zdjęcie ze sztucznym oświetleniem – indyjskie ladoo).
Dla każdego coś dobrego.
Przede wszystkim jest to książka dotycząca fotografii jedzenia. Dodajmy, że naturalnej fotografii – czyli takiej, która opiera się w dużej mierze na naturalnym wyglądzie jedzenia (co nie znaczy, że nie można troszkę oszukać tu czy tam;)) oraz naturalnym świetle.
Ponieważ interesuje nas fotografia kulinarna, znajdziemy ciekawe rady dotyczące między innymi kompozycji, odbijania światła czy stylizacji potraw. Dowiecie się między innymi:
- co powinno znaleźć się w niezbędniku stylisty żywności?
- jak zaaranżować scenę do fotografii jedzenia?
- jak najlepiej wykorzystać światło naturalne?
- jak ładnie stylizować sałatki?
- jak apetycznie sfotografować lody?
Oprócz tego znajdziecie też krótki rozdział dotyczący archiwizacji i obróbki zdjęć (bardzo pobieżny), kilka porad w jaki sposób zabezpieczyć zdjęcia przed kradzieżą czy w jaki sposób je sprzedać – są to jednak rady przeznaczone głównie dla obywateli Stanów.
Dodatki i różności.
Miłym dodatkiem (przynajmniej dla mnie), było zestawienie całego sprzętu, którego używa i używała Helen, a także źródeł, gdzie zaopatruje się w dodatki do stylizacji jedzenia. Dla niektórych ciekawy może się okazać krótki rozdział o postprodukcji, przechowywaniu zdjęć i kopii zapasowych.
Tłumaczenie.
Drobna uwaga: jeśli chodzi o tłumaczenie książki, przyznam szczerze, że nie przeczytałam polskiej wersji od deski do deski (za to angielską, jak najbardziej!). Tłumaczenie wydało mi się całkiem zgrabne (nawet zabawne, jak choćby notka „statyw-wywrotyw”) i nie zauważyłam nieścisłości – jeśli jednak ktoś z Was ma tę książkę po polsku i już czytał, dajcie znać!
Ujęcia ze smakiem – podsumowanie.
Myślę, że książka powinna znaleźć się w biblioteczce wszystkich zainteresowanych fotografią kulinarną.
Nie każdy lubi specyficzny (dla mnie zbyt cukierkowy i nieco „ustawiany”) styl Tartalette, ale nie można jej odmówić talentu.
Wiele rzeczy przedstawionych w tej książce było mi znanych (podstawowe ustawienia aparatu i takie tam), ale zawsze dobrze jest przeczytać uporządkowany wywód. Książka zmobilizowała mnie np. do regularnego manipulowania światłem. Nauczyłam się też paru ciekawych tricków (np. tego, że lody lekko podtopione za pomocą słomki do picia, będą wyglądać ciekawiej) oraz zmobilizowałam do robienia zdjęć tylko i wyłącznie w formacie RAW.
Tak szybko na koniec. Plusy książki:
- przyjemnie i prosto napisana
- obejmuje różne aspekty fotografii jedzenia
- skupia się na naturalnej fotografii jedzenia
- dużo rad do zastosowania w domowym zaciszu
- piękne i porządne wydanie
- kawał dobrej roboty
Minusy
- brzydka okładka
- (z punktu widzenia osoby bardziej zaawansowanej): rozdziały niepotrzebne przeznaczone na wprowadzenie do fotografii – te informację mogę znaleźć w innych książkach. Z punktu widzenia osoby początkującej zapewne będzie to plusem.
Zanim odpowiem na to pytanie, zastanówmy się: od kogo ?
- Autorką książki jest Tartalette, chyba jedna z najbardziej znanych blogerek kulinarnych, prowadząca bloga pod tytułem .. Tartalette.
- Tartalette zaczynała jako amatorka, jednak teraz jest znaną fotografką jedzenia, pracuje nad wieloma projektami prowadzi warsztaty kulinarne, które rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, więc z pewnością potrafi przekazywać wiedzę.
Dla kogo nie jest odpowiednia ta książka?
- nie jest to książka dla osób szukających szczegółowych wyjaśnień czy wzorów – tutaj trzeba sięgnąć do innej literatury.
- nie jest to (raczej) książka dla osób zainteresowanych komercyjną fotografią jedzenia – nie znajdziecie tutaj tricków stylistów pt. „i teraz polej wszystko niejadalnym olejem, żeby ładnie błyszczało”.
- niewiele informacji znajdą tutaj fotografowie studyjni
Ujęcia ze smakiem to książka pisana przez blogerką, osobę, która kocha jedzenie i zazwyczaj fotografuje w stylu naturalnym.
Dla kogo jest ta książka? Może dla Ciebie, przekonamy się pod koniec recenzji :-)
Wydanie książki.
Kilka słów o wydaniu. Jak widać polska okładka jest brzydka i wiele osób o tym pisało, więc nie będę się powtarzać.
Dodam jednak, że tak jak inne książki fotograficzne wydawnictwa Helion, książka jest świetnie wydana – dokładnie tak, jak oryginał. Gruby, kredowy papier, nasycone kolory etc. Bardzo porządnie i solidnie sklejona. Tak więc szpecąca okładka skrywa bogate wnętrze!
Styl książki.
Książka jest napisana w bardzo „amerykańskim” stylu. Helen unika patosu czy skomplikowanych wyjaśnień. Opowiada historyjki ze swojego życia i ze swojej pracy, jako blogerki i fotografki. Czasem ma się wrażenie, że siedzi obok Ciebie i coś Ci podpowiada :-) Wrażenie to jest mocniejsze, przynajmniej dla mnie, w wersji angielskiej.
Poruszane w książce zagadnienia – co znajdą tutaj początkujący?
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że książka jest przeznaczona w dużej mierze (ale nie tylko) dla osób początkujących. Na początku znajdziecie tematy takie jak przysłona w aparacie, ISO, czas naświetlania etc., czyli podstawy obsługi aparatu.
Przez tę część przebrnęłam dość szybko – in plus smakowite zdjęcia, na których Helen pokazuje, w jaki sposób osiągnęła dany efekt. Więcej pokazuję w filmach, tutaj jednak powiem, że autorka zawsze obrazuje to o czym mówi za pomocą zdjęć. Tłumaczy co to jest ISO? - zobaczycie zdjęcia truskawek z różnymi wartościami ISO. Tłumaczy co to jest balans bieli? Zobaczycie przykłady.
Dla mnie, jako średniozaawansowanego użytkownika aparatu, nie były to odkrywcze rozdziały, ale miło było popatrzeć na ładne zdjęcia.
Coś dla bardziej zaawansowanych.
Bardziej zaawansowani użytkownicy docenią zapewne rozdział o odbijaniu i rozpraszaniu światła. Osobiście zaciekawił mnie także ten o świetle sztucznym – był to temat, którego w ogóle nie znałam. Na korzyść książki przemawia też to, że Helen nie stosuje wielu rekwizytów studyjnych, więc nie zginiemy w gąszczu.
Uwaga! Pisząc o oświetleniu, korzysta z potężnych lamp halogenowych (więcej mówię o tym w dłuższej recenzji), które są raczej poza zasięgiem przeciętnego amatora. Niemniej, skorzystałam sporo z jej porad, fotografując z lampami studyjnymi (tutaj możecie zobaczyć moje przykładowe zdjęcie ze sztucznym oświetleniem – indyjskie ladoo).
Dla każdego coś dobrego.
Przede wszystkim jest to książka dotycząca fotografii jedzenia. Dodajmy, że naturalnej fotografii – czyli takiej, która opiera się w dużej mierze na naturalnym wyglądzie jedzenia (co nie znaczy, że nie można troszkę oszukać tu czy tam;)) oraz naturalnym świetle.
Ponieważ interesuje nas fotografia kulinarna, znajdziemy ciekawe rady dotyczące między innymi kompozycji, odbijania światła czy stylizacji potraw. Dowiecie się między innymi:
- co powinno znaleźć się w niezbędniku stylisty żywności?
- jak zaaranżować scenę do fotografii jedzenia?
- jak najlepiej wykorzystać światło naturalne?
- jak ładnie stylizować sałatki?
- jak apetycznie sfotografować lody?
Oprócz tego znajdziecie też krótki rozdział dotyczący archiwizacji i obróbki zdjęć (bardzo pobieżny), kilka porad w jaki sposób zabezpieczyć zdjęcia przed kradzieżą czy w jaki sposób je sprzedać – są to jednak rady przeznaczone głównie dla obywateli Stanów.
Dodatki i różności.
Miłym dodatkiem (przynajmniej dla mnie), było zestawienie całego sprzętu, którego używa i używała Helen, a także źródeł, gdzie zaopatruje się w dodatki do stylizacji jedzenia. Dla niektórych ciekawy może się okazać krótki rozdział o postprodukcji, przechowywaniu zdjęć i kopii zapasowych.
Tłumaczenie.
Drobna uwaga: jeśli chodzi o tłumaczenie książki, przyznam szczerze, że nie przeczytałam polskiej wersji od deski do deski (za to angielską, jak najbardziej!). Tłumaczenie wydało mi się całkiem zgrabne (nawet zabawne, jak choćby notka „statyw-wywrotyw”) i nie zauważyłam nieścisłości – jeśli jednak ktoś z Was ma tę książkę po polsku i już czytał, dajcie znać!
Ujęcia ze smakiem – podsumowanie.
Myślę, że książka powinna znaleźć się w biblioteczce wszystkich zainteresowanych fotografią kulinarną.
Nie każdy lubi specyficzny (dla mnie zbyt cukierkowy i nieco „ustawiany”) styl Tartalette, ale nie można jej odmówić talentu.
Wiele rzeczy przedstawionych w tej książce było mi znanych (podstawowe ustawienia aparatu i takie tam), ale zawsze dobrze jest przeczytać uporządkowany wywód. Książka zmobilizowała mnie np. do regularnego manipulowania światłem. Nauczyłam się też paru ciekawych tricków (np. tego, że lody lekko podtopione za pomocą słomki do picia, będą wyglądać ciekawiej) oraz zmobilizowałam do robienia zdjęć tylko i wyłącznie w formacie RAW.
Tak szybko na koniec. Plusy książki:
- przyjemnie i prosto napisana
- obejmuje różne aspekty fotografii jedzenia
- skupia się na naturalnej fotografii jedzenia
- dużo rad do zastosowania w domowym zaciszu
- piękne i porządne wydanie
- kawał dobrej roboty
Minusy
- brzydka okładka
- (z punktu widzenia osoby bardziej zaawansowanej): rozdziały niepotrzebne przeznaczone na wprowadzenie do fotografii – te informację mogę znaleźć w innych książkach. Z punktu widzenia osoby początkującej zapewne będzie to plusem.
ziolowyzakatek.com.pl Atria, 2012-03-29