ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Głodne emocje. Jak schudnąć mądrze, skutecznie i na zawsze

Próbujesz schudnąć i od lat nie udaje Ci się to mimo wielu trudów i wyrzeczeń? Czas na lekturę przełomowego poradnika autorstwa coacha i psychoterapeutki, która pomoże Ci zmienić życie i figurę na lepsze!

Autorka udowadnia, że na proces chudnięcia największy wpływ mają nasze emocje. Dopóki nie pozbędziemy się swych smutków i kompleksów, nie uzyskamy wymarzonej sylwetki.

Poznajemy tu autorski program coachingu zdrowia „PsychoDietetyka”, który pomógł schudnąć już wielu ludziom. Autorka radzi nam, jak wykorzystać wewnętrzny potencjał do walki ze zbędnymi kilogramami. Pokazuje, jak bardzo nieskuteczne są powszechnie znane stosowane diety. Potwierdza duże znaczenie pozytywnego myślenia w osiągnięciu zamierzonego celu. Omawia przyczyny powstawania nadwagi i formułuje pięć kroków do sukcesu w odchudzaniu. Podpowiada, jak pomóc sobie dzięki aktywności fizycznej, przybliża kwestie związane z racjonalnym żywieniem w kilku przedziałach kalorycznych. Nie zabrania jednak jeść, nie narzuca też dietetycznych reżimów – natomiast pomaga odzyskać wewnętrzną harmonię i samoakceptację. Zachęca do podejmowania wyzwań i pomaga osiągać cele.

Polecam tę książkę wszystkim, którzy chcą na nowo odkryć radość i lekkość bytu. Dzięki gotowym programom żywieniowym schudniecie łatwo i bez wysiłku, a efekt będzie trwały.
urodaizdrowie.pl Agnieszka K., 2012-03-02

Hipnotyczna prezentacja w sprzedaży bezpośredniej

Obecnie, gdy przeglądamy oferty pracy, zauważamy, że najwięcej propozycji zatrudnienia jest skierowanych dla kandydatów na przedstawicieli handlowych. Warto więc poznać metody zwiększające ich skuteczność, która jest bezpośrednim czynnikiem wpływającym na wynagrodzenie na tego typu stanowiskach.

Co sprawia, że jedni ludzie odnoszą w branży sprzedaży bezpośredniej wymierne sukcesy i zarabiają krocie, podczas gdy inni nie są w stanie przekonać potencjalnych klientów do skorzystania z ich oferty produktów bądź usług? Jak znudzenie uczestników prezentacji zmienić w fascynację i euforię? Jak wzbudzić w nich pragnienie posiadania właśnie tej, a nie innej rzeczy?

Ta książka prezentuje skuteczne sposoby na osiągnięcie sukcesu i znaczące zwiększenie skuteczności na tym polu zawodowym. Techniki hipnozy są znane od wieków, więc nie ma powodów, by ich nie stosować na potrzeby rozwoju własnej kariery. Gwarantują one wpływ na emocje i zachowania drugiego człowieka.

Polecam tę pozycję zwłaszcza wszystkim tym, którzy stawiają pierwsze kroki w branży sprzedaży bezpośredniej, a także biznesmenom oraz osobom zainteresowanym mechanizmami kontaktów międzyludzkich i metodami skutecznego wpływu na innych. Osiągnij swój cel i sukces dzięki temu poradnikowi, który rewolucjonizuje dotychczasowe ustalenia w tym zakresie.
urodaizdrowie.pl Dagmara C., 2012-03-01

Siedem dróg do relaksacji. Naucz się, jak pokonać stres

Choć jest nieodzownym elementem naszego życia i twierdzi się, że nie ma złego wpływu na nasze zdrowie, to jednak istotne jest, aby go okiełznać i móc w pełni cieszyć się z życia. Stres, bo to właśnie o nim mowa, jest źródłem inspiracji dla wielu psychologów i coachów, przez co na rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej tekstów pomagających w relaksacji. Jedną z nich i w dodatku jedną z lepszych, faktycznie pomagających jest publikacja „7 dróg do relaksacji. Naucz się , jak pokonać stres”.

W poradniku tym, Mariusz Karbowski, oswaja czytelnika z pojęciem stresu, a także z metodami radzenia sobie z nim. Przybliża siedem różnych metod osiągania spokoju ducha, a których korzenie sięgają dalekiego wschodu. Zadaniem czytelnika jest wybrać tą, która najlepiej będzie mu odpowiadała i ostatecznie spełni swój cel.

Słowem wstępu do swojego tekstu, autor przybliża nam istotę stresu twierdząc, że jest on zgubny dla naszego zdrowia. Co innego metody jakimi będziemy starali sobie z nimi poradzić. Dlatego też już na samym początku bada jaki my sami radzimy sobie z problemami i ukazuje, które z naszych działań są bardziej destruktywne. Próbuje przekonać nas także do konstruktywnego radzenia sobie ze stresem, a co za tym idzie przybliża nam siedem różnych dróg do osiągania wewnętrznego spokoju. Najważniejszą jest samo oddychanie, bowiem na nim bazują również inne techniki. Przekonamy się czy oddychamy poprawnie, a jeżeli autor udowodni nam, że nie, to przedstawi, jak to zmienić. Jednym z ciekawszych sposobów jest tutaj NLP, czyli programowanie neurolingwistyczne. Kiedy zaczytujemy się w informacjach o tej technice z każdym kolejnym słowem uzmysławiamy sobie, że brzmi to co najmniej jak czarna magia. Jednakże ćwiczenie z kotwiczeniem... trzeba przyznać, że może być dość kontrowersyjne, aczkolwiek wewnętrznie jesteśmy niemalże pewni, że to zadziała! W końcu, wyuczenie się pewnych schematów może doprowadzić do zaprogramowania naszego systemu nerwowego. Koniecznie trzeba to sprawdzić. Z Indii pochodzi kolejne podejście, czyli tak dobrze znana medytacja, która dla niektórych wydaje się być nieosiągalna. Błąd! Wszystko zależy od naszej pozycji, od naszego oddechu. To właśnie po to, była nam pierwsza technika, abyśmy mogli się udoskonalić i w pełni cieszyć się korzyściami, które oferują nam kolejne. Dość nieprawdopodobna jest również hipnoza. Przyzwyczailiśmy do tego, że to inni mogą nas wprowadzić w trans. Jednakże, czy możemy to uczynić sami? Okazuje się, że tak! Czy kiedykolwiek mieliście wrażenie zawieszenia, kiedy za bardzo zagapiliście się na pewną rzecz, zasłuchaliście się w niektóre utwory, bądź nudny wykład? To także forma hipnozy! Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że część z metod przedstawianych nam przez Mariusza Karbowskiego, sami doświadczamy.

Drogi do osiągnięcia relaksacji to nie tylko teoria, ale też wspomagające ją ćwiczenia. W końcu dowiemy się jak prawidłowo oddychać, i to różnymi sposobami. Poznamy także sposoby na rozluźnienie naszego ciała, chociażby poprzez wizualizację przeróżnych kolorów, jak zakodować swoje ciało, aby w jednej chwili rozluźniło się, gdy wykonamy odpowiednią kombinację dotyku, a także jak się odprężyć przy pomocy sugestii ciężaru i ciepła całego ciała. Jedne z treningów będą banalnie proste, które będziemy mogli stosować nawet przed salą egzaminacyjną, a inne będą wymagały naszego skupienia, cichego pomieszczenia oraz wyobraźni. Niektóre są czasochłonne, niektóre zajmą nam kilka sekund. Pewne jest jednak to, że dzięki nim uspokoimy swój umysł i ciało.

Okładka, która przywołuje tylko pozytywne uczucia i jest uosobieniem spokoju. Interesujące sposoby, które sięgają najstarszych technik świata. Różnorodne pod względem czasochłonności i zaangażowania wyobraźni ćwiczenia. Trzy istotne elementy składające się na genialną lekturę, wspaniałego Mariusza Karbowskiego, który za sprawą kilku słów, przy pomocy samych skryptów treningów może doprowadzić człowieka do oazy spokoju. Ze wszystkich książek dotykających tematyki osiągania wewnętrznej równowagi, to właśnie „7 dróg do relaksacji” zasługuje na polecenie ludziom, których wręcz pożera stres przed rozmową kwalifikacyjną, czy egzaminem uczelnianym. Lepszej książki, prezentującej tak wszechstronne podejście do problemu i jego rozwiązania, nie można sobie wyobrazić!
irka.com.pl agniecha, 2012-02-27

Talent nie istnieje. Droga do praktycznego osiągania mistrzowskich umiejętności

Gdy spotykamy w życiu kogoś, kogo umiejętności są dla nas niesamowite, od razu na usta pcha się nam znane stwierdzenie „masz wrodzony talent!”. Jednakże, czy już rodzimy się z niezwykłymi umiejętnościami do pisania powieści, czy komponowania muzyki? Artur Król, jeden z psychologów i trenerów nie tylko osób prywatnych, ale i organizacji próbuje obalić mit talentu w swojej publikacji „Talent nie istnieje. Droga do praktycznego osiągania mistrzowskich umiejętności”.

Każdy uważa, że talent jest rzeczą wrodzoną i że tylko niektóre umiejętności można nabyć. Sądzimy, że ktoś ma większe predyspozycje do kalkulacji, muzykowania, czy większą wyobraźnię do tworzenia wspaniałych tekstów. W swojej pracy, autor próbuje udowodnić, że nie ma czegoś takiego jak talent, a jedynie zdolności, które zdobywamy ciężkimi i mozolnymi ćwiczeniami. Wysuwa teorię celowego ćwiczenia, które uczyni z nas ekspertów w każdej wybranej dziedzinie.

Autor przedstawia czytelnikowi swoje własne poglądy na temat talentu. Choć wielu jego kolegów się z nim nie zgadza, on sam próbuje poprzeć swoją tezę licznymi przykładami. Obala nie tylko mit talentu, ale przede wszystkim mit talentu takich osób jak Mozart, które uważa się za cudowne dziecko. Wspomina także o znanym golfiście- Tigerze Woodsie, któremu ojciec już w maleńkości dał do ręki kij, a nawet o cenionym koszykarzu- Michaelu Jordanie, który jedynie dzięki swojej ciężkiej pracy wzniósł się na wyżyny tego sportu. Dwaj ostatni są prawdziwym dowodem na to, że umiejętności ich nie są talentem przekazanym w genach, a jedynie sprawnie wyćwiczonymi zdolnościami. Nie są to jednak byle jakie ćwiczenia, a specjalny trening składający się z 10 000 godzin ciężkiej i nieprzyjemnej pracy- celowe ćwiczenie. O co w tym właściwie chodzi? Wybieramy sobie główny cel, który chcesz osiągnąć, choćby naukę języka hiszpańskiego. Następnie rozpisujemy go sobie na cele mniejsze, które pomogą w realizacji celu głównego. Jeżeli chcemy, możemy dodatkowo podzielić każdy celów cząstkowych, na jeszcze inne cele. Każdy z nich trenujemy do upadłego. Poświęcamy temu wiele godzin. Wiele męczących godzin. Psycholog nie ukrywa, że będzie to ciężka praca. Musi być ciężka, bo o to właśnie chodzi. Trening nie ma być przyjemny, a jeżeli jest to znaczy, że robimy coś źle. Istotne jest to, że dobrze byłoby robić te ćwiczenia z kimś kto się na tym zna, z odpowiednim trenerem, który pokieruje nas i dzięki, któremu staniemy się rewelacyjni w wybranej dziedzinie. Swoją pracę, autor popiera licznymi przykładami z życia, jak chociażby przypadkiem pisarza, który dostał wskazówki od redaktora z zestawem ćwiczeń i zyskał sławę, kobiety, która dzięki ćwiczeniom i pracy w wyjątkowym skupieniu przez kilka godzin zyskała lepsze wyniki, niż jakby cały czas pracy przepracowała w podobnym tempie i wiele wiele innych. Udowadnia tym samym, że te ćwiczenia mogą czynić cuda. Próbuje pokazać, że dzięki nim możemy poprawić życie zawodowe, a także zyskać większe kwalifikacje w przypadku naszych pasji.

Artur Król nie zwraca się tylko do zwykłego czytelnika, młodego czytelnika dysponującego dużym zasobem czasu. Sam twierdzi, że mistrzostwo jest w zasięgu ręki także ludziom, którzy prowadzą efektywne życie zawodowe i rodzinne. W dodatku daje także porady rodzicom dzieci, żeby mogli być idealnym dla nich wsparciem i stworzyli im odpowiednie środowisko do rozwoju. W publikacji tej porady odnajdą także menedżerowie, którzy chcieliby w podobny sposób zmobilizować swoich pracowników.

Choć autor męczy czytelnikami całkowicie nużącymi i suchymi faktami, to jednak nie pozostaje gołosłowny. Bowiem książka uzbrojona jest w szereg ćwiczeń, które udowadniają nieistnienie talentu, pomagają zrozumieć sens celowego ćwiczenia, a przede wszystkim prezentują schemat postępowania w tym obszarze. Jednakże psycholog od razu zaznacza, że dobrze byłoby nie robić temu samemu, a żeby czuwał nad nami jakiś coach. Nie trzeba ich wykonywać wraz z lekturą książki, można zostawić je sobie na sam koniec, kiedy to już zapoznamy się z treningiem.

„Talent nie istnieje” to poradnik, który może zburzyć nasze postrzeganie świata, bowiem to co prezentuje w nim Artur Król wydaje się być logiczne. Nie jest jednak odkryciem, że jak przez dłuższy czas coś trenujemy to ostatecznie staniemy się lepsi w tym co robimy. Nie jest odkryciem, że niekiedy jest to droga przez prawdziwą mękę. Trudno jest się jednak zgodzić z tym, że niektórzy ludzie nie posiadają wrodzonych talentów, odziedziczonych po rodzicach, a które może i nie przeradzają się w talent już w okresie pieluszkowym, ale mogą ułatwić nam osiąganie perfekcji. Postawa, którą prezentuje autor jest bardzo kontrowersyjna, ale stosowanie celowego ćwiczenia z pewnością nam nie zaszkodzi.
irka.com.pl agniecha, 2012-02-24

Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera

„Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera" to książka bardzo nowoczesna Świetnie napisana i narysowana W nowym, dopieszczonym formacie. Jest wyznaniem wiary w ekonomię 2.0, z której wyrosły fortuny Cooglea i Facebooka Siłą rzeczy jest jednak dość słabo dopasowana do polskich realiów biznesowych.

Szwajcarzy Alexander Osterwalder i Yves Pigneur wyszli ze słusznego założenia że na rynku zachodniej literatury biznesowej pojawiła się ciekawa nisza Owszem, istnieje zatrzęsienie poradników o tym, jak właściwie przygotowuje się model biznesowy. Ale żaden z nich nie jest dostatecznie cooL Autorzy zebrań więc w jednym miejscu wszystko to, co zdecydowało o sukcesach Skypea czy Apple'a. Na tych (i wielu innych przykładach) uczą pisania biznesplanu oraz jego umiejętnego sprzedawania Zwłaszcza ra ostatnia umiejętność wychodzi w „Tworzeniu modeli" na plan pierwszy. Efektem jest oryginalny podręcznik Inspirujący, ale mogący też budzić opór i niezrozumienie.

Idealny odbiorca tej książki to jeden z młodych, ubranych z wyszukaną nonszalancją miniprzedsiębiorców siedzących nad swoim makiem (rzecz jasna coworking, nie żadne biuro), sączący club matę i szlifujący najnowszą prezentację (oczywiście w Prezim, broń Boże w PowerPoincie!) na spotkanie z aniołem biznesu, dzięki któremu uruchomi upragniony start-up (jakaś wyszukiwarka albo portal społecznościowy), zarabiając na nim grube miliony. Jeśli któryś z szanownych czytelników jest na tym właśnie etapie swojego przedsiębiorczego życia, musi kupić książkę Osterwaldera i Pigneura natychmiast i zastosować ją w proporcjach 1 do 1. Powinni po nią sięgnąć także ci menedżerowie (od średniego szczebla w górę), którzy chcą trochę przewietrzyć atmosferę pracy w podległym sobie zespole.

Reszta też może przeczytać „Tworzenie modeli...", ale należy jej się zawczasu pewne ostrzeżenie, by uniknąć późniejszego zawodu. Ta książka da czytelnikowi solidny i orzeźwiający łyk wiedzy o tym, jak to robią interesy najlepsi w sercu zachodniej innowacyjności, czyli głównie w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej. Wyobrażam sobie czytelnika, który po przeczytaniu książki biegnie do szefa z kartonem pod pachą i zaczyna rysować stworzony przez Osterwaldera dziewięcioelementowy szablon modelu biznesowego dopasowany do charakteru naszych obu półkul mózgowych. „Kowalski" - usłyszy pewnie. „Siadaj i się nie popisuj, my tu mamy teraz pożar, to nie czas na wyrafinowane modele".

Proszę wybaczyć odrobinę ironii Kryje się za nią sceptycyzm co do tego, by wszystkie narracje biznesowe z Zachodu dało się szybko i łatwo przeszczepić w Polsce. W naszym kraju dominuje wciąż bardzo konserwatywna kultura biznesu. Pozowaniem na nowinkarza wyposażonego w oryginalne dziewięcioelementowe szablony można czasem zyskać sobie dobrą opinię innowatora ale ryzyko, że zostanie się sklasyfikowanym jako niebezpieczny i niepoważny idealista, też jest spore.

Miałem kiedyś szefa, który mawiał: „Ten tekst jest dobry. Bardzo mi przykro, ale ten tekst jest chyba trochę za dobry". Po czym przerabiał go według swojego gustu albo w ogóle nie drukował. Nienawidziłem go za to. Teraz jednak chętnie sięgnę po jego dykteryjkę. „Tworzenie modeli biznesowych" Osterwaldera i Pigneura jest cool. Boję się jednak że może być trochę za bardzo cool.
Dziennik Gazeta Prawna Rafał Woś, 2012-03-02