Recenzje
W uścisku żywiołów. El Condor Rio Colca
Jedną z ostatnich białych plam na mapie był do niedawna peruwiański kanion rzeki Colca. W1981 r. polscy kajakarze rozpoczęli jego eksplorację w ramach wyprawy Canoandes-79. Jednak dopiero w 2009 roku udało się przebyć najwyższy odcinek przełomu. Książka „W uścisku żywiołów" to zapis zakończonych zwycięstwem zmagań członków gliwickiego Akademickiego Klubu Turystycznego „Watra" z kanionem Colca.
FOCUS JN, 2012-03-01
Blog, więcej niż internetowy pamiętnik
Blog, więcej niż internetowy pamiętnik
Określanie blogów mianem internetowych pamiętników byłoby w obecnych czasach zbyt dużym uproszczeniem.
Opieranie ich o opisy wydarzeń z własnego życia jest bowiem jedną z licznych możliwości dostępnych dla blogerów.
W pełni zdają sobie z tego sprawę autorzy prezentowanej publikacji. Dali temu wyraz zarówno w jej tytule, jak i w pierwszym rozdziale, przybliżającym różne typy blogów. W dalszej części książki pokazali, jak wyszukiwać tego typu formy w internecie oraz omówili metody docierania do interesujących polskich blogów. Czytelnicy uczą się także tworzenia bloga w oparciu o wybrane serwisy internetowe, komentowania wpisów innych internautów i monitorowania blogów za pośrednictwem czytnika RSS.
Autorzy przekonują, iż korzystnym posunięciem jest samodzielne zbudowanie mechanizmów związanych z prowadzeniem bloga i umieszczenie ich na własnym serwerze. Krok po kroku pokazują, jak zainstalować niezbędne oprogramowanie, jak przygotować bazę danych oraz w jaki sposób zrealizować elementy związane z wyświetlaniem bloga, przeszukiwaniem jego treści, a także wzbogacaniem go o komentarze i kanał RSS
Określanie blogów mianem internetowych pamiętników byłoby w obecnych czasach zbyt dużym uproszczeniem.
Opieranie ich o opisy wydarzeń z własnego życia jest bowiem jedną z licznych możliwości dostępnych dla blogerów.
W pełni zdają sobie z tego sprawę autorzy prezentowanej publikacji. Dali temu wyraz zarówno w jej tytule, jak i w pierwszym rozdziale, przybliżającym różne typy blogów. W dalszej części książki pokazali, jak wyszukiwać tego typu formy w internecie oraz omówili metody docierania do interesujących polskich blogów. Czytelnicy uczą się także tworzenia bloga w oparciu o wybrane serwisy internetowe, komentowania wpisów innych internautów i monitorowania blogów za pośrednictwem czytnika RSS.
Autorzy przekonują, iż korzystnym posunięciem jest samodzielne zbudowanie mechanizmów związanych z prowadzeniem bloga i umieszczenie ich na własnym serwerze. Krok po kroku pokazują, jak zainstalować niezbędne oprogramowanie, jak przygotować bazę danych oraz w jaki sposób zrealizować elementy związane z wyświetlaniem bloga, przeszukiwaniem jego treści, a także wzbogacaniem go o komentarze i kanał RSS
magazynt3.pl Tomasz Galanciak
Rozbitek. Siedemdziesiąt sześć dni samotnie na morzu
Tak można określić książkę Stevena Callahana „Rozbitek", w której opisuje gehennę 76 dni spędzonych samotnie na gumowej tratwie ratunkowej, gdy jego jacht zatonął w sztormie niedaleko Wysp Kanaryjskich. Niesiona prądem i pasatem tratwa dotarła w końcu do Karaibów. Nie zauważyło jej dziewięć przepływających w pobliżu statków, nie pomogły rakiety, pochodnie, świece dymne ani pława EPIRB. Żeglarz przeżył dzięki ogromnej determinacji i zaradności, jak też dzięki temu, że zdołał zabrać z tonącego jachtu na tratwę przygotowany na taką ewentualność worek z dodatkowym wyposażeniem ratunkowym. Na szczęście wypadek zdarzył się w rejonie o względnie łagodnych warunkach meteorologicznych. Wstrząsająca relacja bohatera tej niesamowitej przygody przedstawia nie tylko techniczną, ale i psychologiczną stronę walki o przetrwanie, z wieloma akcentami filozof ii bytu, jakie rodzą się w myślach człowieka balansującego wiele dni na granicy życia i śmierci. Na wszelki wypadek każdy morski żeglarz tę książkę powinien przeczytać...
Żagle Jacek Czajewski
Zakamarki marki. Rzeczy, o których mogłeś nie wiedzieć, zapomnieć lub pominąć podczas budowania swojej marki
Paweł Tkaczyk jest osobą, którą większość z Was z pewnością doskonale kojarzy. Prowadzi firmę MIDEA, która buduje marki klientów, jest jednym z najbardziej lubianych mentorów, jurorów w czasie konkursów startupowych, a także autorem dwóch książkowych bestsellerów - “Zakamarki marki” oraz “Grywalizacja”.
W nasze ręce, dzięki uprzejmości wydawnictwa Helion, wpadły obie pozycje. Idąc chronologicznie zajęliśmy się wpierw “Zakamarkami marki”, których podtytuł brzmi: “Rzeczy, o których mogłeś nie wiedzieć, zapomnieć lub pominąć podczas budowania swojej marki”. Książka ta została wydana w zeszłym roku.
Co w niej znajdziemy? Właściwie wszystko to, co obiecuje już podtytuł. Paweł Tkaczyk stworzył coś na kształt vademecum na temat budowania marki, co ważne, opartego na na własnej praktyce. Nie mamy tutaj zbyt wiele suchej teorii. “Zakamarki marki” nie przypominają w niczym akademickiego podręcznika - są napisane żywym, przystępnym językiem, odnoszą się do konkretnych przykładów, zawierają subiektywne opinie autora i po prostu bardzo fajnie je się czyta.
Książkę możemy przeczytać od deski do deski lub też na wyrywki. Pozwala na to sprytne podzielenie jej na działy przez autora:
- Silna marka
- Strategia komunikacji marki
- Identyfikacja wizualna
- Relacja klient-marka
- Nowy marketing
- Case study
Każdy z powyższych rozdziałów tworzy właściwie pewną zamkniętą całość, a czytane w zaproponowanej przez autora kolejności składają się na całościowy przegląd zagadnień związanych z budowanie marki.
“Zakamarki marki” są z inspirującą lekturą. Paweł Tkaczyk potrafi zainteresować swojego czytelnika, podsunąć mu jakieś zagadnienie, wskazać problem i podrzucić pomysł na jego rozwiązanie albo też zachęcić do spróbowania czegoś nowego. Myślę, że jest to lektura cenna zwłaszcza dla tych wszystkich, którzy zajmują się swoimi startupami. Paweł Tkaczyk przekonuje, że markę może zbudować nawet najmniejsza firma, i że to się opłaca. W przypadku internetowych startupów opłaca się to chyba najbardziej. Tutaj silna marka (często budowana od podstaw, co jest fajną, ale i wymagającą, przygodą) pozwala na skuteczne ścieranie się z konkurencją.
Chyba jednak najlepszą rekomendacją tej książki jest marka jaką zbudował sobie sam Paweł Tkaczyk, bo czy jest tu ktoś, komu to nazwisko chociaż raz nie obiło się o uszy? ;)
Książkę “Zakamarki marki. Rzeczy o których mogłeś nie wiedzieć, zapomnieć lub pominąć podczas budowania swojej marki” Pawła Tkaczyka otrzymaliśmy dzięki uprzejmości wydawnictwa Helion.
W nasze ręce, dzięki uprzejmości wydawnictwa Helion, wpadły obie pozycje. Idąc chronologicznie zajęliśmy się wpierw “Zakamarkami marki”, których podtytuł brzmi: “Rzeczy, o których mogłeś nie wiedzieć, zapomnieć lub pominąć podczas budowania swojej marki”. Książka ta została wydana w zeszłym roku.
Co w niej znajdziemy? Właściwie wszystko to, co obiecuje już podtytuł. Paweł Tkaczyk stworzył coś na kształt vademecum na temat budowania marki, co ważne, opartego na na własnej praktyce. Nie mamy tutaj zbyt wiele suchej teorii. “Zakamarki marki” nie przypominają w niczym akademickiego podręcznika - są napisane żywym, przystępnym językiem, odnoszą się do konkretnych przykładów, zawierają subiektywne opinie autora i po prostu bardzo fajnie je się czyta.
Książkę możemy przeczytać od deski do deski lub też na wyrywki. Pozwala na to sprytne podzielenie jej na działy przez autora:
- Silna marka
- Strategia komunikacji marki
- Identyfikacja wizualna
- Relacja klient-marka
- Nowy marketing
- Case study
Każdy z powyższych rozdziałów tworzy właściwie pewną zamkniętą całość, a czytane w zaproponowanej przez autora kolejności składają się na całościowy przegląd zagadnień związanych z budowanie marki.
“Zakamarki marki” są z inspirującą lekturą. Paweł Tkaczyk potrafi zainteresować swojego czytelnika, podsunąć mu jakieś zagadnienie, wskazać problem i podrzucić pomysł na jego rozwiązanie albo też zachęcić do spróbowania czegoś nowego. Myślę, że jest to lektura cenna zwłaszcza dla tych wszystkich, którzy zajmują się swoimi startupami. Paweł Tkaczyk przekonuje, że markę może zbudować nawet najmniejsza firma, i że to się opłaca. W przypadku internetowych startupów opłaca się to chyba najbardziej. Tutaj silna marka (często budowana od podstaw, co jest fajną, ale i wymagającą, przygodą) pozwala na skuteczne ścieranie się z konkurencją.
Chyba jednak najlepszą rekomendacją tej książki jest marka jaką zbudował sobie sam Paweł Tkaczyk, bo czy jest tu ktoś, komu to nazwisko chociaż raz nie obiło się o uszy? ;)
Książkę “Zakamarki marki. Rzeczy o których mogłeś nie wiedzieć, zapomnieć lub pominąć podczas budowania swojej marki” Pawła Tkaczyka otrzymaliśmy dzięki uprzejmości wydawnictwa Helion.
mamstartup.pl Marcin Małecki, 2012-02-24
PHP i jQuery. Receptury
Zobaczyłem ten tytuł w księgarni internetowej Helionu i w zasadzie już wiedziałem, że chcę przeczytać tę książkę. PHP i jQuery to technologie, w których poruszam się najczęściej, więc byłem ciekaw, czego nowego mogę się na ich temat dowiedzieć.
I dowiedziałem się . Co prawda te około 300 stron nie było może tak odkrywcze, jak jQuery. Leksykon kieszonkowy, czy Zend Framework od podstaw, ale jednak są dość dobrym zbiorem wiedzy. Pokazują częste problemy na styku strony klienta i serwera i ich proste rozwiązania. Co bardzo mi się spodobało, to brak czegoś, co nazywam "wyznawstwem". Autor pokazuje wykorzystanie tytułowych technologii bez cienia wywyższania ich ponad inne. Po prostu te zna, więc te pokazuje. Już tytuł wydaje się tu ważny - PHP i jQuery Receptury, a nie np. Najsuperhipergenialniejsze (lub co gorsza, genialnie proste) technologie webowe.
Właśnie, te "receptury". Niestety, niektóre z podanych receptur to przepisy na pyszną zupę, ale z muchomora. Przykładem niech będzie tu wykorzystywanie nieodfiltrowanych zmiennych z żądania (choć gdzie indziej pokazane jest, jak to poprawnie zrobić). Ale to przewinienie o tyle mniejsze, że poprzedzone jest stosownym ostrzeżeniem. Gorzej, gdy autor pokazuje autouzupełnianie na przykładzie podpowiadania nazwy użytkowników! To rozdział, przy którym książka spada na podłogę, ponieważ świadomi kwestii bezpieczeństwa webdeveloperzy łapią się za głowę.
Zdarzają się też proste pomyłki i literówki, niektóre mniej ważne (jak apostrofy - mniej ważne, bo w praktyce wskaże je już kolorowanie składni), a czasem bardziej - pamiętajmy "parsererror", a nie "parseerror" (to błędy z kategorii "szukaj wiatru w polu przez cały dzień"). Takie niestety są uroki tłumaczonych książek. Momentami książka rozczarowuje, ponieważ zapowiada opisanie jakiegoś zagadnienia (np. JSONP), a tymczasem podaje tylko prosty przykład i odsyła do innych źródeł.
Jest jeszcze jedna drobna wada - nielubiana przeze mnie formuła przykładów i rozwiązań. Autor co prawda wychodzi z tego obronną ręką (zwłaszcza zważywszy tytuł), ale jednak nie poradził sobie tak zgrabnie, jak autor książki Zend Framework od podstaw. Głównym problemem jest tworzenie za każdym razem przykładu od zera. Ma to swoje dobre strony (np. gdy będziemy wracać do książki jako zbioru - właśnie - przykładów), jednak kusi, aby omijać te powtarzające się fragmenty, przez co możemy zgubić jakąś ważną treść.
Skoro tak narzekam, to skąd opinia, że to dobra książka? Trafiłem na właściwą kolejność - wcześniej przeczytałem książkę jQuery - Leksykon kieszonkowy, a ta była fajnym uzupełnieniem - pokazała sporo ciekawych przykładów, łącznie z mechanizmami, które są dostępne w postaci wtyczek np. w jQuery UI, a jednak warto znać zasady ich działania, choćby ze względów czysto poznawczych. Sposób tworzenia własnej wtyczki też jest w tej książce krótko wspomniany.
I dowiedziałem się . Co prawda te około 300 stron nie było może tak odkrywcze, jak jQuery. Leksykon kieszonkowy, czy Zend Framework od podstaw, ale jednak są dość dobrym zbiorem wiedzy. Pokazują częste problemy na styku strony klienta i serwera i ich proste rozwiązania. Co bardzo mi się spodobało, to brak czegoś, co nazywam "wyznawstwem". Autor pokazuje wykorzystanie tytułowych technologii bez cienia wywyższania ich ponad inne. Po prostu te zna, więc te pokazuje. Już tytuł wydaje się tu ważny - PHP i jQuery Receptury, a nie np. Najsuperhipergenialniejsze (lub co gorsza, genialnie proste) technologie webowe.
Właśnie, te "receptury". Niestety, niektóre z podanych receptur to przepisy na pyszną zupę, ale z muchomora. Przykładem niech będzie tu wykorzystywanie nieodfiltrowanych zmiennych z żądania (choć gdzie indziej pokazane jest, jak to poprawnie zrobić). Ale to przewinienie o tyle mniejsze, że poprzedzone jest stosownym ostrzeżeniem. Gorzej, gdy autor pokazuje autouzupełnianie na przykładzie podpowiadania nazwy użytkowników! To rozdział, przy którym książka spada na podłogę, ponieważ świadomi kwestii bezpieczeństwa webdeveloperzy łapią się za głowę.
Zdarzają się też proste pomyłki i literówki, niektóre mniej ważne (jak apostrofy - mniej ważne, bo w praktyce wskaże je już kolorowanie składni), a czasem bardziej - pamiętajmy "parsererror", a nie "parseerror" (to błędy z kategorii "szukaj wiatru w polu przez cały dzień"). Takie niestety są uroki tłumaczonych książek. Momentami książka rozczarowuje, ponieważ zapowiada opisanie jakiegoś zagadnienia (np. JSONP), a tymczasem podaje tylko prosty przykład i odsyła do innych źródeł.
Jest jeszcze jedna drobna wada - nielubiana przeze mnie formuła przykładów i rozwiązań. Autor co prawda wychodzi z tego obronną ręką (zwłaszcza zważywszy tytuł), ale jednak nie poradził sobie tak zgrabnie, jak autor książki Zend Framework od podstaw. Głównym problemem jest tworzenie za każdym razem przykładu od zera. Ma to swoje dobre strony (np. gdy będziemy wracać do książki jako zbioru - właśnie - przykładów), jednak kusi, aby omijać te powtarzające się fragmenty, przez co możemy zgubić jakąś ważną treść.
Skoro tak narzekam, to skąd opinia, że to dobra książka? Trafiłem na właściwą kolejność - wcześniej przeczytałem książkę jQuery - Leksykon kieszonkowy, a ta była fajnym uzupełnieniem - pokazała sporo ciekawych przykładów, łącznie z mechanizmami, które są dostępne w postaci wtyczek np. w jQuery UI, a jednak warto znać zasady ich działania, choćby ze względów czysto poznawczych. Sposób tworzenia własnej wtyczki też jest w tej książce krótko wspomniany.
youthcoders.net Wojtek Hildebrandt, 2012-02-18