Recenzje
Piekielne miejsce
„Piekielne miejsce” to druga część historii o Samancie Baker. Młoda kobieta, chcąc odciąć się od bolesnej przeszłości, wyrusza wraz z siostrą Olivią do Montany. W miasteczku Big Timber kupują dom, by rozpocząć nowe życie. Początki wydają się spokojne - dziewczyny opiekują się zwierzętami, planują remont i marzą o otwarciu małej kawiarni. Szybko jednak okazuje się, że przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć. Samantha jest w ciąży, a ojciec dziecka nie ma o tym pojęcia. Co gorsza, ktoś wyraźnie próbuje wykurzyć dziewczyny z farmy. Wkrótce ich tropem podążają Tom i Patrick - bracia, którzy spotykali się z dziewczynami przed ich zniknięciem. Ich działania napędza ojciec Samanthy - bezwzględny boss narkotykowy, który pragnie połączyć rodzinę na własnych zasadach. Nie będzie łatwo, bo żadna ze stron nie jest gotowa na ponowne spotkanie. Czy mimo wszystko uda im się znaleźć drogę do szczęścia? Przyznam szczerze, że książka wciągnęła mnie na tyle, że przeczytałam ją w zaledwie kilka dni. Choć nie znałam pierwszej części, historia została napisana w taki sposób, że bez problemu można odnaleźć się w fabule. Akcja toczy się dynamicznie, a bohaterów nie jest wielu, dzięki czemu łatwo się w nich połapać. Sceny nie są przesadnie drastyczne, ale na pewno trzymają w napięciu. „Piekielne miejsce” to intrygująca, emocjonująca opowieść o ucieczce przed przeszłością, rodzinnych sekretach i uczuciach, które potrafią przetrwać mimo wszystko. Twórczość autorki jest mi już znana, a po tej lekturze z pewnością sięgnę po inne książki Anny Wolf!
Piekielne miejsce
Na tą kontynuację trzeba było trochę poczekać, niemniej wydaje mi się, że warto było. Po raz kolejny spotykamy się z bohaterami i śledzimy ich dalsze losy, nieco nawiązujące do pierwszej części, ale w większości stajemy wraz z nimi przed nowymi wyzwaniami, dlatego też myślę, że bez znajomości pierwszego tomu śmiało można tę książkę czytać. Ja pierwszy tom czytałam przeszło rok temu, więc też już niewiele z niego pamiętałam, coś gdzieś mi grało, ale ta niepamięć nie przeszkadzała mi się cieszyć lekturą. Samantha nie ma zamiaru już współpracować z FBI. Decyduje się na wyjazd, kupuje ziemię po drugiej stronie kraju, gdzie wyrusza wraz z siostrą, by w końcu zaznać spokoju i wolności, przynajmniej na chwilę lub na tyle ile będzie to możliwe. Jednak Sam ja zwykle ma pecha, nowe miejsce przynosi nowe problemy, które ponownie wplątują kobietę w nowe kłopoty. Jednak tym razem nie jest sama. Tymczasem Patrick wścieka się na Sam, chce o niej zapomnieć i rzuca się w wir życia, jednak nie na długo, gdyż odwiedzają go osoby z przeszłości kobiety, przez co zmuszony jest jej pomóc. Podobnie jak w pierwszym tomie akcja była tutaj szybka obfita w różne niebezpieczne wydarzenia, w zwroty akcji, a fabuła przepełniona była intrygami, manipulacjami, kłamstwami i niedopowiedzeniami. Tego okładkowego ognia mi nieco zabrakło, choć oczywiście i on się pojawia, zarówno dosłownie jak i w przenośni. W tej części początkowo autorka daje nam chwilę oddechu, akcja przenosi się do Montany, tworzy się małomiasteczkowy klimat, a później zaczyna się budowanie przez autorkę napięcia. Na zakupionym przez Sam ranczu zaczynają się dziać dziwne rzeczy, które ewoluują w niebezpieczne zdarzenia. Patrick i Tom zostają zwabieni trochę podstępem by pomóc uciekinierkom, a tym samym na nowo namieszać w ich życiu. To książka, która czytała się sama, była obfita w wydarzenia, akcję, intensywna pod kątem emocjonalnym, uczuciowym jak pod katem afer i dram. Działo się bardzo dużo, a autorka pomimo tego, że opisywała trudne czy ciężkie wydarzenia utrzymała lekkość fabuły. Na moje oko w treść wkradła się odrobina chaosu, troszkę tych wydarzeń i zwrotów akcji było za dużo, przez co nie dało się konkretnie skupić na jednym wątku, bo wszystkie były ważne, ale jednocześnie mam wrażenie, ze nieco niedopracowane czy za płytkie wręcz. W powieści roi się od manipulacji, co według mnie jest dużym plusem, tak samo jak delikatny wątek mafijny, a Cortez swoim wyrachowaniem, sprytem i zdolnościami zaginania rzeczywistości całkowicie mnie kupił, ten pan wydawał mi się w tej książce najbardziej charakterystyczną postacią, i nieco przyćmił głównych bohaterów. Lektura ciekawa i intensywna, z wartką akcją dostarczającą wielu wrażeń i wzbudzająca cały wachlarz nawet skrajnych emocji. Napisana jak zawsze w świetnym stylu, który ja tak bardzo lubię u autorki, który daje wrażenie płynięcia wraz z fabułą na jednym wdechu. Lektura nie należy do najgrubszych, dlatego można ją przeczytać w parę godzin, czyta się ją dosłownie migiem. Mi się podobało, choć czuję ogromny niedosyt spowodowany zakończeniem, które nie ukrywam nieco mnie zdezorientowało. Ze swojej strony zachęcam do lektury, książka nie pozwala się nudzić.
Titek chce jeszcze jedną bajkę
Ile razy Wasze dziecko wpada w złość, bo czegoś nie może znaleźć? Albo nie chce iść spać, bo przecież jest jeszcze tyle zabaw do dokończenia? A może przekonuje Was, żeby obejrzeć jeszcze tylko jedną bajkę? Albo — klasycznie — nie ma zamiaru sprzątać zabawek, które są dosłownie wszędzie? Znam to aż za dobrze! Takim chwilom często towarzyszą ogromne emocje. Dlatego warto uczyć dzieci, jak sobie z nimi radzić. Poznajcie Titka i jego rodzinę — bohaterów czterech książeczek, które pomagają w trudnych momentach. To historie napisane w duchu wychowania bliskościowego. Szanują emocje, uczą empatii, wsparcia i zrozumienia. Pokazują dzieciom, jak poradzić sobie, gdy coś nie idzie po ich myśli. A rodzicom podpowiadają, jak rozmawiać z dzieckiem, by poczuło się wysłuchane, zrozumiane i zaopiekowane. Dodatkowo — co bardzo lubię — w książkach znajdziecie proste zadania aktywizujące dziecko podczas czytania. Dzięki nim maluch uważniej słucha i lepiej rozumie opowieść, a wspólne czytanie staje się jeszcze ciekawsze. Uwierzcie mi — te książki skradną serca dzieci, ale i Wasze! A Titek na dobre zagości na Waszej półce z ulubionymi książkami.
Titek i sposób na zasypianie
Ile razy Wasze dziecko wpada w złość, bo czegoś nie może znaleźć? Albo nie chce iść spać, bo przecież jest jeszcze tyle zabaw do dokończenia? A może przekonuje Was, żeby obejrzeć jeszcze tylko jedną bajkę? Albo — klasycznie — nie ma zamiaru sprzątać zabawek, które są dosłownie wszędzie? Znam to aż za dobrze! Takim chwilom często towarzyszą ogromne emocje. Dlatego warto uczyć dzieci, jak sobie z nimi radzić. Poznajcie Titka i jego rodzinę — bohaterów czterech książeczek, które pomagają w trudnych momentach. To historie napisane w duchu wychowania bliskościowego. Szanują emocje, uczą empatii, wsparcia i zrozumienia. Pokazują dzieciom, jak poradzić sobie, gdy coś nie idzie po ich myśli. A rodzicom podpowiadają, jak rozmawiać z dzieckiem, by poczuło się wysłuchane, zrozumiane i zaopiekowane. Dodatkowo — co bardzo lubię — w książkach znajdziecie proste zadania aktywizujące dziecko podczas czytania. Dzięki nim maluch uważniej słucha i lepiej rozumie opowieść, a wspólne czytanie staje się jeszcze ciekawsze. Uwierzcie mi — te książki skradną serca dzieci, ale i Wasze! A Titek na dobre zagości na Waszej półce z ulubionymi książkami.
Serce na wodzy. Ranczo Srebrzyste Sosny #1
🐎 To historia o miłości, która pojawia się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewasz, i o przeszłości, która potrafi ciągnąć za sobą dłużej, niż byśmy chcieli. Cecilia „CeCe” Ashby po bolesnym rozstaniu wraca do rodzinnego Laurel Creek w Kentucky. Miała tylko odzyskać spokój, odnaleźć siebie na nowo i zostawić za sobą toksyczny związek. Ale los bywa przewrotny i na jej drodze staje Nash „Rakieta” Carter. Dawny znajomy, dziś gwiazda hokeja i przyjaciel jej brata. Między nimi od razu czuć chemię tę elektryzującą, delikatną, ale też pełną obaw i wspomnień, które nie dają o sobie zapomnieć. Ta książka pachnie kurzem rancza, świeżo skoszoną trawą i wspomnieniami lata. Autorka stworzyła ciepły, emocjonalny świat, w którym łatwo się zatracić. Czułam spokój i nostalgię, ale też dreszcz ekscytacji, kiedy CeCe i Nash powoli zbliżali się do siebie. Ich relacja dojrzewa naturalnie nie ma tu tanich dramatów, tylko prawdziwe emocje, niepewność i to piękne uczucie, które wymaga odwagi, by je przyjąć. Paisley Hope ma wyjątkowy dar pisania o miłości takiej, która leczy, ale też zmusza do konfrontacji z przeszłością. „Serce na wodzy” to powieść o przebaczeniu, zaufaniu i o tym, że najtrudniej jest odpuścić kontrolę i pozwolić, by to serce prowadziło. Jeśli lubicie klimaty małego miasteczka, drugie szanse i bohaterów, którzy czują naprawdę, to ta książka jest dla Was. Idealna na jesienny wieczór z herbatą i kocem 🍂☕