Recenzje
Fotografia daleko od domu
Dużymi krokami zbliża się do nas okres wakacji, a wraz z nim ochota na podróże. Z czasem u większości fotografujących budzi się obieżyświat, który nie potrafi zagrzać miejsca i poszukuje wciąż nowych tematów. Świat otwiera się przed tobą i zachęca obietnicami niepowtarzalnych ujęć. Stajesz mu więc naprzeciw zwarty i gotowy z aparatem na szyi. Głodny wrażeń jedną dłoń zaciskasz na bilecie, a drugą na przewodniku turystycznym.
Co zrobić by twoje fotograficzne wojaże znalazły szczęśliwy finał? Na pytanie to odpowiada Artur Chmielewski, przeprowadzając przez 21 rozdziałów poświęconych fotografii podróżniczej. Fotografia daleko od domu to zbiór cennych wskazówek jak poradzić sobie w całkowicie nowych i niespodziewanych warunkach. Dzięki poradnikowi dowiesz się jak rozpocząć przygotowania do wyprawy, czego możesz się spodziewać w trakcie oraz jak zadbać o bezpieczeństwo swoje i sprzętu fotograficznego.
Fotografia daleko od domu skierowana jest do fanów fotografii tradycyjnej i cyfrowej, a w podróży każda z nich ma swoje plusy i minusy. Języczkiem uwagi jest tu kwestia zasilania, w dzikich ostępach chęć znalezienia gniazdka do ładowarki to tylko pobożne życzenie. W książce znajdują się również wskazówki dotyczące samego robienia zdjęć, a nawet ich prezentacji po powrocie. Autor jako doświadczony reportażysta zachęca do zmierzenia się z opowiedzeniem historii wyprawy.
Poradnik zwraca uwagę na świadome przygotowanie do każdej wyprawy. Fotografia daleko od domu powinna znaleźć się w biblioteczce każdego amatora podróży.
www.instagram.com/katherine_the_bookworm/ esau
Więcej niż Osho. Idee, nauki i przekaz kontrowersyjnego guru
Indie to kraina joginów i kolebka buddyzmu, kraj w którym medytacja jest rzeczą naturalną. Tam tez urodził się jeden z wielkich filozofów XX wieku - Osho. Przyszedł na świat w 1931 roku w Kuchwadzie jako Bhagwan Shree Rajneesh. W 1956 roku zdobył tytuł magistra filozofii na uniwersytecie w Sagar, a później przez dziewięć lat wykładał ten przedmiot na Uniwersytecie w Dżabalpur. 1970 roku, po tym jak osiadł w Bombaju stworzył ”Dynamiczną medytację” w której poprzez ruch wyrzucamy z siebie wszelkie napięcie, a która kończy się stanem całkowitego odprężenia.
W 1974 roku założył aśram w Pune, gdzie przybywali kolejni uczniowie w celu poznania jego technik medytacji. Po kilku latach miał już ponad 200 000 uczniów na całym świecie. Ale jak wiadomo… sława niesie za sobą częstą krytykę i niezrozumienie, co nie ominęło Osho.
Zmarł w wieku 58 lat w 1987 roku.
Filozofia Osho nie była skomplikowana, a opierała się głównie na umiłowaniu bliźniego, nie przejmowaniu się przeszłością i niewyobrażaniu sobie przyszłości. Należy żyć chwilą obecną i na niej właśnie się skupiać. Trzeba dążyć do poznania samego siebie, swojego wewnętrznego ja i żyć w zgodzie z własną naturą i przeznaczeniem. Przede wszystkim należy jednak przyłożyć się do medytacji, która stanowi drogę do poznania wnętrza.
„Więcej niż Osho” to publikacja, która stanowi zbiór myśli Osho, ale również innych wielkich mistrzów duchowych, takich jak Krishnamurti, Sri Aurobindo i Ramakrishna. Przewodnicy duchowi stosowali różne metody, ale cel był zawsze taki sam, pobudzić świadomość, a najlepiej poprzez głęboką medytację.
Wydanie zawiera nie tylko zbiory myśli, ale również cytaty innych mędrców XX wieku, czy też znanych pisarzy takich jak np. Kazuo Ishiguro i Arthur C. Clarke. Oprócz tego pozycja zaopatrzona jest w krótkie biografie największych mędrców.
Na kolejnych stronach zapoznamy się z ich filozofiami, które chociaż różne podstawę i cel mają podobne.
„Więcej niż Osho” to pozycja, która z pewnością spodoba się osobom zainteresowanym tematem medytacji, filozofii i nauk duchowych. Jest świetnie wydana, na grubym kredowym papierze, zawiera mnóstwo ilustracji, a kolorystycznie kojący wpływa na czytelnika.
Mimo, iż nie jest to moja „bajka” polecam, bo filozofia Osho jest bardzo uniwersalna i każdy powinien odnaleźć w niej coś wartego zastosowania we własnym życiu.
Sztukater.pl Isabelle
Druga pensja z sieci. Jak rozpocząć i rozwinąć działalność w internecie, nie rezygnując z aktualnej pracy
Kolor czerwony na okładkę wybitnie świadczy o tym że ma się ona rzucać w oczy i faktycznie tak jest. Nie sposób jej nie zauważyć kiedy leży na wystawie sklepowej. Aczkolwiek małe podpisy - slogany znajdujące się w górnej części - zupełnie nietrafione, może z 5% osób to przeczyta.
Książka jest poradnikiem na temat marketingu internetowego dla osób początkujących, ponieważ porusza wiele zagadnień podstawowych. David Lindhal i Jonathan Rozek starają się pokazać, że można sobie dorobić („Druga pensja z sieci„) legalnymi metodami w Internecie.
Książka zachęca do zarabiania poprzez sprzedaż tzn. infoproduktów, czyli artykułów, opracowań (albo po naszemu e-booków) zbierającego w kompletne, ale przejrzyste informacje na jakieś zagadnienie. I na tym temacie skupili się autorzy już od rozdziału 2-go. Kolejne rozdziały przybliżają proces zbierania danych do tej publikacji (twojego produktu) - patrz rozdział 3. Z kolei rozdział 4 i 5 - możesz w większości pominąć, jeśli już budujesz strony internetowe od jakiegoś czasu. Najciekawszy dla mnie okazał się rozdział 6 „Jak sprawdzić, żeby potencjalni klienci kupili Twój produkt” liczący niecałe 30 stron. I faktycznie lektura może pomóc zwiększyć Ci dochody, poprzez dodatkowe zajęcie. „Najprostszym sposobem na osiągnięcie takiego rezultatu jest stworzenie infoproduktu związanego z czymś, co dobrze znasz. Dzięki temu przygotowania zajmą Ci niewiele czasu; znasz już żargon, mity, typowe pułapki itp. (…) nie ekscytuj się tworzeniem nowego produktu, nie sprawdziwszy uprzednio, co oferuje rynek.”
Jedyny problem może polegać na tym, że była ona pisana na rynek amerykański, który ze swojej natury jest szerszy i bardziej chłonny niż nasz krajowy. I z pewnością jest tam łatwiej zarobić „drugi tysiąc” niż u nas. W kraju nad Wisłą i Odrą, gdzie większość obywateli, szczególnie młodych jest przekonanych, że wszystko co jest w Internecie należy im się za darmo. (Tak samo jak zdobywane z łatwością nowości filmowe, czy muzyczne).
Choć z drugiej strony, jak podkreślają autorzy, w ten sposób stworzysz mały strumień, który w połączeniu z innymi Twoimi strumieniami może zmienić się w potężną rzekę (przyp.red. pieniędzy). Z całą pewnością bazę wiedzy zdobędziesz i to chyba jest najważniejsze. Pamiętaj, żadna książka nie uczyni cię milionerem, ale może pokazać ci drogę jak się nim stać.
blog.elimu.pl Paweł Frankowski, 2011-07-05
Life coaching. Jak porzucić złe nawyki i zacząć nowe, lepsze życie
Anna Sasin proponuje nam "Life coaching", czyli "jak porzucić złe nawyki i zacząć nowe, lepsze życie" - jak głosi podtytuł. Do tego kroku namawiani są przede wszystkim ci, którzy mają w zanadrzu jakieś życiowe marzenie, chodzą do pracy jedynie z przyzwyczajenia lub kiedyś coś im się chciało, a dziś... (sami wiecie). Książka liczy zaledwie 128 stron, a pożytek z niej może procentować przez lata. Oczywiście, od czegoś trzeba zacząć - najlepiej od lektury tego poradnika.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI . N, 2011-07-02
Wychowawca-przywódca. Nie ma trudnych dzieci, są tylko niewłaściwi opiekunowie
Oj, może zaboleć podtytuł wydanej przez Sensus poradnika "Wychowawca - przywódca", z którego to podtytułu dowiadujemy się, że "nie ma trudnych dzieci, są tylko niewłaściwi opiekunowie". Może zaboleć, ale i sprowokować do lektury. I z pewnością o to drugie Małgorzacie Skarbeckiej - autorce poradnika -chodziło.
W pełni solidaryzuje się ona z gronem, z którego się wywodzi, ale jednocześnie potrafi spojrzeć na wykonywaną przez siebie (koleżanki i kolegów) pracę z dystansem, krytycznie, choć i ze sporą dozą życzliwości. "Wiadomo, że czasy są trudne, młodzież - wymagająca, a i z rodzicami dogadać się trudniej niż kiedyś" - podkreśla autorka.
Dzieli się mimo to, w bezpośredniej formie - wypełnionego refleksjami "pamiętnika belfra", wzbogaconego o wnioski i ćwiczenia - swymi uwagami i podpowiada, jak przełamać (lub chociaż niwelować) pedagogiczne bariery, a przede wszystkim dystans między nauczycielem a uczniem.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI . N, 2011-07-04