Recenzje
Fotografia obnażona. Mistrzowskie sesje aktu
Dowiedz się, jak stworzyć profesjonalne studio fotograficzne. Opanuj światło, wykorzystaj opcje, które daje Twój sprzęt, i osiągaj zamierzone efekty. W książce "Fotografia obnażona. Mistrzowskie sesje aktu" znajdziesz informacje na temat: sesji (przygotowanie odpowiednich warunków, aspekty techniczne, współpraca z modelką), sprzętu (statyw, teleobiektyw, blenda, sprzęt oświetleniowy, tła, meble, kosmetyki i dodatki), światła i możliwości manipulowania cieniem (praca z jedną lub kilkoma lampami i końcówkami modelującymi światło), oraz efektów specjalnych (zmiana kontrastu, korekty, konwersja do obrazu czarno-białego, tonowanie i wyostrzanie zdjęcia).
Computer Arts 2010-11-01
Myślenie przeciw konfliktom. Twórcze metody rozwiązywania sporów
"Kiedy myślę o gatunku ludzkim, największą nadzieją napawa mnie fakt, że jego przedstawiciele są względnie głupi" - pisze profesor Edward de Bono w swojej książce Myślenie przeciw konfliktom. "Gdybym musiał uwierzyć, że ludzkość wykorzystuje w pełni swój intelektualny potencjał, a mimo to nieustannie naraża świat na kolejne kryzysy, kłopoty i niebezpieczeństwa, trudno by mi było odnaleźć w sobie nadzieję" - dodaje.
Generalnie nie jest wesoło. Kiedyś rodzina walczyła z rodziną, potem plemię z plemieniem, miasto z miastem, państwo z państwem, jeszcze później doszło do wojen światowych. Do czego może dojść, jeśli eskalacja konfliktów w obrębie naszego gatunku będzie postępować w takim samym kierunku, jak przez ostatnie kilkadziesiąt tysięcy lat Ni mniej, ni więcej, tylko do końca świata. Niektórym ta diagnoza wyda się pewnie nieco przesadzona. Jednak wystarczy włączyć pierwszy lepszy kanał informacyjny w TV, by przekonać się, że jest jeszcze wiele do zrobienia na świecie, jeśli chodzi o rozwiązywanie konfliktów.
Profesor de Bono przekonuje, że problem stanowi już sam sposób myślenia oparty na języku. Ludzki umysł charakteryzuje się upodobaniem do schematów. "Rozwinęliśmy doskonale systemy myślenia wtórnego, zdolne operować symbolami, czyli językiem, na który nasza percepcja tłumaczy otaczającą nas rzeczywistość. Zasadnicza część procesu myślenia (w szczególności myślenia konfliktowego) zachodzi właśnie w sferze percepcji. Percepcję powinniśmy postrzegać jako samoorganizujący się system posiadający zdolność tworzenia schematów. Jest to system aktywny, różniący się istotnie od biernych systemów informacyjnych, do których jesteśmy przyzwyczajeni" - pisze autor.
Już po powyższym fragmencie można się zorientować, że Myślenie przeciw konfliktom nie jest kolejnym łatwym w odbiorze poradnikiem, nadającym się do czytania w metrze czy wannie. De Bono przekonuje, że spory można rozwiązywać nie w rozgrywce, ale w procesie, który nazywa projektowaniem. To tak jak z samolotem. "Podejmując pracę nad projektem samolotu, należy uwzględnić różne wartości (zasięg, ładowność, zużycie paliwa, bezpieczeństwo, poziom hałasu, liczbę pasażerów, wygodę lotu), różne zasady (zasady aerodynamiki i zasady ekonomii) oraz interesy różnych stron (operatorów, pasażerów, producentów, obrońców środowiska naturalnego). Co najważniejsze, samolot musi DZIAŁAĆ. Podobnie jest z rozwiązywaniem konfliktów. Trzeba wziąć pod uwagę różne wartości, różne zasady i interesy różnych osób, trzeba jednak nade wszystko stworzyć rozwiązanie, które będzie DZIAŁAĆ".
Problem w tym, że ludzie w sytuacjach konfliktowych nie są przyzwyczajeni, żeby dążyć do czegoś, co działa. Mają za to nawyk dążenia do wygranej za wszelką cenę. Powszechnie stosowane metody w sytuacjach spornych zawodzą zarówno w życiu prywatnym, jak i na szczeblu międzynarodowym. Konflikty zamiast prowadzić do rozwoju wszystkich zaangażowanych stron, nasilają spiralę destrukcji. Najwyższy czas, by nauczyć się "dekonfliktować" zamiast "konfliktować". "Dekonfliktowanie to nowe słowo stworzone na potrzeby moich dalszych rozważań. (...) Odnosi się do działań, których celem jest wyeliminowanie lub odsunięcie na dalszy tor przyczyn ewentualnego konfliktu. Tym pojęciem nie będziemy natomiast określać negocjacji czy targów, czy nawet prób rozwiązania istniejącego konfliktu. Chodzi bowiem o wysiłek podejmowany w celu natychmiastowego wyeliminowania faktu istnienia konfliktu" - czytamy.
Diagnoza postawiona przez de Bono wydaje się słuszna. Bardziej dyskusyjna jest kwestia rozwiązań, które z charakterystycznym dla siebie formalizmem autor proponuje. Warto poznać jego sposób rozumowania. Jednak po lekturze tych 320 stron zaczyna się tęsknić do innych prac autora, takich jak Sześć kapeluszy czy Myślenie lateralne, w których więcej jest o myśleniu, a mniej o naprawianiu świata. Książce trudno coś zarzucić. Dotyczy ważnego, aktualnego tematu. Argumentacja jest błyskotliwa i starannie przemyślana. Na koniec autor postuluje utworzenie międzynarodowej organizacji, która zajmowałaby się obiektywnym rozwiązywaniem konfliktów. Minęło już 25 lat od opublikowania angielskiego oryginału Myślenia przeciw konfliktom, a taka organizacja nie powstała. I nie jest to dla mnie zaskoczeniem.
Gazeta Ubezpieczeniowa Aleksandra Wysocka-Zańko, 2010-11-16
Fotografia obnażona. Mistrzowskie sesje aktu
"Fotografia obnażona: mistrzowskie sesje aktu" to książka adresowana zarówno do początkujących jak i profesjonalnych fotografów chcących tworzyć dość szczególne i niezwykle klimatyczne zdjęcia, jakimi są akty kobiece. Radosław Brzozowski, autor tego poradnika, wyjaśnia nam wiele mniej oraz bardziej skomplikowanych zagadnień związanych z tą sztuką.
"Fotografia obnażona: mistrzowskie sesje aktu" rozpoczyna się od dobrze zorganizowanego wstępu, w którym autor opisuje podstawy doboru sprzętu fotograficznego oraz wyposażenia studia. Tekst w tym rozdziale przybiera formę dementowania kilku mitów, jakie narosły przez lata w świecie fotografów - amatorów. Dobrym pomysłem wydaje się być również zamieszczenie kilku prostych rad odnoszących się do współpracy z modelką (co fotograf powinien przygotować lub też czego nie wolno mu robić czy mówić). Fragment ten wydaje się być kluczowym, gdy weźmiemy pod uwagę często niezwykle intymny charakter tego rodzaju zdjęć.
W dalszej części swojej książki, Radosław Brzozowski przechodzi do bardzo konkretnych porad i uwag dotyczących nauki tworzenia fotografii w warunkach poza studyjnych jak również w bardziej profesjonalnym otoczeniu. Początkujący artyści mają okazję zapoznać się z rodzajami sprzętu oświetleniowego oraz podstawowym wyposażeniem studia (tła, światłomierze czy też końcówki modelujące światło). Nie brakuje tu również dość dokładnie opisanych różnic w tworzeniu aktów z jedną, dwiema, trzema czy też czterema lampami. Warto w tym miejscu wspomnieć o ogromnej liczbie zdjęć, dzięki którym dość dokładnie zaobserwować można różnice pomiędzy poszczególnymi ujęciami. Nie brakuje też schematów poglądowych ukazujących rozmieszczenie źródeł świata czy ułożenie modelki.
"Fotografia obnażona: mistrzowskie sesje aktu" stanowi bardzo dobre ujęcie istoty tego rodzaju zdjęć. Czytelnik znajdzie tu wiele podstawowych zagadnień. Co za tym idzie, z publikacji tej z powodzeniem korzystać mogą początkujący artyści. Ponadto, zawarto tu także wiele zdjęć i wartościowych porad, z których pożytek mogą mieć także bardziej zaawansowani fotografowie.
IDG Poland S.A. JAKUB KUCHNIO, 2010-11-09
Fotografia doskonała. Jak kreować magię cyfrowego obrazu
Pierwsze książki o fotografii cyfrowej miały niestrawną formułę suchego, technicznego (i bardzo ogólnikowego zarazem) wykładu ilustrowanego głównie schematami i zdjęciami sprzętu. Na szczęście takie wydawnictwa wyszły z mody i dzisiaj nawet zupełnie początkujący dostają lekturę, którą się czyta bez zmuszania się. No i w książka są teraz zdjęcia - pokazujące nie tylko, że aparatem da się zrobić fotkę, ale też inspirujące i zachęcające do tego hobby.
Książka ma dwóch autorów, których współpraca opiera się na wyraźnym podziale zadań. Pierwszy z Jay′ów - Dickman - to doświadczony fotograf z nagrodą Pulitzera na liście trofeów oraz 35-letnim doświadczeniem w robieniu zdjęć dla czołowych amerykańskich czasopism. W książce zajmuje się on jej pierwszą częścią, czyli samym robieniem zdjęć. Druga połowa opasłego tomiszcza (ponad 500 stron!) należy do Jay′a Kinghorna, który jest zawodowcem od przetwarzania obrazu, a w tej książce omawia kwestie związane z pracą przy komputerze. Podział stron między obu autorów jest prawie równy, jednak z lekką przewagą części obróbkowej.
Opowieść podróżnika
Książka dla początkujących w aktualnej formule: zamiast suchego wykładu i bezpłciowych schematów - atrakcyjne zdjęcia zawodowca i jego lekka narracja o wszystkim, co początkujący wiedzieć powinien, od sprzętu i podstaw technicznych, przez kwestie związane ze światłem i kompozycją, aż po porady dotyczące portretowania, pejzaży, fotografowania w podróży, reportaży itd. Czyta się to bardzo dobrze, bo całość jest w formie opowieści o różnych pracach wykonywanych czy to dla „National Geographic”, „Time′a” czy innych pism, a przy okazji prezentowane są wyjaśnienia dotyczące kwestii technicznych i porady co do stosowania różnych nastaw i mechanizmów. Ponieważ ilustrację stanowią fotografie wykonane w trakcie podróży po całym świecie, ogląda się to równie dobrze, jak czyta, a wiedza przekazywana jest w tempie łatwym do przyswojenia dla każdego.
Warto pamiętać, że nie jest to podręcznik obsługi aparatu, tylko robienia zdjęć. Owszem, kwestie przysłony, czasu naświetlania, balansu bieli itp. zostały wyjaśnione, ale oprócz tego mamy tu wiele porad dotyczących światła, kompozycji, a przede wszystkim wykorzystania różnych sytuacji do stworzenia ciekawego kadru. Ponieważ autor z zawodu jest fotografem-podróżnikiem, sporo miejsca poświęca fotografowaniu obcych ludzi w mniej lub bardziej egzotycznych krajach - zdradza swoje sposoby na nawiązanie kontaktu, zdobycie zgody modela na wykonanie zdjęć, ale także uczy jak się przygotować do wyjazdu, aby jak najlepiej i najefektywniej wykorzystać pobyt w nieznanej okolicy. Wyjaśnieniom technicznym towarzyszą tu historie związane z powstaniem zdjęć, co jest zarówno interesujące, jak i motywujące.
Ciekawostką jest, że cyfrowe zdjęcia autor wykonał lustrzankami systemu 4/3.
Joe McNally gościnnie
Dodatkową atrakcją, obecną w obu częściach książki, są krótkie eseje zawodowców związanych z branżą fotograficzną - od fotografów specjalizujących się w różnych dziedzinach, po fotoedytora. Każdy z nich opowiada, na czym polega jego praca i jakie umiejętności są kluczowe w jego specjalności. Stwarza to ciekawą perspektywę i daje pogląd na zakres umiejętności wykraczających poza podstawy, jakie są wymagane w szeroko pojętej fotografii. Wśród takich gości jest też i mistrz strobingu Joe McNally z fragmentem własnej książki.
Lightroom od początku do końca
Druga część, pióra drugiego z autorów, dotyczy kwestii obróbkowych. Te strony są w dużej mierze oparte na Lightroomie, niekiedy sięgając po funkcje i narzędzia Photoshopa. Nie tak efektowne, ale równie praktyczne i podstawowe. Co istotne, informacje są nie tylko rzetelne, ale także podane w odpowiedniej kolejności - co przy obróbce ma znaczenie. Autor przez edycję prowadzi od początku do końca - czyli do kwestii związanych z wydrukiem (obszernie) i prezentacją online (skrótowo), momentami zahaczając o kwestie bardziej zaawansowane, jak zastosowanie systemu strefowego w cyfrowej obróbce czy ustalanie rozpiętości tonalnej papieru na wydruki.
Językowo czyta się to dobrze, choć tłumacz ma chyba jakąś fobię na punkcie odmieniania nazw programów komputerowych i żeby uniknąć dylematu, czy pisać „przed przekształceniem zdjęcia w Lightroomie” czy jednak koślawego „przed przekształceniem zdjęcia w Lightroom”, mamy „przed przekształceniem zdjęcia w programie Lightroom” - i ten „program” przed Lightroomem i Photoshopem występuje za każdym razem, gdy pojawia się konieczność odmiany.
Im mniej wiesz, tym bardziej polubisz
Książkę polecamy przede wszystkim na prezent dla znajomych, którzy zanudzają nas żądaniami polecenia jednej książki, w której byłoby wszystko, co potrzeba wiedzieć o robieniu zdjęć. Szczególnie, gdy owi znajomi nie lubią technicznego slangu, a domagają się, by obróbka zdjęć była pokazana na przykładzie Lightrooma. Nie da się ukryć, że im mniej ktoś wie, tym bardziej z książki skorzysta. Nie ma w niej zaawansowanych treści czy jakichś szczególnie wyrafinowanych trików, ale też nie znaleźliśmy żadnych błędów, które wołałyby o pomstę do nieba. Pewne sprawy w lekturze dla początkujących z oczywistych względów muszą ulec pewnemu uproszczeniu, ale owe skróty myślowe nie prowadzą na manowce. I to jest najważniejsze - porządne, atrakcyjnie podane podstawy plus nieco zdjęć, które nie tylko stanowią ilustrację omawianych zagadnień, ale też zachęcają do fotografowania. Po ich przeczytaniu amator niekoniecznie będzie tworzyć fotografie doskonałe, ale powinny mu wychodzić zdjęcia co najmniej poprawne.
Digital Foto Video
Kodeks władzy. Reguły manipulacji
Pociąganie za sznureczki, kontrolowanie sytuacji, silne sugestie - opanowanie umiejętności manipulowania ludźmi daje niektórym prawdziwą satysfakcję i poczucie władzy. Mniej przyjemnie jest, gdy ktoś uświadamia sobie, że sam wykonuje piruety do cudzej melodii. Autorzy opisują mechanizmy manipulowania otoczeniem oraz podpowiadają, jak przed tym się bronić. Manipulowanie ludźmi obecne jest bowiem we wszystkich sferach życia: w polityce, biznesie, pracy i w domu. Warto uzbroić się w odpowiednią wiedzę, żeby uodpornić się na takie zachowania.
Twój Biznes 2010-11-01