Recenzje
Piekielne miejsce
„Jak zawsze za wszystko płace ja. To, że musiałam zacząć od nowa, nie jest dla mnie specjalnie trudne, ale im jestem starsza, tym bardziej zaczynam się przywiązywać do miejsc i ludzi, choć się przed tym bardzo bronię. To boli, kiedy musisz opuścić osoby, na których ci zależy.” Nie da się uciec przed przeszłością, zwłaszcza gdy los ciągle prowadzi w jej objęcia. Samantha po raz kolejny musi zacząć wszystko od początku. Marzy o spokoju, wolności i ucieczce od przeszłości. I ten spokój ma jej i jej siostrze przynieść mała miejscowość w Montanie. Niestety dzieje się na odwrót, bo kłopoty znowu zawisają nad głowami sióstr Baker. Na ich ranczu zaczynają dziać się niepokojące i niebezpieczne rzeczy. Natomiast Patrick po zniknięciu Sam bez słowa wyjaśnienia jest przepełniony gniewem, złością, żalem, ale i tęsknotą, i niepokojem. Mimo że chce o niej zapomnieć, to nie jest w stanie tego zrobić. Ale nie zdaje sobie sprawy z tego, dlaczego ona tak postąpiła a tym bardziej że jest w ciąży. Gdy osoby z przeszłości pojawiają się niespodziewanie, dając im szansę na wyjaśnienie sobie wszystkiego. Tylko zanim to się stanie, będą zmuszeni stawić czoło niebezpieczeństwu, które wciąga ich w wir wydarzeń, wystawiając ich na próbę. Tylko czy im się uda dogadać? Co zrobi Patrick, gdy pozna sekret Sam? „Ty nikogo do siebie nie dopuszczasz. Uciekasz, bronisz się. A może w końcu najwyższy czas odpuścić i zacząć żyć, nie przejmować się mną i całą resztą?” Anna Wolf po raz kolejny zabrała mnie w podróż pełną buzujących emocji, sekretów, napięcia, namiętności i przeszłości, o której ciężko zapomnieć. Nie sposób się oderwać od czytania, a kartki same się obracały i to w zawrotnym tempie. Bohaterowie dalej są tak samo uparci, jak w pierwszej części i tak samo wyraziści. Kocha się ich, chce się ich pocieszyć i przytulić, by w następnej chwili chcieć na nich nawrzeszczeć. Ich zachowanie podnosi ciśnienie tak jak cała akcja. Relacja między Sam i Patrickiem od samego początku jest wybuchowa, pełna niedomówień, żalu i strachu, ale cały czas da się wyczuć, że ciągnie ich ku sobie i darzą się uczuciem. Tylko boją się otworzyć, zaryzykować i szczerze porozmawiać. Doprowadzali mnie do szału, ale i tak cały czas miałam nadzieje, że wszystko się ułoży. Z niecierpliwością śledziłam każdy ich krok by dowiedzieć się prawdy. I aż się bałam zakończenia, ale to epilog sprawił, że łzy się polały, a serce pękło. Ania ja Ci naprawdę kiedyś zrobię krzywdę za ten epilog! Ciesz się, że nie zdążyłam jej przeczytać przed targami, bo byś uciekała przede mną! Słodko - gorzkie zakończenie tej piekielnej serii. Uwielbiam Cię, ale nie rób mi tego już nigdy. Dobrze? Gorąco polecam.
Haunted Hearts
„Haunted Hearts” to powieść z pogranicza romantasy i fantasy paranormalnego, który łączy motywy romantyczne z nadprzyrodzonym światem. Nana Bekher wpisuje się tu w popularny nurt reprezentowany wcześniej przez takie autorki jak Sarah J. Maas, Jennifer L. Armentrout, ale robi to na własnych zasadach. Świat przedstawiony — Shadowbrook College — jest mikrokosmosem pełnym napięcia między światłem a cieniem, obowiązkiem a pragnieniem, rozumem a uczuciem. To nie tylko sceneria dla romansu, ale symboliczna przestrzeń dojrzewania i konfrontacji z własnymi demonami. Akcja rozgrywa się na uczelni dla istot nadprzyrodzonych — Shadowbrook College — gdzie trafia młoda łowczyni wampirów, Hazel Prescott. W pierwszym dniu poznaje swojego profesora, Nathaniel Winterbourne, który - jak się okazuje - skrywa mroczną tajemnicę. Akademia to nie tylko sceneria dla romansu, ale symboliczna przestrzeń dojrzewania i konfrontacji z własnymi demonami. Nana Bekher zestawia w jednej historii elementy romantasy, fantasy (wampiry, uczelnia dla istot nadprzyrodzonych) oraz wątek łowcy wampirów. To miks, który zdecydowanie będzie atrakcyjny dla fanów gatunku. Relacja Hazel i Nathaniela została zaprezentowana jako napięta, nieodparta, pełna mroku i tajemnicy, co nadaje jej dramatyzmu i pociągu emocjonalnego. Autorka zdecydowanie nie próżnuje - wątki nasilają się, pojawiają się tajemnice, zwroty akcji, co sprawia, że lektura nie jest nudna, ale jednak może brakować głębszego rozwinięcia postaci, czy też całego kontekstu świata. Hazel i Nathaniel tworzą dynamiczny duet, w którym ścierają się dwa światy. Ich relacja opiera się na napięciu i zakazie, ale jednocześnie na wzajemnym przyciąganiu. Motyw zakazanego romansu wręcz kusi, by sięgnąć po książkę. Jeżeli ktoś lubi relacje profesor - student i musimy dołożyć do tego różnicę wieku. Shadowbrook College to coś więcej niż szkoła. To symboliczna przestrzeń inicjacji, w której bohaterowie uczą się nie tylko magii, ale także siebie. To miejsce, gdzie stary porządek (zakazy, hierarchie, role) zderza się z nowym — indywidualizmem, emocją, prawdą. To nie tylko sceneria dla romansu, ale symboliczna przestrzeń dojrzewania i konfrontacji Shadowbrook College to coś więcej niż szkoła. To symboliczna przestrzeń inicjacji, w której bohaterowie uczą się nie tylko magii, ale także siebie. To miejsce, gdzie stary porządek (zakazy, hierarchie, role) zderza się z nowym — indywidualizmem, emocją, prawdą. Styl Nany Bekher jest plastyczny i emocjonalny. Pisze z wyczuciem rytmu, często w krótkich, dynamicznych zdaniach, co sprawia, że tempo narracji jest szybkie. Dialogi są pełne napięcia — często balansują między intelektualną prowokacją a emocjonalną grą. W opisie relacji dominuje sensualność — Bekher nie unika „spicy scenes”, ale używa ich jako narzędzia ekspresji, nie tylko dekoracji. Jeśli ktoś oczekuje głównie fantasy-intrygi czy świata nadprzyrodzonego w pełnej rozbudowie, może poczuć, że elementy romansowe (namiętność, chemia) dominują. Pojawia się momentami przewidywalność i płytkość w rozbudowanie świata, czy wątków pobocznych. To powieść, która łączy przyjemność czytania z emocjonalną głębią — nie rewolucyjna, ale bardzo dobrze zrealizowana w obrębie gatunku romantasy. niektóre momenty są przejściowe, zbite szybciej niż można by się spodziewać, więc może to być męczące i brane jako niedociągnięcia autorki. Lektura zdecydowanie dla fanów romantasy, zdecydowanie dla tych, którzy chcą lekkiej, dynamicznej lektury — idealnej na wieczór czy weekend, bez konieczności bardzo głębokiego analizowania świata czy mitologii. Zdecydowanie nie dla osób, które preferują dokładnie rozbudowane światy fantasy, z wieloma wątkami społecznymi, polityką magiczną czy złożoną strukturą nadprzyrodzoną. Jeżeli ktoś szuka lekkiej, przyjemnej historii z emocjami, mrokiem, to będzie usatysfakcjonowany, ale nie oczekujmy tu epickiej fantasy z głębokimi wątkami.
Haunted Hearts
,, Haunted hearts " to powieść z gatunku romantasy autorstwa Nany Bekher. Poznajemy tutaj młodą dziewczynę, której życie bardzo się pozmieniało. Hazel Prescott po odkryciu, że posiada wyjątkowe moce została przeniesiona przez ciotkę do prestiżowego Shadowbrook College. Tam, specjaliści pomogą jej lepiej rozwinąć swoje zdolności. Hazel jest łowcą wampirów. Nienawidzi ich, to one odebrały jej matkę. Jest pewna, że w jej środowisku nie trafi na żadną z tych bestii. Ale czy napewno ? Już pierwszego dnia szkoły dziewczyna poznaje bardzo intrygującego nauczyciela Nathaniela Winterbourne'a. Nie wie dlaczego, ale coś ciągnie ją do niego z ogromną siłą. Szybko orientuję się, że ze wzajemnością. Zakochują się w sobie. Jest to nie stosowne ale nie tylko ze względu na to kim dla siebie są. Czy Hazel wie z kim tak naprawdę ma doczynienia ? Czy wie komu postanowiła oddać swoje serce ? Czy można szczerze kochać kogoś, kogo powinno się nienawidzić? ,, Haunted hearts " to niesamowicie wciągająca powieść. Miałam ogromną ochotę na historię z wampirami i tutaj znalazłam wszystko czego chciałam. Książka od pierwszych stron mnie porwała i bawiłam się przy niej wyśmienicie. Było tutaj to co najważniejsze wampiry, romans i tajemnice, mnóstwo tajemnic. Także tych z przeszłości. Fabuła jest świetnie dopracowana, przy lekturze czytelnikowi towarzyszy wiele emocji. Akcja toczy się bardzo szybkim tempem, co akurat u mnie jest na plus. Nie lubię zbędnych opisów a tutaj wszystko było konkretnie i z sensem. Pierwszy raz miałam styczność z piórem autorki i z pewnością nie ostatni. Ja osobiście bardzo polecam poznać Hazel i jej przygodę.
Serce na wodzy. Ranczo Srebrzyste Sosny #1
Małomiasteczkowy klimat, przystojny kowboj, przyjaciel brat oraz zakazane uczucie - to wszystko sprawia, że historia wciąga od pierwszych stron. On mocno trzyma za wodze, ale w jego myślach nieustannie krąży pewna dziewczyna, o której nie potrafi przestać myśleć. Tylko ona sprawia, że pragnie czegoś więcej, choć walczy ze swoimi demonami. To naprawdę dobra historia, która sprawia, że zarwana noc nie jest straszna w obliczu tak cudownie wykreowanych bohaterów. Ich miłość miała być chwilowa, ale pragnienie nie pozwala o sobie zapomnieć nawet na sekundę. Wracając do rodzinnego miasta po zerwanych zaręczynach, nie przypuszczała, że spotkanie z przyjacielem bratem sprawi, iż jej serce zabije szybciej. W młodości uwielbiał wprowadzać ją w zakłopotanie, a teraz potrafi w mgnieniu oka rozpalić jej zmysły do czerwoności.Choć jej były próbuje ją zastraszyć, dziewczyna nie zamierza do niego wracać. Jednak historia nie jest tylko kolorowa - porusza bolesne tematy. Trauma związana ze stratą bliskich, wspomnienia oraz ból skrywany głęboko w sercu. Czasem tylko sny przypominają, że kiedyś byli blisko nas. Nash to cudowny bohater, który, mimo że skrywa ból głęboko w sercu, niesie pomoc innym. Widać, że boi się utraty bliskich, co jest głównym powodem, dla którego unika poważnych związków. A może kiedy zrozumie wartość swoich uczuć , będzie za późno- albo pokaże jak prawdziwy mężczyzna walczy o kobietę. Sceny zbliżeń są bardzo pikantne, ale opisane z wyczuciem. Wszystko dzieje się za obopólną zgodą, a niejedna scena pobudzi wyobraźnię czytelnika. Będzie prawdziwy ogień, trochę momentów wzrusznia. Autorka ma przyjemny, lekki styl pisania, który, mimo poruszania trudnych tematów, nie przytłacza. Wręcz przeciwnie - opisany w realistyczny sposób. Fabuła jest świetnie zaplanowana, co sprawia, że czytelnik całkowicie zatraca się w tej historii. To moje pierwsze spotkanie z piprwm autorki,ale na pewno nie ostatnie - już nie mogę się doczekać kolejnej części. Idealna historia na zimne wieczory, która nie tylko podniesie ciśnienie, ale także rozpali do czerwoności i umili czas. Gwarantuję, że pokochacie Ranczo „Srebrzyste Sosny”.
Serce na wodzy. Ranczo Srebrzyste Sosny #1
Przenieśmy się na ranczo Srebrzyste Sosny, gdzie CeCe wraca do rodzinnego miasteczka. Ucieka do domu od swojego narzeczonego, który traktował ją okropnie. Okazuje się, że miejscu jest też przyjaciel rodziny, który jest trochę jak brat, ale z drugiej strony zawsze czuła do niego coś więcej. Liczyłam, z będzie to luźny i niewymagający romans i tak właśnie było. Dosłownie na jeden wieczór. Miałam małe momenty, gdzie trochę mi się dłużyło. Bo z jednej strony nic się tutaj praktycznie nie dzieje, ale na pewno świetną fabułą jest Nash… Też takim małym minusem była trochę zatrważająca ilość spicy scen. Bo w pewnym momencie historii jest tylko to, a nasi bohaterowie nie mają nic innego w głowie. Nie jest to idealny kowbojski romans, ale jeśli szukacie luźnej, słodkiej ucieczki od cięższych powieści. Dla mnie było okej, pochłonęłam ją bardzo szybko, ale czy jest szansa, że zostanie ze mną na dłużej? Jestem ciekawa kontynuacji tej serii. Czy będzie lepiej? Zaciekawili mnie też jej bracia… Na pewno ciekawości sięgnę po kolejne części, a szczególnie kiedy będę miała ochotę na taką typu powieść.