Recenzje
ActionScript 3.0. Biblia
ęzyk programowania ActionScript 3.0 jest stosowany w różnych kontekstach, w tym w narzędziach firmy Adobe, takich jak Flash CS3, Flex 2 i 3 oraz AIR. Czytając książkę, czytelnik może uzyskać pełną wiedzę o języku ActionScript. Znajdzie zarówno podstawy języka, jak i wprowadzenie do jego zaawansowanych funkcji. Pozna elementarz programowania obiektowego, zasady wykorzystywania struktur danych i danych zewnętrznych. Uzyska umiejętność pisania aplikacji wizualnych, dołączania elementów multimedialnych oraz tworzenia i animacji grafiki. Dowie się, jak wdrażać i osadzić program w internecie. Wszystkie funkcje języka ActionScript są opisane czytelnie i zilustrowane zwięzłymi przykładami kodu lub kompletnego programu. Czytelnik może je wykorzystać, pisząc własny program. Po książkę powinny sięgnąć osoby piszące aplikacje, strony internetowe, prezentacje lub gry.
NetWorld PIOTR KOCIATKIEWICZ, 2010-03-01
AlphaFemale
Słaba kobietka to mit!
Niewiele trzeba, by nie komplikować sobie życia w związku. Wystarczy garść pewności siebie zmieszać z umiejętnością efektywnego wykorzystywania męskiego toku myślenia. Doprawić szczyptą kokieterii i odrobiną zaufania. Całość okrasić uśmiechem. I gotowe!
Koncept słabej kobietki to mit. Silna płeć piękna nie stanowi dziś okazu budzącego zdziwienie otoczenia. Ważne jednak, co usilnie podkreśla autor, by energię do działania czerpała z siebie samej, ze swojego wnętrza. W żadnym wypadku nie powinna zdania o sobie uzależniać od opinii choćby życiowego partnera. Niestety, wiele z nas tak właśnie robi. Co gorsza, angażując się z związek w dużym stopniu, a często nawet w całości rezygnujemy z dotychczasowych pasji, kontaktów. Ogromny samobój dla własnej psychiki, która w obliczu ewentualnego rozstania, ucierpi znacznie bardziej, niż miałoby to miejsce, gdybyśmy zachowały w związku część siebie. Bo związek ma być dodatkiem do naszego życia a nie jego centralnym punktem, poza którym nie wiadomo nawet kiedy pojawi się zwykła pustka. Grzesiak ilustruje to stworzoną przez siebie teorią orbitalną i trafia w sedno. Co więcej, klarownie przedstawia kryteria, jakimi kierujemy się przy wyborze mężczyzn do związków długoterminowych, ale również tych krótkich, czasem tylko jedno nocnych.
Wbrew pozorom, autor nie serwuje żadnych rewelacji, nazywa jedynie po imieniu zachowania, które są nam tak bliskie na co dzień, a których nie interpretujemy właściwie, bądź nie robimy tego wcale, skazując się w następstwie na szereg zwątpień. Wszystko to niepotrzebnie. Grzesiak od początku prowadzi czytelniczkę za rękę przez meandry jej zachowań. Wyjaśnia, podpowiada i kieruje myśli na właściwy tor, by uchronić nas przed kolejnym uczuciowym wykolejeniem. I czyni to niezwykle przekonująco, bo początkowy sceptycyzm do lektury, znika wraz z rosnącą ciekawością, która wierci w głowie pytanie: czego jeszcze o sobie nie wiem? I musicie uwierzyć mi na słowo, że w zetknięciu z tą pozycją, cały dotychczasowy sposób myślenia zmienia się. Może nie radykalnie, ale trybiki w głowie zaczynają przeskakiwać z niezwykłą szybkością, a przed oczami staje szereg historii damsko-męskich, których byłyśmy bohaterkami, a których zakończenie było dalekie od happy endu lub relacja toczyła się nie tak, jakbyśmy tego chciały. Okazuje się, że naprawdę niewiele trzeba, by nie komplikować sobie życia w związku. Wystarczy garść pewności siebie zmieszać z umiejętnością efektywnego wykorzystywania męskiego toku myślenia. Doprawić szczyptą kokieterii i odrobiną zaufania. Całość okrasić uśmiechem. I gotowe!
Najciekawsze jednak po lekturze całości jest rodzące się w głowie pytanie: na ile wiara w prawidła autora byłaby silna, gdyby książka wyszła spod pióra kobiety? Argumenty Grzesiaka trafiają z taką siłą, że skłonna jestem przyklasnąć w geście uznania za otworzenie kobietom oczu na wiele spraw. Kobieta mogłaby tego nie zrobić tego tak dosadnie a jednocześnie wiarygodnie.
Niewiele trzeba, by nie komplikować sobie życia w związku. Wystarczy garść pewności siebie zmieszać z umiejętnością efektywnego wykorzystywania męskiego toku myślenia. Doprawić szczyptą kokieterii i odrobiną zaufania. Całość okrasić uśmiechem. I gotowe!
Koncept słabej kobietki to mit. Silna płeć piękna nie stanowi dziś okazu budzącego zdziwienie otoczenia. Ważne jednak, co usilnie podkreśla autor, by energię do działania czerpała z siebie samej, ze swojego wnętrza. W żadnym wypadku nie powinna zdania o sobie uzależniać od opinii choćby życiowego partnera. Niestety, wiele z nas tak właśnie robi. Co gorsza, angażując się z związek w dużym stopniu, a często nawet w całości rezygnujemy z dotychczasowych pasji, kontaktów. Ogromny samobój dla własnej psychiki, która w obliczu ewentualnego rozstania, ucierpi znacznie bardziej, niż miałoby to miejsce, gdybyśmy zachowały w związku część siebie. Bo związek ma być dodatkiem do naszego życia a nie jego centralnym punktem, poza którym nie wiadomo nawet kiedy pojawi się zwykła pustka. Grzesiak ilustruje to stworzoną przez siebie teorią orbitalną i trafia w sedno. Co więcej, klarownie przedstawia kryteria, jakimi kierujemy się przy wyborze mężczyzn do związków długoterminowych, ale również tych krótkich, czasem tylko jedno nocnych.
Wbrew pozorom, autor nie serwuje żadnych rewelacji, nazywa jedynie po imieniu zachowania, które są nam tak bliskie na co dzień, a których nie interpretujemy właściwie, bądź nie robimy tego wcale, skazując się w następstwie na szereg zwątpień. Wszystko to niepotrzebnie. Grzesiak od początku prowadzi czytelniczkę za rękę przez meandry jej zachowań. Wyjaśnia, podpowiada i kieruje myśli na właściwy tor, by uchronić nas przed kolejnym uczuciowym wykolejeniem. I czyni to niezwykle przekonująco, bo początkowy sceptycyzm do lektury, znika wraz z rosnącą ciekawością, która wierci w głowie pytanie: czego jeszcze o sobie nie wiem? I musicie uwierzyć mi na słowo, że w zetknięciu z tą pozycją, cały dotychczasowy sposób myślenia zmienia się. Może nie radykalnie, ale trybiki w głowie zaczynają przeskakiwać z niezwykłą szybkością, a przed oczami staje szereg historii damsko-męskich, których byłyśmy bohaterkami, a których zakończenie było dalekie od happy endu lub relacja toczyła się nie tak, jakbyśmy tego chciały. Okazuje się, że naprawdę niewiele trzeba, by nie komplikować sobie życia w związku. Wystarczy garść pewności siebie zmieszać z umiejętnością efektywnego wykorzystywania męskiego toku myślenia. Doprawić szczyptą kokieterii i odrobiną zaufania. Całość okrasić uśmiechem. I gotowe!
Najciekawsze jednak po lekturze całości jest rodzące się w głowie pytanie: na ile wiara w prawidła autora byłaby silna, gdyby książka wyszła spod pióra kobiety? Argumenty Grzesiaka trafiają z taką siłą, że skłonna jestem przyklasnąć w geście uznania za otworzenie kobietom oczu na wiele spraw. Kobieta mogłaby tego nie zrobić tego tak dosadnie a jednocześnie wiarygodnie.
dlaLejdis.pl Katarzyna Stec
Sieci VPN. Zdalna praca i bezpieczeństwo danych. Wydanie II rozszerzone
Książka jest poświęcona sieciom VPN, czyli wirtualnym sieciom prywatnym, służącym do przesyłania informacji pomiędzy komputerami przedsiębiorstwa poprzez sieć publiczną. Autor skupia uwagę na zagadnieniach teoretycznych, wyjaśniając działanie używanych protokołów, w tym protokołu SSL, jego roli w uwierzytelnianiu i zapewnianiu poufności integralności przesyłu. Omawia funkcje protokołu IPSec. Porusza zagadnienia tunelowania portów. Rozważania teoretyczne ilustruje licznymi praktycznymi przykładami, czerpanymi z własnych doświadczeń. Radzi, jak tworzyć połączenia Site-to Site na routerach i mostach Cisco i jak postępować przy konfigurowaniu i implementowaniu sieci VPN w środowisku systemu Linux, Windows i Windows Server. Publikacją powinni zainteresować się administratorzy sieci i osoby odpowiedzialne za politykę bezpieczeństwa informatycznego w firmie, w której ma być zbudowana sieć VPN.
NetWorld PIOTR KOCIATKIEWICZ, 2010-03-01
Wegańska bogini w kuchni
Seks wcale nie jest lepszy niż jedzenie
„Wegańska bogini w kuchni” to książka, którą przede wszystkim trzeba potraktować z dużym przymrużeniem oka a najlepiej obu, bo to co serwują nam autorki, to mnóstwo humoru. Może nie z najwyższej półki, ale mimo wszystko wywołującego (u)śmiech. Autoironiczne i bezczelne, a przy tym wzbudzające sympatię, pokazują jak czerpać radość z jedzenia.
Dystans do kobiecości to właściwie nadrzędny motyw, wokół którego osnuty jest kulinarny świat książki. Im bardziej się w niego zagłębimy, tym z coraz większym entuzjazmem będziemy, krótko mówiąc, chciały pognać do kuchni i chwycić za gary! Innego wyjścia nie ma, skoro autorki serwują nam sałatki dla boskich tyłków czy PMS- Przekąski na Menstruacyjne Smutki. Grzech nie spróbować. Tym bardziej, że do przyrządzania i konsumowania potraw namawiają w bardzo nietypowy sposób, ale i cała książka, jak na kulinarną, jest nietypowa. Odrobina niecenzuralnego języka syci odbiorcę znacznie bardziej, niż kolejna mdła pozycja kulinarna. Porządna dawka śmiechu gwarantowana, bo jak tu się nie śmiać, kiedy czytamy np.
„Jeśli jedzenie deserów to coś złego, to my chcemy być złe. Chcemy jeść desery lub zginąć. Życie bez deserów jest jak życie bez słońca. Nigdy nie trafiłyśmy na deser, który by nam nie smakował. Najwyraźniej jesteśmy pieprznięte na punkcie deserów.”
Jedno jest pewne! Po lekturze tej książki chce się krzyknąć tylko jedno: koniec z dietą! Mało tego. „Wegańska bogini w kuchni” mimo niewielkiej objętości z wielkim rozmachem rozpanoszy się na półce z kulinarnymi arcydziełami. I to na pierwszej pozycji.
„Wegańska bogini w kuchni” to książka, którą przede wszystkim trzeba potraktować z dużym przymrużeniem oka a najlepiej obu, bo to co serwują nam autorki, to mnóstwo humoru. Może nie z najwyższej półki, ale mimo wszystko wywołującego (u)śmiech. Autoironiczne i bezczelne, a przy tym wzbudzające sympatię, pokazują jak czerpać radość z jedzenia.
Dystans do kobiecości to właściwie nadrzędny motyw, wokół którego osnuty jest kulinarny świat książki. Im bardziej się w niego zagłębimy, tym z coraz większym entuzjazmem będziemy, krótko mówiąc, chciały pognać do kuchni i chwycić za gary! Innego wyjścia nie ma, skoro autorki serwują nam sałatki dla boskich tyłków czy PMS- Przekąski na Menstruacyjne Smutki. Grzech nie spróbować. Tym bardziej, że do przyrządzania i konsumowania potraw namawiają w bardzo nietypowy sposób, ale i cała książka, jak na kulinarną, jest nietypowa. Odrobina niecenzuralnego języka syci odbiorcę znacznie bardziej, niż kolejna mdła pozycja kulinarna. Porządna dawka śmiechu gwarantowana, bo jak tu się nie śmiać, kiedy czytamy np.
„Jeśli jedzenie deserów to coś złego, to my chcemy być złe. Chcemy jeść desery lub zginąć. Życie bez deserów jest jak życie bez słońca. Nigdy nie trafiłyśmy na deser, który by nam nie smakował. Najwyraźniej jesteśmy pieprznięte na punkcie deserów.”
Jedno jest pewne! Po lekturze tej książki chce się krzyknąć tylko jedno: koniec z dietą! Mało tego. „Wegańska bogini w kuchni” mimo niewielkiej objętości z wielkim rozmachem rozpanoszy się na półce z kulinarnymi arcydziełami. I to na pierwszej pozycji.
dlaLejdis.pl Katarzyna Stec
Windows 7 PL. Zaawansowana administracja systemem
Książka przystępnie wyjaśnia zagadnienia zarządzania systemem Windows 7 PL. Wskazuje na zmiany i udoskonalenia w odniesieniu do Visty. Uczy, jak przygotować i przeprowadzić instalację systemu i jakie wykonać czynności poinstalacyjne. Prezentuje liczne narzędzia administracyjne i programy narzędziowe wspierające zarządzanie systemem. Obejmują one zarządzanie komputerem, użytkownikami i grupami użytkowników, folderami i plikami oraz sieciami TCP/IP poprzez Centrum sieci i udostępniania". Wyjaśnia, jakie należy stosować praktyki, zasady i procedury, by zwiększyć bezpieczeństwo systemu. Radzi, jakie należy stosować narzędzia do monitorowania aktywności i dostrajania systemu oraz zarządzania aplikacjami. Publikacja jest skierowana do osób chcących efektywniej, a zwłaszcza bezpieczniej i bardziej profesjonalnie administrować systemem.
NetWorld PIOTR KOCIATKIEWICZ, 2010-03-01