ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

46 zasad zdrowego rozsądku. Odkryj własną drogę do sukcesu

Sukces to tylko odpowiednia liczba powtórzeń - twierdzi Witold Wójtowicz, autor "46 zasad zdrowego rozsądku" (Onepress).
Uporządkuj swoje marzenia i nie rozmieniaj ich na drobne - Zaprogramuj się na pozytywne myślenie - Nie leniuchuj - działaj i rozwijaj się! - Poznaj psychologię pieniądza i zasady powodzenia
Zacznijmy od szkolnego quizu. Czy wiesz, kto jest autorem słów: "Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca" To prosty marynarz, osierocony jako nastolatek, zadłużony po uszy, któremu nie dane było skończyć gimnazjum. Ten sam, który po kilku latach opublikował swoją pierwszą powieść, został kapitanem samotnie odbywającym rejsy oraz szczęśliwym mężem i ojcem. Po dziś dzień nazywają go Słowackim Wysp Tropikalnych, a rocznica jego śmierci została wpisana do kalendarza rocznic UNESCO.
Zastanawiasz się pewnie, dlaczego opowiadam Ci o Josephie Conradzie Uważam, że warto wybrać go na ojca chrzestnego swojego sukcesu. Ważne, byś jak on spisał swoje własne zasady sukcesu i nauczył się zmieniać marzenia w rzeczywistość. I by ta Twoja nowa rzeczywistość była o stokroć lepsza niż życie, które wiedziesz dzisiaj.
Naucz się rozumieć samego siebie. Skorzystaj ze wskazówek autora i zrealizuj przygotowane przez niego ćwiczenia. Stwórz własny ranking celów. Napisz swój kodeks zasad sukcesu. A potem ruszaj przed siebie, zawsze i do końca, realizując kolejne marzenia!
Wiesz już, co masz robić Jesteś panem tego, co zrozumiałeś, i niewolnikiem tego, czego nie rozumiesz. Otwórz książkę i wejdź na drogę do sukcesu.
kariera.pb.pl 2010-03-19

Portugalia. Od Lizbony po wybrzeże Algarve. Wydanie 1

Wydawnictwo Bezdroża prezentuje najnowszy przewodnik z kolorowej serii rekreacyjnej "Portugalia. Od Lizbony po wybrzeże Algarve". Wydawnictwo Bezdroża prezentuje najnowszy przewodnik z kolorowej serii rekreacyjnej "Portugalia. Od Lizbony po wybrzeże Algarve". Planując urlop, warto zastanowić się nad wyborem tej magicznej krainy, w której słońcem można cieszyć się we wszystkich miesiącach roku, a egzotyka krajobrazu i tajemnicze zabytki nadają dniom niepowtarzalnego charakteru.
Przewodnik oprowadza po Lizbonie, gdzie nowoczesność splata się z historią, oraz po nadatlantyckich miasteczkach, w których zaułkach rodzi się portugalskie poczucie tęsknoty - "saudade". Wraz z Bezdrożami można zaplanować niezapominane wędrówki także z dala od aglomeracji miejskich, począwszy od bezkresnych, spalonych słońcem równin Alentejo, poprzez pasma wzgórz Serra de Monchique, po imponujący szczyt Serra de Estrela. Niezwykłe, kilometrowe plaże o białym piasku, klifowe i skalne wybrzeża, podwodne groty sprawiają, że każdy turysta może samodzielnie dotknąć egzotyki kryjącej się na krańcach naszego kontynentu.
Smakowanie Portugalii nie może się jednak ograniczyć do zwiedzania zabytków, podziwiania przyrody i plażowania. Warto odwiedzić ten kraj w czasie, gdy odbywają się tam cykliczne uroczystości regionalne. Mimo że atmosfera portugalskich knajpek z nieśmiertelnym "fado" w tle w Lizbonie czy w Porto trwa nieprzerwanie cały rok, udział w jednym ze świąt regionalnych Portugalczyków ukazuje bogactwo kultury i fascynującą obyczajowość.
Większość wydarzeń odbywa się na ulicach miast i miasteczek w sezonie letnim, a do najpopularniejszych należą:
* Santos Populares w Lizbonie, dwutygodniowe święto ku czci św. Antoniego, kiedy to przedmieścia miasta toną w kwiatach,
* Festa des Tabuleiros w Tomarze, tygodniowe Święto Tacek, wieńczące się paradą Cortejo,
* Festa de Sao Pedro w Sintrze, podczas którego na ulicach odbywają się koncerty, wystawy, przedstawienia,
* Festa des Flores w Campo Maior, podczas którego mieszkańcy pokrywają ulice miasteczka baldachimem z różnokolorowych, bibułkowych kwiatów,
* Festa de Colete Encarnado w Vila Franca de Xira, wówczas mieszkańcy uganiają się po ulicach za rozwścieczonym bykiem.
Przewodnik "Portugalia. Od Lizbony po wybrzeże Algarve" podpowiada, kiedy i co najlepiej zobaczyć, przybywając do Portugalii. Prócz informacji krajoznawczych, znajdziemy w nim wskazówki, gdzie zatrzymać się na nocleg, gdzie zjeść najlepszego dorsza "bacalhau" i gdzie skosztować delikatnego wina "verde". Opisy miast ilustrują zdjęcia i mapy, całość zaś zamyka słowniczek polsko-portugalski.
netbird.pl 2010-03-09

Wenecja. Udany Weekend Michelin. Wydanie 3

Weekend w Wenecji We wtorek zakończył się karnawał w Wenecji, ale tym, którzy nie załapali się na tegoroczne świętowanie w mieście kanałów i gondoli, Wydawnictwo Bezdroża proponuje zaplanowanie w nim urlopu w pozostałej części roku. Mimo że najważniejsze wydarzenie weneckie już za nami, warto wybrać się choćby na weekend do tej światowej stolicy zakochanych, w której atmosfera karnawałowej zabawy trwa nieprzerwanie cały rok. Znajdziemy tutaj jednak nie tylko zakątki sprzyjające miłosnym uniesieniom, ale przede wszystkim historię wieków zapisaną w perełkach architektury sakralnej i świeckiej oraz szereg wydarzeń artystycznych, które nadają Wenecji niepowtarzalny charakter kulturalny. W 1987 roku Wenecja została wpisana na listę UNESCO i mniej więcej od tego czasu zaczęły powstawać plany renowacji umierającego miasta. Położona na 118 wyspach połączonych ze sobą 400 mostami, Laguna Wenecka traci ponad milion metrów sześciennych stałego budulca rocznie, wskutek czego miasto zagrożone jest zniknięciem. Może do tego dojść już w 2050 roku, jeśli żadne działania ochronne nie zostaną podjęte. Warto zatem się spieszyć, aby zobaczyć jeszcze "starą" Wenecję w całej swej okazałości - jedyny w swoim rodzaju system urbanistyczny na świecie. Spacerując po Wenecji, prócz wędrówek po historycznym centrum z obowiązkowym Placem św. Marka czy dzielnicami akademicką i Castello, warto zapuścić się na mniej znane zakątki laguny i obejrzeć Wenecję od drugiej strony. Warte zwiedzenia są na pewno wyspy: Burano - zwana wyspą koronek; Murano - wyspa szklarzy; Torcello - wyspa-widmo czy Il Lido - dekadencka plaża wenecjan. Najbardziej spektakularnym wydarzeniem w roku jest oczywiście wenecki karnawał, który od stuleci gości na ulicach miasta. Dzisiaj już nie trwa on 4 miesiące, jak niegdyś bywało, ale i tak w ciągu kilkunastu dni intensywnego szaleństwa zachwyca rozmachem zarówno turystów, jak i mieszkańców wysp.
Drugim po karnawale wydarzeniem, które warto zobaczyć, to słynne Biennale Weneckie, odbywające się rokrocznie we wrześniu na wyspie Lido. Impreza od 1932 roku gromadzi twórców i fanów kina i uznawana jest za najstarszy filmowy festiwal na świecie. Prócz prezentacji najnowszych osiągnięć kinematograficznych organizowane są spotkania z twórcami współczesnych produkcji wielkiego ekranu. W tym roku festiwal odbędzie się już po raz 67. w dniach 1-11 września.
Jakie inne wydarzenia warto jeszcze wziąć pod uwagę, planując weekend w Wenecji Majowy Festiwal Muzyki Sakralnej, maraton wioślarski, czerwcową ceremonię zaślubin z morzem, wrześniowe regaty historyczne czy listopadową Festa della Salute.
Przewodnik Michelin "Wenecja" z serii Udany Weekend pozwoli wykorzystać nawet krótki urlop w pełni dzięki bogatej palecie informacji praktycznych, kulturalnych i historycznych. Kondensacja wiadomości o zabytkach, sztuce i rozrywce umożliwi dostosowanie codziennego planu zwiedzania do indywidualnych potrzeb. Wenecja czeka na Ciebie w swoich rozmaitych odsłonach!
newss.pl

Fotografia portretowa i reportażowa. Warsztaty fotograficzne

Okazja by zdobyć fachową wiedzę na temat profesjonalnego fotografowania ludzi. Praktyczne zadania pozwalają nabyć nowe, cenne umiejętności. Publikacja przybliża zasady wykonywania zdjęć dzieci, niemowląt, grupowych czy też dokumentujących imprezy okolicznościowe.
Gazeta Krakowska 2010-03-19

Syndrom miłego człowieka. Jak osiągnąć sukces pozostając sobą

Zakaz parkowania Andrzej pracował w firmie posiadającej sporą sieć restauracji. Na pewnej konferencji spotkał Marcina, który właśnie otworzył własną restaurację. Marcin spytał, co Andrzej sądzi o całej branży restauratorskiej. "Zawsze uważam, że człowiek dostaje to, co sam daje - dodał. - Tym razem jednak mój dobry uczynek został przykładnie ukarany". Andrzej zaprosił Marcina na lunch i następnie spędził z nim sporo czasu, przedstawiając go właścicielom nieruchomości, deweloperom, usługodawcom itp. Nawiązali też znajomość na gruncie osobistym. Andrzej co jakiś czas spotykał się z Marcinem na obiedzie, bywało też, że zapraszał go wraz z żoną do swojego domu. Pomagał mu też zawodowo przez kilka lat, a nawet zapoznał go z ludźmi, którzy byli chętni wspomóc go finansowo.
"Pewnego razu Marcin spytał mnie - opowiadał dalej Andrzej - czy miałbym coś przeciwko temu, by otwarł restaurację w miejscu, w którym znajdował się jeden z naszych lokali. Wyjaśniłem mu, że jest to ruchliwe miejsce, więc oczywiście powinien mieć tam swoją restaurację, chociaż nie chciałbym, aby nasze lokale były tak blisko siebie, by nasi klienci parkowali na tym samym parkingu. Rok później doszły mnie jednak słuchy, że Marcin nie tylko otworzył restaurację w tym samym centrum handlowym co my, ale także starał się podpisać umowę w innych miejscach, w których prowadziliśmy swój interes. Byłem niezwykle zdumiony taką reakcją na pomoc, którą mu okazałem. Cóż, w takiej sytuacji bycie miłym człowiekiem z całą pewnością mi nie pomogło".
Stary, a głupi
Krzysztof przedstawiał produkty i usługi swojej firmy wielu różnym przedsiębiorstwom. Choć miał dopiero 28 lat i był jednym z młodszych pracowników działu sprzedaży, miał już za sobą pięć lat doświadczenia w branży. Klientów zwykle obsługiwano dwójkami, co Krzysztof uważał za dobry pomysł, gdyż doceniał synergię objawiającą się w działaniu zespołowym. Nie inaczej było w chwili, gdy jego partnerem został Henryk, niedawno zatrudniony czterdziestko kilkuletni sprzedawca z dwudziestoletnim doświadczeniem.
Udowodnij, że nie tylko aroganckie cwaniaki dostają się na szczyt! > Początkowo Krzysztof uznawał Henryka za bardzo sympatycznego i zaangażowanego pracownika. Sądził zatem, że stworzą dobry zespół. Niestety, po pierwszych przeprowadzonych wspólnie rozmowach z klientem musiał zmienić zdanie. Jako że Krzysztof dłużej pracował w firmie, to właśnie on zaczął negocjacje. Po krótkiej pogawędce wstępnej, od której zawsze zaczynał rozmowy, Krzysztof spytał, czym zainteresowany jest nowy klient. Po kilku minutach wspólnie udało im się sporządzić ofertę na najbliższy kwartał. Wszystko wskazywało na to, że negocjacje będą owocne.
Kiedy jednak klient poruszył sprawę systemu komunikacji wewnętrznej i spytał, czy Krzysztof może mu coś doradzić, sprzedawca odparł, że w tej chwili jego firma nie posiada żadnego tego rodzaju sprzętu, ale w przeciągu roku na rynek powinien trafić ich nowy produkt, który obecnie znajduje się w fazie badań. Kiedy Krzysztof zajęty był wyjaśnianiem szczegółów, Henryk przerwał mu i zdecydowanym głosem oświadczył, że potrafi pomóc klientowi tu i teraz. Jego sposób zachowania sugerował, że starszy sprzedawca będzie w stanie przedstawić lepszą ofertę niż młody i teoretycznie mniej doświadczony pracownik. Krzysztof odczekał jednak, aż Henryk skończy mówić, po czym najuprzejmiej, jak umiał, poinformował klienta, że Henryk został niedawno zatrudniony i chociaż stara się zrobić wszystko, by klienci byli zadowoleni, to w tym konkretnym przypadku będzie to niemożliwe, gdyż firma po prostu nie ma w magazynie żądanego sprzętu.
Gdy rozmowa dobiegła końca, klient nie wiedział, na co właściwie może liczyć, zaś Henryk i Krzysztof nie mieli pewności co do tego, jak naprawdę wygląda oferta ich przedsiębiorstwa. Krzysztof zorientował się szybko, w czym rzecz, nie chciał robić Henrykowi przykrości, chociaż przed zatrudnieniem tego ostatniego wszyscy sprzedawcy otrzymali jasną infor mację, aby na razie nie oferować niedostępnego sprzętu obiecującym klientom. Sądził przy tym, że poprawienie starszego kolegi w czasie pierwszych negocjacji całkowicie wystarczy i podobna sytuacja już się nie powtórzy.
Niestety, w ciągu następnego tygodnia sytuacja powtórzyła się kilka razy. Henryk przerywał Krzysztofowi, robiąc przy tym wrażenie człowieka bardziej kompetentnego, chociaż większość przekazywanych przez niego informacji była niedokładna bądź nieprawdziwa. W wyniku tego jego młodszy kolega zaczął powoli tracić cierpliwość i obawiał się, że faktycznie może sprawiać wrażenie osoby mniej zorientowanej w ofercie firmy. Zachowanie Henryka nadwątliło stosunki między klientami a Krzysztofem. Jednakże ten ostatni wciąż unikał konfrontacji, nie chcąc robić partnerowi kłopotów w pierwszych miesiącach wspólnej pracy, chociaż uczciwe omówienie sprawy mogłoby pomóc obu sprzedawcom.
Motywy i objawy
Skuteczna konfrontacja wymaga wielu zdolności, takich jak samoświadomość, wypowiadanie swojego zdania, ustalanie granic, dokonywanie wyborów i okazywanie odwagi > Powyższe opowiadania przedstawiają całkiem racjonalne powody unikania konfrontacji. Andrzej uważał, że lepiej jest okazywać innym kurtuazję i szacunek, niż być szczerym i bezpośrednim. Z kolei Krzysztof dawał swojemu nowemu współpracownikowi kredyt zaufania i nie chciał wszczynać konfliktu, unikając asertywnej rozmowy, która mogła podnieść jakość ich wspólnej pracy. Na skutek tego pozwolił Henrykowi przerywać sobie i przekazywać niesprawdzone informacje.
(...)Spotykamy się więc z sytuacją, w której słuszne motywacje prowadzą nadmiernie miłych ludzi do podejmowania nieskutecznych działań, utrudniających współpracę i rodzących liczne problemy dla samych zainteresowanych oraz firm, w których ci pracują. Uprzejmość Andrzeja sprawiła, że w jego rejonie pojawił się konkurent, zaś Krzysztof przegapił okazję do szybkiego poprawienia błędów popełnianych przez partnera i pozwolił, by jego klienci otrzymywali sprzeczne informacje. W obu przypadkach widzimy zatem, że chęć "miłego" zachowania może stać się przyczyną bardzo niemiłych zjawisk. Oba opowiadania ilustrują też niechęć do konfrontacji, stanowiącą jedną z kluczowych cech zespołu miłego człowieka.
Jakie cechy zespołu miłego człowieka objawiają się zatem przy unikaniu konfrontacji Zaprzeczanie. Kłopoty z konfrontacją, częste dla nadmiernie miłych ludzi, wynikają po części z tego, że zaprzeczają oni całej sytuacji. Nierzadko sądzą oni bowiem, że sytuacja sama się rozwiąże i wszystko będzie dobrze, jeżeli tylko będą uprzejmi, ustępliwi i spolegliwi. Niestety, w takim układzie inni nie otrzymują od nich uczciwych informacji zwrotnych, które mogą być bardzo pilnie potrzebne. Ponadto nadmiernie mili ludzie często ryzykują to, że inni będą wykorzystywać ich uprzejmość. Lęk przed krytyką. W sytuacjach związanych z osobistą konfrontacją lęk przed odrzuceniem i krytyką może przybrać niezwykle silną postać. Mili ludzie wydają się wierzyć, że kiedy sprzeciwią się innym, nawet w obliczu poważnego problemu, wówczas nieodmiennie będą musieli się liczyć z odrzuceniem. Dodatkowo boją się też tego, że ich opinia nie tylko zostanie uznana za nieracjonalną, ale dodatkowo nieodwracalnie popsują swoje kontakty w miejscu pracy. Jak na ironię jednak ich lęk przed konfrontacją i krytyką ostatecznie prowadzi zwykle do odrzucenia i porażki, której tak bardzo starają się uniknąć. Zastraszanie. Niektórzy ludzie i sytuacje mogą budzić lęk w ludziach nadmiernie miłych, którzy łatwo podporządkowują się ludziom mówiącym głośniej, częściej i bardziej stanowczo. Obawiają się też mocy, którą według nich posiadają takie osoby, przez co wolą milczeć, niż stawiać czoło przerastającej ich sytuacji. Lęki te dochodzą do głosu zwłaszcza wtedy, gdy atmosfera w pracy sprzyja otwartemu wypowiadaniu swoich uwag i stawianiu czoła problemom, gdyż osoby nadmiernie miłe boją się prowadzenia sporów z otaczającymi ich ludźmi.
Nie trzeba wyrzekać się swoich ideałów i dążyć do celu po trupach, by odnieść sukces > Zdolność do uczestniczenia w konfrontacjach jest jedną z najtrudniejszych umiejętności, których powinien się nauczyć każdy nadmiernie miły człowiek. Na wstępie pragniemy jednak zauważyć, że nie chodzi nam o irracjonalne spieranie się przy każdej możliwej okazji, gdyż zwykle prowadzi to do powstawania konfliktów. Chcemy jedynie przedstawić sposoby zwalczania niechęci do jakichkolwiek konfrontacji, które mogą być problemem, gdy dana sytuacja wymaga uczciwego omawiania istniejących problemów.
Andrzej wydawał się nie dostrzegać ukrytego zagrożenia. Co więcej, czasami zdawało mu się, że zdrowa wymiana opinii jest zachowaniem niepożądanym. Niestety, takim zachowaniem przyczyniał się do powstawania zatorów w procesie wymiany informacji oraz utrudniał skuteczną współpracę opartą na synergicznym korzystaniu z doświadczenia wszystkich pracowników. Z kolei Krzysztof wykazywał tę cechę w znacznie bardziej zaawansowanym stopniu, unikając uczciwej wymiany zdań ze swoim partnerem handlowym, który zawsze był obecny podczas prowadzenia rozmów z klientami.
Nic więc dziwnego, że ludzie nadmiernie mili w naturalny sposób dążą do unikania konfrontacji, zwłaszcza jeżeli może ona popsuć samopoczucie innych ludzi. Mimo to, kiedy tylko nauczą się konstruktywnej wymiany opinii, mogą zyskać na tym nie tylko oni sami, ale wszyscy ludzie w ich otoczeniu. Choć taka zmiana nie jest prosta, istnieje kilka strategii przeznaczonych specjalnie dla ludzi, którzy pragną zrozumieć, że mają prawo do konfrontacji.
Eurobankier.pl 2010-03-19