Recenzje
Synuś. Instrukcja obsługi dla rodziców
On jest z Marsa, a ona z Wenus - to widać od pierwszych dni życia. Jak wychowywać chłopca, a jak dziewczynkę Odpowiedź znajdziesz w Instrukcji obsługi dla rodziców" Theresy Foy DiGeronimo (wyd. Septem). Do wyboru: "Synuś", "Córeczka".
Claudia - magazyn
Tworzenie stron WWW we Flashu CS4/CS4 PL. Projekty
Niniejszy podręcznik został skonstruowany w oparciu o unikatową metodę nauki nowych technologii w taki sposób, abyś mógł szybko stworzyć interesującą wizualnie witrynę bez potrzeby przedzierania się przez gąszcz technicznych szczegółów. Chcesz się dowiedzieć, w jaki sposób zaprojektować układ graficzny witryny, jak sprawnie dodawać i modyfikować jej elementy, jak przygotować pliki do przesłania na serwer, na czym polega stylizowanie tekstu, jak wykorzystać oś czasu albo tworzyć mechanizmy nawigacji Dzięki tej książce z łatwością wykonasz konkretny projekt w ciągu kilku godzin i nauczysz się korzystać z podstawowych narzędzi Flasha.
Computer Arts 01/02/2010
Witryny nie do ukrycia. Jak zbudować stronę, którą znajdzie każda wyszukiwarka
Stworzenie strony WWW to pierwszy krok do sukcesu. Kolejny to wybranie właściwej firmy, która opublikuje Twoją stronę. Jednak najważniejszy jest krok trzeci. Chodzi o to, jak szybko Twoją stronę znajdzie wyszukiwarka, w jaki sposób zostanie ona zindeksowana i jak wysoko pojawi się w wynikach wyszukiwania, czyli jak szybko dotrze do niej potencjalny odbiorca. Wbrew pozorom masz na to wpływ! Jeśli tworzysz strony WWW, ta książka wskaże Ci, jak zaprojektować strony przyjazne dla wyszukiwarek. Z kolei jeśli jesteś klientem projektanta, możesz zweryfikować jakość dostarczonej Ci strony! Dzięki książce poznasz istotne znaczniki promujące szybkie wyszukiwanie. Dowiesz się, w jaki sposób zapewnienie zgodności ze standardami i zastosowanie mikroformatów wpływa na pozycję strony w wynikach wyszukiwania. Zdobędziesz wiedzę nt. mechanizmów po stronie serwera, wpływających na wizerunek strony i opanujesz niuanse związane z pozycjonowaniem stów kluczowych.
Gazeta MSP 01/01/2010
Marketing wirusowy w internecie
Czekałem na tę pozycję. Gdy zobaczyłem ją w zapowiedziach wydawnictwa Helion, od razu wiedziałem, że muszę ją mieć. Oczywiście od razu gdy tylko się ukazała w sprzedaży - kupiłem ją. Przeczytałem ją jednym tchem. Jest krótka - to jedna z zalet tej książki. Co ciekawe, kilka tygodni później zostałem zapytany przez autorów "Marketingu wirusowego w Internecie", czy mogą mi przysłać bezpłatny egzemplarz książki, abym się z nią zapoznał i napisał jej recenzję na ebiznesy.pl. Oczywiście zgodziłem się. Swoją drogą, całkiem fajny pomysł na promocję książki.
Trochę trwało zanim siadłem do zrecenzowania dzieła Michalaka i spółki, ale w końcu zmobilizowałem się i piszę.
Świetne podejście do e-marketingu
Większość osób utożsami marketing wirusowy z filmikami wideo lub jakąś zabawną grafiką, która z szybkością błyskawicy rozchodzi się po Sieci. To oczywiście JEST marketing wirusowy. Autorzy książki idą jednak o krok, a raczej o kilka kroków dalej. Tak naprawdę wirusowe powinno być wszystko, czym się zajmujemy w biznesie czy stricte e-biznesie.
Akcje marketingowe, które przynoszą gwałtowny przyrost ruchu na stronie WWW, czy popularyzują markę, są rewelacyjne. Jednak 1 czy 2 takie akcje to za mało. Ludzie zajrzą na Twoją stronę, jakiś ich procent zapisze stronę do ulubionych, ktoś inny doda RSS czy zapisze się na newsletter - ktoś inny coś kupi. A potem powrót do szarej rzeczywistości? Często tak bywa.
Autorzy omawianej książki twierdzą - z czym się całkowicie zgadzam - że wirusowe powinny być w Twoim biznesie:
Serwisy internetowe - wtedy jedni użytkownicy będą polecać Twój serwis innym
Produkty i usługi - wirusowość produktów do podstawa ich doskonałej sprzedaży - przypomnij sobie iPoda
Obsługa klienta - dokładnie tak! Dzięki doskonałej i wyjątkowej obsłudze, po pewnym czasie przestaniesz martwić się o nowych klientów, stali klienci będą więcej kupowali, a Twoje nakłady na marketing zmniejszą się
Marketing - i nie chodzi tylko o wspomniane wyżej jednorazowe akcje; np. Program Partnerski może być doskonałym pomysłem - umiejętnie prowadzony może mieć znamiona wirusowości Dziwne rozdziały…
Hmm, no właśnie. Autorzy Marketingu wirusowego… popełnili kilka rozdziałów, które nie do końca chyba pasują do tej publikacji. Mówię tutaj o rozdziale poświęconym autoresponderom oraz o… łańcuszkach szczęścia i piramidach finansowych. Sądzę, że autorzy nieco się tutaj zagalopowali, a być może pośpiech przed wydaniem książki nie pozwolił "na trzeźwo" (nie to, żeby autorzy po wódce pisali, hehe) osobie trzeciej rzucić okiem na dzieło i coś podpowiedzieć.
Marketing wirusowy w internecie - polecam czy odradzam?
Pomimo pewnych niedociągnięć (wspomniane "dziwne" rozdziały), pewnego niedosytu przykładów i ich analiz, wystawiłbym tej pozycji ocenę 5/6. I szczerze polecam tę książkę każdemu, kto zajmuje się e-marketingiem, chociażby prowadząc własny serwis internetowy.
Brakuje na polskim rynku wydawniczym tego typu publikacji. Piotr Michalak, Damian Daszkiewicz i Anna Musz dokonali próby wypełnienia pewnej luki. Czy próba okazała się udana? Częściowo z pewnością tak. Znając jednak potencjał tego Zespołu autorskiego, z niecierpliwością czekam na kontynuację!
Trochę trwało zanim siadłem do zrecenzowania dzieła Michalaka i spółki, ale w końcu zmobilizowałem się i piszę.
Świetne podejście do e-marketingu
Większość osób utożsami marketing wirusowy z filmikami wideo lub jakąś zabawną grafiką, która z szybkością błyskawicy rozchodzi się po Sieci. To oczywiście JEST marketing wirusowy. Autorzy książki idą jednak o krok, a raczej o kilka kroków dalej. Tak naprawdę wirusowe powinno być wszystko, czym się zajmujemy w biznesie czy stricte e-biznesie.
Akcje marketingowe, które przynoszą gwałtowny przyrost ruchu na stronie WWW, czy popularyzują markę, są rewelacyjne. Jednak 1 czy 2 takie akcje to za mało. Ludzie zajrzą na Twoją stronę, jakiś ich procent zapisze stronę do ulubionych, ktoś inny doda RSS czy zapisze się na newsletter - ktoś inny coś kupi. A potem powrót do szarej rzeczywistości? Często tak bywa.
Autorzy omawianej książki twierdzą - z czym się całkowicie zgadzam - że wirusowe powinny być w Twoim biznesie:
Serwisy internetowe - wtedy jedni użytkownicy będą polecać Twój serwis innym
Produkty i usługi - wirusowość produktów do podstawa ich doskonałej sprzedaży - przypomnij sobie iPoda
Obsługa klienta - dokładnie tak! Dzięki doskonałej i wyjątkowej obsłudze, po pewnym czasie przestaniesz martwić się o nowych klientów, stali klienci będą więcej kupowali, a Twoje nakłady na marketing zmniejszą się
Marketing - i nie chodzi tylko o wspomniane wyżej jednorazowe akcje; np. Program Partnerski może być doskonałym pomysłem - umiejętnie prowadzony może mieć znamiona wirusowości Dziwne rozdziały…
Hmm, no właśnie. Autorzy Marketingu wirusowego… popełnili kilka rozdziałów, które nie do końca chyba pasują do tej publikacji. Mówię tutaj o rozdziale poświęconym autoresponderom oraz o… łańcuszkach szczęścia i piramidach finansowych. Sądzę, że autorzy nieco się tutaj zagalopowali, a być może pośpiech przed wydaniem książki nie pozwolił "na trzeźwo" (nie to, żeby autorzy po wódce pisali, hehe) osobie trzeciej rzucić okiem na dzieło i coś podpowiedzieć.
Marketing wirusowy w internecie - polecam czy odradzam?
Pomimo pewnych niedociągnięć (wspomniane "dziwne" rozdziały), pewnego niedosytu przykładów i ich analiz, wystawiłbym tej pozycji ocenę 5/6. I szczerze polecam tę książkę każdemu, kto zajmuje się e-marketingiem, chociażby prowadząc własny serwis internetowy.
Brakuje na polskim rynku wydawniczym tego typu publikacji. Piotr Michalak, Damian Daszkiewicz i Anna Musz dokonali próby wypełnienia pewnej luki. Czy próba okazała się udana? Częściowo z pewnością tak. Znając jednak potencjał tego Zespołu autorskiego, z niecierpliwością czekam na kontynuację!
ebiznesy.pl Paweł Krzyworączka
Marketing wirusowy w internecie
Tym razem marketing wirusowy od strony praktycznej, bo Onepress to jest taka marka wydawnicza, pod którą powstają książki tworzone przez praktyków dla praktyków. W związku z tym zawierają mnóstwo wskazówek, jak daną koncepcję zastosować w praktyce, okraszone są mnóstwem przykładów, pisane są prostym i zrozumiałym językiem. Jeśli szukam praktycznych pomysłów i rozwiązań, to w pierwszej kolejności sięgam właśnie po te książki.
Taka jest też książka “Marketing wirusowy w internecie” autorstwa Piotra R. Michalaka, Damiana Daszkiewicza i Anny Mosz. To krótkie kompendium tego, czym są wirusy internetowe i jak umiejętnie je stosować.
Mnie najbardziej zaskoczyło stwierdzenie, że wirusy to nie tylko najbardziej zauważalne i najlepiej zapamiętane przekazy, takie, które wszyscy sobie przesyłają i o nich dyskutują. Wirusem może być na przykład dowcipny autoresponder, umiejętnie skonstruowany program partnerski czy darmowy e-book. Autorzy przyglądają się także mechanizmom powstawania i rozsyłania internetowych łańcuszków.
Taka jest też książka “Marketing wirusowy w internecie” autorstwa Piotra R. Michalaka, Damiana Daszkiewicza i Anny Mosz. To krótkie kompendium tego, czym są wirusy internetowe i jak umiejętnie je stosować.
Mnie najbardziej zaskoczyło stwierdzenie, że wirusy to nie tylko najbardziej zauważalne i najlepiej zapamiętane przekazy, takie, które wszyscy sobie przesyłają i o nich dyskutują. Wirusem może być na przykład dowcipny autoresponder, umiejętnie skonstruowany program partnerski czy darmowy e-book. Autorzy przyglądają się także mechanizmom powstawania i rozsyłania internetowych łańcuszków.
annamiotk.pl Anna Miotk