Recenzje
Portugalia. W rytmie fado. Wydanie 1
Portugalia nazywana jest przez niektórych krajem trzech "F": fado, Fatimy i futbolu. W rzeczywistości ma wiele obliczy, w zależności od regionu, w którym przebywamy.
Przewodnik po tym kraju, który ukazał się w krakowskim wydawnictwie "Bezdroża" napisany został przez dwoje autorów: Polkę i dziennikarza z Lizbony. Przemierzywszy Portugalię wzdłuż i wszerz dali nam obraz pełen smaków i obrazów, daleki od suchych opisów zwykłych przewodników. To przewodnik z duszą, gdzie z kart książki wyczuwa się prawdziwe zafascynowanie opisywanym krajem, zdolne przeprowadzić czytelnika prosto z Polski do miejsca, w którym jest 300 dni słońca. Oprócz klasycznych porad turystycznych dostajemy solidną porcję informacji o kulturze, literaturze i historii kraju. I to historii dalekiej od zwykłych podręcznikowych tekstów, ale historii żywej przenoszącej nas z kart książki w czasy wielkich odkrywców wyruszających z Lizbony na podbój świata. Historie okraszone są cytatami z pamiętników podróżników, legendami czy historiami miłosnymi pobudzając wyobraźnię. Towarzyszymy więc Vasco da Gamie w wyprawie do Indii i zastanawiamy się, czy uda się wydobyć zatopione u wybrzeży statki pełne złota. Znajdziemy też i polskie ślady, jak sprawa Władysława Warnieńczyka, który na portugalskiej Maderze znalazł schronienie, czy miłość Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej do portugalskiego lotnika. Przemierzając z autorami cały kraj poznajemy urocze zakątki Lizbony z unikalnymi windami i miejscami, z których płynie pełne smutku i zadumy fado. Dowiadujemy się także, kogo nazywa się "zjadaczami flaczków" , jak produkuje się porto i gdzie są najpiękniejsze azulejos. Umiłowali też Portugalię pisarze: w Sintrze tworzył Hans Christian Andersen, Mark Twain opisał swoją podróż statkiem a przebywający w Lizbonie superszpieg był pierwowzorem pierwszej powieści Iana Flaminga o Bondzie "Casino Royale".
Bo Portugalia to kraj, w którym wciąż obecna historia nie przeszkadza rozwijać się turystyce, a coś dla siebie znajdzie i miłośnik wysokich fal, przepięknych plaż, jak i rozsianych po kraju zameczków i kościołów.
Przewodnik po tym kraju, który ukazał się w krakowskim wydawnictwie "Bezdroża" napisany został przez dwoje autorów: Polkę i dziennikarza z Lizbony. Przemierzywszy Portugalię wzdłuż i wszerz dali nam obraz pełen smaków i obrazów, daleki od suchych opisów zwykłych przewodników. To przewodnik z duszą, gdzie z kart książki wyczuwa się prawdziwe zafascynowanie opisywanym krajem, zdolne przeprowadzić czytelnika prosto z Polski do miejsca, w którym jest 300 dni słońca. Oprócz klasycznych porad turystycznych dostajemy solidną porcję informacji o kulturze, literaturze i historii kraju. I to historii dalekiej od zwykłych podręcznikowych tekstów, ale historii żywej przenoszącej nas z kart książki w czasy wielkich odkrywców wyruszających z Lizbony na podbój świata. Historie okraszone są cytatami z pamiętników podróżników, legendami czy historiami miłosnymi pobudzając wyobraźnię. Towarzyszymy więc Vasco da Gamie w wyprawie do Indii i zastanawiamy się, czy uda się wydobyć zatopione u wybrzeży statki pełne złota. Znajdziemy też i polskie ślady, jak sprawa Władysława Warnieńczyka, który na portugalskiej Maderze znalazł schronienie, czy miłość Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej do portugalskiego lotnika. Przemierzając z autorami cały kraj poznajemy urocze zakątki Lizbony z unikalnymi windami i miejscami, z których płynie pełne smutku i zadumy fado. Dowiadujemy się także, kogo nazywa się "zjadaczami flaczków" , jak produkuje się porto i gdzie są najpiękniejsze azulejos. Umiłowali też Portugalię pisarze: w Sintrze tworzył Hans Christian Andersen, Mark Twain opisał swoją podróż statkiem a przebywający w Lizbonie superszpieg był pierwowzorem pierwszej powieści Iana Flaminga o Bondzie "Casino Royale".
Bo Portugalia to kraj, w którym wciąż obecna historia nie przeszkadza rozwijać się turystyce, a coś dla siebie znajdzie i miłośnik wysokich fal, przepięknych plaż, jak i rozsianych po kraju zameczków i kościołów.
dlaLejdis.pl Joanna Olczyk, 27/09/2009
Kąpieliska termalne i mineralne. Słowacja, Węgry oraz Polska. Wydanie 2
Słowo spa kojarzy nam się dziś przede wszystkim zjęzykiem angielskim, w którym oznacza "uzdrowisko".Mało kto wie, żejest to skrót od łacińskiego wyrażenia sanus per aquam, czyli zdrowy przez wodę".
Najnowszy przewodnik Wydawnictwa Bezdroża pt. "Kąpieliska termalne i mineralne. Słowacja, Węgry oraz Polska" oprowadza czytelników po ponad 50 kąpieliskach, w tym po nowo powstałych obiektach termalnych w Polsce. Zawiera informacje praktyczne, plany miast oraz opisy krajoznawcze miejscowości. Stanowi nieodzowną pomoc przy planowaniu wypoczynku "u wód".
Polska od niedawna może pochwalić się kilkoma kąpieliskami termalnymi. W Zakopanem, Szaflarach i Bukowinie Tatrzańskiej możemy cieszyć się kąpielą u stóp polskich Tatr. Termy w Mszczonowie i Uniejowie to z kolei nowe punkty na mapie centralnej Polski. Wszystkie opisano w przewodniku.
Z kąpielisk węgierskich wymienić należy Buk, Heviz, Harkany, Hajduszoboszló, Gyulę i Miszkolc, a spośród słowackich - Beszeniową, Dunajską Stredę, Śturowo czy Pieszczany. Miejsca te swoją sławę zawdzięczają jednak nie tylko wodom, ale także znakomitej infrastrukturze turystycznej , gwarantującej kuracjuszom wszechstronną bazę noclegową, gastronomiczną i rozrywkową, a także doskonałe i różnorodne kąpieliska, hotele zdrojowe i centra wellness. Zdrowie przez wodę" można dziś odzyskiwać w tych miejscach w najrozmaitszy sposób: szalejąc w aąuaparkach, oddając się leniwemu wypoczynkowi na jednym z kąpielisk rekreacyjnych, przechodząc kurację wellness obejmującą saunę, bicze szkockie i tym podobne usługi, czy wreszcie poddając się serii zabiegów balneo-i hydroterapeutycznych na kąpielisku leczniczym bądź w hotelu zdrojowym.
Przewodnik ułatwi wybranie najbardziej odpowiedniego, w zależności od potrzeb i upodobań, miejsca odpoczynku -od ogromnych kompleksów rekreacyjnych po niewielkie, spokojne kąpieliska. Ci zaś, dla których udany urlop to nie tylko błogie lenistwo, znajdą w książce opisy najciekawszych atrakcji izabytkóww okolicach cieplic.
Najnowszy przewodnik Wydawnictwa Bezdroża pt. "Kąpieliska termalne i mineralne. Słowacja, Węgry oraz Polska" oprowadza czytelników po ponad 50 kąpieliskach, w tym po nowo powstałych obiektach termalnych w Polsce. Zawiera informacje praktyczne, plany miast oraz opisy krajoznawcze miejscowości. Stanowi nieodzowną pomoc przy planowaniu wypoczynku "u wód".
Polska od niedawna może pochwalić się kilkoma kąpieliskami termalnymi. W Zakopanem, Szaflarach i Bukowinie Tatrzańskiej możemy cieszyć się kąpielą u stóp polskich Tatr. Termy w Mszczonowie i Uniejowie to z kolei nowe punkty na mapie centralnej Polski. Wszystkie opisano w przewodniku.
Z kąpielisk węgierskich wymienić należy Buk, Heviz, Harkany, Hajduszoboszló, Gyulę i Miszkolc, a spośród słowackich - Beszeniową, Dunajską Stredę, Śturowo czy Pieszczany. Miejsca te swoją sławę zawdzięczają jednak nie tylko wodom, ale także znakomitej infrastrukturze turystycznej , gwarantującej kuracjuszom wszechstronną bazę noclegową, gastronomiczną i rozrywkową, a także doskonałe i różnorodne kąpieliska, hotele zdrojowe i centra wellness. Zdrowie przez wodę" można dziś odzyskiwać w tych miejscach w najrozmaitszy sposób: szalejąc w aąuaparkach, oddając się leniwemu wypoczynkowi na jednym z kąpielisk rekreacyjnych, przechodząc kurację wellness obejmującą saunę, bicze szkockie i tym podobne usługi, czy wreszcie poddając się serii zabiegów balneo-i hydroterapeutycznych na kąpielisku leczniczym bądź w hotelu zdrojowym.
Przewodnik ułatwi wybranie najbardziej odpowiedniego, w zależności od potrzeb i upodobań, miejsca odpoczynku -od ogromnych kompleksów rekreacyjnych po niewielkie, spokojne kąpieliska. Ci zaś, dla których udany urlop to nie tylko błogie lenistwo, znajdą w książce opisy najciekawszych atrakcji izabytkóww okolicach cieplic.
POLSKA - DZIENNIK ZACHODNI
Sto niekonwencjonalnych strategii. Zasady sztuki wojennej
Strategia - to ostatnio słowo magiczne. Przy jego pomocy próbujemy zakląć rzeczywistość w każdej dziedzinie. Gorzej że, opracowując wszelkie strategie, zaczynamy popadać w rutynę, pustosłowie, sztampę. Można z nich wybrnąć, sięgając po dwie "strategiczne" książki Wydawnictwa Onepress: "Strategiczny podstęp. Umiejętność wygrywania w biznesie" oraz - znacznie bardziej oryginalnie ujmującą zagadnienie - "Sto niekonwencjonalnych strategii. Zasady sztuki wojennej". Co w nich mądrego wyczytamy?
Studiując "Strategiczny podstęp" szybko zorientujemy się, czym różni się myślenie strategiczne od zwykłego planowania. Nauczymy się oceniać i doceniać wartość tworzonej strategii w takich dziedzinach, jak zarządzanie, marketing czy komunikacja reklamowa. I już na tym etapie zorientujemy się... jak mało wiemy. Jak szybko mnożą się kolejne pytania.
Wszak ta książka nie jest spisem gotowych recept i rozwiązań, ale zbiorem felietonów, a zarazem wątpliwości, które przy udziale autora tylko w części uda się rozwiać. Powodzenia!
Wykłady Chi Liu o niekonwencjonalnych strategiach wymagają jeszcze większego zaangażowania emocjonalnego i intelektualnego, niż wspomniany wcześniej "strategiczny podstęp". Wszak zanurzamy się w regiony dość odległe -czasowo i kulturowo-w ostatnie lata panowania chińskich cesarzy z Południowej Dynastii Sung.
Głównodowodzącym - pod którego komendę oddajemy się, biorąc do ręki tę książkę -jest wysoki funkcjonariusz ówczesnej administracji wojskowej. Pozornie to tylko barwna prezentacja myśli wojskowej, w rzeczywistości - wszystkich ogólnych prawd na temat taktyki w każdej dziedzinie życia. Przystąpmy więc do starcia -najpierw z autorem, później -z otaczającą nas, brutalną rzeczywistością.
Studiując "Strategiczny podstęp" szybko zorientujemy się, czym różni się myślenie strategiczne od zwykłego planowania. Nauczymy się oceniać i doceniać wartość tworzonej strategii w takich dziedzinach, jak zarządzanie, marketing czy komunikacja reklamowa. I już na tym etapie zorientujemy się... jak mało wiemy. Jak szybko mnożą się kolejne pytania.
Wszak ta książka nie jest spisem gotowych recept i rozwiązań, ale zbiorem felietonów, a zarazem wątpliwości, które przy udziale autora tylko w części uda się rozwiać. Powodzenia!
Wykłady Chi Liu o niekonwencjonalnych strategiach wymagają jeszcze większego zaangażowania emocjonalnego i intelektualnego, niż wspomniany wcześniej "strategiczny podstęp". Wszak zanurzamy się w regiony dość odległe -czasowo i kulturowo-w ostatnie lata panowania chińskich cesarzy z Południowej Dynastii Sung.
Głównodowodzącym - pod którego komendę oddajemy się, biorąc do ręki tę książkę -jest wysoki funkcjonariusz ówczesnej administracji wojskowej. Pozornie to tylko barwna prezentacja myśli wojskowej, w rzeczywistości - wszystkich ogólnych prawd na temat taktyki w każdej dziedzinie życia. Przystąpmy więc do starcia -najpierw z autorem, później -z otaczającą nas, brutalną rzeczywistością.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI Marek Niedźwiecki, 28/09/2009
Nagroda i kara. Profesjonalna ocena pracownika
Zarządzanie ludźmi to przede wszystkim ich stała ocena. Jak to robić rzetelnie, trafnie i sprawiedliwie - menedżerowie wszystkich szczebli mogą dowiedzieć się z klarownej, nasyconej przykładami z życia zawodowego książki Romualda Koracha "Nagroda i kara. Profesjonalna ocena pracownika", wydanej przez Onepress.
Poznajemy cele i najważniejsze funkcje ocen pracowniczych - skupiając się na roli motywacji i wzbogacaniu kultury organizacyjnej firmy. Wespół z autorem analizujemy psychologiczne znaczenie tej skomplikowanej operacji, w tym relacje między ocenianym a oceniającym. Dowiadujemy się, jak ważne są umiejętności przekazywania i zastosowania pracowniczych ocen w praktyce.
Dla szefów firm szczycących się dbałością o pracownika i aspirujących do miana przedsiębiorstw nowoczesnych - jest to lektura obowiązkowa.
Poznajemy cele i najważniejsze funkcje ocen pracowniczych - skupiając się na roli motywacji i wzbogacaniu kultury organizacyjnej firmy. Wespół z autorem analizujemy psychologiczne znaczenie tej skomplikowanej operacji, w tym relacje między ocenianym a oceniającym. Dowiadujemy się, jak ważne są umiejętności przekazywania i zastosowania pracowniczych ocen w praktyce.
Dla szefów firm szczycących się dbałością o pracownika i aspirujących do miana przedsiębiorstw nowoczesnych - jest to lektura obowiązkowa.
POLSKA - DZIENNIK ZACHODNI Marek Niedźwiecki, 28/09/2009
Zbuduj własną markę
Ludzie, podobnie jak produkty, mają szczególne właściwości określające osobowość. Niezależnie od tego jak bardzo kontrowersyjnie brzmi i stwierdzenie nawet najwięksi sceptycy muszą przyznać, że korzystne pierwsze wrażenie jest kluczem do sukcesu.
Jak inni postrzegają daną osobę? Czy ludzie są odbierani tak samo mimo zmieniających się okoliczności? I co najważniejsze - czy za pomocą kilku zmian w detalach swojego stroju, fryzurze itp. można stworzyć zupełnie inny wizerunek? O tym, że jest to możliwe przekonuje nas Eleri Samson w książce "Zbuduj własną markę". Ta napisana prostym językiem swoistego rodzaju instrukcja tworzenia własnego "ja" może stać się niezbędnym przewodnikiem dla wielu ludzi potrzebujących zmiany. Zwłaszcza, że wykreowanie własnej marki może zacząć się nawet od drobnych poprawek.
Pierwszym krokiem w procesie budowania własnego wizerunku bądź też modyfikacji dotychczasowego sposobu postępowania jest konieczność odpowiedzi na następujące pytania: "Co jest dla mnie ważne?", "Jak chciałbym być postrzegany?".
Wybitna inteligencja i rozległa wiedza czy też mrówcza praca wykonywana perfekcyjnie każdego dnia bardzo często nie wystarczają do rozwoju kariery zawodowej. Dzieje się tak dlatego, że osoby niedoceniane najczęściej nie przywiązują większej uwagi do istnienia ścisłego związku pomiędzy własnym wizerunkiem, a tym jak są postrzegane przez otoczenie. Tym samym nie mają zbudowanej własnej marki.
Nasze społeczeństwo oparte jest na "kulturze obrazowej", gdzie to, co widzimy, ma wielką siłę przekonywania. Dlatego też jeśli ktoś wygląda jak profesjonalista ufamy w jego umiejętności (do momentu kiedy nas zawiedzie), jeśli ubiera się niechlujnie nie obdarzymy go szacunkiem itd. Nie wolno zapominać, że wizerunek jest manifestacją celów, ambicji, możliwości i priorytetów, musi być zatem spójny i odpowiedni w każdej sytuacji.
Eleri Samson ułatwia zidentyfikowanie swojego stylu oraz określenia pożądanego wizerunku, kieruje doborem kolorów, podpowiada jak wprowadzić drobne modyfikacje do obecnego wyglądu. Ponadto w książce można znaleźć liczne wskazówki dotyczące prowadzenia prezentacji biznesowych, dzięki którym będziemy odebrani jako prawdziwi profesjonaliści.
Autorka rozwiewa także wątpliwości dotyczące właściwego zachowania się na rozmowie kwalifikacyjnej, sposobu siedzenia, poruszania oraz oczywiście stroju, który powinien odzwierciedlać zarówno cechy osobowościowe, które chcemy "sprzedać" jak i być dopasowany do charakteru zatrudniającej nas organizacji.
"Zbuduj własną markę" to przede wszystkim instruktaż dla osób, które chcą coś zmienić w swoim życiu, zdobyć pracę czy nawet zawód. Książka z pewnością przyda się też specjalistom HR i doradcom zawodowym oraz przeciętnemu Polakowi, choćby po to, by...przestał być przeciętnym.
Pierwszym krokiem w procesie budowania własnego wizerunku bądź też modyfikacji dotychczasowego sposobu postępowania jest konieczność odpowiedzi na następujące pytania: "Co jest dla mnie ważne?", "Jak chciałbym być postrzegany?".
Wybitna inteligencja i rozległa wiedza czy też mrówcza praca wykonywana perfekcyjnie każdego dnia bardzo często nie wystarczają do rozwoju kariery zawodowej. Dzieje się tak dlatego, że osoby niedoceniane najczęściej nie przywiązują większej uwagi do istnienia ścisłego związku pomiędzy własnym wizerunkiem, a tym jak są postrzegane przez otoczenie. Tym samym nie mają zbudowanej własnej marki.
Nasze społeczeństwo oparte jest na "kulturze obrazowej", gdzie to, co widzimy, ma wielką siłę przekonywania. Dlatego też jeśli ktoś wygląda jak profesjonalista ufamy w jego umiejętności (do momentu kiedy nas zawiedzie), jeśli ubiera się niechlujnie nie obdarzymy go szacunkiem itd. Nie wolno zapominać, że wizerunek jest manifestacją celów, ambicji, możliwości i priorytetów, musi być zatem spójny i odpowiedni w każdej sytuacji.
Eleri Samson ułatwia zidentyfikowanie swojego stylu oraz określenia pożądanego wizerunku, kieruje doborem kolorów, podpowiada jak wprowadzić drobne modyfikacje do obecnego wyglądu. Ponadto w książce można znaleźć liczne wskazówki dotyczące prowadzenia prezentacji biznesowych, dzięki którym będziemy odebrani jako prawdziwi profesjonaliści.
Autorka rozwiewa także wątpliwości dotyczące właściwego zachowania się na rozmowie kwalifikacyjnej, sposobu siedzenia, poruszania oraz oczywiście stroju, który powinien odzwierciedlać zarówno cechy osobowościowe, które chcemy "sprzedać" jak i być dopasowany do charakteru zatrudniającej nas organizacji.
"Zbuduj własną markę" to przede wszystkim instruktaż dla osób, które chcą coś zmienić w swoim życiu, zdobyć pracę czy nawet zawód. Książka z pewnością przyda się też specjalistom HR i doradcom zawodowym oraz przeciętnemu Polakowi, choćby po to, by...przestał być przeciętnym.
PORTAL INTERNETOWY
dlaStudenta.pl Justyna Gul