Recenzje
Dark desires
Hejj, dziś do was przychodzę z recenzją “𝐃𝐚𝐫𝐤 𝐃𝐞𝐬𝐢𝐫𝐞𝐬”, czyli debiutem Leny Serkowskiej. Kilka rozdziałów książki miałam już okazję przeczytać na wattpadzie i to właśnie tam skradła moje serce. Byłam bardzo ciekawa jak potoczy się fabuła i jak rozwiąże się zagadka, więc z niecierpliwością czekałam na wydanie i w końcu jest! Styl pisania autorki jest prosty i przyjemny, skupia się na opisywaniu istotnych rzeczy, tym samym nie zanudzając czytelnika. Rozdziały są krótkie, ale treściwe, występuje podział na perspektywy dzięki czemu widzimy akcję z różnych stron. Niektóre rozdziały są pisane z przeszłości co sprawia, że poznajemy nie tylko teraźniejsze wydarzenia, ale również te mające miejsce wcześniej co znaczenie otwiera wiele możliwości. Fabuła tak jak książka jest krótka, lecz mimo to zawiera dużo ciekawych wątków, które zostały poprowadzone do końca. Książka wzbudza duże zainteresowanie i momentami ciarki na skórze. Nie zabrakło również plot twistów, które wyszły Lenie bardzo dobrze…. Jeśli chodzi o bohaterów to jestem pod ogromnym wrażeniem, jak dobrze zostali wykreowani. Tych biorących czynny udział w fabule jest aż pięciu i każdy z nich ma rozbudowany wygląd i charakter. Ich osobowości są „głębokie” i wszyscy mają swoją historię, które w małych fragmentach poznaliśmy. Pomimo wychowania w tym samym środowisku ich poglądy i wspomnienia znacznie się różnią co także mnie zaciekawiło. W treści oprócz głównego wątku, czyli zagadki znajdziemy również wątek miłosny, a dokładniej enemies to lovers. Mimo, że książka nie opiera się głównie na tym to i tak zostało to dobrze rozbudowane, lecz zakończenie…🤫 Ta pozycja jest idealna na jesienny wieczór, bo z pewnością przeczytacie całą naraz. Propozycja dla osób, które nie czują się dobrze czytając te „mocniejsze” książki, lub nie mają 18 lat, ten tytuł jest dla was, treść jest o wiele delikatniejsza, ale wciąż mroczna i pełna zagadek.
Doskonal się w każdej dziedzinie. 12 maksym mistrzostwa
Proces doskonalenia umiejętności jest jednym z najbardziej naturalnych, a zarazem najtrudniejszych przedsięwzięć człowieka. Od wieków ludzie starali się zrozumieć, w jaki sposób przekształcić zwykłą ciekawość w mistrzostwo - jak przejść od nieporadnych pierwszych prób do stanu, w którym działanie staje się niemal intuicyjne, a wiedza i umiejętność łączą się, tworząc nową jakość. Uczenie się, w swojej istocie, jest bowiem nie tylko gromadzeniem informacji, lecz procesem przemiany - wymaga dyscypliny, skupienia i gotowości, by mierzyć się z własnymi ograniczeniami. W epoce szybkich poradników i powierzchownych recept na sukces, książka Scotta H. Younga „Doskonal się w każdej dziedzinie. 12 maksym mistrzostwa”, opublikowana nakładem wydawnictwa Sensus, podejmuje temat samodoskonalenia, wyraźnie odróżniając się od modnych, uproszczonych wizji rozwoju osobistego. Scott H. Young, znany m.in. z projektu MIT Challenge - w ramach którego samodzielnie zrealizował program studiów informatycznych Massachusetts Institute of Technology w zaledwie rok - nie jest teoretykiem, lecz praktykiem nauki. Jego wcześniejsza książka Ultralearning zyskała rozgłos jako przewodnik po intensywnym, samodzielnym uczeniu się. W „Doskonal się w każdej dziedzinie” Young idzie jednak krok dalej: zamiast oferować kolejną „metodę sukcesu”, proponuje zbiór dwunastu maksym - zasad, które mają charakter niemal filozoficzny. To nie jest książka o tym, jak szybko coś opanować, ale o tym, jak dobrze się uczyć, jak budować trwałą relację z procesem mistrzostwa i jak zachować pokorę wobec złożoności wiedzy. Język, którym posługuje się autor, jest bliski naukowemu, precyzyjny, ale czytelny również dla osoby, która z metodologią nauczania, czy procesami uczenia się dotąd się pod względem naukowym nie zetknęła. Young nie stroni od refleksji, które wymagają skupienia, a niekiedy nawet pewnej intelektualnej cierpliwości. Nie jest to lektura do łapczywego czytania, a raczej książka do powolnego smakowania, rozdział po rozdziale, z ołówkiem w ręku, by móc wrócić do niektórych zaznaczonych fragmentów. Każda z maksym jest rozwinięta w sposób przemyślany, podparty zarówno doświadczeniem autora, jak i odniesieniami do badań z zakresu psychologii poznawczej, edukacji i filozofii. Często przywołuje klasyczne idee - od Arystotelesa po Andersa Ericssona - lecz czyni to z pokorą wobec tradycji, łącząc starożytną refleksję o cnotach z nowoczesnym podejściem do nauki. Young nie obiecuje łatwych rezultatów. Jego koncepcja mistrzostwa zakłada długotrwały wysiłek, powtarzalność i świadome budowanie nawyków. Autor podkreśla znaczenie cierpliwości oraz skupienia na procesie, nie na rezultacie - co stanowi oddech w świecie natychmiastowych efektów. W duchu klasycznego myślenia przypomina, że mistrzostwo nie jest stanem, lecz drogą, a prawdziwy rozwój wymaga pokory wobec własnych błędów. Można powiedzieć, że Young wskrzesza dawne pojęcie cnoty intelektualnej: doskonalenia siebie poprzez trud i refleksję. Z perspektywy tradycjonalisty warto docenić, że „Doskonal się w każdej dziedzinie” nie ulega modzie na „hackowanie” nauki ani na pseudoefektywność. Zamiast tego autor wraca do korzeni - do przekonania, że nauka to rzemiosło, a rzemieślnik powinien mieć cierpliwość, narzędzia i szacunek dla materiału, z którym pracuje. Takie podejście przywraca nauce wymiar moralny. W czasach, gdy wszystko chce się mieć „szybko i łatwo”, Young przypomina, że prawdziwe mistrzostwo rodzi się z systematyczności i konsekwencji. Książka może momentami przytłaczać swoją intensywnością i powagą tonu, lecz jest to świadomy zabieg. Young nie stara się przypodobać czytelnikowi - raczej zaprasza go do poważnej rozmowy o tym, czym jest rozwój. W tym sensie „Doskonal się w każdej dziedzinie” jest nie tylko poradnikiem, ale rodzajem współczesnego traktatu o nauce, skierowanego do tych, którzy wciąż wierzą, że doskonałość nie jest mitem, lecz ideałem, do którego warto dążyć.. To pozycja dla ludzi myślących, dla tych, którzy w rozwoju nie szukają rozrywki, lecz sensu. Scott H. Young tworzy dzieło spójne, rzetelne i intelektualnie uczciwe. Nie obiecuje sukcesu w trzy dni - zachęca raczej do codziennego zmagania się z własnymi ograniczeniami. I w tym tkwi jej siła. To lektura nie dla każdego, lecz z pewnością dla tych, którzy pragną w życiu czegoś więcej niż powierzchownego sukcesu. Dla nauczycieli, rzemieślników, twórców, myślicieli - dla wszystkich, którzy wierzą, że człowiek spełnia się, gdy dąży do doskonałości. „Doskonal się w każdej dziedzinie” to książka, którą warto mieć nie tylko na półce, ale w sercu - jako przypomnienie, że mistrzostwo nie jest darem, lecz wyborem, którego dokonuje się każdego dnia.
Haunted Hearts
Chyba już wiecie, że uwielbiam fantastykę i romantasy. W sumie trudno byłoby tego nie zauważyć, prawda? Tym razem sięgnęłam po Haunted Hearts Nany Bekher i… no cóż, wyszłam z czytelniczego zastoju, więc już samo to zasługuje na brawa. Historia zaczyna się w Shadowbrook College - mrocznej uczelni dla istot obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami. To właśnie tam trafia Hazel, młoda łowczyni wampirów, która dopiero odkrywa swoją prawdziwą naturę. I oczywiście, jak to w życiu (i w romantasy) bywa, wszystko komplikuje pojawienie się jego, tajemniczego profesora Nathaniela Winterbourne’a. Zimny, niedostępny, niebezpiecznie pociągający. Czyli wiadomo, kłopoty murowane. Hazel zaczyna coraz bardziej zatracać się w tej relacji, nie wiedząc, że jej ukochany skrywa mroczny sekret. Kiedy tajemnice zaczynają wychodzić na jaw, robi się coraz bardziej emocjonalnie, a cała historia nabiera tempa. Wampiry, czarownice, łowcy i zakazany romans, to dokładnie to, co w romantasy lubię najbardziej. Momentami czułam lekki powiew nostalgii, jakbym znów była w świecie Pamiętników Wampirów. Te oczy zmieniające kolor, wampiry, które bez zaproszenia nie mogą wejść, łowcy odkrywający swoją naturę po pierwszym zabiciu… z uśmiechem wyłapywałam te wszystkie smaczki i bawiłam się przy tym naprawdę dobrze. Styl Bekher jest lekki i przyjemny, książkę pochłania się błyskawicznie. Może akcja momentami pędziła trochę za szybko, przez co czułam niedosyt, ale nie zmienia to faktu, że to bardzo wciągająca, pełna emocji historia. Haunted Hearts to idealna pozycja na jesienny wieczór - trochę magii, trochę namiętności i odrobina mroku. Nie ma tu fajerwerków, ale jest klimat… Myślę, że jak najbardziej mogę ją Wam polecić 🫶 Tylko pamiętajcie, że książka jest dla czytelników powyżej 18-stego roku życia.
Puck Off
🌟5 / 5🌟 Nie wiem, na czym polega magia Ludki, ale niemal każda jej książka trafia prosto w moje serce. To niezwykłe, jak dobrze potrafi łączyć emocje, humor i życiową prawdę w tak lekki, a jednocześnie poruszający sposób. Rosie Gallagher, młoda specjalistka od PR, poznaje w samolocie przystojnego Matta i spędza z nim namiętną noc, przekonana, że nigdy więcej się nie spotkają. Wkrótce okazuje się jednak, że Matt to nowy napastnik drużyny hokejowej, dla której Rosie pracuje. Dziewczyna ma teraz zająć się jego wizerunkiem i naprawić jego reputację. Choć oboje pamiętają wspólne chwile, Rosie stawia warunek - między nimi może być tylko zawodowa relacja. Napięcie i wzajemne uczucie szybko jednak wystawiają tę zasadę na próbę. "Puck Off" to opowieść pełna emocji, napięcia i chemii, która aż iskrzy między bohaterami. Od samego początku czuć między nimi coś niesamowitego - to ten rodzaj przyciągania, którego nie da się zignorować, nawet jeśli rozsądek krzyczy, żeby trzymać się od niego z daleka. Bohaterowie są cudownie skonstruowani - prawdziwi, wyraziści i pełni sprzeczności. On - pewny siebie, charyzmatyczny sportowiec, który nie boi się pokazać wrażliwość. Ona - silna, zadziorna, ale też pełna emocji, która sprawia, że od razu chce się jej kibicować. Ich relacja to nie tylko gra uczuć, ale też opowieść o zaufaniu, zranieniu i odwadze, by dać miłości drugą szansę. W całej książce było sporo uroczych momentów, które łapały mnie za serce. Cudowne jest to jaki okazał się Matt - wrażliwy i troskliwy, który jest gotowy walczyć o szczęście. Nie spodziewałam się trochę, że będzie z niego taki green flag, ale totalnie się zakochałam. Przeżywałam z nimi każdy najdrobniejszy moment i płakałam kiedy tylko działo się coś złego. Szczególnie ta jedna sytuacja między nimi sprawiła, że pękłam na kawałki 😭 Jeśli szukacie powieści, która porwie Was od pierwszych stron i przypomni, jak ekscytująca może być miłość - "Puck Off" to strzał w dziesiątkę.
Puck Off
Puck off 🏒🏒🏒🏒🏒/🏒🏒🏒🏒🏒 Rosie wraca do domu z Irlandii, jest znudzona lotem, postanawia umilić sobie czas na obserwacji wysokiego mężczyzny. Chwilę później ich spojrzenia krzyżują się, a dziewczyna traci rezon. Po krótkiej wymianie spojrzeń nieznajomy przysiada się do niej i zaczynają rozmowę. Okazuje się, że mają taki sam cel podróży Edmonton, ona wraca do domu a on zaczyna nową karierę sportową. Po dotarciu do Calgary, okazuje się że lot został przeniesiony na następny dzień z powodu usterki maszyny. Postanawiają dobrze spożytkować czas, w swoim towarzystwie. If you know what I mean 😈😮💨. Tak, dochodzi między nimi do zbliżenia. Jednak Matt nie zostaje na noc, a Rosie zostaje obudzona następnego dnia przez obsługę hotelową. Ich ponowne spotkanie ma miejsce w samolocie, tam wymieniają się numerami telefonu. Rosie pracuje w dziale PR dla klubu Nafciarzy. Jest specjalistką od social mediów. Matthias jest nowym zawodnikiem Nafciarzy, dociera do apartamentu, który wcześniej należał do jego brata i aklimatyzuje się. Kilka dni później Rosie rozmawia ze swoją przełożoną, ta daje jej bardzo ważne zadanie aby ocieplić wizerunek nowych hokeistów. Dziewczyna jest podekscytowana bo wie, że jest to dla niej ogromna szansa. Jednym z zawodników jest Misha a drugim Matt, ten sam z którym spędziła namiętne chwile w Calgary. Jej świat legnie w gruzach, a to dopiero początek gorących emocji 🔥 Wow 😧 ta historia wciąga od pierwszych stron. Jest gorąco 🥵. Autorka świetnie oddała emocje, zarówno te pozytywne, jak i trudniejsze momenty, dzięki czemu historia wydaje się bardzo prawdziwa i wciągająca. Podobało mi się też to, że bohaterowie nie są przerysowani - mają swoje wady, popełniają błędy, ale właśnie to sprawia, że łatwo się z nimi utożsamić 🥹. Jakbym nazwala relacje Rosie i Matta ? - BURZLIWA - to jest dobre słowo pełna zwątpień wzlotów i bolesnych upadków. Czy polecam ? - No halo 📣hokeista i wszystko jasne, uwielbiam książki z tym motywem, a ta zostanie ze mną na dłużej 🥹❤więc tak to oczywiste, że polecam. Rosie, Matt walczcie o siebie bo tak po prostu - warto 🥹. Psstt - Frodo to mój ulubieniec okej ? 🐶