ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Gotowanie dla dwojga. Książka kucharska. Poradnik bez kantów

Co ugotować dla ukochanej i ukochanego - Co ugotować dla ukochanej i ukochanego Przez żołądek do serca - mawiały nasze prababki. I miały rację. Gotowanie dla ukochanej osoby to jednak nie tylko doskonały sposób na zdobycie uczuć drugiej osoby to także droga wyrażania własnych. Zarówno przygotowując romantyczną kolację, jak i codzienny domowy posiłek wkładamy w to wiele z siebie, starając się jednocześnie, by utrafić w gusta drugiej osoby, zachwycić ją, zauroczyć smakami. Posiłek we dwoje, wykwintny czy prosty, to jednak przede wszystkim niepowtarzalny sposób na spędzanie czasu razem przygotowane potrawy dodają niezwykłego smaku chwilom, a obecność tej najważniejszej osoby sprawia, e jedzenie nabiera magicznych wręcz właściwości... Jeśli chcesz zachwycić ukochaną osobę smakiem, który zapadnie jej w pamięć, podręcznik Gotowanie dla dwojga jest właśnie dla Ciebie. Już przeglądając ją zaczynamy odczuwać magię wspólnych obiadów i romantycznych kolacji poetycko, a zarazem kusząco brzmią ju bowiem same nazwy dań. Znajdziemy tu między innymi przepis na Młode brukselki w glazurze pomarańczowej z orzechami , Fricasse z kurczaka pod herbatnikową kołderką , Jagnięce steki z rostbefu z kością ze skorupką cytrynowo czosnkową czy te Deser lodowy z persymoną i ciepłym sosem miodowym . Książka ma jasny układ na początek prezentuje różnego rodzaju przystawki, zarówno ciepłe jaki i zimne, aby poprzez zupy oraz drugie dania dojść do prostych deserów oraz dodatków. Ostatni dział receptur to śniadania dla tych, którzy chcą sprezentować partnerowi smakowity początek dnia. Jeśli natomiast masz trudności z zestawianiem potraw, ta książka równie Ci w tym pomoże kończy się propozycjami menu na różne okazje poczynając od Walentynek czy pierwszej randki, a do wykwintnych kolacji w różnych stylach. Książka zawiera równie kilka podstawowych porad dla tych, którzy zamierzają przygotować dwuosobowe spotkanie z akcentem kulinarnym. Dotyczą one narzędzi pracy oraz tego, jak czysto i efektywnie zorganizować kuchenną pracę. Zdradza równie kilka tajemnic profesjonalnych kucharzy, mających ułatwić nam pracę i skrócić czas oczekiwania na posiłek. David Poran ukończył szkołę dla kucharzy, Culinary Institute of America. Podczas swej pracy zawodowej poznał cały światek kulinarny Nowego Jorku. Pisze książki kucharskie, jest także konsultantem w restauracjach.
gotujmy.pl

Mistrz coachingu. Podręcznik dla menedżerów, HR-owców i trenerów

Angielskie coach i coaching to słowa robiące zawrotną karierę w psychologii, komunikacji i kierowaniu zasobami ludzkimi. Oznaczają po prostu specjalnego trenera i trening, których zadaniem jest motywowanie, inspirowanie i wskazywanie klientowi nowych perspektyw. Efektem pracy coacha jest tak skuteczne dotarcie do podopiecznego, by sam potrafił odnaleźć w sobie inspirację i dostrzegł możliwości działania. Coaching może dotyczyć różnych dziedzin życia: technik przywództwa, pracy w grupie, wystąpień publicznych czy sfery osobistej. Agnus McLeod przeanalizował wszystkie dostępne metody coachingu i na ich podstawie opracował własną koncepcję, w której najsilniejszym punktem jest właśnie osoba trenera. To od jego kreatywności, potencjału i otwartości na potrzeby innych zależy rozwój klientów, którymi się opiekuje. McLeod pokazuje metody porozumiewania się, rozwiązywania konfliktów i rozładowywania napięć, podaje przykłady wizualizacji i metafor, które można stosować w coachingu. Zwraca również uwagę na jego pułapki i podpowiada, jak unikać błędów. W książce znajduje się słownik najważniejszych pojęć związanych z coachingiem.
Tygodnik Przegląd

Photoshop. Korekcja i separacja. Vademecum profesjonalisty. Wydanie V

Niech nikogo nie zmyli wyraz „Photoshop” w tytule. To nie jest książka o obsłudze Photoshopa, tylko o kolorach, fotografiach i wyglądzie jednych i drugich. Napisana dowcipnie, ale poważna, wnikliwa i wyczerpująca. Korekcja i separacja Trudno recenzować taką książkę. Za każdym razem, gdy siadałam do pisania recenzji, wpadał mi w oko jakiś ciekawy fragment i zaczynałam czytać, przemyśliwać i porównywać obrazki. A potem robiło się późno i pisanie trzeba było przełożyć na jutro. Wystąpienie takiego „efektu zaczytania” najlepiej świadczy o tym, że Korekcja i separacja to pozycja ciekawa. Może nie dla wszystkich w ogóle, ale dla takich osób, które uważają barwy na zdjęciach za kwestię istotną i które w ten czy inny sposób przenoszą czasem fotografie na papier. Najpierw podstawy Każde kolejne wydanie Korekcji i separacji różni się od poprzedniego bardziej, niż można by się spodziewać po wciąż niezmiennym tytule. To jest już piąte, a autor wciąż się uczy, nabiera doświadczenia, opracowuje techniki pracy z obrazem i... radykalizuje poglądy. Całym tym doświadczeniem i przemyśleniami dzieli się z czytelnikami. Wywód jest zbudowany klasycznie, wręcz podręcznikowo: od kwestii najprostszych i podstawowych, które po prostu trzeba opanować, do zagadnień bardziej skomplikowanych, wymagających refleksji i decyzji artystycznych, a nawet niejednoznacznych. Zanim jednak przejdziemy do zastanawiania się, czy kąpiący się tygrys ma wpływ na wygląd wody w rzece, trzeba po prostu poznać i przyswoić kilka najważniejszych zasad korekcji koloru. Temu są właśnie poświęcone pierwsze rozdziały: nauce wykorzystywania krzywych tonalnych, ustalania punktów bieli i czerni, znajdywania obszarów neutralnych i odgadywania, jakie parametry będą odpowiednie dla osiągnięcia właściwych kolorów. Tego trzeba się po prostu nauczyć; później można zacząć dywagacje. CMYK, GCR i inne tajemnicze skróty Po podstawowych rozdziałach, na których lekturze skorzysta każdy fotograf edytujący swoje zdjęcia, następują rozdziały przeznaczone w większości dla zawodowców małej i dużej poligrafii, choć nie tylko dla nich. Możemy się więc dowiedzieć, jak przygotowywać zdjęcia do wydruku w różnych warunkach: od domowych drukarek po drukarnie offsetowe, od papieru gazetowego po fotograficzny. Tajemnicze skróty staną się mniej tajemnicze, a wyostrzanie idealnie ostrych krawędzi przestanie się wydawać absurdalne. Dowiemy się też, na czym polegają różne procesy drukowania, jakie różnice pomiędzy nimi są istotne z punktu widzenia edytora i dlaczego fotografia na papierze nie może wyglądać tak samo, jak na monitorze. Wszystkie te skomplikowane kwestie są podane przystępnie (przynajmniej dla osób, które czytały poprzednie rozdziały), z wyjaśnieniami dlaczego, po co i co by było, gdyby nie. Dowcipne nawiązania do literatury urozmaicają wywód i ułatwiają zapamiętywanie. Po co to wszystko Książka jest zorientowana na praktykę. Nie chodzi w niej o obsługę programu, a o osiągnięcie konkretnych efektów na konkretnych fotografiach: taką korektę tonalną i wyostrzenie, a na koniec dostosowanie do wydruku, by na monitorze i na papierze uzyskać wyniki zgodne z oczekiwaniem - fotografa, edytora, klienta. Jeśli ktoś spodziewa się w książce prostych, magicznych sztuczek, w stylu „kliknij tu a potem tam, to będzie fajnie”, to się rozczaruje. Dan Margulis przedstawia problem, pokazuje ilustrującą go fotografię, a potem przedstawia sposoby rozwiązania tegoż problemu. Czasem są one prostsze, czasem bardziej skomplikowane, a bywa też tak, że ideału osiągnąć się nie da. W dążeniu do celu, jakim jest jak najlepszy wygląd fotografii, wszystkie chwyty są dozwolone. Ile kanałów ma plik zdjęciowy? Trzy? Nie, dziesięć, a jakby się postarać, może mieć nawet więcej. I z wszystkich warto korzystać, jednocześnie lub po kolei. RGB, CMYK czy LAB - bierzemy to, co da w danej sytuacji lepszy efekt. Cała sztuka w tym, by ocenić, jakie narzędzia są w danej chwili optymalne - i tego Margulis też uczy. Pamiętaj, że jesteś człowiekiem Dan Margulis przypomina, że ostateczną instancją w ocenie wyglądu fotografii jest widz - nie maszyna do sprawdzania kolorów. Ta prosta prawda niesie z sobą daleko idące implikacje. Przede wszystkim pamiętaj, że jesteś człowiekiem - tak tłumaczy autor w rozdziale jedenastym, zawierającym wstępne rozważania na temat kalibracji. A człowiek, w przeciwieństwie do kalibratorów, spektrofotometrów i innych maszyn, ma zmysł estetyczny i ma też wzrok, który podlega różnym złudzeniom, od adaptacji poczynając. Ten właśnie zmysł estetyczny i nieobiektywne postrzeganie trzeba zadowolić, jeśli zdjęcia mają się podobać. W jaki sposób? O tym mówią kolejne rozdziały, dotyczące teorii i praktyki kalibracji. W procesie kalibracji przydają się urządzenia, ale najważniejszy jest człowiek - takie humanistyczne podejście czyni z Margulisa niemal rewolucjonistę. To człowiek wie najlepiej, które odcienie są właściwe. Kalibrowanie jest przydatne, jeśli podejdziemy do niego rozsądnie, pamiętając, że postrzeganie jest ważniejsze, niż suche liczby. A jak? O tym mówią rozdziały dwunasty i trzynasty, z których dowiemy się między innymi, jak zbliżyć się do ideału odbitki wyglądającej tak samo jak obraz na ekranie komputera. Autorowi można wierzyć - przygotował w końcu ilustracje do tej książki, a gdy mówi, że coś jest bardziej zielone czy niebieskie, to na prezentowanych zdjęciach rzeczywiście to widać. Przy okazji, plus dla wydawnictwa - jakość i papieru, i druku jest bardzo dobra, dzięki czemu wszystkie omawiane niuanse kolorów możemy naocznie zaobserwować. Nikt nie wzbogacił się jeszcze na sprzedaży histogramów Przy całym ładunku solidnej wiedzy, jaką niesie Vademecum Profesjonalisty, największą zaletą tej książki jest z jednej strony jej praktyczność, a z drugiej - zmuszanie czytelnika do myślenia. Autor przedstawia konkretne metody pracy i zasady, których należy się trzymać w edycji zdjęć. Z drugiej strony jednak pokazuje, że czasem warto reguły łamać, by uzyskać lepsze, ładniejsze obrazki. Reguły łamania reguł - to już wymaga trochę główkowania. Nieważny histogram, kalibracje i pomiary - ważne, żeby obrazek bardziej się podobał po korekcji, niż przed nią. Takie podejście może się wydawać obrazoburcze, ale w naszych zorientowanych na technologię czasach, jakże odświeżające! A w „Korekcji i separacji” można znaleźć całą wiedzę, dzięki której obrazki będą się podobać. Warto zagłębić się w lekturę.
Digital Foto Video Ewa Prus

Harvard Business Review. Zarządzanie w sytuacjach kryzysowych

„Zarządzanie w sytuacjach kryzysowych” jest zbiorem artykułów opublikowanych przez Harvard Business Review. Wybrani przez wydawnictwo autorzy przybliżają czytelnikowi szeroki temat „kryzysów” w świecie biznesu. Po bliższym zapoznaniu się z treścią artykułów okazuje się, że dotyczą one nie tyle gotowych recept i strategii, co roli człowieka w opanowaniu niespodziewanej i dynamicznej sytuacji. Ludzi, którzy w nieprzewidzianych okolicznościach, wiedzą, co mają zrobić i jakie decyzje podjąć, kiedy czasu brak. Autorzy wybranych tekstów to cenieni profesjonaliści, którzy swoje spostrzeżenia opierają na prawdziwych przykładach i specjalistycznych badaniach. Ich zdaniem, w sytuacjach kryzysowych nie wystarczy bogate biznesowe doświadczenie oraz dobra edukacja. Główną i decydującą rolę odgrywa tu zdolność organizacji/firmy do szybkiej reakcji oraz cechy osobowości osoby zarządzającej (przywódcy). Autorzy jednego z artykułów „Liderzy rodzą się w tyglu trudnych doświadczeń” (W.E.Bennis i R.J.Thomas) uważają, że dobry przywódca będzie umiał stawić czoła trudnym sytuacjom, kiedy posiada zdolność do zarażania innych wiarą w sens niemiłych wydarzeń, wyjątkowy dar przekonywania, etyczną integralność (mocny system wartości) oraz najważniejszą cechę - „zdolność do adaptacji”. Uwagę zwraca też artykuł „Wrogowie zaufania” (R.Galdolf i A. Seibold Drapeau) nawiązujący do sytuacji, w których zaufanie zostaje nadszarpnięte wewnątrz firmy i wyjaśniający dlaczego do takich sytuacji dochodzi. „Zarządzanie w sytuacjach kryzysowych”, choć jest zbiorem artykułów opublikowanych w większości w 2002 roku, jest ciekawym spojrzeniem na rolę przywódców w firmie w trudnych niecodziennych wydarzeniach. Uświadamia, jak pewne cechy charakteru są niezbędne, by przetrwać.
proto.pl Małgorzata Drzewiecka

Zarządzanie ludźmi. Poradnik bez kantów. Wydanie II

Tytuł serii "Poradnik bez kantów" zawiera w sobie obietnicę, która ma wyróżniać i wyróżnia wydawane publikacje nie tylko marketingowo, ale również merytorycznie. "Zarządzanie ludźmi.Wydanie II" jest przykładem udanego, sprawdzonego w pierwszym wydaniu, wprowadzenia w problematykę menedżeryzmu. Kierowania sobą oraz pracownikami. Przykładem podobnej polskiej publikacji może być "Sztuka kierowania" Tadeusza Oleksyna, która jest u nas wydawana od 1997. "Zarządzanie ludźmi" "indoktrynuje" pozytywnie czytelnika wskazując mu w podtytule kierunek rozwoju - kariery: "Zostań przywódcą na miarę swoich czasów. Prowadź swój zespół do zwycięstwa, motywuj, wspieraj i ustalaj zasady". Osobiście nie przepadam za takim "zadętym" motywowaniem bo przypomina mi on przekaz "intelektualny" reklam proszków do prania. Zdaniem szeregu marketerów "na sprzedaż" (poradników i idei) działa to jednak dobrze bo przypomina wcześniejszy stereotyp o tym, że KAŻDY NOSI BUŁAWĘ W PLECAKU! Cechą charakterystyczną serii "Poradnik bez kantów" jest to, że publikacja rozpoczyna się od DEKALOGU. W "Zarządzaniu ludźmi" to "dekalog trosk" kierownika - przywódcy: I. Nadmierne i rosnące koszty; II. Różnorodność - wielokulturowość zatrudnionych; III. Globalizacja; IV. Wizerunek, etyka/korupcja. V. Zarządzanie personelem i samym sobą; VI. Technologia i komunikacja elektroniczna; VII. Cele biznesowe - gospodarcze - rynkowe; VIII. Ciągła zmiana; IX. Relacje strategiczne i ich "kibice"; X. Rozwój i stagnacja. Uważnego, myślącego czytelnika w powyższym przekazie wyraźnie powinno zaniepokoić wyliczenie "jednym tchem" i na pierwszym miejscu: opieki medycznej i ubezpieczeń zdrowotnych oraz konieczności utrzymania statusu przedsiębiorstwa konkurencyjnego. Godna przywołania jest uwaga autora. Podana jako pierwsza CIEKAWOSTKA: [...] Sondaże na temat zadowolenia z pracy dowodzą, że "bycie w dobrych stosunkach z szefem" zajmuje wysoką pozycję na liście czynników istotnych dla pracowników. Niezdolność porozumienia z menedżerem jest jednym z najczęstszych powodów odejścia z pracy. Fakt, że odchodzi się od szefa lub szef nas wyrzuca wynika z kluczowego znaczenia wzajemnych pozytywnych relacji między ludźmi. Są one nieodzowne w skutecznej (produktywnej) pracy lub w sprawnym wykonywaniu obowiązków. Zaskakujący był dla mnie "finał" w rozdziale 3: "Wiele ról menedżera" to: Trener, Mentor, Nauczyciel, Rodzic, Mediator, Cheerleader. Ostatnia rola jest dla mnie nowa, choć nie do końca, bo CHEERLEADER to nasz swojski SWÓJ CHŁOP: [...] Nawet kiedy Twoi przełożeni - lub klienci - są niezadowoleni z pracy i wydajności Twojej grupy, musisz stać po jej stronie i zagrzewać drużynę do działania. Jeżeli byłeś z nimi cały czas, na pewno zobaczysz tego efekty. Czytając poradnik należy pamiętać, że to książka amerykańska opisująca często stan idealny lub taki do którego należy dążyć świadomie lub dystansować się jeżeli mamy ku temu powody. Od czytelnika zależy do czego zainspirują go informacje takie jak kolejna CIEKAWOSTKA: [...] Liczba Amerykanów, którzy pracują zdalnie przez jeden dzień w tygodniu, wzrosła z 5 milionów w 2000 roku do 44 milionów w 2006 roku. Prawie 5 milionów Amerykanów pracuje zdalnie przez minimum cztery dni w tygodniu.
www.instagram.com/katherine_the_bookworm/ Andrzej Budzyk, 07/2008