Recenzje
Sekrety mistrza fotografii cyfrowej. 195 ujęć Scotta Kelbyego
Kupiłeś swój pierwszy aparat cyfrowy, zrobiłeś kilkanaście zdjęć, lecz wciąż, niestety nie jesteś z nich zadowolony? Zadajesz sobie wiele pytań, dlaczego to i to nie wygląda tak jak u zawodowców.
Zamiast zastanawiać się nad tym, dlaczego być może warto sprawdzić w jaki sposób robi to autorytet w dziedzinie fotografii Scott Kelby , który w książce pt.: ”Sekrety Mistrza Fotografii Cyfrowej…” próbuje nam przedstawić, w możliwie najmniej skomplikowany sposób, zestaw prawie 200 praktycznych i użytecznych porad, z których większość być może już znasz, prawdopodobnie może już o nich słyszałeś lub równie dobrze nigdy się nad tym nie zastanawiałeś, ale chciałbyś wiedzieć.
W książce tej autor w nieco przewrotny sposób z mistrza, staje się naszym kumplem, przyjacielem, który to wprowadza nas w arkany sztuki fotografii, nie robiąc nam przy tym przydługawego mentalnego wykładu, a w praktyczny, prosty i kreatywny sposób ujawnia nam zastosowanie „sekretnych trików” ze swojego bogatego bagażu doświadczeń.
Nie traktował bym tej pozycji jako sacrum i lektury obowiązkowej dla każdego, gdyż książka ta jest raczej wstępem niż rozwinięciem szerokiej tematyki jaką jest fotografia, ale z drugiej jednak strony celem głównym jest odpowiedź na pytanie jak? A nie dlaczego? Więc główną uwagę autor skierował na osoby „początkujące”, którym to w miarę „bezboleśnie” (nie licząc pieniędzy wydanych na proponowany osprzęt) tłumaczy w jaki, praktyczny sposób zrobić takie, a takie ujęcie, jaką zastosować przysłonę, jaki osprzęt ma być użyty, na co szczególnie zwrócić uwagę oraz jakich błędów unikać, ażeby nasze zdjęcia były bardziej interesujące. Taki bogaty zestaw wskazówek być może zainteresuje nie tylko początkujących amatorów fotografii.
Książka zawiera 11 tematycznych rozdziałów, odnoszących się do najczęściej spotykanych tematów w fotografii, m.in.: zdjęcia kwiatów, krajobrazy, fotografie sportowe, oraz portrety, każda wskazówka zajmuje oddzielną stronę, poprzedzona jest, dość specyficznym „angielskim humorem”, który nie każdemu może przypaść do gustu, lecz w sumie nie ujmuje informacjom zawartym poniżej, a jego jedyne zadanie to zachęcenie do dalszego czytania . Według zapewnień autora oraz znaczka zawartego na okładce książka przeznaczona jest również dla posiadaczy aparatów kompaktowych z opcjami manualnymi, choć warto w tym miejscu zaznaczyć, że jest to pozycja kierowana głównie do właścicieli cyfrowych lustrzanek. Rozdział 11, podsumowujący zawiera „Gotowe przepisy na życiowe ujęcia”, w którym to Mistrz omawia kilkanaście ujęć krok po kroku, a tym samym w jego wstępie kompiluje całą swoją mądrość że nic nawet najlepszy sprzęt nie zastąpi „tej właściwej chwili”, w której uda nam się uchwycić to jedno - jedyne „życiowe ujęcie”, i być może tym samym książka ta wciągnie Was w przepastne ramiona sztuki zwanej fotografią, czego sobie i Wam życzę.
http://max3d.pl/ Mariusz Wysocki
W dialogu I
Jorge Luis Borges, Osvaldo Ferrari: W DIALOGU I-II - Około pięciuset lat przed nadejściem ery chrześcijańskiej w Wielkiej Grecji wydarzyła się najlepsza rzecz, jaką rejestruje historia powszechna - odkrycie dialogu" - pisze Borges. Pochwała kilku Greków", którzy wątpili, przekonywali, spierali się, zmieniali opinie" i bez których nie sposób zrozumieć kultury Zachodu, otwiera jego krótki prolog do tej książki. Pod tekstem data: 12 października 1985 roku. Osiem miesięcy później autor Ale-fa" umarł.
U końca swojej drogi, od dawna już niewidomy, z nadzwyczajną lekkością i humorem wędruje po rozległych obszarach pamięci, a szlak tej wędrówki wytyczają w równym stopniu tematy zaproponowane przez rozmówcę, co swobodne skojarzenia. Radiowe rozmowy Jorge Luisa Borgesa (rocznik 1899) z młodszym o pół wieku (rocznik 1948) Osvaldo Ferrarim rozpoczęty się w marcu 1984 roku. Zapis dziewięćdziesięciu spotkań przed mikrofonem Radio Municipal w Buenos Aires wypełnił dwa grube tomy. Pierwszy ukazał się po polsku w ubiegłym roku, drugi - w ostatnich dniach.
Borges nie chciał znać wcześniej tematu kolejnej rozmowy, Ferrari zaś nie przeszkadzał mu oddawać się dygresjom. Nie zamierzał prowadzić typowego dziennikarskiego wywiadu, wcielał się raczej w skromniejszego partnera dialogu, co najwyżej dyskretnie korygującego jego przebieg i podsuwającego kolejne wątki. Wystarczyło wspomnieć o jednym z jego [tj. Borgesa] ulubionych pisarzy czy przywołać znane mu dzieło - wspomina Ferrari - by natychmiast podchwycił wątek, proponując nowe rozumienie, nową interpretację myśli pisarza czy utworu; wystarczyło zacytować myśl filozoficzną, która była mu bliska, czy też religię, która go interesowała, aby uzyskać odeń ich odmienną, całkowicie osobistą wizję. Wystarczyło przypomnieć mu podróże, które odbył, kraje, które poznał, aby przedstawił szczegółowy rejestr swoich wrażeń i jeszcze obraz literatury danego obszaru". Żywość umysłu starego pisarza sprawiła, że w tej swobodnej, meandrycznie prowadzonej rozmowie odsłoniły się zarysy jego prywatnego kosmosu, w którym świat realny stopił się z literaturą.
"Mam tylko kilka myśli i zawsze wyrażam je wielokrotnie"- żartuje w pewnej chwili Borges. Rozdział, w którym pada to zdanie, traktuje o motywach powracających w jego dziele: tygrysach, labiryntach, białej broni, lustrach. Ja nie wybrałem tych tematów; to one wybrały mnie" - tłumaczy pisarz. Własna twórczość, ale też własna biografia jawią się tutaj jako dana z góry część większego planu, choć nie nakreślił go raczej osobowy Bóg chrześcijan.
"Rozmowa o klasykach łaciny doprowadziła nas do rozważań o entropii" - dziwi się nagle Ferrari. W dialogu" przypomina trochę intelektualny kalejdoskop. Wergiliusz i Lukrecjusz, Skandynawowie, Anglosasi i Celtowie. Conrad, Melville, Henry James, Shaw, Yeats, Kipling i Chesterton, a obok Wolter ( Brak podziwu dla Woltera jest najwyższą formą głupoty") i Flaubert. Poe i poeci Nowej Anglii. Cervant.es i wymyślony przezeń Alonso Quijano. Sokrates, Spinoza, Schopenhauer. Mistyk Swe-denborg i racjonalista Bertrand Russell (jego Historię filozofii Zachodu" zabrałby Borges na bezludną wyspę). Buddyzm i... feminizm; zachwycając się Orlandem" Virginii Woolf, Borges tłumaczy, że jej Własny pokój", manifest w obronie praw kobiet, mniej go interesował - jestem feministą, więc nie trzeba mnie do feminizmu przekonywać". Oczywiście Szekspir ( czułem związek pomiędzy Szekspirem i nieskończonością") - i lądowanie na Księżycu, zdaniem Borgesa najważniejsze wydarzenie XX stulecia.
Lista niezmiernie długa, znajdziemy na niej jeszcze komentarze Borgesa do własnych utworów, portrety przodków i przyjaciół, a także skrócony kurs historii literatury argentyńskiej; czytelnikowi bardzo się przydają przypisy wydawcy polskiego. A zza tej mnogości wyłania się fascynujący autoportret wielkiego pisarza.
TVP Kultura, Tygodnik Powszechny LEKTOR, 07/2008
W dialogu II
Jorge Luis Borges, Osvaldo Ferrari: W DIALOGU I-II - Około pięciuset lat przed nadejściem ery chrześcijańskiej w Wielkiej Grecji wydarzyła się najlepsza rzecz, jaką rejestruje historia powszechna - odkrycie dialogu" - pisze Borges. "Pochwała kilku Greków, którzy wątpili, przekonywali, spierali się, zmieniali opinie" i bez których nie sposób zrozumieć kultury Zachodu, otwiera jego krótki prolog do tej książki. Pod tekstem data: 12 października 1985 roku. Osiem miesięcy później autor Ale-fa" umarł.
U końca swojej drogi, od dawna już niewidomy, z nadzwyczajną lekkością i humorem wędruje po rozległych obszarach pamięci, a szlak tej wędrówki wytyczają w równym stopniu tematy zaproponowane przez rozmówcę, co swobodne skojarzenia. Radiowe rozmowy Jorge Luisa Borgesa (rocznik 1899) z młodszym o pół wieku (rocznik 1948) Osvaldo Ferrarim rozpoczęty się w marcu 1984 roku. Zapis dziewięćdziesięciu spotkań przed mikrofonem Radio Municipal w Buenos Aires wypełnił dwa grube tomy. Pierwszy ukazał się po polsku w ubiegłym roku, drugi - w ostatnich dniach.
Borges nie chciał znać wcześniej tematu kolejnej rozmowy, Ferrari zaś nie przeszkadzał mu oddawać się dygresjom. Nie zamierzał prowadzić typowego dziennikarskiego wywiadu, wcielał się raczej w skromniejszego partnera dialogu, co najwyżej dyskretnie korygującego jego przebieg i podsuwającego kolejne wątki. Wystarczyło wspomnieć o jednym z jego [tj. Borgesa] ulubionych pisarzy czy przywołać znane mu dzieło - wspomina Ferrari - by natychmiast podchwycił wątek, proponując nowe rozumienie, nową interpretację myśli pisarza czy utworu; wystarczyło zacytować myśl filozoficzną, która była mu bliska, czy też religię, która go interesowała, aby uzyskać odeń ich odmienną, całkowicie osobistą wizję. Wystarczyło przypomnieć mu podróże, które odbył, kraje, które poznał, aby przedstawił szczegółowy rejestr swoich wrażeń i jeszcze obraz literatury danego obszaru". Żywość umysłu starego pisarza sprawiła, że w tej swobodnej, meandrycznie prowadzonej rozmowie odsłoniły się zarysy jego prywatnego kosmosu, w którym świat realny stopił się z literaturą.
"Mam tylko kilka myśli i zawsze wyrażam je wielokrotnie"- żartuje w pewnej chwili Borges. Rozdział, w którym pada to zdanie, traktuje o motywach powracających w jego dziele: tygrysach, labiryntach, białej broni, lustrach. Ja nie wybrałem tych tematów; to one wybrały mnie" - tłumaczy pisarz. Własna twórczość, ale też własna biografia jawią się tutaj jako dana z góry część większego planu, choć nie nakreślił go raczej osobowy Bóg chrześcijan.
"Rozmowa o klasykach łaciny doprowadziła nas do rozważań o entropii" - dziwi się nagle Ferrari. W dialogu" przypomina trochę intelektualny kalejdoskop. Wergiliusz i Lukrecjusz, Skandynawowie, Anglosasi i Celtowie. Conrad, Melville, Henry James, Shaw, Yeats, Kipling i Chesterton, a obok Wolter ( Brak podziwu dla Woltera jest najwyższą formą głupoty") i Flaubert. Poe i poeci Nowej Anglii. Cervant.es i wymyślony przezeń Alonso Quijano. Sokrates, Spinoza, Schopenhauer. Mistyk Swe-denborg i racjonalista Bertrand Russell (jego Historię filozofii Zachodu" zabrałby Borges na bezludną wyspę). Buddyzm i... feminizm; zachwycając się Orlandem" Virginii Woolf, Borges tłumaczy, że jej Własny pokój", manifest w obronie praw kobiet, mniej go interesował - jestem feministą, więc nie trzeba mnie do feminizmu przekonywać". Oczywiście Szekspir ( czułem związek pomiędzy Szekspirem i nieskończonością") - i lądowanie na Księżycu, zdaniem Borgesa najważniejsze wydarzenie XX stulecia.
Lista niezmiernie długa, znajdziemy na niej jeszcze komentarze Borgesa do własnych utworów, portrety przodków i przyjaciół, a także skrócony kurs historii literatury argentyńskiej; czytelnikowi bardzo się przydają przypisy wydawcy polskiego. A zza tej mnogości wyłania się fascynujący autoportret wielkiego pisarza.
TVP Kultura, Tygodnik Powszechny LEKTOR, 07/2008
ASP.NET 2.0. Projektowanie aplikacji internetowych
Platforma ASP.NET 2.0 jest złożonym środowiskiem projektowania wydajnych aplikacji internetowych. Książka uczy jak ją wykorzystać. Czytelnik znajdzie w niej opis podstawowych funkcji ASPNET 2.0, omówienie głównych komponentów platformy, architektury kontrolek serwera WWW, składni formularzy WWW, obsługi wyjątków, tworzenia interfejsu użytkownika i systemu nawigacyjnego witryny. Pozna zasady reprezentacji, pobierania i prezentacji danych. Uzyska wiedzę, jak wykorzystać wbudowane w środowisko ASPNET 2.0 zasady bezpieczeństwa; dowie się do czego służy model dostawcy, na czym polegają mechanizmy personalizacji aplikacji i jak wykorzystywać synchroniczne i asynchroniczne usługi WWW ASPNET 2.0, a także jak tworzyć własne usługi sieci WWW. Książka jest przeznaczona dla osób, które nie znają ASPNET. Ci, którzy znają tę platformę, dowiedzą się jak korzystać z niej bardziej efektywnie.
NetWorld Piotr Kociatkiewicz, 07/2008
SUSE Linux Enterprise Server. Administracja usługami serwera. Księga eksperta
SUSE Linux z każdym dniem staje się coraz popularniejszym systemem operacyjnym. Jest chętnie instalowany w serwerach spełniających wymagania instytucji i przedsiębiorstw, w których nacisk kładzie się na obsługę oprogramowania krytycznego z punktu widzenia bezpieczeństwa. Książka systematycznie wprowadza czytelnika w arkana administrowania systemem. Uczy jak przeprowadzić proces instalowania systemu i jak po jego zakończeniu skonfigurować system, począwszy od ustawień podstawowych (nazwa hosta, hasła, wybór trybu pracy sieciowej), a kończąc na kontroli dostępu, efektywnym wyszukiwaniu zasobów i obsłudze użytkowników. Uwagę poświęca tworzeniu konfiguracji zaawansowanych i metodom administrowania wybranych usług sieciowych za pomocą narzędzia YaST2, które umożliwia centralne sterowanie systemem.
NetWorld Piotr Kociatkiewicz, 07/2008