ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Dark desires

 𐙚 𝐭𝐲𝐭𝐮𝐥: dark desires 🖤 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚: Lena Serkowska 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨: beya 𝐨𝐜𝐞𝐧𝐚: 3,5/5 ⭐  Zaczynając „Dark desires” nie miałam za wielu oczekiwań.. Ta historia szczególnie mnie zaciekawiła, bo od dawna śledzę Lenę na socialach i mniej więcej wiem, co się u niej dzieje. Historia ta, nie jest w 100% w moim klimacie, a mimo tego sprawiła, że bardzo dobrze spędziłam przy niej czas, Lena możesz być z siebie dumna 🫶🏻  Zaczynając od bohaterów - jak na debiut i to w takim wieku, Lena naprawdę bardzo dobrze wykreowała postacie! Wielu z nich nie przypadło mi do gustu, a szczególnie Zander.. 🤭 Co w tym wypadku kompletnie rozumiem, bo wiem jakie zamiary miała autorka. Właśnie tak ten bohater miał oddziaływać na czytelnika, co (w moim przypadku) Lenie się doskonale udało. Z czwórki braci Woodów zdecydowanie najbardziej polubiłam Natana i jego poczucie humoru! Doskonale bawiłam się czytając o jego żartach 😭  Fabuła była naprawdę dobrze poprowadzona. Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta, i o dziwo nie mogłam się oderwać, aż do końca książki 🫣 Uwielbiam ten klimat, a także motyw rozwiązywania zagadki!  Gdy podczas czytania pojawił się jeden z irytujących bohaterów pojawiało się moje rozdrażnienie.. Ale gdy tylko powracał humor autorki to uczucie kompletnie przepadało! Lena uwielbiam twoje żarty, a ten humor jest wspaniały 🙏🏻 Zdecydowanie dodał duuużo na plus do całości książki.  Zaczynając „Dark desires” nie spodziewałam się, że będę się przy niej tak dobrze bawić!! Autorka uraczyła nas niesamowicie mrocznym i tajemniczym klimatem co sprawia, że czytelnik jest ciekawy dalszych losów bohaterów 🤍 Pamiętajcie o trigger warningach - w książce występuje wiele scen przemocy i dajcie znać, czy już macie za sobą tą historię, czy może macie ją w planie? Bardzo dobry debiut Lena, jestem dumna!! 

booksvioo Boś Madzia

Echo potępienia

Emily pewnego dnia budzi się z koszmaru z dziwnym znamieniem, którego wcześniej nie miała. Na co dzień pracuje jako dziennikarka i dostaje sprawę zagadkowej śmierci, która prawdopodobnie jest związana ze śmiercią jej ojca. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze przedawkowanie jej kuzyna. W prywatnym śledztwie kobiecie pomagają Nathanael i Zuriel - aniołowie zesłani na ziemię. Emily szybko odkrywa, że jej rodzina może mieć jakieś powiązania z Lilith, a ostatnie wydarzenia wcale nie były przypadkowe. "Echo potępienia" to paranormalny romans z motywem fantasy i kryminału. Książka może jakoś szczególnie mnie nie zachwyciła, ale czytało się ją naprawdę dobrze i lekko. Autorka stopniowo buduje napięcie, powoli odkrywając karty. Nie dostajemy tu odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania, jednak podejrzewam, że więcej wydarzy się w drugiej części. Każda strona przesiąknięta jest mrokiem i paranormalnym klimatem. Anioły z jakiegoś powodu zostały strącone na ziemię, a upadli próbują przejąć władzę. Wątek romansu Emily z Natanaelem jest poprowadzony dość subtelnie i z wyczuciem. Jestem bardzo ciekawa kolejnej części i z pewnością ją przeczytam. Ocena: 3,5/5

_moon_books_sun_ Baczewska Kamila

Złość odczarowana. Zrozum ją, zaakceptuj i wykorzystaj

Emocje, towarzyszą nam wszystkim. Dobrze jest je poznać i zaakceptować, zrozumieć, że to naturalny proces. Dzisiaj propozycja dotycząca złości, trudnej do wyjaśnienia, często mylonej z agresją emocji. Kluczem jest rozpoznanie różnic pomiędzy nimi. Za czasów naszego dzieciństwa często byliśmy karani za złość, nie tłumaczono nam, że to coś czemu musimy dać upust, że to naturalna reakcja, ale musimy nauczyć się z nią funkcjonować i ją akceptować. Bardzo mylnie. Proponowana przeze mnie książka pomoże nam zrozumieć i żyć w zdrowy sposób z złością, która jest nieunikniona i bardzo ważna. Wskaże mechanizmy działania i skutki tłumienia złości oraz nauczy asertywności i wyznaczania granic w zdrowy sposób. Pokaże jak odczarowac złość i zamienić ją na coś napedzającego do działania. By nauczyć dziecko funkcjonować z emocjami, to najpierw my rodzice musimy się tego nauczyć. To bardzo ważne. Złość towarzyszy dzieciom na codzień, pomóżmy im z nią żyć i ją zrozumieć.

_czytam_dzieciom Baścik Paulina

Prawnik mojej siostry. Daltonowie #1

Dominic Dalton jest jednym z najbardziej rozchwytywanych prawników w branży filmowej. Po upojnej nocy z Kendall nawet nie spodziewa się, że dziewczyna jest siostrą jego klientki. Proponuje jej pracę w reality-show i szybko zostaje również jej prawnikiem. Problem pojawia się wtedy, gdy oboje nie potrafią zapomnieć o wspólnej nocy i pragną spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. "Prawnik mojej siostry" to gorący romans z wątkiem prawniczym w tle. Nie spodziewałam się niczego specjalnego, a jednak książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Przede wszystkim bohaterowie są normalni, Dominic nie wywyższa się z powodu pełnionego zawodu i posiadania pieniędzy. Jest szczerze zafascynowany Kendall i chce ją poznać. To samo działa w drugą stronę. Jest między nimi prawdziwa chemia, przez co naprawdę ciężko się oderwać od tej historii. Całość dopełnia opisy scen zbliżeń, które nawet na chwilę nie wprowadzają czytelnika w dyskomfort, a wręcz podgrzewają atmosferę. Książka naprawdę mi się podobała i już z niecierpliwością czekam na kolejną część. Ocena: 5/5

_moon_books_sun_ Baczewska Kamila

Puck Off

Czasem jedna noc wystarczy, żeby wszystko, co wydawało ci się pewne, runęło i nagle nie wiesz, czy trzymasz się siebie, czy tego, co czujesz. 💙 Czytając tą historię, uderzyło mnie, jak łatwo sami sobie stawiamy granice… a potem łamiemy je w najbardziej nieoczekiwany sposób. Wciągnęła mnie ta książka, ale przyznam szczerze nie spodziewałam się, że poczuję tyle mieszanych emocji. Kiedy czytałam o Rosie, czułam w sobie jej niepewność, jej potrzebę kontrolowania życia i jednocześnie niepokój, który pojawia się, gdy serce zaczyna rządzić bardziej niż rozsądek. Patrzyłam na nią i myślałam: „Tak, dokładnie tak to jest, kiedy boisz się przyznać przed sobą, czego naprawdę chcesz”. Matt… ach, Matt. Przy nim czułam irytację, bo jest pewny siebie, zadziorny i trochę arogancki, ale równocześnie jego obecność sprawiała, że serce biło mi szybciej. Czułam, jakbym razem z Rosie balansowała na granicy impulsu i rozsądku. Oraz przyznam szczerze, że kilka razy sama złapałam się na tym, jak wyobrażam sobie, jakby to było, gdyby ktoś w prawdziwym życiu tak po prostu wpadł w moje życie i wszystko przewrócił do góry nogami. Co mnie najbardziej uderzyło to, że historia pokazała mi coś, nad czym ostatnio dużo myślę, jak często udajemy przed sobą, że mamy wszystko pod kontrolą, podczas gdy w środku czai się chaos. Rosie próbowała trzymać dystans, zachować profesjonalizm, a ja czytałam jej myśli i czułam dokładnie to samo, co ona: lęk, niepewność, ale też fascynację. To było jak lustro moich własnych emocji. Nie mogłam oderwać się od lektury, bo z jednej strony chciałam jej powiedzieć: „Przestań!”, a z drugiej strony sama rozumiałam, dlaczego nie mogła, bo prawdziwe uczucia nie pytają o pozwolenie i choć momentami czułam frustrację, że Matt jest tak uparty i pewny siebie, to jednocześnie podziwiałam go za tę część, która sprawia, że każdy jego wybór wydaje się logiczny w jego świecie. Na koniec zostało mi jedno pytanie, które wciąż krąży w mojej głowie: ile razy w życiu odważymy się postawić uczucia ponad rozsądkiem, ryzyko ponad bezpieczeństwem i pozwolimy sercu prowadzić nas tam, gdzie najbardziej boimy się iść? 💙

joanna.czyta Świś Joanna