ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Dark desires

Zachwycająca. Hipnotyzująca. Niepokojąco piękna.
Tak jednym zdaniem można opisać Dark Desires - powieść, która nie tylko wciąga od pierwszej strony, ale też zostawia w czytelniku echo, które długo nie cichnie. Lena Serkowska stworzyła historię, która uderza w najczulsze struny duszy - pełną mroku, namiętności i emocji tak intensywnych, że trudno oderwać się od lektury. Autorka z mistrzowską precyzją buduje napięcie. Każda scena jest przemyślana, każde słowo wydaje się mieć znaczenie. W świecie, gdzie zło i piękno idą ramię w ramię, poznajemy Zandera Wooda - postać tak magnetyczną, że nie sposób mu się oprzeć, mimo jego brutalności i błędów. A Neventhi? To jedna z najlepiej napisanych bohaterek w młodzieżowej literaturze ostatnich lat - silna, pełna gniewu i bólu, ale też niesamowicie ludzka. Chemia między tą dwójką jest wręcz elektryzująca. Nie ma tu banałów, tanich uniesień czy przewidywalnych dialogów. Każda ich konfrontacja iskrzy emocjami, a napięcie między nimi można niemal dotknąć. Jednak Dark Desires to nie tylko historia miłości i nienawiści. To także opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, o rodzinie, która potrafi zranić najgłębiej, i o walce z demonami - tymi z zewnątrz i tymi, które nosimy w sobie. Serkowska zaskakuje dojrzałością stylu, subtelnością opisów i głębią psychologiczną postaci. Nie sposób też nie wspomnieć o klimacie tej książki - mrocznym, gęstym, wręcz filmowym. Każdy rozdział to jak kadr z dobrze wyreżyserowanego thrillera, gdzie światło i cień prowadzą nieustanną grę. Po przeczytaniu ostatniego zdania pozostaje tylko jedno pytanie: kiedy tom drugi? Bo Dark Desires to nie zwykła książka - to doświadczenie.

tosia_czyta Kobus Małgorzata

Doskonal się w każdej dziedzinie. 12 maksym mistrzostwa

Cała książka opiera się na dwunastu zasadach, które pomagają lepiej zrozumieć, jak rozwijać umiejętności. Autor pokazuje, jak działa proces uczenia się i jak unikać pułapek, takich jak powtarzanie tych samych błędów czy zbyt szybkie zniechęcanie się. Pisze prostym językiem, a jego przykłady są różnorodne — dotyczą pracy, sportu, sztuki czy codziennych zajęć. Dzięki temu książkę czyta się lekko, nawet jeśli tematyka rozwoju osobistego nie jest nam wcześniej bliska. To, co wyróżnia tę pozycję, to jej uniwersalność. Niezależnie od tego, czy chcesz lepiej mówić po angielsku, nauczyć się rysować, czy rozwijać własny projekt, zasady Younga da się zastosować praktycznie wszędzie. Autor zachęca, żeby nie zniechęcać się porażkami i traktować je jak część nauki. Wiele fragmentów daje do myślenia i sprawia, że chce się natychmiast coś zmienić w swoim podejściu. Niektórzy czytelnicy mogą jednak uznać, że książka momentami jest zbyt ogólna. Nie znajdziesz tu gotowych planów działania ani szczegółowych ćwiczeń, raczej wskazówki i filozofię uczenia się. To bardziej inspiracja niż podręcznik krok po kroku. Mimo to „Doskonal się w każdej dziedzinie” to bardzo dobra lektura dla każdego, kto chce się rozwijać i szuka motywacji do działania.

@bajkowe_zacisze Ochab Paulina

Puck Off

Czy jedna noc z nieznajomym może przewrócić życie do góry nogami? W przypadku Rosie Gallagher zdecydowanie tak. „Puck Off” to historia, która zaczyna się od spontanicznego romansu, a kończy się emocjonalnym rollercoasterem pełnym bólu, humoru i chemii, jakiej nie da się zignorować. Pióro Ludki Skrzydlewskiej poznałam przy książce "The ASMR", którą napisała wspólnie z Magdaleną Szponar. Tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłam poznać kolejne książki autorek. Na pierwszy ogień poszła "Puck off" i muszę przyznać, że było to udane spotkanie, chociaż główna bohaterka doprowadzała mnie do szału. Zdecydowanie zyskała u mnie miano najbardziej irytującej i wkurzającej w roku 2025. Naprawdę. To nie jest żart. Jej rozchwianie emocjonalne to jest jakaś porażka, mentalność dziesięciolatki momentami. Z jednej strony próbuje udawać niezależną kobietę, która ma wszystko pod kontrolą, a z drugiej oczekuje, że ktoś będzie się nią opiekował i podejmował decyzje za nią. Jej ciągłe „nie chcę się zdradzić ze związkiem” powtarzane do znudzenia, tylko po to, żeby za chwilę zmienić zdanie o 180 stopni, wyprowadzało mnie z równowagi. I choć rozumiem, że miała swoje traumy i obawy, momentami miałam ochotę potrząsnąć nią i powiedzieć: dziewczyno, ogarnij się! Zachowywała się okropnie dziecinnie, jej uciekanie przed poważnymi rozmowami było naprawdę na poziomie dziecka. Za to Matt… och, Matt. 🥹 Młodszy od Rosie, a o wiele bardziej dojrzały, rozsądny i po prostu dobry. Uwielbiam tego faceta! To jeden z tych bohaterów, których nie da się nie lubić. Ciepły, empatyczny, odpowiedzialny i tak bardzo prawdziwy. Kiedy Rosie bez powodu raniła go swoimi decyzjami i słowami, naprawdę czułam jego ból. A przecież to on,a nie ona, był tym, który wiedział, czego chce i miał odwagę o to walczyć. To najcieplejszy i najbardziej kochany facet, jakiego poznałam w książkach. Jeśli chodzi o samą fabułę, to całość czyta się lekko, przyjemnie, z uśmiechem i odrobiną złości (głównie na Rosie 😅). Dialogi błyszczą, chemia między bohaterami iskrzy, a tło hokejowego świata dodaje książce charakteru. Choć to nie jest historia, która odkrywa coś nowego, to idealna pozycja na jeden wieczór - emocjonalna, zabawna, seksowna i momentami naprawdę wzruszająca. Ludka Skrzydlewska znowu udowodniła, że potrafi pisać o emocjach z ogromną wrażliwością. Choć historia zaczyna się lekko i zabawnie, szybko okazuje się, że autorka nie boi się trudnych tematów. Warto przeczytać trigger warningi, bo w drugiej części książki pojawia się coś, co naprawdę ściska za serce. To mocny kontrast wobec początkowej lekkości i chociaż mnie to zaskoczyło, muszę przyznać, że było świetnie poprowadzone. Nie mogę też nie wspomnieć o Frodzie - piesku, który skradł moje serce. 🐾 To mały, ale cudowny akcent, który wprowadza do historii odrobinę humoru i jeszcze bardziej ociepla wizerunek Matta. A Rosie przez niego traci w moich oczach jeszcze bardziej, strasznie stawia siebie na pierwszym miejscu, zadufana w sobie zołza, która robi problemy tam, gdzie ich nie ma. Mimo wszystko "Puck Off" to dobra, emocjonalna książka o miłości, która przychodzi niespodziewanie, o zaufaniu i o tym, że czasem trzeba dać drugiej osobie szansę, nawet jeśli serce już raz zostało złamane. Została tutaj również pokazana wspaniała więź rodzinna, która otula serce jak ciepły kocyk. I chociaż postać Rosie psuje wiele, bo to mój największy zarzut, te nieszczęsne niedopowiedzenia i unikanie rozmów, stawianie siebie ponad wszystko, co jest frustrujące, to jednak finalnie jest to ciepła, zabawna i pełna emocji historia, choć z irytującą, ale autentyczną bohaterką i facetem, którego po prostu nie da się nie pokochać.

Bookparadise.pl Natalia Zaczkiewicz

Titek i sprzątanko

Dziecięce emocje - temat rzeka i to rzeka, której nigdy nie grozi wyschnięcie, bo od zarania dziejów dzieci intensywnie odczuwają emocje, współcześnie w większym stopniu uczą się także je nazywać i regulować, i prawdopodobnie kolejne pokolenia będą też przez to przechodzić. Zwłaszcza, że to umiejętności, które tak naprawdę powinniśmy ćwiczyć przez całe życie. Jak trudne może być okiełznanie dziecięcych emocji sporo wiedzą rodzice, od których oczekuje się, że nie tylko poskromią te dziecięce, ale także swoje, które zaczynają buzować w zetknięciu z rozemocjonowanym małym człowiekiem. Nie ma nic odkrywczego w tym, że świetnym wsparciem w pracy z emocjami są książki. Niezwykle cenne zaś te, które nie tylko są atrakcyjne wizualnie i fabularnie, ale również opierają się na rzetelnej, aktualnej wiedzy i są swoistym 2w1 - wspierają zarówno dziecko, jak i rodzica. Wszystkie te cechy posiadają tytuły z nowej serii twórczyń genialnego Pinka: Uli Młodnickiej i Agi Waligóry. Serię o Titku, młodszym bracie Poli znanej z perypetii Pinka, otwierają 4 tytuły: „Titek chce jeszcze jedną bajkę” omawiającą doskonale znany temat trudności w odciągnięciu dziecka od ekranu i ulubionej bajki. „Titek i wulkan złości” przybliża temat jednej z trudniejszych emocji, jaką jest złość. Pokazuje jej przyczynę, skutek i sposób jej okiełznania. Także w przypadku dorosłych, bo złość lubi emanować na osoby będące w pobliżu. „Titek i sprzątanko” dotyka tematu czynności, którą mało kto lubi, a już z pewnością nie lubią jej dzieci. Autorka stawia sprawę jasno - dorośli też nie lubią sprzątać, ale jak mus to mus. Zachęca do sprzątania poprzez zabawę. „Titek i sposób na zasypianie” skupia się na istotności snu oraz rytuału, który każdego wieczoru prowadzi Titka wprost w objęcia Morfeusza. Nie unika typowych dziecięcych sposobów na odroczenie momentu pójścia do łóżka 😉 We wszystkich książkach znajdujemy proste, łatwe do wdrożenia, atrakcyjne również dla dzieci rozwiązania pojawiających się trudności, a także wskazówki dla rodziców. Co więcej, autorki zadbały również o dobrą zabawę i na stronach zamieściły zagadki dla małych czytelników. Książki są bardzo życiowe, konkretne, bardzo atrakcyjne wizualnie i po prostu sympatyczne. To z pewnością seria o codziennych wyzwaniach maluchów, którą warto znać.

poczytajmy_razem Ewelina Baryła-Zapała

Titek i sposób na zasypianie

Dziecięce emocje - temat rzeka i to rzeka, której nigdy nie grozi wyschnięcie, bo od zarania dziejów dzieci intensywnie odczuwają emocje, współcześnie w większym stopniu uczą się także je nazywać i regulować, i prawdopodobnie kolejne pokolenia będą też przez to przechodzić. Zwłaszcza, że to umiejętności, które tak naprawdę powinniśmy ćwiczyć przez całe życie. Jak trudne może być okiełznanie dziecięcych emocji sporo wiedzą rodzice, od których oczekuje się, że nie tylko poskromią te dziecięce, ale także swoje, które zaczynają buzować w zetknięciu z rozemocjonowanym małym człowiekiem. Nie ma nic odkrywczego w tym, że świetnym wsparciem w pracy z emocjami są książki. Niezwykle cenne zaś te, które nie tylko są atrakcyjne wizualnie i fabularnie, ale również opierają się na rzetelnej, aktualnej wiedzy i są swoistym 2w1 - wspierają zarówno dziecko, jak i rodzica. Wszystkie te cechy posiadają tytuły z nowej serii twórczyń genialnego Pinka: Uli Młodnickiej i Agi Waligóry. Serię o Titku, młodszym bracie Poli znanej z perypetii Pinka, otwierają 4 tytuły: „Titek chce jeszcze jedną bajkę” omawiającą doskonale znany temat trudności w odciągnięciu dziecka od ekranu i ulubionej bajki. „Titek i wulkan złości” przybliża temat jednej z trudniejszych emocji, jaką jest złość. Pokazuje jej przyczynę, skutek i sposób jej okiełznania. Także w przypadku dorosłych, bo złość lubi emanować na osoby będące w pobliżu. „Titek i sprzątanko” dotyka tematu czynności, którą mało kto lubi, a już z pewnością nie lubią jej dzieci. Autorka stawia sprawę jasno - dorośli też nie lubią sprzątać, ale jak mus to mus. Zachęca do sprzątania poprzez zabawę. „Titek i sposób na zasypianie” skupia się na istotności snu oraz rytuału, który każdego wieczoru prowadzi Titka wprost w objęcia Morfeusza. Nie unika typowych dziecięcych sposobów na odroczenie momentu pójścia do łóżka 😉 We wszystkich książkach znajdujemy proste, łatwe do wdrożenia, atrakcyjne również dla dzieci rozwiązania pojawiających się trudności, a także wskazówki dla rodziców. Co więcej, autorki zadbały również o dobrą zabawę i na stronach zamieściły zagadki dla małych czytelników. Książki są bardzo życiowe, konkretne, bardzo atrakcyjne wizualnie i po prostu sympatyczne. To z pewnością seria o codziennych wyzwaniach maluchów, którą warto znać.

poczytajmy_razem Ewelina Baryła-Zapała