Recenzje
Flame of Loyalty. Tom III
Powracamy do Naszej Londyńskiej Piątki i akademii Świętej Margaret. W tym tomie autorka skupia się na wewnętrznych emocjach bohaterów, ukazując przy tym problemy, rozterki, z którymi muszą się mierzyć na co dzień. Przeplatające się wydarzenia z przeszłości idealnie odwzorowują obecny charakter postaci, dzięki czemu możemy ich lepiej poznać, a przede wszystkim zrozumieć. Poprzednie dwa tomy wywołały u mnie mieszane uczucia, ale przy tej części naprawdę było lepiej! Przyzwyczaiłem się do stylu pisania autorki, mamy krótkie rozdziały, dużą ilość dialogów, przez co książkę szybko się czyta. Zauważalny jest jeszcze postęp Julki, która wyciąga wnioski z wcześniejszych błędów. Relacja Devon z Nicolasem jest pełna wzlotów i upadków. Do południa mogą być najbliższymi dla siebie osobami, a za kilka godzin stają się największym wrogami. Wystarczy jedna iskra, aby wskrzesić ogień i właśnie tak jest pomiędzy tą dwójką. Ciekawy zabieg, który został dobrze przedstawiony. Demony przeszłości Devon doprowadziły ją do tego, że na pewno dojrzała, stała się silniejsza i już nie jest słabą dziewczyną. Polubiłem ją i stała się moją ulubioną postacią z całego uniwersum. Niektóre sytuacje, które przeżyła, mnie również dosięgły, więc pewnie, dlatego tak ją rozumiem. O Devon mógłbym bardziej się rozwinąć, ale nie chciałbym spoilerować. Nicolas zachował się bardzo nie elegancko, ale próbuje się zmienić, wszystko naprawić, jednak ja nie kupuję jego przemiany. Julka przedstawia Nam emocjonalną powieść i jak na razie „Flame of Lolaty” jest mój ulubieńcem z całej serii pt. „Blue Blood Tales”. Moja ocena 7,5⭐/10⭐
Mózg odporny na krytykę. Neuronaukowe i psychologiczne metody radzenia sobie z lękiem przed oceną i hejtem
„Mózg odporny na krytykę” to książka, która daje coś znacznie więcej niż teoretyczną wiedzę - daje poczucie ulgi. Ile razy zdarzyło Ci się analizować w myślach krytyczne słowa kogoś innego? Ile razy zatrzymała Cię przed działaniem obawa, że ktoś powie „to bez sensu”? Autorka w niesamowicie przystępny sposób pokazuje, że ten lęk nie jest Twoją słabością ani wadą charakteru, ale naturalną reakcją Twojego mózgu, który od wieków uczył się chronić przed odrzuceniem. To, co mnie ujęło najbardziej, to połączenie nauki z praktyką - czytasz o neuronauce, a chwilę później dostajesz konkretne ćwiczenie, które możesz zastosować od razu, by odzyskać spokój i równowagę. Nie znajdziesz tu pustych frazesów w stylu „po prostu się nie przejmuj”. Zamiast tego dostajesz narzędzia, dzięki którym krytyka przestaje paraliżować, a hejt nie odbiera Ci energii. To książka o odwadze - ale nie tej krzykliwej, tylko cichej i codziennej, która pozwala iść swoją drogą mimo opinii innych. Czytając, miałam wrażenie rozmowy z kimś, kto naprawdę rozumie, jak działa ludzka psychika i potrafi podać rękę, gdy boisz się oceny. Jeśli czujesz, że opinie innych zatrzymują Cię przed tym, żeby mówić głośno, co myślisz, żeby pokazywać światu swoje projekty, marzenia czy nawet siebie takim, jakim jesteś - ta książka może być przełomem. To lektura, która wzmacnia od środka, uczy dystansu i pokazuje, że krytyka może być informacją, a nie wyrokiem. Ja po tej książce poczułam, że odzyskuję coś niezwykle ważnego - wolność od lęku przed cudzym zdaniem.
My baby shot me down
„My Baby Shot Me Down” to książka, którą zaczęłam „na spróbowanie” i skończyło się tym, że przeczytałam ją w dwa wieczory. M.A. Brandon umie łączyć gatunki: romans, wątek mafijny i odrobinę humoru. Hank, właściciel klubu i człowiek uwikłany w rodzinne interesy, to bohater, którego ciężko nie polubić. Mimo jego ciemnej strony czuć, że marzy o zwykłym życiu. Pojawienie się Edy to zapalnik, ich dialogi są pełne iskier, a napięcie między nimi rośnie z każdą stroną. Na plus bardzo dobre tempo akcji, wyraziści bohaterowie drugoplanowi, sporo chemii i dobrze rozpisane sceny z życia nocnego klubu. Autorka potrafi rozśmieszyć, a za chwilę wcisnąć czytelnika w fotel mocniejszym wątkiem. Na minus momentami język jest prosty, a niektóre sytuacje wydają się trochę zbyt filmowe, jakby wyjęte z amerykańskiego serialu. Ale jeśli szukacie książki, która pozwoli Wam uciec od codzienności, to właśnie ta. Podsumowując: dynamiczna, zadziorna, wciągająca. Idealna dla fanów mafijnych romansów z lekkim pazurem. Ocena ⭐⭐⭐⭐☆ (4/5)
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
,,The ASMR " to książka która posiada mnóstwo emocji. Jest to jedna z tych książek na których mocno się uśmiałam przy relacji głównych bohaterów. Książka napisana przez dwie autorki które bardzo dobrze ze sobą współgrają. Parker Coldman - główna bohaterka jest typowym introwertykiem przez co bardzo dobrze ją rozumiałam w pewnych momentach, dziewczyna która nagrywa ASMR i jednocześnie pracuje jako lektorka audiobooków. No i oczywiście Cameron Payne (na początku chciało mi się płakać gdy przeczytałam to nazwisko z wiadomych nam przyczyn) facet który według Parker jest nieznośnym współlokatorem. A co gdy wam powiem że i on i ona skrywają tajemnice? On skrywa swoją psychopatyczną ex a ona dlaczego unika ludzi jak ognia. Skrywanie tajemnic to jedno, ale darcie kotów między Parker a Cameronem to istny kabaret ( w pozytywnym znaczeniu). Udawany związek. Hm... Co mogłoby pójść nie tak? Oczywiście że dopuszczenie uczuć. Choć na początku to tylko on zaczął czuć coś co Parker tak później i ona zaczęła dopuszczać uczucia do siebie. Magda i Ludka mają bardzo przyjemny styl pisania przez co książkę czytało się bardzo szybko i nie chciało się od niej oderwać. Książka napisana z dwóch perspektyw przez co również możemy przeczytać jak bohaterowie się czuli w danym momencie. Polecam tą książkę każdemu!
Wszystkie barwy mroku
Małe miasteczko czy duże miasto? Patch jest jednookim chłopcem mieszkającym w małym amerykańskim miasteczku. Jego inność odstrasza mieszkańców, ale na szczęście jest Saint, która, dzięki wychowaniu przez bezkompromisową babcię, sama chętnie podąża własnymi ścieżkami. Patch chce, by zwróciła na niego uwagę Misty. Gdy ta ginie w dziwnych okolicznościach, chłopak naraża życie i ratuje ją z niebezpieczeństwa. To wydarzenie jest znamienne. Zmieni całe późniejsze życie młodego pirata, jego rodziny i przyjaciół. Mrok wylewa się z kart książki, a małomiasteczkowy klimat umiejętnie go podtrzymuje. USA po 1975r. jest bardzo swojskie i wcale nie bardzo bogate. Życie jest pełne trosk, a dzieci pragną przygód, tylko że nad Patchem spragnionym przygód wisi coś co odpycha dzieciństwo w kąt, a przysparza trosk. Wszystkie barwy mroku zaskakują wielością bohaterów i wątków. Momentami można się pogubić, a czasami wątpić w swoją pamięć, bo rozpoczęty wątek się przerwa i kontynuowany jest znacznie później. Książka grubasek, ale z krótkim rozdziałami. Połączenie kryminału, powieści obyczajowej i romansu. W jednej książce tyle połączeń sprawia, że mamy przed sobą dzieło zaskakujące, wymagające. Mamy tu bowiem obraz małomiasteczkowej Ameryki, z jej strachami i ograniczeniami. Mamy historię przyjaźni, miłości i zaangażowania w relacje międzyludzkie. Wreszcie mamy obraz dorastania, niekoniecznie bezbolesnego. Dla tych, którzy lubią zagłębiać się w istotę ludzką, jest to książka idealna i porywająca.